REVIWES


Obszar testów z każdym miesiącem zwiększa się o nowe modele, które wchodzą na rynek lub modele, które są kluczowe dla danego segmentu.


Zapraszam do lektury, która będzie z pewnością satysfakcjonująca dla każdego fana czterech kółek. Testy modeli Audi znajdują się na tej stronie, ale możesz je również przeczytać klikając na nazwę modelu lub zdjęcie wybranego auta, a test pojawi się w osobnym oknie.

Prawdopodobnie, jest to pierwszy test w Polsce najnowszego elektrycznego A6. Mniejsza o statystyki. Naprawdę dawno nie jeździłem, tak płomiennym dizajnersko samochodem. Nie będzie to przesadą, ale w tej kwestii otrzymuje ode mnie najwięcej punktów kategorii porywający elektryk. Ale czy więcej niż RS e-tron GT? To trochę ciężkie jest do porównania, bowiem GT-ek jest sportowcem na elektrycznych sterydach, a A6 rodzinnym czy biznesowym samochodem. Ale też elektrykiem. Z tym, że jest niesamowicie atrakcyjny w rysunku i przez to może zawstydzić sportowca. Ciężko to zrozumieć, jednakże A6 e-tron ma tak mocno nacechowany pozytywnymi liniami design, że postanowione obok niego aktualne RS 6 Avant (które z definicji odbiera dech w piersiach i sprawia, że życie wskakuje na wyższy poziom ładowania endorfinami za pomocą prawej stopy) wydaje się, jakby trochę z innego świata. Hm…z przeszłości. Bardzo odważne oraz przekraczające stonowane czy oczywiste projekty innych modeli Audi linie najnowszego A6 e-tron sprawia, że model ten jest, niestety w tej chwili najbardziej seksownym samochodem, jaki Audi ma w ofercie. A to powoduje, że jest bardzo mocno nacechowany pozytywnymi emocjami. A6 e-tron wybiega naprawdę daleko w zakresie pozycjonowania tego, co nazywamy produktem, który oferuje przede wszystkim szałowy oraz niezwykle modny design. Jednakże w tym miejscu się zatrzymam. Nie chcę dalszych profanacji modeli RS ICE. Ale to nie tylko ten jeden element powoduje, że samochód jest modny czy aktualnie wpisujący się we wszystkie trendy rynkowe. To także technologia. A najnowsze A6 e-tron mam jej mnóstwo. Najpierw estetyka rysunku. Z przodu uwagę zwraca szeroki płaski przód wąskie światła w dwóch segmentach (główne oświetlenie poniżej, sygnaturowe powyżej) odwrócona osłona Singleframe, sportowe wloty powietrza to elementy odpowiedzialne za rodzące się pozytywne emocje oraz całościowy odbiór samochodu. Sportowe elementy rysunku wpływają na unikalny design tego auta. Szeroki tył pojazdu podkreślony jest przez pas świetlny z podświetlanym (na czerwono, cudownie) logo Audi. Czarny dyfuzor oraz lotka (spoiler dachowy) stanowią uzupełnienie świetnego rysunku linii nadwozia. Ciekawostką są czarne detale nad progami bocznymi, bowiem wskazują, że samochód nie jest napędzany głośnym i mocnym V8, ale wysokonapięciowym akumulatorem. Platforma PPE (Premium Platform Electric) wykorzystuje 800 woltowy system ładowania, który od 5% do 80% ładuje akumulator w czasie do 25 minut. Umożliwia on ładowanie z mocą do 270 kW. Dzięki temu wystarczy 10 minut ładowania, aby przejechać kolejne 295 kilometrów. Nowe A6 e-tron Avant w wersji performance to auto mniej więcej pośrodku stawki całego portfolio nowego produktu, gdzie w ofercie są jeszcze takie odmiany, jak: A6 e-tron (210 kW, 6,0 s., 210 km/h, RWD), A6 e-tron quattro (315 kW, 4,5 s., 210 km/h, 4x4) oraz szczytowe S6 (370 kW, ale z launch control ma już 405 kW, 3,9 s., 240 km/h, quattro). Testowany model to wersja performance, która ma 270 kW (w trybie launch control 280 kW, 380 KM), 565 Nm, 5,4 s., 210 km/h, RWD, deklarowany zasięg 719 km, pojemność akumulatora (netto) 94,9 kWh. Tylny napęd po mocniejszym wciśnięciu gazu na wyjściu z zakrętu potrafi zaskoczyć próbą zamiatania Avantem, ale za chwilę elektronika utnie mu te zapędy. Wnętrze A6 e-tron to trochę kopia z większego Q6 e-tron. Dużo zakrzywionych powierzchni oraz wysokiej jakości materiały wykończeniowe. Nie ekologiczne królestwo przetworów plastikowych, ale Alcantara, skóra oraz aluminium. A6 e-tron ma aż 4 wyświetlacze. Jeden przed kierowcą, to znany Virtual Cocpit Plus (11,9’’) drugi to centralny MMI, do obsługi pojazdu i klimatyzacji (14,5''), trzeci (opcjonalny) przed pasażerem też MMI (10,9'') w ogólnie nie przeszkadzający kierującemu oraz czwarty - jeden z lepszych head-up display z rozszerzoną rzeczywistością, który ułatwia manewry oraz jazdę po nieznanym mieście poprzez projekcję wirtualnych oznaczeń na drogę przed samochodem. Inteligenta nawigacja z plenerem tras zadba o planowanie postojów na ładowanie czy wstępne przygotowanie baterii do szybkiego ładowania. A to powoduje duży komfort psychiczny podróży. Z resztą te rozwiązania jest znane już od kilku lat. Dodatkowo A6 e-tron przez fakt, że jest elektrykiem, to ma w standardzie, coś co w samochodach ICE jest jedną z ostatecznych opcji – ogrzewanie/chłodzenie samochodu tzw. Webasto. W elektrykach to standard, w modelach ICE nigdy nim nie było i wymagało zawsze odpowiedniej dopłaty. Jednakże użytkując takie rozwiązanie (nawet kilkanaście razy w roku) docenisz jego zalety. I jeśli ktoś powie, że to niepotrzebny gadżet, to chętnie wejdę z nim w dyskusję, bowiem od kilku lat mam to załadowane fabrycznie w swoim aucie. Testowany model miał wirtualne lusterka (opcja) które wyświetlają obraz na wyświetlaczach OLED w wysokiej rozdzielczości w naturalnym polu widzenia kierowcy. Zdecydowanie lepszy obraz niż te z pierwszych Audi E-tron. Dodam, iż takie luterka zwiększają zasięg samochodu, a także wpływają na zmniejszenie dB wewnątrz kabiny. Opcjonalny panoramiczny dach (ale bez możliwości otwierania) na całej długości przestrzeni pasażerskiej jest elektrycznie przyciemniany na różne sposoby. Składa się z dziewięciu segmentów, z których każdy może być przeźroczysty lub też nie. W wnętrzu znajdziemy także oświetlenie interakcyjne, a jest to dynamiczny pas świetlny pod przednią szybą. Jest to kolejna forma komunikacji samochodu z kierującym, ale dzięki możliwości zmiany oświetlenia stanowi również element designu kabiny. Jeszcze chwila o sygnaturach świateł przednich i tylnych. Może i jest to bajer, ale reflektory Matrix LED oraz cyfrowe tylne OLED (już drugiej generacji) tworzą wraz designem właśnie tą magię, jaką otoczone jest najnowsze A6 e-tron. Dostępnych jest osiem cyfrowych sygnatur świetlnych, które można ustawiać w MMI samochodu. Nie ma wątpliwości, że A6 e-tron odstaje od reszty konkurencji. BMW i5 to seria 5 odwzorowana praktycznie w 100%. Mercedes E ma elektryczną wersję zwaną EQE lub EQE SUV, ale to praktycznie całkowicie inny design i samochód. I bardzo zróżnicowany, jeśli chodzi o klasyczne podejście Mercedesa do budowy sedanów. A6 e-tron nie będzie miało wersji ICE. Nie będzie A6. W jego miejsce wjedzie A7 sedan, A7 Avant, ale nie będzie to samochód elektryczny. Ten dizajn, który prezentuje elektryczne A6 jest nie do przebicia wśród konkurencji. Tylko wersja S6 e-tron będzie jeszcze mocniejsza w zakresie emocjonalnego rozumienia samochodów. Dizajnersko auto demoluje i konkurencję, ale i też inne modele Audi. Tak, nawet te najbardziej sportowe. Jedyny minusik, jaki znalazłem to koło kierownicy spłaszczone według zasady: góra i dół, o futurystycznym wzorze heksagonalnym.  Można ją zamienić na sportową i obszyta skórą, ale też zgniecioną przez imadło z góry i dołu (czemu nie zostawić tej klasycznej, sportowej, spłaszczonej tylko z dołu?). Samochód jest naprawdę wyjątkowy nie tylko pod kątem rysunku, ale również posiada świetne wykończenie, przyjazną formę rysunku wnętrza, nie skomplikowany bezsensownie system sterowania multimediami. Przestrzeń odpowiednia do klasy w jakiej się znajduje, a wersja Avant zdecydowanie jest lepsza i praktyczniejsza niż klasyczne nadwozie. Pozwala na wygodne i ciche podróże wakacyjne z dużym bagażem w zupełnie nowym wymiarze. Ten elektryk to, coś więcej niż kolejny EV od Audi. Trzeba zrozumieć, że nowe pokolenie kierowców (nabywców, użytkowników, klientów, właścicieli) potrzebuje innych rozwiązań oraz pełnej integracji i komunikacji z Internetem i swoim telefonem. Tak dobrze wykonany produkt, będzie – jeśli dasz mu szasnę – wyjątkowym samochodem. 565 elektrycznych Nm przekłada się poprawną dynamikę. Oczywiście nie będziesz tym modelem mógł walczyć o pierwsze miejsce w wyścigu spod świateł, ale w końcu przydałoby się dorosnąć i popatrzyć na to, co oferuje motoryzacja XXI wieku w zakresie możliwości podróżowania. A są one zupełnie inne niż oferowane przez motoryzację w XX wieku, co nie oznacza lepsze czy gorsze, ale po prostu zupełnie odmienne. Cisza, komfort, wysoka elastyczność, systemy wsparcia w tym rozszerzona rzeczywistość w head-up dispaly, wysokiej klasy wyposażenie oraz inteligentne rozwiązania związane z planowaniem trasy oraz, a może przede wszystkim, tak wyrazisty i mocny dizajn, który za każdym razem wprawi w furię Twoich sąsiadów, znajomych, rodzinę, są tymi elementami, które obecnie są w cenie. Ale nie cenie auta, ale w cenie i pozytywnej ocenie oczekiwań rynku względem nowoczesnego klienta. Dlatego też jestem bardzo ciekaw wersji S6 e-tron, dlatego że w Launch Control ma 405 kW, a moment obrotowy z przodu to 275 Nm, a z tyłu 580 Nm. Co z będzie musiało być porównywalne z …lepiej nie kończę z czym, bo sprowadza się to do tego, co wcześniej wskazałem, że rozkłada RS 6 Avant dizajnersko. Tak naprawdę pomimo tych wszystkich ohuch i achuch i zachwytów i emocjonalnych uniesień, to jednak zabrakło tej iskierki, która by spowodowała zapłon czy uruchomienie fuzji czy reakcji termojądrowej w zakresie chęci posiadania tego samochodu. To jednak zasada, mówiąca, że old habits die hard, która jednak mówi Ci, że na przykład stare Star Wars (3,4,5) mają coś w sobie mocniejszego i są …niż najnowsze części 6,7 i 8. Wiesz, w czym rzecz. Że, słuchając: Stinga, Deep Purple, Queen, Pink Floyd, Aerosmith czy Led Zeppelin lub Bon Jovi, czujesz się zupełnie (wewnętrznie) inaczej niż słuchając muzyki obecnie będącej na topie. To jest właśnie ta cząstka, której zabrakło nowemu A6 e-tron, aby być tym Audi, o którym się mówi: This is Audi. I szczerze powiem, że cieszę się, że w portfolio marki są jeszcze takie klasyki jak: RS 6 Avant performance czy RS Q8 performance. Bowiem one powodują, że czujesz się właśnie inaczej prowadząc je, mimo że ich dizajn przy najnowszym A6 e-tron jest jakby…zbyt klasyczny i przez to…

 

To naprawdę już bez znaczenia, że RS ICE potrafią wbić Cię w fotel w taką siłą, że za każdym razem będziesz wybierał dłuższą drogę do domu. RS-y EV robią to jeszcze lepiej, szybciej, mocniej. I szybko zapomnisz o dźwięku podwójnie doładowanego V8. Teraz to już kwestia dizajnu. A tutaj e-trony wygrywają.

 

Radość z jazdy: 4/5

Gang silnika: 0/5

Reakcje skrzyni: 4/5

Układ hamulcowy: 4/5

Design: 6/5

Silnik (moc, i siła): 4/5

Wciśnięcie w fotel: 3/5

Wykonanie wnętrza: 5/5

Wycinek najważniejszych danych opisujących model A6 e-tron Avant performance S-line:

270 kW (280 kW z Launch Control), 367 KM, 565 Nm, 5,4 s., RWD, 210 km/h

 

Serdeczne podziękowania dla:

AUDI CITY WARSZAWA

plac Trzech Krzyży 10/14

00-499 Warszawa

 

w ramach eventu Experience Days 2025

 

Bartosz Jagodziński

Styczeń 2025 

 

Audi Q6 e-tron to jeden z tym samochodów, które w pierwszej chwili przyciągają wzrok potencjalnego kupującego, a dopiero później dowiaduje się, że to wersja EV i rezygnuje. A tak naprawdę e-tron to idealne rozwiązanie, jeśli chodzi o elektryczny SUV. Jest modny, nowoczesny, ma naprawdę seksowny design, morze najnowszej technologii oraz dominuje jako średniej klasy SUV wśród elektryków. No i nie ma przy tym konkurencji. Samochód kipi dynamiką oraz nowoczesnością. Co prawda większe Q8 e-tron jest samochodem realizującym większy komfort oraz przestrzeń podczas podróży, jednakże z nim jest pewien problem. To jakby porównywać postać Hana Solo oraz Indiany Jonsa, graną przez Harisson’a Forda, jedna i druga jest znana i lubiana, jednakże Indiana jest zdecydowanie bardziej barwną i dynamiczniejszą postacią. Stąd Q6 e-tron jest tym Indianą Jonsem, bowiem już w samym designie rozkłada zdecydowanie bardziej stonowane Q8 e-tron. I tak właśnie umiejscawia się nowe Q6 wśród gamy elektrycznych SUV portfolio Audi. Od Q4, poprzez Q6, aż do Q8, te e-trony są zbliżone, jeśli chodzi o komfort ciszy wewnątrz podczas jazdy, a cała reszta to zupełnie inne doznania. Q6 e-tron należy do tych samochodów, w których liczy się przestrzeń. I faktycznie siadając za kierownicą nie jesteś otoczony lub przytłoczony wnętrzem samochodu. Czujesz coś, na kształt przestrzeni jaką oferuje duże Q8, jednakże jest to rozsądna przestrzeń. Co ma na myśli? Wiele nowych aut, a szczególnie elektrycznych prezentuje spore możliwości przewozowe w zakresie oferowanej przestrzeni dla pasażerów. Czasami pewne rozwiązania są na tyle idiotyczne, że nie wiesz, dlaczego kształt deski rozdzielczej ma tak dziwaczne krzywizny, które co prawda optycznie powodują więcej miejsca, ale de facto jest ono nie zagospodarowane i nigdy nie będzie. Niektóre nowe BMW i mają taki problem. Model testowany Q6 e-tron to wersja 50 quattro, zatem mamy do dyspozycji 285 kW, co daje 388 KM, 275 Nm na przód, 580 na tył, maksymalną prędkość 210 km/h, sprint do setki w 5,9 s. Bateria ma pojemność 100 kWh brutto (netto 94,9 kWh), możliwość ładowania AC/HPC 11 kW/270 kW. Te Audi zostało oparte na zupełnie nowej platformie PPE z 800-woltowym systemem ładowania (z mocą właśnie do 270 kW), dzięki czemu akumulator od 5 do 80% ładuje się w ok. 25 min. Dzięki Premium Platform Electric wystarczy 10 min. ładowania, aby móc przejechać kolejne 300 km trasy. Ta platforma pozwala zastosować baterię o pojemności 100 kWh, a silniki elektryczne będą mogły rozwijać do 475 kW (645 KM).  Wracając do Q6 e-tron, to te Audi oprócz wersji 50 ma jeszcze 55 oraz SQ6 e-tron. Ale to już zupełnie inna liga, bowiem SQ6 oferuje jeszcze większe możliwości w zakresie kW i Nm (360 kW, 490 KM i 490 Nm, ale z Lunch Control to już 380 kW, 517 KM). Deklarowany zasięg Q6 to ponad 600 km (dokładnie 641 km), w co naprawdę ciężko uwierzyć, ale takie 500 km to przy normalnym traktowaniu samochodu będzie jak najbardziej osiągalne. Wnętrze oprócz tego, że jest przestronne to dodatkowo bardzo cyfrowe, ale bez psychicznych tortur dla użytkowników. I nawet dodatkowy ekran przed pasażerem nie jest umieszczony w kategorii „idiotyczne”, ale faktycznie nie rozprasza on kierującego, a dla pasażera może być centrum rozrywki. Jednakże traktujemy to jako bajer, niż rzecz, bez której nie wyjeżdża się z salonu. W Audi Q6 zastosowano po raz pierwszy wyświetlacze OLED: zatem wirtualny kokpit Audi to 11,9’’ centralny wyświetlacz MMI to już14,5 ‘’, a do tego wspomniany wyżej ten przed pasażerem ma 10,9 ‘’. Można dodać jeszcze head-up i mamy całość. Wnętrze jest bardzo typowe dla Audi, jakość wykonania, spasowanie elementów, użyte materiały to już klasyka, jednakże testowany egzemplarz nie został dopieszczony przez konfigurator. Widziałem i rozkoszowałem się w lepszych wnętrzach Q6. Charakterystycznym elementem Q6 jest wysoki przód z wąskimi światłami do jazdy dziennej z cyfrowymi sygnaturami świetlnymi, a uzupełnieniem dizajnerskim przodu jest odwrócona osłona Singleframe oraz reflektory Matrix Led. To właśnie dzięki aktywnym cyfrowym sygnaturom Matrix Led oraz tylnych światłach w technologii OLED mamy dostępne aż sześć choreografii świateł. Wszystkim tym sterujemy w interfejsie MMI lub aplikacji myAudi. Chodzi o dynamiczną animację oświetlenia Coming Home/Leaving Home, które można dostosować do indywidualnego nastroju właściciela. Może to trochę przerost formy, ale treść jest naprawdę solidna i będzie to powodem do chwalenia się przed znajomymi. Mnie się akurat podobała delikatna grafika instrumentów pokładowych (szczególnie wyświetlacza MMI) w chwili przejścia na tryb Dynamic. Testowany Q6 miał 20’’ koła. Czy to duży rozmiar jak na SUV? Powiem, że prawidłowy, bowiem duże nadwozie wymaga dużych kół, aby nie wyglądało bzdurnie. W skali głębokości lub intensywności genów Audi w tym produkcie mamy odpowiedni poziom. Raz, że innowacji, nowoczesności, dwa dizajnu oraz seksapilu a trzy logiczności oraz jakości wewnętrza. Audi Q6 e-tron wymaga jednego, z resztą jak pozostałe e-trony – zrozumienia ze strony potencjalnych klientów. Bowiem to samochodu SUV EV, co z jednej strony jakoś się gryzie, ale z drugie patrząc na komfort akustyczny podczas jazdy, przestrzeń oraz szybkość ładowania baterii można przekonać się to tej idei. Mnie przekonał, ale jeszcze bardziej w wersji SQ6.

 

Radość z jazdy:4/5

Gang silnika: 0/5

Reakcje skrzyni: 4/5

Układ hamulcowy: 4/5

Design: 4,5/5

Silnik (moc, i siła): 4/5

Wciśnięcie w fotel: 3/5

Wykonanie wnętrza: 4/5



Wycinek najważniejszych danych opisujących model Audi Q6 e-tron GT 50 quattro: 

285 kW, 388 KM, 5,9 s. 275 Nm przód/580 Nm tył, AC/HPC 11 kW/270 kW

 

Serdeczne podziękowania dla Audi Centrum Wrocław za udostępnienie samochodu.

Audi Centrum Wrocław

al. Karkonoska 47, 53-015 Wrocław

 

Bartosz Jagodziński

Listopad 2024 r.

 

AUDI RS e-tron GT

EMOCJONALNIE SZOKUJĄCY

Szokujące! Tak jednym określeniem można zdefiniować, to co Audi zrobiło z modelem RS e-tron GT. Doskonale pamiętam możliwości poprzedniej wersji. A teraz? Niesamowite. Nie sądziłem, że ten model tak mnie emocjonalnie zdemoluje. To jest ponad. Ponad to czym kiedykolwiek jeździłem. A to jeszcze nie najgorętsza i najbardziej emocjonująca wersja e-tron GT. Ale od początku. Audi odświeżyło gamę modeli e-tron GT, w sumie mówi się, że to druga generacja. Dizajnerskie poprawki spowodowały, że auto wygląda lepiej. Lepiej się prezentuje, lepiej jest także w środku. Inne materiały, wykończenie, jakości znów podskoczyła w górę. Ale przecież to bez znaczenia. Samochód ma nową kierownicę, i na początku jakoś mnie nie przekonywała jej architektura oraz wydawać by się mogło ogólna toporność, to jednak jest na niej z (lewej strony) czerwony przycisk z napisem BOOST. Jego użycie zmienia dosłownie wszystko. Audi bardzo przyłożyło się do nowej gamy e-tron. Bazowa wersja nazywa się S e-tron GT i może się pochwalić 500 kW (Lunch Control), to jest 680 KM oraz 740 Nm (305 przód, 590 tył) oraz sprintem do setki w 3,6 s. Następnie jest RS e-tron GT, czyli bohater testu, a to już 630 kW (Launch Control) to jest 856 KM, 865 Nm (305 przód, 590 tył) oraz 2,8 s. do setki w procedurze LC/Boost. Na samym szczycie jest RS e-tron GT Performance, czyli 680 kW (z Launch Control), to daje 925 KM, 1027 Nm (409 przód, 590 tył) oraz 2,5 s. na setkę (także z Launch Control). Doskonale widać, że to zmierza w stronę innego świata. Z każdym wyższym modelem jest więcej mocny, Nm oraz mniejszy czas do setki. Ten poziom elastyczności jest poza możliwościami samochodów ICE. Audi, którym jeździłem było bardzo dobrze skonfigurowane w środku, a mianowicie ciemne wnętrze, czerwone przeszycia na sportowych fotelach, czerwień, a raczej karmazyn na pasach bezpieczeństwa, elementy wykończeniowe z włókna węglowego, a do tego kierownica z zamszu, choć lekko styrana to, obszyta czerwoną nicią, ze wskazaniem oczywiście na czerwono godziny 12. Odnoszę wrażenie, że ten model to także popisowy elektryczny samochód Audi. A naprawdę producent ma się czym chwalić i robi to w odpowiedni i najlepszy sposób, dając kluczyki zainteresowanym. Te Audi dokonało czegoś praktycznie wydawałoby się, że niemożliwego, ale przetasowało całą tabelę mocy i siły V8 Speed, ale przede wszystkim tak mocno zawróciło mi w głowie, że ciężko znaleźć teraz jakiś odpowiednik w wersji ICE. Wiem, że RS 6 Avant performance jest cudowny, RS 7 Sportback performance jest cudowniejszy niż RS 6 w wąskim zakresie, a S8 czy RS Q8 oraz R8 V10 performance, to klasyka Audi Sport oraz najlepsze pojazdy ICE. Jednakże ten konkretny RS e-tron GT wpada, rozstawia to towarzystwo po kątach i nie daje ani sekundy, aby ktoś mógłby się mu odgryźć. Tak, zdecydowanie lepiej przyspiesza niż V10 w R8. Tak, jest także praktyczniejszy. Tak, tworzy masę emocji. Tak, nie generuje ani tonu dźwięku związanego ze sportowymi silnikami. I to dla niektórych jest minus. Jednakże skala przyspieszenia jest na takim poziomie, że lokalna czasoprzestrzeń zostaje załamana. Powiem więcej, że wymienione spalinowe ideały niestety, ale naprawdę muszą ustąpić miejsca elektryczności. Wysokie napięcia w chwili obecnej grają pierwsze skrzypce. Powszechnie mówi się, że bez dźwięku B6, V8, V10 czy V12 elektryczna, sportowa motoryzacja nie tworzy emocji, lub dostarcza je tylko w połowie. Może dla tych, którzy mentalnie żyją w latach 90. XX wieku i tak też przez pryzmat tego, co było super kiedyś oceniają najnowszą motoryzację, jest to stosowny argument. Jednakże, ja mogę to określić jednym, szybkim słowem – bzdura. W chwili ataku na prostą w RS e-tron GT z użyciem przycisku BOOST mamy 630 kW (to jest 856 KM) oraz 865 Nm. Emocje nie są dostarczane liniowo, ale jesteś dosłownie w nie wrzucony z taką siłą, że pole widzenia zaczyna się zwężać do linii danych przekazywanych przez head-up i nawet prawa stopa (która w innych szybkich V-ósemkach działa normalnie), zostaje pozbawiona czucia. Te 2,8 s. do setki (powtarzalne) i oficjalne, aby nie zagrozić Taycanowi, jest na poziomie mechaniki kwantowej. Audi stworzyło cywilny pojazd zdolny do teleportacji. A jak wspomniałem, jest jeszcze mocniejsza wersja. I wcale nie chodzi o więcej mocy czy siły, ale właśnie o odczucia i te przysłowiowe uderzenie w plecy oraz odpływ krwi z twarzoczaszki. Do tej pory uważałem, że M5 Competition generuje najlepsze rzeczy, jakie daje motoryzacja premium sport, nawet minimalnie lepsze niż RS 6 Avant performance, ale teraz ten RS rozjechał i M5. Oczywiście mówię tutaj o poprzedniej generacji. Nowa hybrydowa wersja czeka jeszcze na ocenę. Audi RS e-tron GT jest z jednej strony samochodem, po którym naprawdę nie widać, do czego jest zdolne, ale z drugiej strony cała ta agresja oraz przyspieszenia są na wyciągnięcie ręki. Auto w zasadzie nie męczy się robiąc, to co robi. A jego uniwersalność, jest tym większa, że możesz podróżować w cztery osoby z bagażem. Elektryczne Nm rozkładają tradycyjne. Elektryczne przyspieszenie demoluje wręcz tradycyjne tworzone przez V8 czy V10. I naprawdę, ale poważnie piszę to, nie ma znaczenia, że pod maską nie masz ośmiu cylindrów oraz sportowego wydechu. Nowe aktywne zawieszenie pneumatyczne ma też ciekawą funkcję podnoszenia się podczas wsiadania. Auto unosi się o ok. 8 cm po otwarciu drzwi i kilka sekund po zamknięciu opuszcza. Ale to znamy z S8 i jego aktywnego predykcyjnego zawieszenia. Podczas jazdy można niezależnie od wybranego trybu dodatkowo je podwyższyć lub obniżyć. Każdy amortyzator może wykonać ruch pionowy w zakresie 22 mm w dół i 20 mm w górę od poziomu wyjściowego. Doskonale sprawdza się na drogach różnej nawierzchni. Kostka, autostrada czy lokalne dziury. Felgi mimo rozmiaru 21’’ nie wbijają zębów i nie powodują trzęsienia wnętrznościami. Czy zatem to doskonałe sportowe, elektryczne auto? Nie. Jest jeszcze wersja Performance…malkontenci powiedzą, że Taycan Turbo GT jest mocniejszy i szybszy, tak, będą mieć rację, ale jego design przy designu Audi wygląda…a w zasadzie nie wygląda. To jak ubrać białe kozaki do stroju wieczorowego. Porsche może i jest szybsze, ale emocjonalnie daleko poza sferą możliwości i zauważalności Audi. I w Ingolstadt doskonale zdają sobie z tego sprawę. RS e-tron GT to fantastyczny samochód.  Jedynym warunkiem jest akceptacja sportowych elektryków. Wtedy ten model okaże się strzałem w dychę!


Radość z jazdy: 5/5

Gang silnika: 0/5

Reakcje skrzyni: 6/5

Układ hamulcowy:6/5

Design: 6/5

Silnik (moc, i siła): 6/5

Wciśnięcie w fotel: 8/5

Wykonanie wnętrza: 6/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model Audi RS e-tron GT quattro: 

865 Nm (Boost), 630 kW, 856 KM (Launch Control), 2,8 s.


Serdeczne podziękowania dla Audi Centrum Wrocław za udostępnienie samochodu w ramach eventu RoadShow 2024.

Audi Centrum Wrocław

al. Karkonoska 47, 53-015 Wrocław

 

Bartosz Jagodziński

 

Październik 2024 r.

 

 

Audi RS e-tron GT to samochód wyjątkowy. 100% sportowy elektryk łamiący podstawową zasadę związaną z szybkimi samochodami. A chodzi o dość osobliwe zaginanie lokalnej czasoprzestrzeni. Jeśli sądzisz, że jeździłeś szybkimi samochodami bez spróbowania, co potrafi a przede wszystkim, jak potrafi przyspieszać ten RS to jeszcze wiele przed Tobą. Dodam, że model ten jest szybszy na długiej prostej niż RS 6 Avant performance...Konie mechaniczne napędzane elektronami w zdecydowanie dynamiczniejszy sposób potrafią zostać przetransportowane na drogę, a rzut Nm odbywa się w takim tempie i stylu, że zaczyna brakować drogi. Natomiast historia z Ice Race Edition jest taka, że model RS e-tron został specjalnie olejony i przygotowany w ilości 99 sztuk wyłącznie na Europę. Mi przypadła 69 sztuka, która zawierała wiele smaczków stylistycznych wewnętrza. Zatem kilka faktów. Te Audi powstało z okazji 40-lecia rocznicy powstania spółki Audi Sport GmbH. Model wyjechał z hali opisanej jako Audi Exclusive stąd dość spora ilość indywidualnego podejścia do personalizacji wnętrza. Jednakże inspiracją lub pomysłem na taką wersję jest austriacki wyścig GP Ice Race. To zapoczątkowane w 1952 r. i wznowione w 2019 r. wydarzenie wywodzi się ze skandynawskiego skijoringu. Jednakże zamiast piesków narciarzy ciągną samochody wyścigowe. Wydarzenie te odbywa się w górskim Zell am See. Plotka głosi, że górski krajobraz miejsca nadziei nad jeziorem stał się inspiracją dla stworzenia wersji Ice Race Edition w modelu RS e-tron GT. Doskonale widać to w śnieżnej kolorystyce nadwozia, ale przede wszystkim wnętrza pojazdu. Idąc dalej za designem, to srebrny i biały kolor symbolizują kryształy śniegu i lodowe lub inaczej zamarznięte górskie jeziora. Natomiast kolor fioletowy to odcień gogli narciarskich. Zatem kończąc z plotkami Ice Race oklejony jest folią z przejrzystymi fragmentami. To wszystko porusza się bezszelestnie na 21'' czarnych felgach (lub na fioletowych) z czarnym dachem wykonany z CFRP. Brak tutaj sporego okna dachowego jak w bazowych modelach RS e-tron GT. Jednocześnie we wnętrzu część wyposażenia ma odcień diamentowego srebra, przeszycia skórzanej tapicerski wykonane fioletowymi nićmi. Do wyboru biała lub czarna skóra oraz ocean Alcantary. Krótko mówiąc Ice Race Edition to bardzo wyjątkowa wersja sportowego Audi. To taki rodzaj modelu biznesowego który powoduje zyski dla firmy, ale przede wszystkim jest wartością dodaną dla portfolio producenta, ale również czymś wyjątkowym dla potencjalnego właściciela. 99 osób w Europie ma szansę na wyjątkowy samochód, ale wyjątkowy nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz. Są samochody, które przejeżdżając ulicą tak ruchliwą jak al. Jerozolimskie nie zwrócą uwagi w ogóle. Ale są też takie, za którymi się odwracamy. I tak było podczas przejazdu Warszawą słonecznego 9 marca. Ale to nie tylko same odwracanie głowy, ale jednoczesne szczere uśmiechy oraz zwykłe zainteresowanie czymś zupełnie niespotykanym. Tak Ice Race budzi emocje. Tak, są one bardzo pozytywne oraz szczere. Do tego sam fakt limitowanej ilość sztuk podbija stawkę. Dzięki temu, że bazową wersją RS e-tron jeździłem już kilka razy włącznie z torem Silesia Ring, to tym razem skupiłem się na samych smaczkach edycji Ice Race, czyli bardzo dobrze wykonanym wnętrzu, bowiem ono nie tyle, że prezentowało wysoki poziom jakości czy spasowania lub użytych materiałów, ale zostało wykonane z wysokim poziomem dopieszczenia. Sama kolorystyka elementów wewnątrz samochodu wskazuje na przemyślane i świadome rozwiązania, które zwyczajnie cieszą każdego siadającego za kierownicą lub na pozostałych miejscach. Ice Race pozwala nie tylko na odprężająca jazdę stołecznymi ulicami, ale jeśli mu się pozwoli to wykona szalony pościg atakując horyzont z taką siłą energią oraz mocą, że zaczynasz przestawiać swoje myślenie w zakresie sportowej jazdy. A tradycyjne rozwiązania ICE (bez skojarzenia z Ice Race to po prostu Internal Combusting Engine, czyli silnik spalania wewnętrznego, co w uproszczeniu oznacza silnik spalinowy) przestają nagle Ci wystarczać. Taka jest właśnie magia elektrycznych Nm i KM. Są szybsze, agresywniejsze oraz praktycznie zawsze i od razu gotowe do działania. Ice Race Edition poprzez charakterystyczny design oraz wykonanie wnętrza, które odzwierciedla wygląd zewnętrzny są naprawdę dobrym wyborem, jeśli decydujesz się na model ten model. Albowiem zamiast standardowego RS e-tron GT, do którego dorzucasz jeszcze tysiące złotych wyposażenia w Ice Race masz już praktycznie odpowiednio wyposażone auto gotowe do odbioru. Ale nie oznacza to, że nie możesz jeszcze dołożyć lub coś poprzestawiać w ostatecznej konfiguracji. Oczywiście jeszcze musisz się pospieszyć no, bo te 99 sztuk za chwilę się rozpłynie jak lód w ciepły dzień. Wspomniałem wcześniej o modelu biznesowym i tak właśnie jest, bowiem oklejenie samochodu - niby zwykła folia, ale charakter oraz odbiór samochodu zmienia się o 180 stopni. Czujesz, że prowadzisz coś wyjątkowego i nawet przejeżdżające obok Huracan STO zbytnio nie robi na Tobie wrażenia. Czujesz, że prowadzisz wyjątkową rzecz. Wspaniała limitowana edycja wpływa podświadomie na Twój odbiór samochodu oraz samego ego które mówi cichutko - jesteś super! Tak, Ice Race to samochód, który potrafi szybko poprawić humor, ale nie tylko Tobie, ale każdemu kogo mija. Nie sposób przejść obojętnie wobec niego. Podejrzewam, że cieszy w tak mocnym stopniu, jak posiadanie na własność Porsche 911 Turbo S. Wybitne samochody wymagają także pewnych umiejętności prowadzenia. W trybie Boost ten Ice Race ma 830 Nm i 646 KM przekazywane na cztery koła. Trzeba umiejętnie posługiwać się i kierownica i prawą nogą, aby zrozumieć ideę oraz elektryczną moc tego modelu. Samo zrównanie prawej stopy z podłożem to żadna filozofia. Natomiast umiejętność opanowania go w zakręcie lub bardzo dynamicznego wyprzedzania, to już poziom umiejętności, który ten samochód będzie wprost wymagać od Ciebie. Ice Rade daje zdecydowanie więcej przyjemności z jazdy z uwagi na fakt limitowanej ilości sztuk. Mnie kupił swoim pozytywnym wpływem na lokalne otoczenie. Bardziej cieszy niż standardowe RS e-tron GT, a jest jednocześnie tak samo szybki i silny. Ludzie z zasady pożądają bardziej rzeczy, które są mniej dostępne ograniczone w ilości lub wyłączone z jakiegoś rynku z różnych względów. Bowiem, taka albo niedostępność albo limitowana ilość zdecydowanie bardziej kusi i nęci niż standard dostępny za rogiem w salonie. I wcale nie chodzi tylko o samochody, ale i o buty lub inne produktu luksusowe. Sam pamiętam, jak wystartowałem z zakupem limitowanych butów do biegania Salomona 30 sztuk na cały świat ledwo się zalogowałem na konto klienta w określony dzień i w określonej godzinie, a już i tak było za późno i model XT-6 10 Y się rozszedł lub rozbiegł mimo odpowiednio wysokiej ceny. Tak samo dzieje się z limitowanymi modelami Porsche, BMW, Ferrari czy Astona Martina. Audi RS e-tron GT Ice Race Edition również należy do tego obszaru. Niecałe sto samochodów na Europę to płatek alpejskiego śniegu z Zell am See. Dlatego też niewykorzystanie okazji do obejrzenia tego modelu uważam za totalnie pozbawione logiki motoryzacyjnej – oczywiście, jeśli interesujesz się motoryzacją. To taki rarytas wręcz cukiereczek, który warto spróbować i zgryźć. Ale uwaga to nie koniec europejskiej opowieści o limitowanym modelu, bo za wielką woda Audi wprowadziło model RS e-tron GT projekt_513/2 w ilości 75 sztuk! I tak naprawdę dzięki Ice Race zdecydowanie jeszcze bardziej polubiłem fioletowy kolor! Tak trzymać Audi! Świetny produkt pod każdym aspektem.

    

Radość z jazdy: 5/5

Gang silnika: 0/5 [w tym przypadku w ogóle nie potrzebny]

Reakcje skrzyni: 6/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 6/5

Silnik (moc, i siła): 6/5

Wciśnięcie w fotel: 6/5

Wykonanie wnętrza: 6/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS e-tron GT quattro Ice Race Edition:

440 kW, 598 KM, 830 Nm, 3,1 s - tryb overboost 646 KM przez 2,5 s


  

Serdeczne podziękowania dla:

AUDI CITY WARSZAWA

plac Trzech Krzyży 10/14

00-499 Warszawa

 

w ramach eventu Experience Days


Bartosz Jagodziński


Marzec 2024

Tak naprawdę ten test mógłby zakończyć się na drugim zdaniu, bowiem chodziło o sprawdzenie, jak model Q8 e-tron Sportback reaguje na wbicie prawej stopy w podłoże względem modelu SQ8 e-tron Sportback. Zatem jest różnica. Ale tak prosto nie będzie i napiszę jeszcze kilka zdań. W zasadzie, laik mógłby powiedzieć, że to dwa takie same modele, ale jeden ma literkę „S” w nazwie i tyle. Te same wnętrze, te same wymiary oraz bryła nadwozia. Otóż prawda w tym stwierdzeniu jest tylko częściowa. SQ8 e-tron ma najwięcej Nm z wszystkich obecnie produkowanych Audi. I tak naprawdę wszystko w samochodach elektrycznych kręci się wokół Nm. Audi Q8 e-tron czy SQ8 e-tron bez znaczenia, jaki mają rodzaj nadwozia to samochody w 100% elektryczne. Nie hybrydy. Wspominam o tym, bo w nomenklaturze Audi oferowany jest także model Q8 w tradycyjnym spalinowym wydaniu. Wielkie SUV-y z napędem elektrycznym stają się produktami, które za chwilę zdominują klasyczne rozwiązania ICE. Audi Q8 e-tron Sportback to de facto skończony samochód, który, jeśli jest dobrze wyposażony stanowi bardzo dobry produkt, ale z jednym minusem. Jeśli wcześniej odbyłeś jazdę modelem SQ8 e-tron doskonale poczujesz różnicę w elastyczności oraz płynnym przyspieszeniu. 976 Nm w SQ8 e-tron zabiera wszystko, z czym chce zachęcić do swojego zakupu model Q8 e-tron. Ale w tym materiale bohaterem jest właśnie Q8, stąd nie wspominam już więcej o jego lepszej i mocniejszej wersji. Q8 e-tron to pojazd typu najnowsza generacja technologii, który oferuje naprawdę sporą ilość miejsca we wnętrzu, które to, jak przystało na modele premium Audi od 2010 r. jest wybitnie wykonane, spasowane i po prostu bardzo ładne. Klasyczne rozwiązania łączą się w sposób intuicyjny i nie irytujący z najnowocześniejszymi rozwiązaniami IT w zakresie zarządzania pojazdem. Większość ustawień pojazdu w logiczny i responsywny sposób wywołuje się poprzez dotykowe ekrany. To już nie irytuje jak kiedyś. Też przez to, że przyzwyczailiśmy się do takich rozwiązań a dwa, że takie rozwiązania się po prostu sprawdzają. Zasięg deklarowany przez Audi dla modelu Q8 e-tron oczywiście można zmniejszyć, gdy traktuje się ten model, jak wersję RS, czyli prawą stopę masz notorycznie wciśniętą w podłogę, ale jeśli jeździsz normalnie, to deklarowany zasięg 578 kilometrów utrzymasz. Oczywiście z pomocą przyjdzie nawigacja, która zaplanuje Twoją trasę uwzględniając styl jazdy, aktualny poziom naładowania baterii oraz odległość jaka jest do pokonania, ale jeśli poruszasz się wyłącznie po mieście, to ładowanie samochodu będziesz robić nie częściej niż raz w tygodniu. Q8 e-tron to doskonała alternatywa dla spalinowej wersji modelu Q8. Jednakże jego ostatni facelifting powoduje, że serce bardziej bije w stronę wersji ICE, niż elektryka. Pomimo tego faktu w żadnym razie nie można skazywać elektrycznej wersji Q8 na banicję. Audi, wprowadzając na rynek model Q8 e-tron Sportback pokazało, że elektryki będą stanowić dla marki coraz większe miejsce w portfolio, ale także udowodniło, że najnowsza technologia, w tym efekt elektro-mobilności to tak naprawdę narzędzie, które jest tak samo użyteczne jak każdy inny samochód. A dysponując swoją własną fotowoltaniką, jeździsz już konkretnie, czyli za darmo. Q8 e-tron Sportback to najnowocześniejsza technologia opakowana w bardzo ładne nadwozie, które wyróżnia się wśród tłumów, ale nie jest ani krzykliwe, ani narzucające swoją osobowość, tak jak na przykład robi to BMW XM. I mimo wrzuconych kół o rozmiarze 22’’ nie odczuwasz dyskomfortu podczas prowadzenia, chyba że są to ulice Wrocławia, które zamiast asfaltu mają konstrukcję przed wojenną. Nie ma sensu wspominać o trybach z Audi drive select bowiem, to coś tak oczywistego, jak napęd quattro, ale przełączając się w dynamic doświadczysz innego charakteru Q8. Jakkolwiek nie będzie to taki szok, jak w SQ8 e-tron (a miałem już o nim nie wspominać), ale poczujesz ilość Nm, która została rzucona do pracy.  Tak naprawdę, gdy interesuje Cię lub masz po prostu potrzebę posiadania dużego SUV-a, to warto rozpatrzyć elektryczną ofertę Audi, bo się może okazać, że przegapisz naprawdę dobry produkt kierując się zdezaktualizowanymi poglądami na temat pojazdów elektrycznych. Co przemiana na korzyść e-trona względem spalinowego Q8? Faktycznie okazała ilość miejsca wewnątrz samochodu. A jeśli w SUV ilość miejsca będzie głównym wyznacznikiem przy decyzji o zakupie, to Q8 e-tron nagle staje na podium. Dodając do tego fakt, iż będziesz poruszać się na prądzie, wytworzonym ze swojej małej, prywatnej elektrowni, to te podium zaczyna coraz bardziej lśnić. Produkt staje się nagle kuszący i nęcący najnowszą technologią. Model Q8 e-tron występuje w dwóch odmianach jako 50 quattro i 55 quattro. Oczywiście wersja 55 ma więcej Nm, KM i kW niż pięćdziesiątka. Bateria to pojemność 106 kW (netto).

 

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących testowany model Audi Q8 55 e-tron Sportback:

300 kW, 408 KM, 664 Nm, 5,6 s. do 100 km/h, quattro

 

Serdeczne podziękowania dla Audi Centrum Wrocław za udostępnienie samochodu w ramach eventu Drzwi otwarte w ramach eventu e-tron.

 

Audi Centrum Wrocław

al. Karkonoska 47, 53-015 Wrocław

 

Bartosz Jagodziński

Wrzesień 2023 r.

 

Efektywność w ujęciu nowoczesnego samochodu przejawia się krótko mówiąc jako SUV. Dlatego, że ten rodzaj nadwozia jest najbardziej praktyczny, zapewnia sporo przestrzeni oraz daje przynajmniej psychiczną gwarancję większej użyteczności każdego dnia. Jeśli do tego dodamy napęd w 100% elektryczny to możemy iść z duchem czasu i dodatkowo zaoszczędzić. Stajemy się tym samym posiadaczem samochodu proekologicznego (w czystej teorii), a my sami mamy wrażenie, że wpływamy na poprawę jakości środowiska. Tyle z teorii. W praktyce jest trochę inaczej z tą ekologią. Jednak elektryczny SUV taki, jak Audi Q4 e-tron Sportback może zaskoczyć w użytkowaniu. Bardzo możliwe, że jego design wnętrza będzie rujnować Twój wzrok, bowiem to wygląda jak dzieło nie Audi, ale cała bryła nadwozia już z pewnością jest produktem z Ingolstadt. Tak się złożyło, że model ten wpadł mi w łapska drugi raz. Nie, że się specjalnie prosiłem, aby dostać do niego kluczyki, ale w kolumnie e-tron ktoś musiał otrzymać tą zaszczytną rolę i go poprowadzić. Nie byłem fanem elektrycznych samochodów. I piszę to z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa w czasie przeszłym. Mercedes modelami EQ oraz Audi z modelami e-tron przekonały mnie to nowoczesnych rozwiązań. Czytając o tym, nawet materiały mojego autorstwa, nie doświadczysz tego, czym są prawdziwe elektryczne samochody, dopóki nie przestawisz swojego sposobu myślenia oraz nie przejedziesz dziesiątek kilometrów takimi rozwiązaniami. Okazuje się, że w mieście, gdzie średnio dziennie robisz do 54 km (wyniki naukowych badań) nowoczesnego elektryka ładujesz raz na tydzień. W ruchu miejskim są to idealne rozwiązania, które bardzo szybko (nawet wersje nie sportowe) reagują na dodanie gazu, przez co sprawnie się wyprzedza, a ich elastyczność zaskakuje. Elektryki są po to, aby oszczędzać, ale także po to, aby naprawdę szybko jeździć. Do tego dochodzą hybrydy, które również są zrobione po to, aby oszczędzać albo naprawdę jeszcze szybciej jeździć. Q4 e-tron Sportback jest małym SUV-em, który jest po to, aby jeździć na prądzie i oszczędzać. Nie zapewnia on emocji, takich jak RS e-tron GT czy SQ8 e-tron. Q4 to samochód z gatunku tych rozsądnych z naprawdę nowoczesnym designem. Wnętrze jak już wspomniałem, to jakiś wypadek przy pracy designerów. Ale zostawmy je w spokoju. Audi nie stworzyło spalinowego odpowiednika dla modelu Q4, od razu powstała wersja elektryczna i ma to głęboki sens, bowiem musimy się nauczyć nowej motoryzacji. Q4 e-tron jako auto rodzinne, do jazdy międzymiastowej to rozsądny wybór. Nawet jako samochód flotowy będzie spełniać się doskonale w tej roli. Ku-cztery dobrze wyposażone będzie doskonałą alternatywą dla spalinowych wersji miejskich SUV, ale przede wszystkim jest dobrym krokiem do tego, aby wyrobić sobie pozytywną opinię i ocenę na temat elektryków. No bo dlaczego, by nie mieć elektrycznego SUV’a? To bardzo modne oraz na czasie. A do tego, jeśli masz dostęp do domowej fotowoltaiki, to praktycznie jeździsz dosłownie za free. Mnie niestety Q4 e-tron nie ujmuje tym jak wygląda wewnątrz, a to powoduje pewien dysonans tego, do czego przyzwyczaiło mnie Audi przez ostatnie lata. Zdecydowanie preferuję inne rozwiązania. Jednak nie skreśla to małego SUV z centrum zainteresowania motoryzacyjnego. Q4 e-tron Sportback pozwala na poczucie się wyjątkowo, ale do czasu, aż przypadkiem trafisz do modelu Q8 e-tron Sportback. Jeśli tam Ci nie po drodze, to będziesz się nim naprawdę upajać. A jeśli potraktujesz ten model jako nieistniejący Q4 ICE (w sensie, że będziesz go tak samo prowadzić i użytkować jak model spalinowy) to zupełnie zapomnisz, że te Audi porusza się za pomocą uporządkowanego ruchu elektronów. Tylko raz na tydzień podłączysz wtyczkę do gniazda i tyle. Elektryków boją się tylko nieświadomi tego, ile zalet można znaleźć w takich samochodach. Boją się również Ci, co oddali duszę za pro-ekologię i w walce na argumenty wysuwają działa takiej mocy, jak produkcja kobaltu a ekologia, a ostatnio z takim panopkiem się starłem przy okazji wystawy Porsche i prezentacji modelu Taycan Cross Turosmo Turbo.  Naprawdę za Q4 e-tron nie umierają goryle i nie wycina się lasów. Zmienimy tok myślenia, douczmy się, ponownie odświeżmy sobie podstawowe pojęcia z fizyki klasycznej i otwórzmy umysł na nowości. Świat nie może stać w miejscu. Silnik ICE ma ponad 100 lat. To relikt przeszłości, mimo że uwielbiany i kochany w szczególności w wersji 8-cylindrowej (również przeze mnie), ale mimo wszystko nawet, jak pochłania mnie całego stara motoryzacja, to nie zamykam się na nowe rozwiązania oraz idee. A elektryczność w samochodach daje nowe możliwości, nie wspominam nawet o sportowych hybrydach (V8 + elektryka), gdzie przebija ona dotychczasowe znane formy szybkiego poruszania się. Q4 e-tron Sportback to nie sportowiec, ale bardzo dobrze wyglądający zewnątrz samochód będący na czasie i w czasie, który zaoferuje zero emisyjną jazdę każdego dnia. Czy budzi emocje? Może tylko skrajne w zakresie wnętrza. Reszta to dobrze skrojone i skomponowane auto.

 

Serdeczne uściski i podziękowania dla:

AUDI POLSKA

w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE SPORTCARS

 

Bartosz Jagodziński


Sierpień 2023 r.

Czasami ma się to szczęście, że w ręce wpadnie Ci rzecz, którą już znasz, ale powoduje to, że istnieje okazja, aby dzięki takiemu działaniu ponownie zweryfikować swoje poglądy czy opinię. No właśnie tak też się stało i w ręce wpadło mi kolejny raz Audi e-tron GT. Pierwsze spotkanie nie było podyktowane emocjami czy czynnikiem zwanym „wow”. Po prostu elektryczny samochód, cichy elektryczny samochód. Właśnie wtedy ta cisza mnie uderzyła. A jak jest obecnie? e-tron GT dalej jest cichy, ale to ja zmieniłem nastawienie raz, że do elektryków, a dwa do sportowych elektryków.  Dlatego dobrze wyposażony e-tron GT przejmuje rolę innych Audi, które napędzane są klasycznymi jednostkami. To naprawdę jest tak, że z upływem lat oczekujesz zupełnie innych rzeczy do samochodów. Oczywiście te sportowe emocje liczą się najbardziej i są wielce pożądane, ale równie dobrze zaczynasz rozumieć ideę ciszy podczas jazdy. A szczególnie kiedy jesteś albo przed urlopem, albo w trakcie realizacji jakiegoś zadania (kontraktu), gdzie zmęczenie jest na bardzo wysokim poziomie. Dlatego relaks w czasie jazdy to kluczowy element w nowoczesnej motoryzacji. Może i nie wzbudza emocji, ale to wartość dodana, o której mało kto myśli. Powiem, tak jeśli raz spróbujesz tej ciszy, to możliwe, że zasmakujesz się w niej na dobre! e-tron GT to dobry wstęp do elektryczności w ujęciu samochodu do codziennej jazdy. Nie powinno się go traktować jako typowo auta sportowego z gamy Audi Sport, bo od tego jest model RS e-tron GT, który jest zdecydowanie inny niż jego protoplasta. e-tron GT to tak naprawdę elektryczne Gran Turismo, czyli wygodny samochód z przeznaczeniem na dalekie podróże, tyle że wykonywane w ciszy. Czy zatem jakoś zaskakuje podczas jazdy? Hm...w trybie dynamic głowa odleciała mi niespodziewanie w tył, a ciało zostało wmurowane w wygodny fotel. A takiego zachowania można spodziewać się po modelu RS, a nie e-tron. Stąd ważne jest, aby skorzystać z możliwości zweryfikowania swoich wcześniejszych poglądów. Design jak najbardziej wpisuje się w XXI wiek, ale bez większego szału, jeśli chodzi o możliwości jakie ma Audi. Co ciekawe wersja RS, także jest bardzo zachowawcza z wyglądu. Traktować trzeba to na plus, bowiem każdy elektryk z Ingolstadt wygląda inaczej, ma swój charakter oraz tożsamość. Wystarczy podejrzeć, co w portfolio elektryków ma Mercedes, aby zrozumieć, jak ważna jest odmienność poszczególnych modeli. Audi użyło całego know-how, by e-tron GT wyróżniał się wśród ich oferty, ale także wśród innych modeli elektrycznych konkurencji. Wnętrze również dizajnersko odleciało daleko nawet wobec pozostałych samochodów oferowanych przez tego producenta. Wsiadając nie pomylisz go, z żadnym inny modelem Audi. Jest w istocie wyrafinowane oraz prezentujące najlepsze cechy tego, co można oczekiwać po najnowszych samochodach segmentu premium. Pojawia się pytanie, czy zatem e-tron GT to doby wybór, jeśli chodzi o stricte sportowych samochód, czy należy go traktować jako limuzynę w ujęciu luksusu, a sport jest jedynie dodatkiem? Jeśli jeździłeś kiedyś wersją RS e-tron GT to doskonale wiesz, że to jest prawdziwe sportowe auto elektryczne, e-tron GT to doskonały samochód w zakresie auto reprezentacyjnego, rodzinnego lub do codziennego użytkowania, a także w pewnym sensie luksusowego. Ale nie sportowego. Od tego jest jego odmiana RS. W e-tron masz podróżować w kojącej ciszy, bez niepotrzebnych emocji, razem z całą rodziną lub przyjaciółmi. Im bardziej będziesz traktować ten samochód jako normalne auto, tym szybkiej się z nim zaprzyjaźnisz. Nie szukaj na siłę sportowych emocji, bowiem ta wstępna ekscytacja przerodzi się w zawód.  To nie jest też tak, że 640 Nm czy 350 kW (475 KM) są wolne lub nie reagują na polecenia wydawane prawą stopą. One po prostu są dedykowane innej jeździe. To jakby w ich DNA zostały zakodowane zupełnie inne elementy odpowiedzialne za charakter samochodu, a inne w modelu RS e-tron GT. Trudno też nie porównywać go do modelu RS, przecież to ten sam projekt. 475 KM i 640 Nm będą naprawdę wystarczające dla osób, które wcześniej nie jeździły samochodem z takimi parametrami. To naprawdę są liczby, które mogą wystraszyć, ale spokojnie, e-tron GT to rozsądne auto, które nie wywróci Twoich wnętrzności do góry nogami. Albowiem po prostu, dzięki liniowemu przyspieszeniu, ciszy oraz luksusowemu otoczeniu nie będziesz również oczekiwał od niego takiego hasania. Każdy samochód w jakiś sposób daje radość z jazdy, niektóre oferują jej na tyle dużo, można by obdzielić setkę innych, inne próbują coś zaoferować, a jeszcze kolejne będą udawać, że coś oferują.  W przypadku e-tron GT jeśli nie szuka się sportowych emocji, cała reszt jest na odpowiednim, wysokim poziomie. W sumie model ten, mógłby służyć jako wstęp do luksusowych limuzyn napędzanych prądem.  A nowe A6 czy A8 z pewnością będą miały przedrostek e-tron.

 

 

Radość z jazdy: 4/5

Gang silnika: 0/5

Reakcje skrzyni: 4/5

Układ hamulcowy: 4/5

Design: 4/5

Silnik (moc, i siła): 4/5

Wciśnięcie w fotel: 4/5

Wykonanie wnętrza: 5/5

 


Wycinek najważniejszych danych opisujących model e-tron GT quattro:

350 kW, 475 KM, 640 Nm, 4,1 s i cisza



Bartosz Jagodziński

 

Serdeczne uściski i podziękowania dla:

AUDI POLSKA

w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE SPORTCARS

 

Sierpień 2023 r.

Wiele osób negatywnie odnosi się do samochodów elektrycznych. Pojawiają się stereotypy, że one płoną, że mały zasięg, że nie ma gdzie ładować itd. Większość tych opinii wykreowana została przez osoby, które nawet przez sekundę nie siedziały w żadnym z nich, nie wspominając o jakiejkolwiek jeździe. A co się dzieje, gdy wspomina się o sportowym samochodzie elektrycznym? To już leci litania na wzór zdrowasiek, że brak dźwięku i emocji, że masa itd. To prawda, ale w zamian tego otrzymuje się coś mocniejszego – kosmiczne przyspieszenia. Jakkolwiek tego też trzeba doświadczyć w ujęciu praktycznym. Skoro teoretyków zostawiamy samych sobie, to warto spojrzeć okiem praktyka, jak to wygląda w realnym życiu, właśnie poprzez jazdy tor. Model, który posłuży, jako obiekt do łamania bzdurnych opinii to Audi RS e-tron GT. Nie trzeba specjalnie przedstawiać tego samochodu, bowiem jest na rynku już od dłuższego czasu. Sam miałem nim przyjemność jeździć dwa razy. Raz w ruchu ulicznym w mieście, jaki i poza miastem, na trasie ekspresowej, drugi raz właśnie na torze. Audi RS e-tron GT od modelu e-tron GT różni się tak samo mocno, jak przyciąganie grawitacyjne Słońca, z przyciąganiem grawitacyjnym TON 618, a to obiekt klasyfikowany jako największa czarna dziura w widzialnej części kosmosu, o masie 66 mld mas Słońca (jej promień ma długość około 390 miliardów kilometrów średnicy, jest od nas oddalona o 10,4 mld lat świetlnych). Zatem to zupełnie inne samochody, chociaż wyglądają bardzo podobnie. RS e-tron GT to sportowiec napędzany elektronami, który idealnie czuje się na torze, ale co trzeba zauważyć, nie jest tak precyzyjny w zakrętach, jak R8 V10 performance. Odzywa się jego masa, która trochę dokucza w szybkim wyjściu z zakrętu. Natomiast na prostych jedzie jak wystrzelony z katapulty. Bardzo ważna jest powtarzalność czynności tych czynności, a te Audi nawet na chwilę nie łapie zadyszki. Te auto na torze w ogóle nie odstawało od wersji spalinowych. Elektryczne, sportowe super auto zupełnie za nic miało fakt, kilkukrotnego pokonywania tych samych odcinków. Z każdym razem było gotowe do kolejnych prób i pełnego wciśnięcia prawego pedału w podłogę. Co ciekawe, to jego stopniowanie na torze – przynajmniej w moim odczuciu, wymagało chwilki przyzwyczajenia, bowiem dopiero pełne wbicie go w podłogę dawało całkowity skok góry Nm oraz pchało samochód wprzód z szaloną siłą. RS e-tron GT to 100% elektryk stworzony dla sportu i radości z jazdy. Nie dla jej oszczędnej i dynamicznej odmiany. Tutaj zostały zgromadzone najlepsze geny Audi Sport. Jest to pełnoprawny RS, który w sprincie przebija jednostki ICE. W sumie wszystkie Audi RS, z R8 włącznie. To naprawdę niesamowite, z jaką gracją oraz łatwością ten samochód rzuca się z atakiem na horyzont, jednocześnie wzruszając ramionami, nic sobie z tego nie robi, że waży aż 2347 kg. To naprawdę sporo jak, na auto sportowe. To aż o 757 kg więcej niż waży R8 V10 performance. Jednakże oprócz szybkiej jazdy w zakrętach, gdzie czuć było masę, niczym więcej nie ustępował szalonemu R8. No dobra, tak faktycznie było cicho. Ale czy naprawdę brakowało gangu silnika? Cisza w kabinie prezentowała taki poziom, że można było prowadzić swobodną rozmowę czego akurat nie dało się zrobić w R8, bo jego V10-ka zagłuszała wszystko, w tym zmysł i logikę kierującego. W pierwszym teście RS e-tron GT wspomniałem, że dzięki niesamowitym przyspieszeniom w ogóle zapominasz, że potrzebujesz gangu silnika. Nie wycofuję się z tych słów. Mogę to powtórzyć raz jeszcze – na torze także tego nie potrzebujesz, bowiem porywają Cię jego umiejętności. To bardzo kompetentny sportowych samochód, który jeśli kierujący ma dużo odwagi, potrafi z łatwością zbliżyć się do limitów, ale jednocześnie nie specjalnie chcesz tam być. Dlatego, że dawka radości trafia do Ciebie w całym zakresie użytkowania, a nie tylko w chwili, gdy auto jest na końcu swojej przyczepności. To spora zaleta, nawet dla elektryka. RS e-tron GT doskonale radził sobie z zadaniami, jakie miał zaplanowane na torze, ale także potwierdził to, że oficjalne dane techniczne opisujące model, przedstawiane przez producenta są nierzetelne. Wiem z innego źródła, że jest to zrobione specjalnie, aby nie nastąpić na odcisk Taycanowi Turbo. Zatem oficjalna setka to 3,3 sekundy i taki wynik można wsadzić do kosza. Ja go przebiłem na 3,1 s, ale kolega na 2,9 s. 830 Nm i 440 kW naprawdę potrafią skutecznie zawalczyć o zmianę poglądów w zakresie pojęcia samochodu sportowego, ale także przekonać wszelkich sceptyków, do idei sportowego samochodu elektrycznego. W sumie to RS e-tron GT swoim designem nie napastuje otoczenia, krzycząc: jestem sportowym autem, jak robi to R8. To raczej jest inna sytuacja, on jest dodatkowo sportowcem, ale takim z rodu RS, a normalnie, standardowo czerto-miejscowym Audi. I tutaj pojawia się praktyczność, codzienna użyteczność produktów z gamy RS. To nie R8, które zrodzone zostało na torze i dla toru, a przypadkiem można nim pojeździć po ulicach. RS e-tron GT, zupełnie jak RS 6 Avant performance, czy RS 7 Sportback performance to samochody wielozadaniowe, z genami sportowymi. A zaletą e-tron’a GT jest napęd elektryczny.  Zaletą, dlatego że szybciej reaguje na polecenie wydane przez prawą stopę, mocniej wciśnie w fotel (a jednocześnie wymasuje, schłodzi, czego nie potrafi np.: R8), w poważnym spricie spowoduje, że Twoje wnętrzności zostaną ściśnięte w zastraszającym tempie, krew odpływa z przedniej części głowy, a przed oczami zrobi się ciemno. RS e-tron GT udowadnia, ale jednocześnie pokazuje, gdzie będzie przyszłość całej gamy modeli RS. Udowadnia to, że się to sprawdzi, ale także udowadnia, że każdy następny elektryczny RS będzie wyjątkowo kompetentny w swoim zakresie. W chwili obecnej mamy możliwość zajrzenia w przyszłość Audi Sport, właśnie dzięki temu modelowi. I to jest naprawdę niesamowite, jakie nadchodzą możliwości dla sportowych samochodów elektrycznych. Z pewnością nadejdzie czas, gdzie masę baterii będzie można zmniejszyć do takich standardów, jakimi eksponują się sportowe samochody ICE. A wtedy nie będzie zmiłuj się i stara szkoła sportowej motoryzacji z lat 80. i 90. XX wieku przejdzie ostatecznie do historii, a wraz z nią opinie oraz stereotypy. RS e-tron GT to realna wizja i cel, w jakim podąża Audi. Nie ma sensu się temu przeciwstawiać, narzekać, krytykować, marudzić. To bardzo ekscytująca przyszłość, która już udowodniła swoją ideę. Dlatego ten samochód jest tak wspaniały, nawet mimo braku gangu silnika. Audi dzięki swoim zmyślnym produktom pokazuje, że trzeba nauczyć się przestawić swój tok myślenia i oddzielić przeszłość od teraźniejszości, bowiem nadchodząca przyszłość jest niesamowicie ekscytująca, zupełnie tak samo jak RS e-tron GT! I love it!

 

Radość z jazdy: 5/5

Gang silnika: 0/5 [w tym przypadku w ogóle nie potrzebny]

Reakcje skrzyni: 6/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 4/5

Silnik (moc, i siła): 6/5

Wciśnięcie w fotel: 6/5

Wykonanie wnętrza: 5/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS e-tron GT quattro:

440 kW, 598 KM, 830 Nm, 3,1 s - tryb overboost 646 KM przez 2,5 s

 

 

Bartosz Jagodziński

 

Serdeczne uściski i podziękowania dla:

AUDI POLSKA

w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE SPORTCARS

 

Sierpień 2023 r.

To fakt, że jestem na 99% pierwszą osobą w kraju, która zrobiła i opisała test najnowszych elektrycznych SUV Audi. Mowa bowiem o dwóch modelach: SQ8 e-tron, i SQ8 e-tron Sportback. Pomijając te wyróżnienie, należy dopowiedzieć zawsze na jakieś pytania, a ich jest wiele, jeśli robisz test elektryka. Jak już wiele razy podkreślałem, nie jestem fanem takich napędów, ale również nie stoję do nich w opozycji. Przyjmuję je jako dobro motoryzacji XXI wieku. Modele S w Audi oznaczają dużo większe nastawienie na sport niż klasyczne odmiany zaczynające się od litery A. Model SQ8 e-tron czy wersja Sportback ma jeden ogromny aut wśród całego portfolio marki. Jest to naprawdę niesamowite, że te dość sporych rozmiarów elektryczne SUV dysponują największym momentem obrotowym wśród wszystkich samochodów Audi. Jednostki starej szkoły ICE mogą tylko z zazdrością popatrzyć na potencjał SQ8 e-tron w tym zakresie. 973 Nm, tego nie ma nawet V10 w R8 performance ani RS 6 Avant performance. Dziewięćset siedemdziesiąt trzy Nm momentu obrotowego dostępnego w zasadzie od samego dołu.  370 kW tj. 503 KM, 973 Nm, napęd quattro. Wspaniałe wartości wpisujące się w sportowe auto, względnie sportowego SUV. Poprzedni model ICE SQ8 miał wersję TDI, obecnie występuje wyłącznie jako TFSI i obie nie miały tyle Nm, co jego wersja elektryczna. No więc jakie nowe SQ8 e-tron są jako samochody elektryczne? Powiem najprościej, jak to jest możliwe – praktycznie nie zauważysz, że poruszają się na trzech silnikach elektrycznych. Ale to w takim sensie, że podczas jazdy w ogóle nie będziesz się tym interesował i traktujesz tego e-trona jako normalne auto. 973 Nm poprawnie radzą sobie z masą jednego jak i drugiego SUV. Nie ma co się zastanawiać nad wyborem nadwozia, bowiem Sportback jest jedyną opcją. Wygląda dynamiczniej, jest spójniejszy, jeśli chodzi o projekt w zakresie designu oraz najzwyczajniej się lepiej prezentuje. Wersja Sportback, jak i standardowy SUV SQ8 e-tron są 100% modelami Audi, a co za tym idzie prezentują się wyjątkowo dobrze w środku. Jakość materiałów, ich spasowania to poziom więcej niż wystarczający. Podobała mi się duża ilość przestrzeni wewnątrz. To bardzo ważne, aby podróż przebiegała w sposób przyjemny oraz komfortowy. Do tego wszystkiego dodajmy absolutną ciszę i otrzymujemy jeden z lepszych produktów. Jeśli będziesz inaczej obchodzić się z gazem, niż ja, to deklarowany fabryczny zasięg 468 km, zmieni się na większy. SQ8 e-tron urzekł mnie nowoczesnością projektu wnętrza. Dość dobrze znam produkty made in Audi, ale ten to zupełnie nowe, świeże ujęcie tego, co znasz dotychczas.  e-tron Sportback, ale także e-tron w ujęciu SQ8 to topowe produkty elektryczne bardzo dobrze wpisujące się w XXI wiek i w zmieniającą się motoryzację. Wracając do najnowszego SQ8 e-tron, te 973 Nm ma każdy z nich, a ten atut jest naprawdę ciężko przebić. Przy większym zamyśleniu błyskawicznie osiągniesz prędkość, za którą grozi rozstrzelanie w krajach azjatyckich, a u nas zagrożone będzie odebraniem prawa jazdy. Jednakże, mimo że to S-ki w największym SUV Audi, to z uwagi na masę oraz gabaryty nie traktujmy ich jako elektrycznego odpowiednika modelu RS Q8. Bo to się nie sprawdzi.  Mi się bardzo podobały, chociaż bez większych emocji. Zupełnie jak testowany dzień później elektryczny Mercedes EQE SUV. SQ8 e-tron to bardzo sensowna alternatywa dla wersji ICE modelu Q8 czy nawet SQ8 TFSI (507 KM, 770 Nm). I gdybym był zainteresowany nadwoziem typu SUV, to właśnie SQ8 e-tron Sportback byłby tym, modelem, nad którym pochyliłbym się w konfiguratorze, bowiem bardzo wyraźnie przemawia do mnie 973 Nm oraz fakt, że podróżujesz na autostradzie w ciszy. To niesamowite uczucie, bo można swobodnie porozmawiać. I naprawdę zapominasz, że kiedykolwiek samochody były głośne. Co innego sportowy samochód, ale tak szczerze mówiąc jest to jakaś forma nawyku (wsiadasz do auta, uruchamiasz silnik i słyszysz jego pracę), że do tej pory było głośno i traktujesz to jako coś oczywistego. W chwili obecnej to kwestia samego nastawienia, bowiem po kilkunastu kilometrach zapominasz, że samochód kiedyś hałasował. SQ8 e-tron jest kolejnym elektrycznym SUV w portfolio Audi. Pierwszy Q4 e-tron i Q4 e-tron Sportback, dalej Q8 e-tron i Q8 e-tron Sportback i wreszcie wersje S. W przygotowaniu jest model Q6 e-tron, także w dwóch nadwoziach. Wielkość SQ-ósemek pozwala poczuć się wyjątkowo, także wśród innych użytkowników dróg. Modele nie zwracają na siebie parataktycznie uwagi, a to albo uznajemy za plus, albo za minus, jeśli bierzemy pod uwagę miejsce w nomenklaturze Audi. W końcu to S-ki. Liniowe przyspieszenie pozwala wykorzystać 973 Nm bez dramatyzmu, podczas mocniejszego dodania gazu. Samochód jest stabilny, lecz wyrywa w przód. Inaczej jest w RS Q8, gdzie następuje momentalny wrzask V8 oraz atak na horyzont. 800 Nm napędzane benzyną, a 973 Nm napędzane elektronami -każde robi poprawny i natychmiastowy skok przed siebie, ale z całkiem innymi doznaniami. Ciekawostką jest, że możesz zamiast standardowych lusterek mieć kamery. To wymaga przyzwyczajenia – raz w zakresie ich poprawnego ustawienia, a dwa korzystania. Wzrok (znów jako czynność związana z nawykiem) podąża w miejsce standardowego lusterka, a tymczasem obraz z kamer jest umieszczony na wyświetlaczach wewnątrz samochodu na drzwiach. Oczywiście takie rozwiązanie ma plus w postaci zmniejszonego oporu powietrza, a co za tym idzie, dodatkowego zasięgu. Odbycie jazdy SQ-ósemkami na różnego rodzaju drogach pozwala z powodzeniem odsunąć od siebie wszelkie niesłuszne opinie związane z elektrykami. I mimo że to nadwozie wielofunkcyjne, to zdecydowanie mu bliżej do sportu niż luksusowego podróżowania. Różnica w jeździe między EQE SUV czy nawet EQS SUV, a SQ8 jest ogromna. Te z gwiazdą, to jak podróż wodną kanapą (mięciusio i relaksacyjnie), a drugie z czterema pierścieniami to sportowa mata do ćwiczeń (dzięki czemu czujesz, co się dzieje z kołami). Ja wolę matę niż wygodną kanapę. Audi zrobiło naprawdę doskonałe, elektryczne auta w nadwoziu SUV. Jeśli odpowiednio poświęcisz czas na ich indywidualne dopieszczenie, to wnętrza będą na bardzo wysokim poziomie wyrafinowania, wytworności i elegancji. Czy zatem można je traktować jako produkt skończony? Tak, pod warunkiem, że akceptujesz elektryczność w motoryzacji (czyli wszelkie plus, oraz pewne ograniczenia), jeśli nie to masz jeszcze chwilę, aby sięgnąć po spalinowe SQ8 TFSI. Jednak nowość przyciąga swoimi atutami. SQ8 e-tron w obojętnie jakim nadwoziu i ich, bo mowa o dwóch modelach, 973 Nm powoduje, że te samochody są jeszcze mocniej atrakcyjniejsze oraz ich pierwotne przeznaczenie ulega rozmyciu, bowiem są elektryki, które z zasady są oszczędne, ale są też elektryki, które pozwalają na bardzo szybką jazdę. Wybór jaką formę elektryczności prezentują SQ-ósemki jest już po Twojej stronie. Ale pamiętaj o tych Niutonometrach. To ogromna przewaga nad konkurencją.

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących testowany model Audi SQ8 Sportback e-tron oraz Audi SQ8 e-tron

370 kW, 973 Nm, 4,5 s. do 100 km/h, quattro

 

Bartosz Jagodziński

 

 

Serdeczne uściski i podziękowania dla:

AUDI POLSKA

w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE SPORTCARS 

 

Sierpień 2023 r. 

Pierwsze i kolejne spotkania z modelem e-tron GT, jakoś szczególnie nie zapadły mi w pamięci, oprócz jednego „cisza”. Samochód był ok, wrażenia z jazdy „no jedzie”. A to oznacza, że jakoś nie zrobił na mnie spektakularnego wrażenia.  Auto, mimo że jest pełnym elektrykiem z zdumiewającym designem, jakoś mnie nie przekonało do siebie. Może spodziewałem się czegoś podobnego, jak za kółkiem modelu RS 6 i źle się nastawiłem? Albo oczekiwałem nieodkrytej jeszcze rzeczy, która gwarantowałaby ten pierwiastek „wow”, po wyjściu z auta.  Jednak już wiem, że moja obserwacja była w pełni uzasadniona. Jeździłem niewłaściwym modelem! Zmieniło się wszystko, gdy zasiadłem za kierownicą RS e-tron GT. Problemem był właśnie model, w którym brakowało oznaczenia RS. Ktoś mógłby pomyśleć, że to dwa takie same modele odstające od siebie mocą oraz ceną. Jednakże RS e-tron GT to zupełnie inne auto, które wprowadziło przyszłość do koncernu Audi jakiś czas temu. Nie można przejść obojętnie, wobec tego modelu. RS wprowadza nas do świata, w którym nawet model RS 6 Avant musi się trochę zastanowić nad swoją przyszłością. To jak RS e-tron GT przyspiesza można zapisać tylko za pomocą wzorów mechaniki kwantowej. To naprawdę rzecz fenomenalna i godna rozwagi pod kątem, tego czym wcześniej się jeździło. Do tej pory model M5 Competition w ustawieniach Sport Plus był dla mnie takim wyznacznikiem. Jednakże jak to bywa w przyrodzie i w technice, wyznaczniki zmieniają się. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że V8 można zamknąć w rozdziale historii z napisem „najlepsza przeszłość w motoryzacji”. I to wcale nie żart. Mimo, iż jestem ostatnią osobą na tym świecie, która będzie walczyć za te ośmiocylindrowe rozwiązanie, to jednak w przypadku modelu RS e-tron GT wywieszam białą flagę. I nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę…

Jednakże to nie tylko same liczby powodują, że samochód przedstawiany jest w czołówce pojazdów sportowych. Przede wszystkim to, co oddziela go od pozostałych, to gigantyczna elastyczność podczas jazdy. Jest ona tak duża, w tak ogromnym zakresie, że z powodzeniem zawstydzi fenomenalne RS 6, jak i dramatyczne M5 Competition. I mimo, że koncepcja e-tron GT jest zgoła odmienna od wspomnianych samochodów, to jednak RS GT gra naprawdę w pierwszej lidze. W tym momencie trzeba przyznać jedno – wyższość napędu elektrycznego nad tradycyjnymi rozwiązaniami w zakresie szybkiego odnalezienia pierwiastka „wow”.  I nawet jeśli przez chwilę można by sądzić, że kluczem do przyszłości jest sportowa hybryda a'la E PERFORMANCE made by AMG, czyli połączenie Biturbo V8 z prądem, to jednak elektryczność zapewnia mocniejsze wbicie w fotel i trzepniecie głową w zagłówek. O co w tych chodzi? Elektryczność, ta w 100% weszła w nasz motoryzacyjny świat w sposób agresywny, nie dając tak naprawdę się rozwinąć koncepcji plug-in w ujęciu sportowym, czyli wspomniany wcześniej V8 + silnik elektryczny. A te rozwiązanie daje nowe możliwości.  Jednakże pełny napęd elektryczny daje coś więcej i jednocześnie coś zabiera. Chodzi właśnie o elastyczność, która jest praktycznie nie do opisania normalnymi słowami. Natomiast pozbawieni zostajemy dźwięku silnika. I muszę otwarcie przyznać, że jeżdżąc e-tron GT cholernie mi go brakowało, to już w wersji RS e-tron GT jest on jakoś zbędny. Nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę. Naprawdę mi nie przeszkadzało, że tego dźwięku nie ma. Auto tak pochłania i angażuje kierowcę, co chwilę pozwalając mu na bezprecedensową demonstrację siły niutonometrów, że zapominasz o gangu i bulgocie V8. Jesteś tak przejęty możliwościami RS e-tron GT, że momentami obawiasz się, co stanie się w chwili pełnego położenia pedału gazu w podłodze. Czy auto rzuci 830 Nm, czy to będzie 500 czy 600 lub 400…to jest właśnie niesamowite i trochę nieobliczalne. Skok w przód jest wręcz nierealny.  Trzeba być gotowym na mocnego kopniaka. Czy to start spod świateł, czy udowodnienie motocykliście, że jego miejsce jest na prawym pasie, czy wyprzedzanie kolumny aut. Wszystko to dzieje się w ciszy oraz z niesamowitym efektem dramatycznej elastyczności. Co ważne, zastosowana technologia w RS e-tron GT jest na tyle zaawansowana i uniwersalna, że takie powtórki można robić wielokrotnie, bez przegrzania układu czy jego wystawienia na samozapłon. Swoją drogą ceramika na dwóch osiach w tym modelu to obowiązkowa konieczność. Użyteczność na co dzień, powtarzalność sportowej jazdy, procedura launch control, intensywność doznań, produkcja emocji oraz wspomnień jest replikowana za każdym razem, jak zasiadasz na kierownicą. RS e-tron GT to naprawdę uniwersalne auto z jednoczesnym nastawieniem na sport w najlepszej definicji tego słowa. Nie można się zatem dziwić, że Audi jest bardzo dumne i chwali się tym modelem od 2021 r. To naprawdę fenomenalny produkt, który pozwala na pełne wejście do świata premium sport poprzez cechy jakimi się charakteryzuje ten segment. Zerkając w stronę konkurencji, nie widzę obecnie nic, co stanowiłoby jakiekolwiek zagrożenie. I teraz podniosą się krzyki- jest przecież Porsche Taycan Turbo S. A i owszem. Ale jeśli skorzystamy z prawa do porównania względem designu, to Porsche leży daleko za tym, co uważa się modne, seksy, odpowiednie dla segmentu. Porsche korzysta z tych samych techniczny zabawek, które ma Audi, albo i odwrotnie. Niektórzy mówią, że zadecydowano w Audi, aby oficjalnie dane w zakresie przyspieszeń były gorsze niż, te co prezentuje Taycan, aby nie było wewnętrznego kanibalizmu modeli. Nawet jeśli tak było, to trzeba stwierdzić, że RS jest po prostu piękniejszy niż Porsche. Bez cienia wątpliwości. A zatem, co takiego ma on w sobie? Napęd oraz rekuperacja to jedne z zaawansowanych rozwiązań dostępnych obecnie na rynku. Elektryczny napęd na cztery koła z dwoma silnikami elektrycznymi stale wzbudzanymi magnesami trwałymi (PSM) po jednym na osi przedniej tylnej. Dwustopniowa przekładnia na osi tylnej. RS e-tron GT wytwarza 440 kW - to jest 598 KM i 830 Nm, jednakże w funkcji launch control zapewnia wzmocnienie mocy (boosting) do 475 kW, czyli 646 KM na maksymalnie 2,5 s. Akumulator litowo-jonowy o pojemności netto 85 kWh (brutto 93 kWh) i poziom napięcia 800 V. Ładowanie prądem zmiennym o mocy 11 kW oraz 22 kW. Szybkość ładowania prądem stałym o mocy do 270 kW! Zawieszenie to nisko położony środek ciężkości, regulacja amortyzatorów, regulowana blokada mechanizmu różnicowego na tylnej osi i trójkomorowe adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne, układ czterech kół skrętnych, Audi drive select, hamulce z powłoką z węglika wolfranu, lub tarcze hamulcowe z materiału ceramicznego wzmacnianego włóknem węglowym (opcja). W kwestii wnętrza, użytych materiałów, spójności czy łączenia odpowiednich elementów ze sobą tzw. spasowanie to po prostu Audi. Nic nie trzeba dodawać. To najwyższy poziom, w którym czujesz się naprawdę dobrze i wyjątkowo. Wszystko logiczne poukładane, haptyczna technologia spełnia najwyższe standardy, jakie oczekiwałbyś od tego rozwiązania. Natomiast możliwości konfiguracji czy personalizacji wnętrza są ograniczone Twoją wyobraźnią oraz możliwościami. Ale aby nie przegiąć, można spokojnie zaufać gotowym rozwiązaniom przygotowanym przez Audi Exclusive. RS e-tron GT naprawdę mnie zaskoczył. Zaskoczył tym, jak szybko potrafi przyspieszyć, ale przede wszystkim tym, że zrozumiałem, że tak naprawdę nie jest potrzebny do funkcjonowania dźwięk V8-ki czy V10 w sportowych samochodach w XXI wieku. Naprawdę staje się to zbędne przy takich elastycznościach oraz błyskawicznej reakcji na ruch prawej stopy. Nie sądziłem, że z takiej rzeczy, jak wspaniały dźwięk silnika V8 lub jakiegokolwiek innego – nie będzie mi brakować. Nowe czasy, nowe rozwiązania. To z jednej strony wspaniała sprawa, że ten elektryk zrobił aż tak fenomenalne wrażenie, ale istotniejszy fakt jest taki, że on po prostu ma sens. RS e-tron GT reprezentuje niesamowity poziom wyrafinowania oraz tego, co jest najlepsze w segmencie premium sport. Mimo, że design jest bardzo odrębny od tego, do czego przyzwyczaiło nad Audi, to jednak zgarnia całą stawkę, jeśli chodzi o produkcję endorfin – bez dźwięku! Auto reprezentuje nie tylko najnowsze technologie z zakresu elektryfikacji, nie tylko to brat ksero Porsche Taycana (Turbo S), ale jest jednocześnie zaproszeniem od Audi do przyszłości, która jest już z nami jakiś czas. Jednocześnie samo nastawienie na sport, o czym już wspomniałem, nie ogranicza w żadnym stopniu codziennej użyteczności samochodu. No przecież to jest model z serii RS, czyli brak kłopotów z codziennym użytkowaniem. Na podsumowanie pojawia się pytanie, czy ten model będzie moim ulubionym, takim którym chciałbym jeszcze zrobić kilka jazd? Z całą pewnością wpisuje się w taki ulubiony model. Jednakże serducho dalej bije w stronę RS 6 i tego się nie da tak szybko przestawić. Z jednej strony naprawdę szokujące wrażenia, ale z drugiej wiem już doskonale jakie będą nowe modele RS, szczególnie ten szósty napędzane wyłącznie prądem. Fenomenalne!

 

Radość z jazdy: 5/5

Gang silnika: 0/5 [w tym przypadku w ogóle nie potrzebny]

Reakcje skrzyni: 6/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 4/5

Silnik (moc, i siła): 6/5

Wciśnięcie w fotel: 6/5

Wykonanie wnętrza: 5/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS e-tron GT quattro:

440 kW, 598 KM, 830 Nm, 3,3 s - tryb overboost 646 KM przez 2,5 s

 

 

Serdeczne podziękowania dla Audi  Wrocław za udostępnienie samochodu.  

 

Audi Wrocław

ul. Brucknera 38, 51-411 Wrocław


Czerwiec 2023 r.

 

Bartosz Jagodziński

     

Koncepcja samochodu elektrycznego ma lekko ponad 100 lat. To żadne odkrycie dzisiejszych czasów. Początek motoryzacji był przecież elektryczny. To, że przegrał z brakiem infrastruktury i zasięgiem, nie oznacza, że pomysł – tak promowany obecnie jest zupełnie nowy. Osobiście elektryki mnie nie przekonują. Ale nie jest, tak że nie zmienię tego przekonania. W zakresie jazdy po samym mieście to faktycznie nie widzę lepszej opcji. Natomiast w trasę to zdecydowanie jest gorzej, bowiem zasięg, planowanie postoju pod ładowanie, ograniczona prędkość (zjada zasięg), jak i sam zasięg, chociaż on jest coraz większy. Tak na wakacje np. na południu Europy to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest samolot albo samochód o standardowym napędzie. Jednakże przekonania są po to, aby je zmieniać, jeśli istnieją ku temu fakty. Właśnie dlatego odbyłem jazdę aż czterema elektrycznymi samochodami spod znaku czterech pierścieni. Jeden z nich – sportowy e-tron GT, reszta SUV-y. Zatem rzucam wyzwanie Audi Q4, e-tron, e-tron S Sportback, e-tron GT.

 

e-tron 50 quattro napędzany jest baterią o pojemności 71 kWh, rozwija 312 KM, a maksymalny zasięg to 300 kilometrów. Pośredni wariant, e-tron 55 quattro (wersja z lat 2018-2019) miał baterię o pojemności 95 kWh i moc 408 KM. Model ten rozpędzał się do 100 km/h w 5,7 s, a zasięg to ok. 350 kilometrów. W 2019 r. do sprzedaży trafił wariant ze zoptymalizowaną pracą baterii i zasięgiem wynoszącym do 436 kilometrów. W 2020 r. gama e-trona została poszerzona o odmianę S. Trzy silniki elektryczne generują łączną moc 503 KM, pozwalając na osiągnięcie 100 km/h w 4,5 s. Bateria o pojemności 95 kWh pozwala przejechać do 360 kilometrów, a pod kątem wizualnym samochód zyskał większe wloty powietrza w zderzaku i sportowe 21’’ felgi. e-tron 50 Sportback oferuje baterię o pojemności 71 kWh i 313 KM mocy, umożliwiając sprint do 100 km/h w 6,8 s, a maksymalny zasięg to 347 kilometrów. Mocniejszy wariant e-tron 55 Sportback wyposażony jest w baterię o pojemności 95 kWh, rozwijając moc 408 KM i 100 km/h w 6,6 s. Pojazd umożliwia przejechanie do 442 kilometrów.

Jak się okazało, największym zaskoczeniem był dla mnie model e-tron S Sportback. Model ten faktycznie może wpadać w oko, bowiem opadający tył, mocno zakreślone linie oraz wyraźnie naznaczone nadkola zgrabnie łączą się ze sobą. Sam wygląd osłony Singleframe nawiązuje do serii elektryków spod znaku czterech pierścieni. Ten model charakteryzuje się mocą systemową na poziomie 370 kW (503 KM) i 4,5 s do setki. Elektryczny rozkład momentu obrotowego sprawia, że Audi dzięki czujnikom, które non stop monitorują warunki na drodze rozkładają moc między tylnymi kołami w zależności od warunków na drodze oraz stylu jazdy. Sam napęd na tył wykorzystuje dwa z trzech silników, gdzie trzeci włącza się automatycznie w momencie, gdy potrzeba więcej momentu obrotowego. Stylistyka nadwozia wpada w oko, środek to standardowe Audi, bez większych udziwnień czy niepotrzebnych komplikacji. Wszystko pięknie wykończone, dlatego nie ma sensu rozwodzić się o jakości wykonania wnętrza, spasowania elementów czy responsywności przycisków lub samej przyjemności siedzenia w kabinie. Skoro to Audi, to musi być na wysokim poziomie. A jak z jazdą? Elektryk w wersji S? Powiem tak...byłem zaskoczony jak ten dość sporych rozmiarów SUV zasuwa po smyknięciu gazu. Oczywiście nie jest to dramatyczny poziom znany z modeli RS, ale naprawdę zadziwiający i zadowalający. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Każde pełne wciśnięcie gazu w podłogę powoduje, że Twoja głowa przyciskana jest w zagłówek, a całe ciało lekko gniecione w fotel. I na tyle sprawiało mi to przyjemność, że powtarzałem ten element przez całą jazdę. To właśnie te zaskoczenie pamiętam najbardziej z modelu e-tron Sportback S. Warto dodać, że stan naładowania baterii (akumulatora) oraz pozostały zasięg można również sprawdzić popijając kawkę na parkingu, bowiem Audi daje użytkownikom aplikację myAudi. Co jeszcze w tym modelu zadziwiało? Całkowita cisza. Aż przerażające jechać tak samochodem. Ale to trend XXI wieku.


Następnie kolej przyszła na e-tron’a. Zdecydowanie mniejsze baterie, a więc mniejsza moc i słabsza reakcja na dynamiczną jazdę. Wnętrze to „ctrl+c” oraz „ctrl+v” z modelu Sportback. Na bardzo zadowalającym poziomie. Jednak przez to, że reakcje na dodanie gazu (wszystkie jazdy odbywałem w ustawieniach dynamic lub dynamic plus) było odczuwalnie mniejsze, niż w przypadku S, stąd model ten klasyfikowany jest jako miejskie auto. Nie na podróż, bowiem zanudzisz się, a dodatkowo jadąc w całkowitej ciszy możesz zasnąć. Dobrze wyposażone e-trony to tak naprawdę klasyczne Audi, którym nie można pod żadnym pozorem odmówić prestiżu czy zauważalności. I mimo że ta ostatnia cecha jest najmniej eksponowana w tych modelach, to wkracza nowa, zwana „jestem modny”. Bowiem, tak właśnie można określić ten dwa samochody. Na pewno brylują swoim designem wśród szarej reszty aut w mieście. Będą także dobrze wyglądać na podjeździe Twojego domu poza miastem podczas ładowania.


Audi Q4 Sportback e-tron, naprawdę wygląda naprawdę szałowo. Muskularny, cholernie wyrazisty przód, bardzo mocno zakreślony tył z spoilerem dachowym plus do tego podświetlane logo e-tron, dynamiczna linia rysunku, a do tego odpowiednie wyposażenie w pakiet optyczny (edition one) może się podobać. Co mnie w nm rozczarowało? To wnętrze. Zupełnie inne – nie w zakresie wykonania czy jakości, ale designu niż w innych Audi. Nie do zaakceptowania jest nowy wzór kierownicy, a także dziwnie ukształtowany w sumie kawałek środkowego tunelu z przodu. To z pewnością kwestia gustu, ale mój ideał został w A8, A6/A7 czy Q8. Ta krytykowana przeze mnie kierownica ma czarne dotykowe panele z podświetlaniem wskazującym aktywne elementy sterujące, które oferują haptyczne potwierdzenie po naciśnięciu. Funkcjami można sterować poprzez pojedyncze dotknięcie lub przesuwanie palcem. Q4 Sportback ma zamontowany head-up z rozszerzoną rzeczywistością, który pokazuje na przedniej szybie ważne informacje z systemów wspomagających oraz nawigacji, a także wskazówki ostrzegawcze. Do Q4 można zamówić opcjonalne sportowe zawieszenie z dynamiczniejszym ustawieniem amortyzatorów oraz obniżonym o 15 mm nadwoziem. Q4 Sportback daje możliwość wyboru między czterema sygnaturami świetlnymi w światłach Matrix LED, połączone jest to z dynamicznymi animacjami. W tym modelu pierwszy raz zamontowano nowy system nagłośnieniowy marki SONOS. Jedni go chwalą, inni nie. Ale na szczęście w modelach premium dalej jest dostępny Bang und Olusfen. Testowany Q4 Sportback miał układ Audi drive select, dzięki niemu można było dopasować charakterystykę pojazdu do indywidualnych (dynamic) potrzeb. Pięć trybów jazdy od wydajnego do dynamicznego w połączeniu z możliwościami progresywnego układu kierowniczego, powoduje, że mamy zapewnione przełożenie zależne od kąta skrętu oraz wspomaganie kierownicy zależne od prędkości jazdy. A czym Q4 dysponuje? To 220 kW, zasięg 528 km, 6,2 s. Jak na auto miejsce lub dojazdowe do pracy spoza miasta to całkiem nieźle.

Ostatni w peletonie model to e-tron GT. I z nim jest jedna rzecz nie tak. Mimo, że to faktycznie była to druga jazda tym modelem, to czy będzie czwarta, dziesiąta czy trzydziesta, to dalej będzie to samo. Efekt samochodu sportowego, z fascynującym designem nadwozia, naprawdę wyjątkowym wnętrzem i to pod względem designu, jak i wykonania i jakości użytych materiałów, to jednak efekt ten i tak został zamordowany przez całkowitą ciszę podczas przyspieszania. I mimo iż e-tron GT charakteryzuje się muskularnie zarysowanymi nadkolami, agresywnie stylizowanymi reflektorami, a także dużą, heksagonalną atrapą chłodnicy, a łagodnie opadająca linię dachu zwieńczyły jednoczęściowe, lampy połączone świetlistym pasem, to nic z tych elementów nie rekompensuje braku dźwięku. Nawet to, że samochód dzieli podzespoły techniczne z Taycanem. W elektryczny układ napędowy e-tron GT oferuje parametry w oparciu o baterią o pojemności 93,4 kWh, co daje moc 476 KM i 630 Nm, a sprint do 100 km/h zajmuje 4,1 s. Natomiast wersja e-tron GT RS ma 598 KM, a 100 km/h ma po 3,3 s. (poziom M5 Competition). Jednakże e-tron GT RS może mieć dodatkowo w trybie overboost do 646 KM. Wracając do e-trona GT, którego prowadziłem w różnych warunkach pogodowych, to warto zauważyć, że ten 100% elektryk i jednocześnie 100% samochód sportowy nie wydaje z siebie żadnego z tych dźwięków, za które kocha się auta z silnikami V8. To znak nadchodzących zmian. Okazuje się, że w niektórych kantonach w Szwajcarii będą albo już piją szampana, bowiem tam głośna jazda sportowymi samochodami jest zakazana. To naprawdę trochę dziwne, sprzedając sportowy samochód, który nie wydaje z siebie tych dB, które się uwielbia to jedno, jazda i przyspieszanie takim modelem, bez dźwięku to drugie, ale polubienie takiego stanu rzeczy to trzecie. Dlatego ten trzeci punkt zupełnie w moim przypadku nie wchodzi w grę. Tego nie da się lubić. Można oczywiście tak jeździć, bowiem auto naprawdę jest wyjątkowo zaprojektowane w zakresie robienia szału. Image jest wzorowy. Ale daleko mu do tego co prezentuje sobą RS6. Natomiast e-tron GT jest przeznaczony dla zupełnie nowej grupy docelowej klientów. Mnie on nie kręci, szczególnie ta przykra cisza przy naciśnięciu gazu. Takie czasy.


Zatem jak te cztery elektryki z różnymi napędami i technologiami wpłynęły na ogólny obraz idei elektrycznego samochodu? Jeśli Audi rozbuja technologię PPE (premium platform electric), dzięki której ładowanie nawet tych największych baterii zajmie tyle czasu, co tankowanie zwykłego spalinowca, a w sportowych elektrycznych modelach wrzuci (mimo, że w sztuczny) dźwięk przy odpowiednim traktowaniu gazu, to pojadę z nimi w przyszłość. Jeśli bez dźwięku, to wybieram dudniące i hałasujące obecne sportowe modele. Nm, a w zasadzie ich ocean, który jest oferowany przez elektryczne samochody i ich sportowe odmiany jest naprawdę imponujący i do pozazdroszczenia przez obecną starą część motoryzacji. Od razu, po wejściu (bowiem w niektórych modelach nie trzeba nic uruchamiać) do samochodu naciskasz na gaz i startujesz z siłą kopnięcia w tyłek przez terminatora. I to jest super. Dlatego jest to bardzo ekscytujące, jednakże z drugiej strony wrażenia akustyczne są również istotne, jak cała reszta. Bez tego naprawdę czegoś w samochodach elektrycznych brakuje….duszy. Pozostaje tylko szybka jazda, tylko szkoda, że w całkowitej ciszy.

 

Czerwiec 2022 r.

Bartosz Jagodziński

 

Serdeczne podziękowania dla:

AUDI POLSKA 

w ramach eventu AUDI DRIVING DAY  

 

 

 

 











       W sumie to pierwsza jazda prawdziwym elektrykiem. I to od razu praktycznie z najwyższej półki. Audi e-tron GT, to słabsza wersja e-tron GT RS, ale także bardzo dobrze spokrewniony technologicznie model z Porsche Taycan. Od momentu bumu na elektryki jestem w opozycji do tych samochodów. Nie przekonują mnie. Szczególnie w Polsce, gdzie odsetek zielonej energii jest, jak na poziomu UE znikomy. Zatem praktycznie wszystkie elektryki jeżdżące w Polsce, zamiast zasilać się zieloną energią, korzystają z energii wytworzonej przez paliwa kopalne. To naprawdę głupie i nie zbyt ekologiczne. Kolejna sprawa to jazda i szybkość utraty zadeklarowanego zasięgu. Kolejna to ich masa. Następnie planowanie podróży w oparciu o stacje ładowania lub szybkiego ładowania. Następna to recykling, serwis, naprawy itd. Doskonale zdaję sobie sprawę, że motoryzacja zatoczyła koło, bowiem elektryki pojawiły się przed spalinowymi, jednak te drugie ze względu na zasięg i logistykę dostaw paliwa szczęśliwe wyparły elektryczne rozwiązania. W dobie XXI wieku, gdzie technologia jest zupełnie na innym poziomie, właśnie elektryki wróciły do łask. Nie tylko poprzez regulacje UE, ale także naciski świata ekologii. Możliwości względem silników spalinowych są nieporównywalne. Nm leją się zupełnie jak górski wodospad. Jednakże stary oddech motoryzacji, co raz pokazuje, że tak szybko nie odejdzie do lamusa, a czasami nawet potrafi upokorzyć nowości zasilane elektronami (911 Turbo S vs Taycan Turbo S).    

             Bardzo długo się zastanawiałem jakie będzie te nowe sportowe Audi. Zasilane wyłącznie prądem. Aż nadszedł ten dzień. Wsiadam, jak do każdego nowego modelu spod znaku czterech pierścieni. Poziom wykończenia wysoki, jednak nie aż tak, jak to ma miejsce w modelach serii RS. Od razu wiesz, że siedzisz w Audi. Projekt wyznacza standard dla modeli e-tron oraz łączy dwa światy, czyli starą szkołę zasilaną paliwem oraz tą nową wyłącznie elektronami. Wszelkie rozwiązania techniczne, asystenci i inne opcje są doskonale znane z pozostałych modeli tego producenta. Warto w e-tron GT zainwestować w system nagłośnienia bowiem tutaj on spełni pokładane w nim nadzieje. Idealnie spasowanie poszczególnych elementów cieszy oko. Miękkość i sprężystość materiałów mogłaby mieć wyższy poziom, ale może mi już odwala 😊. To po prostu nowe Audi. Nie trzeba więcej nic dodawać. Koniec. Czas na jazdę. Ruszamy i….cisza. Zupełna. Dodam, iż samochód ma 350 kW, bo tak się określa elektryki, czy ponad 470 KM. Przyspieszenie na odpowiednim poziomie. Kopniak w plecy cieszy. Ale poza tym czegoś tu brakuje. Mając pod prawą stopą 475 KM oraz 640 Nm oczekuje się czegoś efektywnego. Przynajmniej bardzo przyjemnego wciśnięcia w fotel i wspaniałego dźwięku. Tutaj jedno jest, ale na akceptowalnym poziomie, bez dramaturgii, jak w RS6, ale całkowity brak warkotu, gangu silnika powoduje, że zastanawiasz się czy to jakiś żart na Arpli Fools Day. Zero, absolutnie zero hałasu. Szum opon i opływającego powietrza, plus jakiś tam drobny szmer silników elektrycznych. Ale może to te z foteli. Zero tego, za co kocha się sportową część motoryzacji i oparte na niej sportowe modele. Podobna historia jest w mocniejszym e-tron GT RS, gdzie jest aż 830 Nm i 598,23 KM. To jakby pozbawienie duszy. Sportowy samochód definiują pewne stałe i one za każdym razem muszą się powtarzać, aby kolejny produkt był chwytający za serce. Audi e-tron GT takie nie jest. Sam design jest jak najbardziej szałowy i wywołuje efekt wow, ale standardowo i na zawsze został włączony tryb mute, który niszczy duszę tego samochodu. To 100% elektryk, ale jazda nim przypomina jazdę każdym innym modelem Audi, z jednym wyjątkiem. Właśnie tej dziwnej ciszy w sportowym samochodzie. To także pierwszy powiew przyszłości i pokazówka producenta w zakresie tego, co będzie za chwilę stało w każdym salonie marki Audi. Elektryczność nie jest zła. Ma przyszłość. e-tron GT może i nie zakrzywia czasoprzestrzeni, ale bardzo dobrze wyróżnia się z tłumu. Powiem szczerze, że opuściłem ten pojazd dobrowolnie, bez uśmiechu na ustach. Oddaliłem się od e-tron’a GT bez żalu czy tęsknoty. Inaczej było w RS6, gdzie chcieli mi łamać ręce, abym oddał kierownicę. Ja naprawdę nie wiem o co chodzi? Dlaczego inni się nim zachwycają i wzdychają, a ja zupełnie ignoruję. To już tak jest, że ma się określone upodobania. Audi e-tron GT czy nawet e-tron GT RS nie są na mojej liście pożądania. I tak samo jak R8 performance, mimo że to prawdopodobnie ostatnie naturalnie oddychające V10! W e-tron GT nie zaiskrzyło. Nie ujmując mu cech samochodu typowo sportowego i luksusowego uważam, że nie budzi tyle emocji co RS-y napędzane paliwem i nie posiada tak mocno rozwiniętego genu szczęścia. Ma jednak coś, co jest bardzo intrygujące – przyszłość! Przyszłość, która jest dla niego otwarta i wita go szeroko, natomiast właśnie jej nie mają już RS-y napędzane paliwem. Jeden raz koło zatoczyło się i elektryki wracają do łask. Może i za kolejne lata znowu wszystko się odwróci. Szczerze nie wierzę to, bowiem postęp technologiczny będzie na zupełnie innym poziomie niż teraz, a elektryki możliwe, że spotka taki sam los jak naturalnie oddychające lub doładowane spalinowe jednostki. Będę złośliwy, ale tego im życzę.  e-tron GT to high-tech na kołach. Samochód dosłownie zalany najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi, które wrzucają go w drugą połowę XXI wieku.

Nadchodzą czasy Audi e-tron. I niestety e-tron GT to sportowa wizja przyszłości! Czy mi i innym się to podoba czy też nie. Postęp to ciągły proces, który w modelu e-tron GT wręcz leci do przodu nie mając oprócz Taycan'a konkurentów. Szkoda, że silniki elektrycznie nie tworzą kanonady obłędnego dźwięku. jazda sportowym e-tron GT jest jak wizyta w fantastycznym muzeum architektury. W podczas gdy, jazda RS6, to jak dzień spędzony w najlepszym parku rozrywki z największymi kolejkami górskimi.

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model e-tron GT quattro:

350 kW, 475 KM, 640 Nm, 4,1 s i cisza

 


Serdeczne podziękowania dla Audi  Wrocław za udostępnienie samochodu.  

 

Audi  Wrocław

ul. Brucknera 38, 51-411 Wrocław



Zdjęcia: Audi Centrum Wrocław 



Kwiecień 2022 r.

 

Bartosz Jagodziński

 





AUDI RS 6 AVAT GT

NIEDOSYT

A więc jest, zapowiadana przynajmniej od I kwartału 2023 r. specjalna wersja modelu RS 6 bazująca w dużej części na wersji performance. Audi wielokrotnie udowadniało, że potrafi tworzyć bardzo kompetentne sportowe lub luksusowe samochody. Limitowana do 660 sztuk na cały świat (na konsoli środkowej widnieje indywidualny numer seryjny danego egzemplarza), specjalna edycja wyróżnia się wieloma detalami, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Ogromnych rozmiarów spojler dachowy o otwartej formie, przeprojektowany dyfuzor i 22’’ obręcze w nowym wzornictwie. Wnętrze to między innymi wysokiej jakości kubełkowe fotele, połączenie kontrastowych kolorów oraz duża ilość Alcantary, skóry i tkaniny Dinamica. Warto dodać, że RS 6 GT oprócz wizualnych zmian względem RS 6 performance, to przede wszystkim kolosalne zmiany, których nie dostrzeżemy, bowiem są ukryte pod podwoziem, a w zasadzie w nim. Zatem mamy tutaj regulowane gwintowane zawieszenie o lekkiej konstrukcji, zmodernizowany sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi. 4-litrowe widlaste V8 z podwójnym turbodoładowaniem rozwija moc 630 KM (463 kW) oraz 850 Nm w zakresie od 2300 do 4500 obr./min. Są to takie same wartości, jak w wersji RS 6 performance. Jednakże GT jest szybsze w sprincie do setki o 0,1 s. (3,3 s. względem 3,4 s. dla performance).  Dostawy nowego GT rozpoczną się w drugim kwartale 2024 r., a jego cena startuje od 219 355 Euro. Warto chwilę poświęcić nad samą ideą, pomysłem na ten model. No bo, tak naprawdę wcale nie musiał on nigdy się pojawić. To taki ukłon w stronę starej szkoły samochodów ICE, przed wprowadzeniem wyłącznie wersji elektrycznych. Idea RS 6 GT nawiązuje do projektu RS 6 GTO concept z 2020 r. Jednakże główną inspirację stanowił legendarny samochód wyścigowy Audi 90 quattro IMSA GTO z 1989 r. A to już bardzo odległe czasy. Nie sposób nie zauważyć, że RS 6 Avant GT zdecydowanie wyróżnia się na tle innych wersji, to jest bazowego RS 6 oraz performance, za sprawą jeszcze bardziej bojowego, imponującego, majestatycznego wyglądu przodu. Osłona Singleframe i wloty powietrza są w całości wykończone w kolorze czarnym o wysokim połysku. Nowy, wyostrzony design podkreślają pionowe listwy w przednim zderzaku, zupełnie nowy jest też wkład wlotu powietrza oraz splitter. Po raz pierwszy Audi Sport GmbH zastosowało całkowicie wykonaną z włókna węglowego przednią maskę oraz błotniki. Karbonowe wykończenia podkreślają sportowej przynależności do segmentu premium sport. Zintegrowane wyloty powietrza za 22’’ obręczami o 6 ramionach (opony to Continental Sport Contact 7 285/30 R22, dzięki którym droga hamowania ze 100 km/h jest o 2 metry krótsza) zmniejszają ciśnienie powietrza w nadkolach i poprawiają chłodzenie hamulców. Profil GT definiują wstawki w osłonach progów, obudowy lusterek zewnętrznych z błyszczącego włókna węglowego. Natomiast z tyłu pojawił się czarny napis RS 6 GT oraz duży dyfuzor. Całość wieńczy charakterystyczne podwójny spoiler, wskazujący, że ten samochód przynależy także do świata motosportu. Aby uzyskać jeszcze bardziej spłaszczoną, sportową sylwetkę usunięto relingi dachowe. Potencjalni klienci (660 osób) mogą wybrać oklejenia w dwóch kolorach. Pierwszy, w połączeniu z białym lakierem Arkona, łączy tradycyjne kolory Audi Sport: czerń, szarość i czerwień. W tej samej kolorystyce utrzymano oznaczenia modelu z przodu i z tyłu. Felgi mają (w tym przypadku) białe wykończenie o wysokim połysku. Alternatywnie, dla lakierów szary Nardo lub czarny Mythos, oklejenie jest dostępne w odcieniach czerni i szarości. Dla tej konfiguracji Audi oferuje obręcze w kolorze czarnym, z wykończeniem o wysokim połysku lub matowym. Także cztery pierścienie na osłonie Singelframe oraz pokrywie bagażnika, wraz z oznaczeniem modelu są czarne. Dla nowego wariantu dostępne są następujące lakiery: biały (Arkona), szary (Nardo), szary (Chronos metalik), brązowy (Madeira metalik) oraz czarny (Mythos metalik). Producent wskazuje, że RS 6 Avant GT będzie zjeżdżać z linii produkcyjnej już w standardzie z pakietem stylistycznym RS plus. Czerń we wnętrzu przełamują liczne akcenty w kombinacji czerwieni i miedz. Takie przeszycia odnajdziemy na kierownicy, bocznych panelach konsoli środkowej, podłokietniku oraz podłokietnikach na panelach drzwi. Nowe fotele kubełkowe RS, pokryte są skórą i tkaniną Dinamica. Takie smaczki tylko pobudzają wyobraźnię oraz czynią samochód niesamowicie atrakcyjnym. Podłokietniki, deskę rozdzielczą, konsolę środkową wraz z bocznymi panelami oraz uchwyty na panelach drzwi pokrywa czarna mikrofibra, a dekoracyjne wstawki zdobi ten sam materiał w kolorze czerni. Na życzenie zamawiającego dekoracyjne wstawki mogą być wykonane z włókna węglowego. Pasy bezpieczeństwa mają czerwony odcień. Wnętrze jest wyjątkowo dobrze skrojone i wykonane. Jedne z najlepszych materiałów w motoryzacji zostały perfekcyjnie ulokowane w odpowiednich elementach deski rozdzielczej oraz całego wnętrza. Nic nie przesadzone, ale za to z wyjątkową i wykwintną fantazją wyłożone we wnętrzu nowego GT. Standardowo maksymalnie pojedzie 305 km/h, a za zatrzymanie odpowiada seryjna ceramika RS. Moment obrotowy jest przekazywany do napędu quattro za pośrednictwem standardowej 8-biegowej przekładni Tiptronic o zoptymalizowanych czasach zmiany przełożeń. Podobnie jak RS 6 performance, nowe GT wykorzystuje najnowszą wersję centralnego mechanizmu różnicowego z blokadą. Rozdziela on moment obrotowy silnika pomiędzy przednią i tylną oś w stosunku 40:60. W przypadku poślizgu większa siła napędowa jest automatycznie przekazywana na oś o lepszej przyczepności. Na przód trafia do 70%, a na tył – do 85%. Jednakże GT ma coś ekstra względem innych wersji Audi RS 6, otrzymało specjalnie skonfigurowany sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi. Nowe parametry skupiają się na zapewnieniu dodatkowej zwinności i zwiększeniu ilości momentu obrotowego kierowanej do tylnej osi w trybie jazdy dynamic. Dodatkowo po raz pierwszy i tylko w GT standardem jest regulowane gwintowane zawieszenie, które w porównaniu do bazowego RS 6 obniża prześwit o 10 mm. Zwiększona sztywność sprężyn, trzystopniowo regulowane amortyzatory oraz sztywniejsze stabilizatory (o 30% z przodu i o 80% z tyłu) ograniczają przechyły nadwozia. Na pokładzie znajdują się również niezbędne narzędzia i instrukcje dotyczące możliwości dokonywania indywidualnych ustawień – ręcznie za pomocą specjalnego zestawu nazwijmy to kluczy. Oczywiście należy wleźć pod samochód, aby dokonać zmian w ustawieniach. Alternatywnie można zamówić zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS. Nowe Audi wyróżnia coś jeszcze, bowiem w przeciwieństwie do RS 6, wariant GT nie jest w całości montowany na linii produkcyjnej w Neckarsulm. Po finalizacji prac konstrukcyjnych związanych z nadwoziem i polakierowaniu, każdy z 660 egzemplarzy trafi do Böllinger Höfe (to tam, gdzie odbywa się jeszcze nisko seryjna produkcja R8 oraz modeli e-tron GT quattro i RS e-tron GT). Montowane ręcznie dotyczy pokrywy silnika, błotników, osłony progów, spoilera, zderzaków oraz regulowanego gwintowanego zawieszenia.

I teraz dla większości może to być niezrozumiałe, szczególnie dlatego że model RS 6 performance jest tym samochodem, o którym się marzy i do którego się dąży w motoryzacji. Otóż tytuł materiału mówi o pewnego rodzaju niedosycie. I faktycznie, mam takie wrażenie, że model o nazwie GT powinien na wykresie mocy być wyżej niż wersja performance. 630 KM i 850 Nm to doskonałe parametry i dla 98% użytkowników samochodów są albo poza zakresem możliwości albo stanowią abstrakcję mierzoną skalą mechaniki kwantowej. Jednakże Ci, który znają moje zafascynowanie modelem RS 6 oraz markami i modelami premium, wiedzą też, że jako niezależny obserwator, specjalista tego segmentu oraz osoba, która zajmuje się tą tematyką grubo ponad 30 lat, należę do osób wymagających przede wszystkim względem siebie, ale także innych. Stąd mój ogromny niedosyt względem modelu GT. Tak to prawda, w swoich wcześniejszych analizach zakładałem, że wersja GT lub może odświeżone (patrz face-lifting, którego de facto jeszcze nie było) RS 6 performance będzie miało, co najmniej 650 KM oraz około 900 Nm. Oczywiście bazą była obecna wersja performance (630 i 850). Tak, myliłem się, ale oczekując hucznej premiery RS 6 GT (po raz pierwszy w historii tego modelu pojawia się takie oznaczenie, nie mylić z GTO) to dawka mocy w określana w KM oraz siły wskazywana przez Nm winna być większa niż te parametry, którymi charakteryzuje się już znana wersja performance. Utrzymanie tych samych parametrów, z niższą masą powoduje pewien dysonans, bowiem w GT aż się prosi, aby podkręcić silnik o dodatkowe 20 KM, które byłoby taką wisienką na wielkim lukrowanym torcie. RS 6 GT winno dzierżyć wszelkie prawa do pierwszeństwa względem innych wersji RS 6. Naprawdę sądziłem, że wersja GT podbije stawkę w zakresie KM oraz Nm. To powinien być monarcha absolutny. Jedyny i najlepszy, we wszystkim. Dlatego też kiedyś BMW zrobiło model M5 CS, zupełnie niepotrzebny, a jednak szalenie zaskakujący i podbiło stawkę wobec swojej bazy, czyli modelu Competition o 10 KM. Dlatego uważam, że gdyby RS 6 GT miało 650 KM i 850 Nm to wskoczyłoby na podium z numerem jeden. W tej sytuacji jest tam, ale razem z wersją performance.  Nie sposób nie zauważyć też tego, że w GT w standard wrzucili gwintowane zawieszenie, zwiększoną sztywność sprężyn, trzystopniowe regulowane amortyzatory oraz sztywniejsze stabilizatory, jednakże są to rzeczy, które oprócz karbonowej maski i innych elementów wykonanych z tego materiału oraz trzech stopni regulacji amortyzatorów, o ile dobrze się orientuję stanowią opcję w RS 6 performance. Oczywiście w wersji GT jest to bardziej rozbudowane, a może i też bardziej skomplikowane oraz techniczne lepiej zaawansowane niż w wersji performance. Idea nazwy „GT”, przynajmniej jak dla mnie, została lekko spłaszczona. Oczywiście nadal jest to wspaniały produkt, zaliczany już do segmentu performance cars, czyli przekroczony został poziom premium sport, ale przez fakt, iż nie można go nazwać ultimate RS 6, nie czuję takiej żądzy wobec RS 6 GT, jak do RS 6 performance. Obiektywnie stwierdzić mogę, że w GT trochę rozczarowało mnie właśnie to – pozostawienie parametrów na poziomie performance. Szkoda, że w Audi nie odważyli się na jeszcze jeden krok, nawet niewielki, ale stanowiący o wielkiej potędze RS 6 GT. Ktoś może powiedzieć, że 630 KM to dużo i wystarczająco. Oczywiście. Z tym, że w M5 CS uznali że taki wyróżnik jest jednak niezbędny, aby M5 CS uznać za ultimate M5. Nowe Audi można już zamawiać poprzez kontakt z Audi, ale sądzę że trzeba się bardzo spieszyć, bowiem te 660 sztuk, w tym 191 dla rynku niemieckiego, sprawi że prędzej zobaczy się go w muzeum producenta w Ingolstadt, niż spotkamy na ulicy. Pokuszę się o jeszcze jeden komentarz, o cenę. RS 6 GT jest droższe niż RS 6 performance o cenę, za jaką się płaci za Audi S6. To 82.355 Euro. Względem bazowego RS 6 różnica wynosi już prawie 90 tys. Euro. Podana cena przez producenta od 219.355 Euro w tej klasie samochodów jest zupełnie i naturalnie akceptowana. Przy obecnym kursie Euro to lekko ponad 952 tys. zł. Jednakże jest to cena ze znacznikiem „od”. Z pewnością jest to najdroższe RS 6, jakie kiedykolwiek sprzedawano jako seryjne Audi, bez modyfikacji MTM lub ABT. A może ten samochód należy traktować właśnie, jako model bardziej kolekcjonerski – 660 sztuk, a tak naprawdę ostateczna wersja RS szóstego to wersja performance? Może do codziennego użytkowania właśnie performance będzie znośniejsze nie GT? Aby się o tym przekonać trzeba się nim po prostu przejechać. Jedno jest z pewnością pewne: nowy GT jest po prostu cudowny i zrobi wielkie wow, wszędzie, gdzie się pojawi! Jego zauważalność względem innych RS-szóstych jest najwyższa.

 

Grafika: Bartosz Jagodziński

 

Zdjęcie: Audi AG

 

Materiał powstał o oficjalne informacje z Audi Media Center

 

Bartosz Jagodziński

 

06.02.2024 r. 

AUDI RS 6 AVANT LEGACY

GORACA SAMBA Z RS 6 LEGACY

RS 6 Avant Legacy kolejna, już szósta wariacja na temat modelu RS 6. Dla przypomnienia i uporządkowania wiedzy – RS 6 (nielimitowane, 4.0 V8 TFSI, 600 KM, 800 Nm, quattro), RS 6 performance (nielimitowane, 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro), RS 6 GT (limitowane do 660 sztuk, 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro), następnie pojawiły się edycje specjalne w oparciu o modele RS 6 i RS 6 performance, takie jak: RS Tribute edition (RS 6 dla rynku Ameryki Północnej, 25 sztuk), Bronze edition (RS 6 performance dla rynku USA tylko 75 sztuk) oraz najnowsza RS 6 Legacy (RS 6 performance dla rynku brazylijskiego tylko 15 sztuk).  Wkraczamy zatem do świata brazylijskiej samby z RS 6 Avant Legacy. Ta limitowana edycja została stworzona specjalnie na tamtejszy rynek i zyskała więcej wyjątkowego wyposażenia, niż jego bazowa wersja. Jak już wiemy, RS 6 Legacy opiera się na założeniach modelu performance. Obie wersje mają te same parametry mechaniczne. Różnice w wersji Legacy w stosunku do performance znajdują się w wykończeniu, które zapewnia dość elitarną personalizację. RS6 Legacy ma matowy pakiet karbonowy, 22’’ felgi w kolorze brązowym, kute, z czarnymi zaciskami hamulcowymi i oponami Continental Sport Contact 7. Legacy otrzymuje również matowy lakier Audi Exclusive Ascari Blue. Dodatkowo na tylnej szybie znajduje się indywidualna numeracja od 1 do 15 sztuk. Wewnątrz kabina wyróżnia się ekskluzywnym wnętrzem Audi Exclusive, które oferuje fotele i boki drzwi w kolorze czarnym i szarym, a także kontrastowe szwy na kierownicy i górnej części panelu w kolorze brązowym. Model ten posiada również szare pasy bezpieczeństwa, wyhaftowane w kolorze brązu logo RS oraz niestandardowe dywaniki RS z kontrastującymi brązowymi szwami. Ponadto jest możliwość, aby na tylnej szybie wygrawerowano oznaczenie "Audi 30 years". RS 6 Avant Legacy jest owocem współpracy z zespołem Audi Sport z okazji 30-lecia Audi w Brazylii. To właśnie w 2024 r. Audi świętuje 3 dekady obecności w tym kraju. Pierwszy brazylijski akcent miał miejsce w 1992 r. na salonie samochodowym w São Paulo wraz z modelem Audi 100. W 1993 r. Ayrton Senna został oficjalnym przedstawicielem marki na terenie kraju, z Senna Import. Audi do Brasil jest również jednym z pionierów w promowaniu elektro-mobilności i zainwestowało prawie 90 milionów reali brazylijskich w infrastrukturę ładowarek elektrycznych w całym kraju, a także oferuje infrastrukturę ładowania w ponad 40 salonach dealerskich na terytorium kraju. Obecnie Audi ugruntowało swoją pozycję w Ameryce Południowej jako pożądanego producenta samochodów premium z siedzibą w São Paulo, terminalem logistycznym w Vinhedo oraz fabryką samochodów w São José dos Pinhais, gdzie produkowane są modele Q3 i Q3 Sportback.      

         Jako że bazą jest dla RS 6 Legacy jest wersja performance, to wersja ta może się poszczycić 630 KM (6000 a 6250 obr./min), 850 Nm (2050 do 4500 obr./min). Zmiany pociągnęły też turbosprężarki – te z RS6 performance są większe niż w RS 6, dzięki czemu zostało zwiększone ciśnienie maksymalne, które wzrosło do 2,6 bara. Moc przepływa przez ośmiostopniową skrzynię tiptronic do stałego napędu quattro, który pozwala na wybór spośród czterech trybów jazdy za pomocą Audi drive select – Comfort, Auto, Dynamic i Individual. Centralny mechanizm różnicowy, rozdziela siłę napędową w stosunku 40:60 na przednią i tylną oś. Jednakże w razie potrzeby w 70% może płynąć na przednie koła, a do 85% na tylne. Na wyposażeniu jest także tylna oś skrętna, która umożliwia obracanie tylnych kół do 5 stopni. Przy niskiej prędkości skręcają w kierunku przeciwnym do przednich kół, zmniejszając średnicę skrętu. Przy dużych prędkościach skręcają w tym samym kierunku co przednia oś, wzmacniając stabilność podczas zmiany pasa ruchu. Wspomnieć można jeszcze o dobrze znanym rozwiązaniu jak Audi Virtual Cockpit z układem RS i nowymi kolorowymi paskami. Panel wyświetla liczne dane o pojeździe, od temperatury i ciśnienia w oponach, momentu obrotowego, mocy i temperatury oleju silnikowego, po czasy okrążeń, pomiary przyspieszenia i siły "G". W trybie ręcznym lampka kontrolna (w postaci czerwonych pionowych równoległych linii) sygnalizuje kierowcy, że czas na zmianę biegów. Natomiast head-up dispaly wyświetla główne informacje, która są niezbędne podczas dynamicznej jazdy. Jak na gorącą sambę, RS 6 Legacy wypada bardzo odważnie i dynamicznie.

 

Zdjęcie: Audi Club North America (Audi do Brazil)

 

Bartosz Jagodziński

 

26.03.2024 r.

AUDI RS 6 AVANT GT

DOGMANTY SĄ DLA WARIATÓW

 

Nie ma sensu być dogmatycznym, bowiem dzisiejszy świat zamienia się w szybszych cyklach niż kiedykolwiek wcześniej. Stąd mimo zapowiedzi przedstawicieli marki Audi, o tym, że każdy nowy model będzie elektryczny, widać wyraźne rozluźnienie w tej kwestii. I mimo tego, że ta marka jest gotowa na całkowite przejście na elektryczność wśród całego portfolio, to jednak, jeśli pojawi się zainteresowanie na jakimś światowym rynku silnikami ICE, to nadal będą je rozwijać. Okazało się, że bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zostawienie sobie furtki dla różnych opcji (w różnej skali intensywności), niż całościowe przejście na projekt aut elektrycznych. Stąd wprowadzane do sprzedaży odnowione modele Q8 i Q7 przy jednoczesnym procesie sprzedaży Q8/SQ8 e-tron lub Q8 i Q7 TFSI e quattro. Z resztą oferowanie zrównoważonej oferty poprzez dywersyfikację ryzyka skupienia się tylko na jednej drodze, jest słusznym i mądrym krokiem. BMW będzie oferować aż trzy rozwiązania – standardowe ICE, elektryczne modele oraz takie, które będą lub są napędzane wodorem. Mercedes ma gamę EQ oraz ICE. Porsche okazuje się, że również będzie miało osobny slot dla aut wyłącznie elektrycznych – Taycan, nowy Boxster, Macan, hybryd – nowa Panamera lub też Cayenne oraz przyszłe 911, jak i wyłącznie ICE – jak na razie 911, Cayman, czy też niektóre wersje Cayenne. Ale wracając do Audi, skoro on nim mowa, to warto powrócić do modelu, który z elektrycznością ma tyle wspólnego, co stopione plastikowe butelki z ekologią. Mowa o najwyższym rozwinięciu modelu RS 6 Avant, czyli wersji GT. Zaprezentowany w lutym 2024 r. jeszcze nie zdążył wpaść z ręce specjalistów od motoryzacji, który mogliby napisać o nim kilka zdań w drukowanej prasie w Europie. Ta wyczynowa wersja RS 6 Avant, zbudowana na bazie modelu performance ma pod maską sączące mocą 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM (463 kW) oraz 850 Nm, do tego napęd quattro i 3.3 s. do setki. Limitowany do 660 sztuk, z czego na rynek Niemiecki trafiło 191 egzemplarzy. Jest on tak wyjątkowy jak R8 GT. Sportowe kombi z określonym poziomem wyposażenia (zupełnie innym lub inaczej – wprost dedykowanym pod ten projekt) stanowi zwieńczenie najlepszych cech Audi Sport w jednym modelu, który spełnia rolę samochodu rodzinnego, przestronnego oraz sportowego. Jednocześnie ten uniwersalny produkt w chwili premiery trochę mnie zawiódł, tylko przez to, że parametry silnika zostały na poziomie znanym już z wersji RS 6 performance. Jak na samochód z oznaczeniem GT mógłby mieć 650 KM, co stanowiłoby wprost o istocie tego modelu jako króla królów RS 6. I przez ten fakt trochę idea RS 6 GT uległa jak dla mnie obniżeniu. A przecież to ranga o doniosłości GT. Mimo wszystko jakiś niedosyt powstał. Minęło trochę czasu i w ramach odwiedzin w Ingolstadt, próbowałem szukać tego modelu najpierw w Audi Muzeum, a później w Audi Forum Ingolstadt, dlatego że obowiązkiem fana marki jest zapoznanie się z tym samochodem, choćby tylko poprzez zrobienie sesji zdjęciowej w postaci 660 fotografii. Niestety nie udało się. Ale zaszczyt ten spotkał innego fana Audi (@Audipix), który obcykał RS 6 GT w kolorze czerwonym bez fabrycznych dedykowanych obklejeń karoserii. Za jego uprzejmością i zgodą umieszczam zdjęcie do tego artykułu. Audi RS 6 Avant GT to samochód wyjątkowy, nie tylko poprzez fakt ilości puszczonej na świat, ale przede wszystkim dlatego, że stanowi najwyższą formę rozwoju modelu RS 6. To nie tylko zmiany wizualne, ale przede wszystkim te, których nie dostrzeżemy, a dotyczą zawieszenia, hamulców, układu kierowniczego itd. (zainteresowanych odsyłam do materiału z 06.02.2024 r. gdzie szczegółowo rozbieram ten model na części pierwsze). Pozmieniane elementy pozwalają na osiągnięcie jeszcze większego, intensywnego doznania podczas prowadzenia. Ten poziom musi być wyższy niż prezentowany przez wersję RS 6 performance, bowiem inaczej model GT nie miałby sensu. Nie potrafię tego potwierdzić, bowiem nie jeździłem GT, ale performance odjeżdża standardowej wersji w zakresie doznań oraz emocji. Podobna historia była z M5 CS i M5 Competition, tam BMW zdecydowało się jednak (Audi słuchaj i wyciągnij wnioski) na wyróżnienie wersji Competition Sport i dodało mu 10 KM więcej, względem M5 Competition. Łącznie 635 KM, 750 Nm. Taki wyróżnik oraz pozmieniane elementy wyposażenia oraz zawieszenia i wizualne sprawiły, że o M5 CS wypowiadano się w superlatywach. Teraz mamy oferowaną najwyższą wersję modelu RS 6 Avant, a ja mam niedosyt i nie czuję spełnienia w zakresie satysfakcji z działania Audi Sport. Może przez to, że mam dużą wiedzę o segmencie premium sport i dlatego uważam, że można byłby bez problemu zrobić więcej. Mimo tego mojego marudzenia, muszę stwierdzić, że uwielbiam ten limitowany model. Może nie jest to maksymalny poziom uwielbienia (właśnie poprzez utrzymanie mocy i siły silnika na poziomie z performance), ale stwierdzam, że to wybitny samochód. A Audi Sport wykazało się niezwykłym kunsztem oraz know-how tworząc wersję GT. I to w chwili, gdy cała machina Audi nastawiona jest na elektryfikację. To jednak mimo tego znaleźli przestrzeń dla tak odważnego projektu. Tak poprawić, udoskonalić, aby samochód był wydajniejszy, a jednocześnie nie stał się karykaturą samego siebie. Ten zabieg wyszedł perfekcyjnie. RS 6 Avant GT prezentuje umiejętność, zręczność, talent pracowników marki do tworzenia wybitnych dzieł. A takim bez wątpienia jest model GT. Samochód bardzo wciągający oraz inspirujący. I mimo że limitowany, to jednak bardzo mocno kształtujący odbiór sportowych samochodów marki Audi. Czy to oznacza, że w jakiś sposób ten mój niedosyt, który pojawił się 6 lutego został uzupełniony? Nie. Ale przetrawiłem informacje płynące z rynku premium sport i uważam, że większa liczba KM niż 650 w samochodzie osobowym nie ma sensu. Ważniejsze są zmiany dotyczące aerodynamiki, podwozia, hamulców, skrzyni biegów, silnika niż tylko samo zwiększanie mocy. Bowiem różnica w elastyczności jest w zasadzie nieodczuwalna dla prowadzącego. Jednakże mowa jest tu o silnikach Biturbo lub TwinTurbo, a nie o sportowych hybrydach łączących spalinowe silniki z prądem. Samo RS 6 GT to genialne pożegnanie z tym modelem, który od sierpnia 2019 r.  zagościł na stale w motoryzacji. Jeszcze mam w pamięci te mocje, które towarzyszyły mi podczas jego oficjalnej premiery na IAA we Frankfurcie nad Menem we wrześniu 2019 r. Po pięciu latach RS 6 doczekał się dwóch osobnych (performance i właśnie GT) odmian i kilku specjalnych edycji zaprezentowanych na poszczególnych rynkach światowych. I produkt ten jest tak dobry i dizajnersko trafiony, że nie wymaga zmiany określanej, jako facelifting. Natomiast RS 6 GT zachwyca oraz zmusza do jeszcze bardziej intensywnego odbioru idei zwanej RS 6. W tym samym czasie co zachwyca, budzi również grozę, bo jego design jest wręcz nierealnie absorbujący i zajmujący. To po prostu czyste szaleństwo ukryte w fenomenalnej bryle nadwozia. RS 6 GT tak mocno odjeżdża istniejącej i tak naprawdę hipotetycznej konkurencji, iż czyni go modelem, który nie potrzebuje ani jednego punktu, do którego miałby się odnosić względem modeli z Monachium czy Stuttgartu. Mógłbym napisać, że jest praktycznie idealny, ale niestety nie mogę. Ale tak naprawdę do tej idealności brakuje mu dosłownie niewiele. Jednocześnie głośno się zastanawiam, czy aby na pewno samo RS 6 GT potrzebuje być samochodem uważanym za ten jedyny i idealny? Coś mi się wydaje, że nie. I przez to jest tak wspaniałe oraz uniwersalne. Nawet w wersji GT.

 

Zdjęcie: @Audipix

 

Bartosz Jagodziński

 

07.05.2024 r.

AUDI RS 6 AVANT GT

85 FOR US MARKET

Po wakacjach spędzonych w lipcu na West Coast, model RS 6 Avant GT wraca ponownie do USA, jednakże teraz na stałe. Na tamtejszy rynek trafia bowiem 85 sztuk tego bezkonkurencyjnego RS 6. Reszta z puli 660, czyli 575 już trafiło na rynki globalne, w tym w większości do Europy. Samochody, które zostały przygotowane na rynek US są wyłącznie w specyfikacji obejmującej tradycyjne malowanie na bazie Audi 90 quattro IMSA GTO. Zatem każdy RS 6 Avant GT będzie wykończony w białym lakierze Arkona w czerwono-szaro-czarne barwy wyścigowe oraz emblematy RS. Ponadto wszystkie modele otrzymują ekskluzywne 22’’ 6-ramienne felgi Avus pomalowane na kolor Ibis White, elegancki przelotowy spojler na krawędzi dachu, przeprojektowany pas przedni i splitter, progi boczne oraz dyfuzor, unikalne przednie błotniki i maskę z włókna węglowego. RS 6 Avant GT ma w standardzie hamulce węglowo-ceramiczne i znacznie zwiększoną dynamikę jazdy dzięki regulowanemu zawieszeniu gwintowanemu i zoptymalizowanemu sportowemu mechanizmowi różnicowemu quattro. Wnętrze, to trochę klasyczne RS 6 Avant, ale też dorzucono szczyptę indywidualności (w końcu to tylko 660 egzemplarzy).  Elementy unikalne dla wersji GT obejmują sportowe fotele RS obszyte skórą Valcona z logo RS 6 GT z podwójnymi szwami w kolorze czerwonym i miedzianym oraz uzupełnione pasami bezpieczeństwa w kolorze Crimson Red, dywaniki podłogowe z napisem RS 6 GT, Dinamica®, którą została wyłożona deska rozdzielcza, boki konsoli środkowej i górne panele drzwi, dodatkowo są podwójne szwy w kolorze czerwonym i miedzianym na kierownicy z Alcantary, bokach konsoli środkowej, podłokietniku środkowym i podłokietnikach drzwi. Grill Singleframe i wloty powietrza w RS 6 Avant GT są wykończone w całości w kolorze czarnym o wysokim połysku, co sprawia, że samochód wydaje się jeszcze niższy i szerszy. Pionowe listwy w pasie przednim, nowa kratka wlotu powietrza i mocny splitter zintegrowany ze zderzakiem podkreślają wyostrzony wygląd. Po raz pierwszy Audi Sport GmbH nie tylko korzysta z całkowicie przeprojektowanej maski, ale także produkuje ją z włókna węglowego. Podobnie jak wspomniana maska, także błotniki po raz pierwszy są wykonane w całości z włókna węglowego, integrując wyloty powietrza za oszałamiającymi 22’’ kołami, aby zmniejszyć ciśnienie powietrza w nadkolu i poprawić chłodzenie hamulców. Regulowane zawieszenie gwintowane jest standardem w wersji GT, gdzie w wersji performance oraz bazowym RS 6 można je także mieć, ale za dopłatą. Warto dodać, że w standardowym ustawieniu obniża prześwit o 10 mm w porównaniu z RS 6 Avant i oferuje atrakcyjne połączenie dynamicznej zwinności i komfortu. Ja bym nazwał to wprost: więcej dynamiki i sportu, mniej komfortu. I taka bowiem jest idea tego zawieszenia. Zapewnia ono wyższą sztywność sprężyn, ma potrójnie regulowane amortyzatory i sztywniejsze stabilizatory (o 30% sztywniejsze z przodu i 80% z tyłu) zapewniające mniejsze przechyły nadwozia, co po raz kolejny znacznie zwiększa osiągi. Przy dynamicznym starcie przód samochodu nie nurkuje, tylko od razu ciągnie przed siebie. W zestawie znajdują się również niezbędne narzędzia i instrukcje dotyczące dokonywania indywidualnych regulacji zawieszenia. DCR (Dynamic Chassic Control) to zaawansowany system, pozwalający na regulację wysokości oraz twardości zawieszenia, dzięki któremu kierujący może dostosować ustawienia zawieszenia do różnych warunków drogowych i stylu jazdy. Tylko dla przypomnienia, pod maską RS 6 GT jest 4.0 V8 Biturbo generujące 630 KM (463 kW) oraz 850 Nm. Dzięki czemu sprint do setki, jest najszybszy względem pozostałych wersji RS 6 i trwa 3,3 s. Doskonale pamiętam, jak czułem ogromny niedosyt w lutym, gdy zaprezentowano ten model. Niedosyt spowodowany pozostawieniem parametrów silnika na takim samym poziomie, co w RS 6 Avant performance, biorąc pod uwagę przekaz koncernu, że jest to najbardziej zaawansowane eReS sześć ever made. Aby być królem trzeba dzierżyć koronę i buławę. Wydaje się, że GT ani korony ani buławy nie ma, ale ma inne rozwiązania, stawiające je przed szereg względem pozostałych wersji RS 6. Czy zatem jest tym najlepszym ze wszystkich? To można stwierdzić tylko siadając za kółkiem. Bo może wtedy nagle oberwę w głowę tą buławą i zmienię zdanie...

 

Zdjęcie: Audi USA, jednak przestawia jeszcze specyfikację europejską.

 

Bartosz Jagodziński

 

22.10.2024 r.

AUDI RS 6 AVANT GT

TANGO RED

To już lekko ponad rok, jak Audi oficjalnie zaprezentowało model RS 6 Avant GT. Przyznam się, że w pierwszej chwili byłem zachwycony, jednak sekundę później sprawdziłem, co zostało włożone pod maskę, a właściwie chodziło o jeden parametr kreślony w KM. Czy ma ich więcej niż wersja performance? Okazało się, że w Audi Sport zdecydowali się nie zwiększać nawet o 1 KM mocy silnika, ale pozmieniali inne elementy, tworząc limitowany samochód do 660 sztuk na świat. Przez ten fakt braku zwiększania mocy silnika, czułem niedosyt. Bo przecież to miał być ten jedyny ultimate RS 6. A tak…hm… i może właśnie potrzebowałem więcej czasu, aby zrozumieć ten pojazd. Szczególnie teraz, gdy coraz więcej dziennikarzy i youtuberów otrzymuje go do testu. A to oznacza, że samochód znowu staje na fali zwanej zainteresowanie i dzięki szybkiemu internetowi takie treści docierają do dużej liczy osób, która w generalnie nie potrafi odróżnić, a tym bardziej zrozumieć, dlaczego jakieś Audi kosztuje (w zasadzie kosztowało) 220 k. Euro. Zatem podsumowując, to co wydarzyło się przez ten czas, to przede wszystkim dość dziwne zachowanie uruchomionych konfiguratorów on-line. W Polsce konfigurator przewidywał tylko dwa kolory nadwozia, dwa rodzaje felg i w zasadzie to wszystko. Brak informacji, jakie dodatkowe wyposażenie można było zamówić. Na innych rynkach, model ten również był oficjalnie oferowany w dwóch czy trzech kolorach, ale zasoby internetu pokazywały RS 6 GT na przykład w czerwieni (a tak naprawdę to kolor tango red) czy nawet dachem panoramicznym. Samochód od początku był przewidziany jako limitowany, z szeroko posuniętymi zmianami w konstrukcji względem RS 6 performance. Tak więc, warto przypomnieć sobie, dlaczego był on aż tak wyjątkowy. O jego  wspaniałości nie decydowała liczba sztuk – 660, ale to co ma wewnątrz, pod karoserią.

 

Audi RS 6 Avant ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 600 KM (441 kW) i 800 Nm [w przedziale 2050-4500 obr./min], sprint w 3,6 s. waga bazowa 2100 kg, norma emocji Euro 6e, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym, rodzaj mechanizmu różnicowego tylnej osi: standard. Ceramika jako opcja, tarcze 420 mm przód, 370 mm tył. Opony standard: 21’’ Prędkość maksymalna 250 km/h. Nielimitowany. Zawieszenie sportowe RS plus.

 

Audi RS 6 Avant performance ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM (441 kW) i 850 Nm [w przedziale 2300-4500 obr./min], sprint w 3,4 s. waga bazowa 2090 kg, norma emocji Euro 6e, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym, rodzaj mechanizmu różnicowego tylnej osi: standard. Ceramika w standardzie, ale z pakietem RS Dynamic Plus (ekstra płatnym), tarcze 420 mm przód, 370 mm tył.  Opony standard: 21’’. Prędkość maksymalna 280 km/h, opcjonalnie 305 km/h z pakietem RS Dynamic Plus. Możliwość zamówienia zawieszenia gwintowanego Dynamic Ride Control (DRC) w miejsce sportowego RS plus. Nielimitowany.

 

Audi RS 6 Avnat GT ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM (441 kW) i 850 Nm [w przedziale 2050-4500 obr./min], sprint w 3,3 s. waga bazowa 2075 kg, norma emocji Euro 6d-ISC-FCM, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym, rodzaj mechanizmu różnicowego tylnej osi: quattro sport. Ceramika w standardzie z tarczami 440 mm przód, 370 mm tył. Opony standard: 22’’. Prędkość maksymalna 305 km/h. Zawieszenie gwintowane RS sport suspension pro (obniża nadwozie o 10 mm, zwiększona sztywność sprężyn, 3-stopniowo regulowane amortyzatory oraz sztywniejsze stabilizatory o 30% przód i 80% tył ograniczają przechyły nadwozia). Jednakże alternatywnie oferowane były zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS. System hamulcowy zmieniony względem modelu performance. Limitowany: 660 sztuk.

 

RS 6 Avant GT ma zmieniony przód. Osłona Singleframe i wloty powietrza są niższe i szersze, dodatkowo pionowe listwy w przednim zderzaku, nowy układ wlotu powietrza oraz jeszcze bardziej wyrazisty splitter zintegrowany ze zderzakiem tworzą nowość w gamie RS 6. Dodatkowo przeprojektowana maska, jaki błotniki z włókna węglowego to zupełnie nowe zjawisko dla RS 6. Tak samo, jak zintegrowane wloty powietrza za 22’’ obręczami zmniejszają ciśnienie powietrza w nadkolach oraz znacznie poprawiają chłodzenie hamulców. Brak relingów dachowych, podwójny spoiler inspirowany światem sportu motorowego, tylna klapa z wizualnie obniżoną krawędzią załadunku, sprawia, że GT wydaje się szerszy. Do tego dyfuzor z pionowo umieszczonym odblaskiem. RS 6 GT zjeżdżał z linii produkcyjnej (z Böllinger Höfe) z pakietem stylistycznym RS plus jako standard. A to oznacza, że czerń wnętrza była uzupełniona elementami czerwieni i miedzi (przeszycia na sportowej kierownicy, bokach konsoli środkowej, podłokietniku oraz podłokietnikach na drzwiach i na dywanikach letnich z napisem „RS 6 GT”, fotele kubełkowe RS pokryte skórą i tkaniną Dinamica również z oznaczeniem modelu, przeszycia o strukturze plastra miodu na środkowych panelach siedzeń wykonane w czerwonym kolorze Express, a nić kontrastująca z brzegów foteli ma kolor miedzi, podłokietniki, deska rozdzielcza, konsola środkowa i jej boczne panele i uchwyty w drzwiach pokrywa czarna mikrofibra Dinamica, a wstawki dekoracyjne  wykonane są w kolorze czarnym, ale na życzenie można było je zastąpić włóknem węglowym o diagonalnej strukturze oraz otwartych porach, kolor pasów bezpieczeństwa to czerwień). Wszystkie elementy charakterystyczne dla RS 6 GT są montowane ręcznie, czyli pokrywa silnika, błotniki, osłony progów, podwójny spoiler, zderzaki oraz regulowane gwintowane zawieszenie. Konfigurując ten model u nas (rynek polski) można było wybrać kilka opcji (tak, które nie przewidywał konfigurator), a zatem wśród dostępnych opcjonalnie elementów, znajdowały się lakiery: Nardo grey, Arkona white, Tango red, Chronos grey, Madeira brown, Mythos black, Heritage wrapping, Ghost wrapping black, Ghost wrapping grey. Następnie obręcze kół: czarne jasne frezowane (22’’), czarne matowe (22’’), białe (całkowicie pomalowane, 22’’) oraz fotele: sportowe fotele kubełkowe w kolorze Dinamica soul z akcentami w głębokiej czerni (regulowane tylko ręcznie, bez podparcia lędźwiowego) lub sportowe RS o strukturze plastra miodu Valcona z czerwoną wstawką i czerwonym wyszytym logo „#RS 6 GT”. Znakiem rozpoznawczym, tym który widać dla modelu GT są: maska i błotniki wykonane z włókna węglowego oraz 22’’ obręcze o bardzo wyrazistym wzornictwie (szczególnie białe), w tym historyczne oklejenie  nawiązujące do Audi 90 quattro IMSA GTO, tym którego nie widać to regulowane gwintowane zawieszenie, zoptymalizowany sportowy mechanizm różnicowy quattro, tym który podbija ego i samopoczucie to gwarancja ekskluzywności – 660 sztuk.



I jeszcze kwestia wyboru oklejenia samochodu – pierwsza możliwość to połączenie z białym lakierem Arkona łączy kolory Audi Sport: czerń, szarość, czerwień i w tej kolorystyce utrzymano nazwę oznaczenie nazwy modelu, a felgi mają tylko odcień biały o wysokim połysku. Ale alternatywnie dla lakierów Nardo (szary) czy Mythos (czarny) oklejenie dostępne jest w odcieniach szarości lub czerni i felgi mają kolor czarny z wykończeniem na wysokim połysk lub mat. Dodatkowo oznaczenie modelu i logo Audi na Singleframe oraz pokrywie bagażnika są czarne. Tak urządzony pojazd, gotowy do jazdy wygląda zjawiskowo, szczególnie w bieli z oklejeniem odwołującym się do IMSA GTO. Jednocześnie dla spokoju ducha, pozbycia się wszechobecnych paparazzi, rozsądnym rozwiązaniem będzie głęboka czerń lub czerwień, jako kolor główny. Jednocześnie, jeśli zależy Ci na indywidualności i traktujesz te auto, jako inwestycję ze sporą stopą zwrotu w przyszłości, to oklejenie nawiązujące do ISMA GTO na białej karoserii będzie tym jedynym.

 

Audi RS 6 Avant GT, 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro

 

P.S. 

Jeśli się zastanawiasz jak do cholery wygląda odcień czerwonego o nazwie tango red, to popatrz na kolor czcionki. To jest właśnie ten.



Zdjęcie: Autogespot

 

Bartosz Jagodziński

 

10.02.2025 r. 

SO HOT! SO COOL!

Na początek statystyka. Długość: 5096 mm, szerokość: 1970 mm, wysokość: 1516 mm, rozstaw osi: 3006 mm, masa: 2475 kg - to jest tak krytyczna wartość w tym samochodzie, ale lecimy dalej, hybrydowy napęd, M xDrive, moc systemowa: 727 KM (535 kW), maksymalny systemowy moment obrotowy: 1000 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h: 3,4 s., prędkość maksymalna: 250 km/h (ograniczona elektronicznie). To nie koniec, silnik benzynowy: V8, 4.4 l. M TwinPower Turbo, moc: 585 KM (430 kW), maksymalny moment obrotowy: 750 Nm, silnik elektryczny: moc 197 KM (145 kW), maksymalny moment obrotowy: 280 Nm. Bateria litowo-jonowa, pojemność: 22,1 kWh (brutto), 18,6 kWh (netto), maksymalna moc ładowania: 11 kW (AC), 205 kW (DC), czas ładowania (AC): 2 godziny 15 minut (0-100%), czas ładowania (DC): 30 minut (10-80%). Zasięg elektryczny między 61 a 67 km. Nadwozie kombi, a w zasadzie Touring. Doskonale wiadomo, że powyższe przedstawiają model M5 Touring, który w najnowszej generacji jest NAJ w każdym zakresie, względem swoich poprzedników, a także konkurencji. Systemowa moc 727 KM i 1000 Nm to skala, w którą nie sięgają bezpośredni konkurenci. Aczkolwiek takie parametry nie muszą wcale decydować o tym, że model ten będzie najszybszy, najlepszy i będzie mógł pokonać konkurencję. Doskonale to zostało zademonstrowane przez CARWOW, gdzie do porównania właśnie wzięto M5 Touring, RS 6 Avant performance oraz najstarszego w grupie Mercedesa-AMG E 63 S w wersji T. Wynik w sprincie, powtórny kilkakrotnie, polegający na szybkim starcie z Lunch Control i jak najszybszym osiągnięciu linii mety ukazał swojego rodzaju dramat nowego M5 Touring, który sromotnie przegrał z kilkuletnim Audi RS 6 Avant performance. Co ciekawe, podobne zestawienie, ale z udziałem M5 sedna i tego samego Avanta pokazało, że BMW jest szybsze. Mimo iż to proste i bezpośrednie porównanie, to jednak ukazuje prawdę, że niekoniecznie KM i Nm są tym kluczowym czynnikiem, który ma zawsze zapewnić zwycięstwo. Technologia ukryta pod maską, ale również pod całą karoserią to czynnik, który w ostatecznym rozrachunku dosłownie miażdży konkurujące ze sobą jednostki. Można powiedzieć, że Audi waży o 325 kg mniej niż BMW i to daje mu przewagę. Ale z  drugiej strony to BMW jest mocniejsze od Audi o 97 KM i silniejsze o 150 Nm! To także jest argument, za tym, że Audi Sport tworząc model RS 6 GT nie mieszali w jego silniku. Bowiem doskonale wiedzieli, że 630 KM i 850 Nm jest całkowicie wystarczające (w GT jest pewien dodatkowy szkopuł: zawieszenie sportowe RS plus z Dynami Ride Control - DRC). M5 i M5 Touring to hybrydy plug-in, czyli wysokoobrotowe 4.4 V8 TwinTurbo M Power z zastrzykiem elektryczności. Coś na kształt formuły E-PERFORMANCE w niektórych modelach Mercedesa-AMG. W teorii, ale przede wszystkim w praktyce takie rozwiązanie jest znacznie wyżej pozycjonowane niż tradycyjne V8 Bi czy TwinTurbo. Mercedesy AMG zdecydowanie żwawiej reagują na dodanie gazu, już od dołu skali obrotomierza. W BMW M5 jeszcze tego nie wiem, jak to wygląda w realu. Mimo wszystko stara szkoła, znów pokazała swoją potęgę i dokopała nowej. Audi RS 6 Avant performance w teście CARWOW zmiażdżyło i upokorzyło M5 Touring. Dla mnie, jako fana Audi i modelu RS 6 to znakomity rezultat. Zatem, wrzucić należy też trochę statystyk, tym razem dotyczących Audi: długość: 4995 mm, szerokość: 1951 mm, wysokość: 1460 mm, rozstaw osi: 2934 mm, masa własna: 2150 kg, typ napędu: quattro, silnik 4.0 V8 Biturbo TFSI, moc: 630 KM (463 kW), maksymalny moment obrotowy: 850 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h: 3,4 s., prędkość maksymalna: 250 km/h (ograniczona elektronicznie ale  opcjonalnie z pakietem RS Dynamik Plus do 305 km/h), skrzynia 8-biegowa automatyczna Tiptronic, dynamiczny układ czterech kół skrętnych, sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi, koła: standardowo 21’’, opcjonalnie 22’’ kute felgi. Doskonale wiadomo, że BMW i Audi to odwieczni rywale w segmencie premium, na każdej jego płaszczyźnie i praktycznie w każdym nadwoziu. BMW M i Audi RS, a do tego Mercedes-AMG (ostatnimi czasy trochę zaniemógł, redefiniując swoją strategię) to samochody, które od zawsze miały bardzo wysoki poziom wykonania, właściwości jezdnych oraz pokładane były w nich wysokie nadzieje, związane ze sportową, dynamiczną jazdą. Każdy z nich w inny sposób interpretował i przedstawiał to co, ma najlepsze w sporcie. I nie ma tu jednego najlepszego rozwiązania. Każde smakuje w inny sposób i daje sporo satysfakcji. Ja mogę przychylać się w stronę Audi Sport, ale znam osoby, które tylko poważnie traktują BMW M. Są też takie, które bez gwiazdy ze sportowymi literkami, twierdzą, że nie ma jazdy. Wracając do wyniku testu, to, mimo że jedno zestawienie wygrało BMW, drugie Audi nie oznacza dekompozycji dna RS czy M na czynniki pierwsze i próby udowodnienia, że wygrało Ingolstadt lub Monachium. Tak naprawdę to i to leży w Bawarii. Niemniej, to co królewskie należy oddać królowi, czyli mowa o designie...tutaj bezapelacyjnie BMW i Mercedes, muszą uznać zwycięstwo Audi. Sportowe geny są wpisane w każdą z tych trzech marek, tak samo mocno, jak nastawienie na prestiż i luksus. BMW mimo iż jego najnowsze wcielenie M5 jest hybrydą i to dość ciężką, musi w nadwoziu kombi uznać wyższość RS 6 Avant performance. Audi natomiast musi uznać wyższość M5 w wersji bez bagażnika. I w sumie wyszło to dość ciekawie, bo koncepcja kilkuletniego już sportowego kombi od Audi obroniła się przed najnowszym modelem Touring od M. Warto odnotować fakt, że Audi ma dwa fajne tryby jazdy zwane performance RS1 i RS2 (tak, BMW ma M1 i M2), które w modelach RS opierają się na kilku zaawansowanych technologiach, mających na celu maksymalizację osiągów i dynamiki jazdy, co faktycznie zostało udowodnione w starciu z M5. Oto kluczowe elementy:

1.      Silnik: Modele performance są wyposażone w czterolitrowy silnik V8 Biturbo TFSI, który dzięki większym turbosprężarkom i wzrostowi ciśnienia doładowania osiąga moc 630 KM (463 kW), a czasem nawet 640 KM (470 kW) i maksymalny moment obrotowy 850 Nm.

2.    Mechanizm różnicowy: Standardowy mechanizm różnicowy rozdziela moc silnika w stosunku 40:60 z przewagą tylnej osi. W przypadku poślizgu wyższy moment obrotowy jest automatycznie przekazywany na oś z lepszą przyczepnością.

3.     Audi drive select: System oferuje sześć różnych profili jazdy: efficiency, comfort, auto, dynamic oraz RS1 i RS2, które kierowca może skonfigurować samodzielnie.

4.    Launch Control: Funkcja ta pozwala na optymalne wykorzystanie potencjału silnika podczas ruszania, sygnalizując najlepszy moment przyspieszenia.

5.     Pakiet RS Dynamic: Zawiera dynamiczny układ czterech kół skrętnych oraz sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi, podnosząc prędkość maksymalną do 280 km/h.

6.    Ceramiczny układ hamulcowy RS: Opcjonalny pakiet RS Dynamic plus zawiera ceramiczny układ hamulcowy, który pozwala na osiągnięcie prędkości maksymalnej 305 km/h.

Puenta, niech będzie fakt, że zarówno Audi, jak i BMW są mimo odrębnych koncepcji, praktycznie doskonałymi sportowcami. Wybór między jednym, a drugim samochodem będzie tak naprawdę podyktowany tylko osobistymi preferencjami w zakresie przywiązania do konkretnej marki. Cenowo są zbliżone, a ich doposażenie  w opcjonalne wyposażenie, ten naprawdę must be, winduje ceny w okolicach 1 mln zł. Ja stawiam oczywiście na RS, bo mi się bardziej podoba i mam większą miłość do czterech pierścieni, niż do biało-niebieskiej szachownicy BMW. I to są właśnie indywidualne podejścia do określonych produktów, które są na bardzo zbliżonym poziomie zaawansowania technologicznego. Przez jednych uwielbiane, przez innych niezrozumiałe, a dla większości bezsensowne sportowe kombi. Niemniej w motoryzacji premium sport nie kierujemy się większością, a bardzo indywidualnym i osobistym natężeniem emocji oraz pozytywnej energii. A jednemu i drugiemu trzeba to przyznać, że generują jej w potężnych ilościach.



Audi RS 6 Avant performance 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro

BMW M5 Touring 4.4 V8 M TwinPower Turbo, plug-in, 727 KM, 1000 Nm, M xDrive

 

Zdjęcie: Autor

 

15.04.2025 r.  


TESTY AUDI RS 6, RS 6 PERFORMANCE

FABRYKA POZYTYWNYCH EMOCJI

AUDI RS 6 AVANT

Pozytywne emocje są to reakcje psychofizjologiczne zarówno naszego ciała, jak i naszego umysłu, które pojawiają się w pewnym momencie. Emocje niosą za wpływają na naszą fizjologię, myśli oraz zachowanie. 

 

Krótka rozmowa po teście:

-Krzysiek: Jak tam jazda?

Ja: Orgazm!

-Krzysiek: Ładne czerwone auto.

Ja: Ładne taaa. Obłędnie ładne. Muszę coś mądrego napisać o tym teście, ten gang silnika obezwładnia!

 

I jak tu być obiektywnym, skoro ten model to jedne z tych samochodów, które są na liście marzeń? Obok dwóch innych Audi oraz Porsche, jednego BMW oraz jednego AMG. Jak znaleźć jakieś minusy? Skoro całość jest Ci od 2019 r. doskonale znana. A uczestniczenie w światowej premierze na IAA we Frankfurcie nad Menem, tylko wzmocniło pożądanie. Jak w takim razie odnieść się w sposób neutralny do tego samochodu, skoro jego obecność na parkingu obezwładnia każdego przechodnia, a reszta motoryzacji jakoś usuwa się w cień i to sama z siebie? No raczej nie można, ale warto spróbować. Zatem dość oryginalna relacja z testu jednego z najlepszych modeli RS. W teście Audi RS6 Avant generacji C8.

         Co oznacza symbolika C8 przy tym modelu – po prostu nową generację, poprzednia C7 w nadwoziu RS6 Avant skończyła oficjalnie (nie wliczamy tutaj pracy inżynierów z Abt lub MTM, bo to zupełnie inna historia) na nazwie performance, co skutkowało takim oto szokującym ciągiem liczb: 4.0 V8 TFSI, 605 KM, 750 Nm (overboost)…doskonale pamiętam poprzednią generację i jej możliwości. Były szokujące! I to pamiętać należy, że były to także czasy, gdzie nie było pewnych limitów, które teraz mamy, jak choćby na przykład tzw. przegazówki na postoju do utraty skali obrotomierza. Teraz to po prostu nie ekologiczne oraz nielegalne 😊 dlatego na parkingu nową C8 nie pokręcisz do czerwonej skali i także wydech (tak, ten sportowy, prawdziwy a nie Atrapowicz, jak na przykład w S6) nie odda skali dramaturgii sportowej inżynierii. Aby ukazać, jak wiele się zmieniło wobec generacji C7, należy oprzeć się na parametrach najnowszej eRS-szóstki. Zatem pod maską mamy dalej potężne 4 litrowe, podwójnie doładowane V8, które produkuje równiutkie 600 KM oraz pozbawiające przytomności 800 Nm! Zatem 4.0 V8 TFSI 600 KM i 800 Nm. Taki zestaw to automatyczne wejście do wysokiego sektora samochodów premium sport. Konkurencja jest dość mocna i zaciekle walczy od dekad z Audi o prym wielkości liczb. Mercedes AMG E 63 S lub GT4 63 S mają odpowiednio po 612 KM, 850 Nm (4.0 V8 T) i 639 KM, 900 Nm (4.0 V8 T), co daje im 3,4 s i 3,2 s do pierwszej setki. Mercedes-AMG ma jeszcze hybrydowy model GT4 63 S E Performance, który systemową moc ma na poziomie 843 KM (639 KM+ 204 KM), co daje mu 1400 Nm (!!!!) oraz 2,9 s do setki, jednak to nielegalne połączenie elektroniki oraz silnika spalinowego. Natomiast BMW ma troszkę inną historię, bowiem model M5 ma obecnie, aż trzy wcielenia, które nazywają się po prostu M5 z 600 KM oraz 750 Nm, 4.4 V8, co daje mu skok do pierwszej setki w 3,4 s. Następnie M5 Competition z mocą 625 KM, reszta bez zmian, jednak pierwszą setkę ma w już w 3,3 s. I najwyższa wersja M piątki to Competition Sport, czyli CS, z mocą 635 KM, reszta bez zmian, ale setkę ma po okrągłych 3 sekundach! Zatem nowe RS6 Avant mające w tym zestawieniu podstawowe 600 KM i 800 Nm i oficjalnych podawanych przez producenta 3,6 s do setki (choć niezależne, ale również nieoficjalne pomiary wskazują na 3.0 s) wpisuje się na końcu stawki. Jednak jest pewne ale..

         Dane na papierze to jedno. Rzeczywistość pokazuje na zupełnie odmienny stan rzeczy. Tak naprawdę, RS6 Avant to samochód, który skrada Ci serce, odcina dopływ logiki do mózgu, rujnuje Twoje poczucie panowania nad życiem oraz pokazuje, już samą postawą na parkingu, że całą konkurencję po prostu pieprzy! Nie ma żadnego znaczenia, że są mocniejsi czy silniejsi. Bowiem 900 Nm Mercedesa rozpływa się w zasadzie nie wiadomo, gdzie, a reakcje na wciśniecie gazu, nawet w najostrzejszym trybie AMG w modelu GT4 63 S, są jakby zabetonowane w porównaniu do tych z Audi. Jednego nie można odmówić AMG i ich silnikom – wspaniałego gangu silnika. To klasa światowa!  Zatem do wspaniałej konkurencji więcej nie wracamy.

Audi RS6 Avant ma różne oblicza. Za sprawą ustawień masz albo bolid łamiący kark, albo dość wygodne rodzinne kombi ze sporym zapasem mocy.  jeśli decydujesz się na ten model, to pamiętaj, aby nie kierować się opinią księgowego i naprawdę iść na całość instalując na pokładzie pakiet RS Dynamic Plus. Ale to nie wszystko. W RS6 Avant nie powinno zabraknąć: asystenta jazdy nocnej, dachu panoramicznego, sportowego wydechu RS, head-up, wentylowanych forteli RS, ceramicznych hamulców, świateł HD Matrix Led ze światłami laserowymi, pasów bezpieczeństwa w kolorze czerwieni, pełnego pakietu systemów wspomagających, ogrzewania postojowego, ogrzewanych 4 siedzeń, 22’’ felg, 3-ramiennej kierownicy wielofunkcyjnej plus, pakietu skór Audi Exclusive i Bang & Olufsen 3D. To oczywiście winduje cenę w okolice 850 tys. PLN, ale podnosi poziom emocji na wyższy. Tak doskonale wyposażony samochód to idealny partner w podróży na dekady. Wracają do samego modelu RS6 Avant, to po prostu niezwykle szybkie i wybitne kombi. Zatem ogrom miejsca masz w standardzie. Wyprawa wakacyjna to żadne problem. Samochód przewiezie zawsze i wszędzie z prędkościami nigdzie poza Niemcami w Europie niedozwolonymi Twoją rodzinę z pełnym bagażem. Oczywiście ktoś złośliwy powie, że każde auto to potrafi. Zgadza się. Ale nie każde zrobi to w takim stylu, z taką pewnością siebie i prędkością, jak właśnie ten model. Długo zastanawiałem się jakich określeń użyć, aby określić odczucia z przyspieszenia tego samochodu. Dramat, utrata świadomości czy histeria porównywana z szokiem nie oddadzą nawet ułamka tego, co odczuwa się przy wyprzedzaniu podczas jazdy. Może i nie jestem obiektywny, a mam do tego prawo, ale ten samochód broni się bez słów. Wystarczy na niego popatrzeć. Konkurencja nigdy nie stworzyła, aż tak porażającego projektu. Ten samochód kipi energią już podczas postoju. Energia, która definiuje ten model przekształca się z masy (design) i możliwości silnika. A to wszystko opisać można za pomocą najważniejszego wzoru w nauce, czyli E= mc2Te Audi obezwładnia, uzależnia, prowokuje, zaczepia, jednocześnie prężąc potężną muskulaturę oraz zarzucając okolicę w jakiej się znajduje potężną falą dźwięku podwójnie doładowanej Vósemki. Szczyt sportowej motoryzacji? Nie! Mamy przecież 911 Turbo S…Ale to Audi niesamowicie zbliża się do tego Porsche. Zbliża się charakterem. RS6 daje ogromne poczucie szczęścia. Jeśli w Twoich żyłach płynie wysoko oktanowa benzyna i kochasz się w wolnossących, naturalnie oddychających V8-ch, to zrozumiesz o czym mowa. Mimo, że jest to podwójnie doładowane V8, wcale Ci to nie przeszkadza, bowiem za każdym muśnięciem gazu odpływa krew z logicznej części mózgu i zalewa część odpowiedzialną za emocje, szczęście. Jednocześnie dopamina, endorfiny wlewają się litrami w Twoje ciało całkowicie bez kontroli. A to wszystko przy jednoczesnym, szalenie uzależniającym gangu silnika, który atakuje Twój ośrodek zmysłów tak skutecznie, że masz wrażenie, że jesteś na haju. Takie rzeczy tylko w Audi. Tak naprawdę będąc obezwładniony tym samochodem, jego silnikiem, napędem, dźwiękiem każda podróż, nawet do nienawidzonej galerii handlowej będzie wielkim wydarzeniem. To naprawdę wyjątkowe doświadczenie, gdzie trzymając w rękach kierownicę wyłożoną alcantarą i dosłownie delikatnie muskając gaz, czujesz coś się z Tobą dzieje. Coś dziwnego i jednocześnie przerażającego. Ten potwór dysponujący 800 Nm każdorazowo odciska swoje piętno w Twoim mózgu. Trzeba stwierdzić, że to nie jest samochód dla każdego, a na pewno nie dla pozerów czy osób, które chcą podnieść wyłącznie swoje ego. Brak doświadczenia i świadomości tego co jest pod maską, może skutkować nie tylko że dożywotnią utratą prawa jazdy, ale w najgorzej wersji katastrofą drogową. Stając się właścicielem takiego samochodu musisz, a w zasadzie powinieneś rozumieć co nabywasz. Dramaturgia jaka następuje przy zmianie biegów (skrzynia w ustawieniach S), jest chyba porównywalna tylko ze startem rakiety w przestrzeń kosmiczną. Potężne uderzenie głowy w zagłówek, Twoje źrenice rozszerzają się z podziwu nad przyspieszeniem, następnie mocne wbicie ciała w fotel, automatycznie rozszerzające się do wielkiego uśmiechu usta i jedyny dźwięk wychodzący z nich…kurwa, jak cudownie, przy jednoczesnym wrzasku V8-ki oraz akompaniamencie sportowego wydechu, powodują całkowicie odmienny stan świadomości.  Ja nawet nie wiem, czy to można w jakiś sposób opisać. Jesteś dosłownie zalany tak pozytywną energią, takim stanem endorfin, dopaminy, że Twoje ciało wpada w stan euforii. Troski i zmartwienia zostały gdzieś daleko z tyłu, kilometry za wami. Audi RS6 pozwala na przeniesienie się w inny świat, a to nie tylko inny wymiar świata sportowej części motoryzacji, ale także świadomości. Jakie to jest wspaniałe i wyjątkowe! W zasadzie na każdej drodze i wszędzie będziesz pierwszy, ale czy to jest w tym najważniejsze? Na pewno nie! Już samo poczucie, że pod maską pracuje dla Ciebie 800 Nm i 600 KM jest obezwładniające. Reszta nie ma żadnego znaczenia. Jednoczesne, codzienne użytkowanie tego samochodu w zasadzie tylko w mieście będzie wymagało lekkiej gimnastyki i zręczności. Bowiem to prawie 5 m samochodu. Sądzę, że ten samochód wspaniale się sprawdzi w sytuacji dojazdów do pracy do miasta, przy jednoczesnym mieszkaniu, gdzie na jakimś wygwizdowie. To taki europejski standard, dojazd ekspresową lub autostradą do pracy. I w sumie im dalej masz swoją bazę, tym lepiej, bowiem dłuższy czas spędzisz za kierownicą. A jazda Audi to wyjątkowa przyjemność. Każdy zakręt, każdy kilometr, każde hamowanie i wgryzanie się ceramiki w koła oraz strzały w wydechu sprawiają, że nie tyle, że czujesz się wyjątkowo, ale faktycznie jesteś w innym świecie. W świecie pełnym pozytywnej energii, szczęścia i możliwości. Czy zatem, to taka zabawka dla dorosłych? Nie w żadnym wypadku zabawka, to naprawdę w 100% sportowe auto, gotowe dokopać nie tylko konkurencji, ale także o wiele mocniejszym modelom. Użytkowe 600 KM i 800 Nm są całkowicie wykorzystane do jazdy. Nie są dane na pokaz, aby zamaskować niedoskonałości samochodu. RS6 wykorzystuje każdy Nm i każdy KM, aby w szybki sposób przewieść Cię tam, gdzie tylko sobie tego zażyczysz, ale w całkowicie odmienny sposób, niż reszta istniejących samochodów. To tak naprawdę jeden wielki koncert rockowy, trwający cały czas. Nie impreza w stylu disco bandżo jak u innych.

         Czy zatem Audi RS6 Avant to samochód bez wad? Oczywiście, że nie. Jednak one nie mają zupełnie znaczenia, gdy aktywujesz tryb RS Dynamic Plus. Zapominasz zupełnie, że to rodzinne kombi, ale nie takie na sterydach, które przypakowało na siłowni, ale zbudowany zupełnie od postaw samochód sportowy. To nie steryd, a raczej atleta, który trenując od lat ma zbudowaną muskulaturę o naturalne procesy. Każdy skok w przód jest dramatycznym i szczęśliwym przeżyciem. To naprawdę jest tak, że czekasz na możliwość wyprzedzenia kogokolwiek. Lewy pas jest po wsze czasy Twój. Jednak z drugiej strony zupełnie nie musisz tego robić. Sama świadomość możliwości jest wystarczająca. Te 800 Nm naprawdę jest stworzone do zaginania czasoprzestrzeni. Audi tworząc kolejną generację RS6 określiło jeden cel: wcale nie dokopać konkurencji, ale mocniej niż kiedykolwiek oddziaływać na zmysły. Nie tylko samymi parametrami, ale także stylistyką. W sposób fenomenalny i drobiazgowy widać, że każdy element karoserii został przystosowany pod założony cel. Nic nie jest z przesadą, niczego też nie ma za mało. Zachowano status quo proporcji, możliwości oraz designu. Doskonale pamiętam moment prezentacji w sierpniu 2019 r. leżąc na chorwackiej plaży, popijając wieczorem drinka za drinkiem oglądałem pierwsze oficjalne przedstawienie modelu. I już same zdjęcia mnie rzuciły na kolana. Miesiąc później, ściskałem ze szczęścia wieniec kierownicy tego samochodu we Frankfurcie nad Menem. Od tego momentu minęły 3 lata, a mi dalej dosłownie uginają się kolana za każdym razem jak wsiadam do tego samochodu. To nie przypadek, ale Audi specjalnie poszło w tak odważny i jednocześnie piorunująco piękny design, bowiem to ostatnia wersja z silnikiem zasilanym paliwami kopalnymi. Ale też popis możliwości pięknej, użytkowej sztuki inżynieryjnej.

         Audi RS6 Avant to idealny samochód. W nadchodzącej w niedalekiej przyszłości wersji C8.5, czyli po liftingu, jak otrzyma Matrix Digital Lights to stanie się samochodem skończonym. Idealnym. Jednocześnie dlatego też, że kolejna generacja RS6 zapowiada się w pełni elektryczna niczym e-Tron GT RS. Niestety, ale bez emocji.

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 (C8) 4.0 TFSI quattro:

3993 cm3, V8 Biturbo, 800 Nm, 600 KM, 3,6 s do 100 km/h

 

Kwiecień 2022 r.

 

Bartosz Jagodziński

 

Serdeczne podziękowania dla Audi  Wrocław za udostępnienie samochodu.  

 

Audi  Wrocław

ul. Brucknera 38, 51-411 Wrocław

 

JEŚLI CHCESZ OSIĄGNĄĆ COŚ WIELKIEGO, PRZESTAŃ PYTAĆ O ZGODĘ

AUDI RS 6 AVANT 

W życiu czasami zdarzają się okazje, których zbytnio nie oczekiwałeś. No po prostu, czy to zbieg okoliczności, czy Twoje działania wkładają Ci w ręce kluczyki do samochodu, który nie dość, że jest jednym z tych, o którym marzysz, to zestawiając go w przeciągu 24h z innym samochodem marzeń z tego samego segmentu, możesz wyostrzyć sobie opinię na temat ich dwóch. Paradoksalnie, to właśnie dzięki lub wręcz przez BMW M5 Competition ponownie miałem okazję przetestować Audi RS6 Avant. Czas jaki dzielił dwa testy był na tyle krótki, że wrażenia z jazdy jednym w ogóle nie uległy zatarciu, a już kręciłem tyłem w drugim. Zatem ponownie w teście RS6. Bowiem ten samochód jest cudowny.

 

Nie jest problemem pisać o wymarzonym samochodzie w superlatywach. Nie jest zbytnio żadną przeszkodą wychwalać jego zalety na kolejnych arkuszach A4, bowiem będzie to nudne, nikt nie będzie tego czytać, a publikacja zacznie przypominać materiał promocyjny od producenta, wprost przetłumaczony z języka niemieckiego na polski. Kto czytał, ten wie, że to jedna z większych tortur umysłowych.

 

RS6 Avant jest na rynku od 2019 r., dokładnie od sierpnia. Pamiętam moment premiery, bowiem leżałem wieczorem na plaży we wiosce Šimuni, na wyspie Pag. Przeglądając pierwsze zdjęcia w komórce oraz oficjalne filmy z jazdy, byłem zainteresowany jaki on jest w realu, bowiem zdjęcia przedstawiały naprawdę wiele. Dlatego miesiąc później stałem obok tego modelu na IAA we Frankfurcie nad Menem. Obraz na żywo jest zdecydowanie lepszy niż na ekranie monitorów. Model ten, w jedynie właściwym kolorze – czerwonym prezentował się na targach obłędnie. W 2020 r. kolejne spotkanie twarzą w twarz w salonie we Wrocławiu. Następnie należało przejechać się, aby osobiście sprawdzić wszystko, co najlepsze w tym samochodzie. Ale to nie wszystko. Najlepiej mieć możliwość testu także modeli spośród konkurencji. A jest nią M5 lub M5 Competition oraz AMG E 63 S lub GT-4 63 S. No więc trochę działań należało uruchomić. Koniec wyszedł taki, że wciskając prawą stopą gaz na obwodnicy autostradowej Wrocławia w M5 Competition, ale najpierw w GT-4 63 S, doskonale wiedziałem, który i jak gra w tej orkiestrze furii.

 

Design RS6 jest szokujący na tle, którego konkrecja wypada po prostu blado. Wygląda jak 10 milionów euro skąpane w toskańskim Słońcu. Prawdopodobnie w Audi użyli miecza świetlnego tworząc model RS6, bowiem przedni pas świateł i maska zostały wprost odcięte z modelu RS7 Sportback. Tak właśnie, mamy dwa modele Audi, które wyglądają z przodu dokładnie tak samo. Ten zabieg stylistyczny, wyszedł pozytywnie. Ktoś w firmie podjął właściwa decyzję, dlatego że słowo fenomenalny przy opisywaniu designu RS6 to zwykłe lanie wody. Porywający, efektowny, oszałamiający, zdumiewający, zachwycający to odpowiednie synonimy, które pasują do RS6. Naprawdę konkurencja nie potrafi tworzyć, aż tak wyrazistych i rzucających się w oczy produktów. O ile design Mercedesa-AMG jest szalenie zachowawczy i bardzo chłodny, a BMW został stonowany tak że obdarli go z ekscytacji, to w Audi bije pełną energią oraz emocjami. Jednocześnie tylko Audi prezentuje poziom wykonania wnętrza, który wręcz z kwantową jakością i szaleństwem dbania o detale, może równać się tylko z innym RS. Ta cecha jest od 2010 r. cechą przypisaną do marki Audi. A przez ostatnie 12 lat została rozwinięta do granic szaleństwa. Można to porównać do znanej definicji sukcesu, w której sukces to suma włożonego wysiłku, powtarzanego z dnia na dzień. A efekt w postaci gotowego produktu jest bardzo odpowiedni. Audi wprowadzając na rynek RS6 w jedynej słusznej odmianie – Avant, postanowiło pokazać, że ten model to nie tylko maszyna do zaginania czasoprzestrzeni, ale przede wszystkim to rodzinne kombi, które potrafi w bardzo szybkich warunkach przewieść Twoją rodzinę w dowolne miejsce. To nie jest M5, które ze względu na brak wersji Touring będzie bardziej biznesowym modelem, czy GT-4 63 S, które jest praktycznie ciasne w tylnej części nadwozia. AMG E-T 63, co prawda to kombi, ale ze względu na zachowawczy design, w ogóle nie wchodzi w emocje, takie jakie są tworzone przez czekające na parkingu RS6 Avant. Zatem jest segment 600+, czyli 600 KM, w którym znajdziemy i Audi i BMW i Mercedesa, ale każdy z nich jest produktem o zupełnie innym przeznaczeniu. Pojawia się pytanie, czy sens mają samochody, w których montuje się sześćset lub więcej KM? Ten, kto nigdy nie jeździł takimi (a fora w necie są pełne takich ekspertów za dychę) będzie dowodził, że to bezsens. Że nie ma w Polsce odpowiednich dróg, że nie wykorzysta się potencjału takich samochodów, że cena paliwa wysoka, itd. Ja natomiast będę jak niepodległości bronił takich rozwiązań, bowiem dzięki nim motoryzacja premium sport jest wspaniała, ma duszę, charakter, emocje, daje radość i szczęście. Bez nich, po drogach toczyłyby się samochody pokroju segmentu A i B z małymi silniczkami od kosiarek, a ich wykonane wnętrza ze stopionego plastiku z mazutem raziłyby oczy i mózgi, zupełnie jak błyskawice Imperatora z Star Wars. Mechanika kwantowa dowodzi, że to co małe i nieuchwytne ludzkim okiem istnieje, dlatego pewnych niuansów nie rozumie się, bez zatopienia prawej stopy na gazie w takim samochodzie. Materiały prasowe to jedno, ale realna możliwość jazdy w 3,6 s do pierwszej stówki czy ocean fal dźwiękowych zalewających kabinę to drugie. Tak się stymuluje emocje oraz pozytywne wrażenia. A RS6 Avant potrafi je szybko wzniecić i utrzymać na bardzo wysokim poziomie. Linia rysunku tego modelu jest niezwykle spójna, logiczna i bez zbędnych udziwnień, typu 6000 lotek czy wlotów powietrza przecinających karoserię, także dyfuzor jest słusznych rozmiarów i przy sportowym (prawdziwym) wydechu wygląda odpowiednio i majestatycznie. Zatem zadanie domowe przy projektowaniu: nic na pokaz, wszystko to co potrzebne – zostało odrobione na piątkę. RS6 jest bardzo logiczne zaprojektowane, jednolite, konsekwentne, ale jednocześnie dostojne oraz bardzo sportowe. Linia rysunku jest nietrywialna, od razu zdradza potencjał samochodu, jego możliwości oraz fakt, że pod maską musi być dużo upchane. A naprawdę jest, bowiem TFSI ma 4.0 l, V8 Biturbo i wytwarza 600 KM oraz 800 Nm, do tego stały napęd quattro, sportowej skrzyni tiptronic, 3,6 s do pierwszej setki. Maksymalna prędkość to aż 305 km/h (oczywiście to opcja z pakietem RS Dynamic Plus). Standardowo mamy dwie i pół stówy. Potencjał silnika, nadwozia, układu hamulcowego, skrzyni biegów wskazuje, że można by wsadzić pod maskę nawet z 750 KM. Jazda takim samochodem to naprawdę przyjemność. Siadając za kierownicą sportowego samochodu z segmentu premium sport warto od razu przejść do najbardziej sportowych ustawień całego auta. Dlatego, ja zawsze wciskam Dynamic Plus. Wtedy okazuje się, że z tego kombi robi się prawdziwa bestia. Ale nie taka która chce Ci odgryźć głowę na każdym zakręcie, ale taka, która spaja się z Tobą w jedność. Nie na darmo slogan „przewaga dzięki technice” jest od dekad hasłem Audi. RS6 Avant sprawdza się w każdej sytuacji, nie ma znaczenia czy pada, czy jest sucho, czy alternatywnie akurat leży śnieg, lub czy udajesz się na spotkanie biznesowe, bądź w sobotę na tor, albo też jedziesz na wakacje. Model ten łączy wysokie osiągi, w tym, o czym wcześniej wspomniałem, naprawdę bezkompromisowy design oraz bardzo wysoką funkcjonalność i użyteczność. Poszerzone nadwozie, względem modelu A6 czy S6, i muskularne nadkola, szeroka pozbawiona ramy osłona chłodnicy Singlegrame, zderzaki RS oraz wręcz gigantyczne boczne wloty powietrza to elementy zaczerpnięte z wyczynowego modelu R8. RS6 ma adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS z kontrolą stopnia tłumienia, które automatycznie (jednakże w odróżnieniu od aktywnego predytkywnego w S8, które powoduje, że RS6 zostaje w tyle, w trybie 0-100 km/h za S8, jednak później nadrabia straty w sposób histeryczny) reguluje prześwit w zależności od prędkości z jaką jedziesz. W przypadku długiej podróży zapewnia komfort, ale przy większych prędkościach daje wydajność oraz stabilność. Opcjonalnie dla RS6 Avant jest możliwość zastosowania zawieszenia sportowego RS plus z systemem Dynami Ride Control (DRC), które dostosowując działanie amortyzatorów, skuteczniej zapobiega zjawisku pochylenia czołowego oraz przechyłu bocznego nadwozia. Wszystko po to, aby szybka jazda była bezpieczniejsza i dawała więcej przyjemności. Układ hamulcowy w tym modelu jest jeden słuszny – ceramiczny. W przypadku S8 czy RSQ8 ceramika jest nieobowiązkowa, to w RS6 winna być zakreślona na liście opcji zaraz przed head-up display czy panoramicznym dachem. To dość istotne, aby tego potwora odpowiednio wcześniej wyhamować lub też jeżdżąc dynamicznie opóźnić efekt hamowania do ostatniej możliwie bezpiecznej sekundy bez zmianą kierunku jazdy. Skrzynia biegów tiptronic w trybie S i ustawieniach Dynamic Plus w RS6 Avant jest bardzo szybka, ale nie reaguje, tak szybko i spontanicznie na wciśnięcie gazu, jak skrzynia w M5 Competition w ustawieniach Sport Plus. Nie bez przyczyny wskazuję na ustawienia trybów jazdy w tych dwóch modelach. I to właśnie pierwsza zasadnicza różnica technologiczna między tymi samochodami. W M5 Competition w Sport Plus skrzynia reaguje na każde muśniecie gazu w skalach Plancka.  Brakowało mi takiej szybkiej reakcji na wciśnięcie gazu w podłogę podczas wyjeżdżania z łuku w Audi. W BMW odbywa się to w sposób przypominający rozerwanie łańcucha reakcji termojądrowej. Natomiast skrzynia w RS6 potrzebowała o ok. 0,5-1 sekundy więcej czasu na właściwą rekreację. I tą różnice mózg przestawiony na tryb sport potrafi wyczuć. Stąd różnice w sprincie do setki, w BMW 3,3 s. i w Audi 3,6 s, Naprawdę niewiele, ale przekłada się to na właśnie takie opinie jak moja. Niemniej, nie jest to w żadnym razie jakiś zarzut w stronę Audi. Nie chcę też powiedzieć, że w RS6 nie ma ognia podczas jazdy. Jest! I to w takich ilościach, że trudno wszystko okiełznać za jednym razem. Bowiem rzeczywistość naprawdę zostaje gdzieś zupełnie z boku Ciebie, a Ty skupiasz się tylko na tym co przed Tobą i zerkasz na wyświetlane dane z head-up display. RS6 urzeka liniowym przyspieszeniem, dystrybucją niutonometrów w sposób, który nie skręca karku i nie powodując wygięcia twarzy w sposób przypominający wylew. Rzeka Nm płynnie rozlewa się na cztery koła, dając solidne podstawy do wrażenia, że zerwać w nim przyczepność jest po prostu niemożliwe. Jest możliwe w każdym samochodzie. Jeśli się jeździ z wyłączonym mózgiem. W Audi, dosłownie, jeśli wyczujesz samochód, to możesz pozwolić sobie na opóźnione hamowanie zarówno w zakrętach, jak i jadąc za innymi samochodami. Także dozwolone jest (delikatne) zamiatanie tyłkiem podczas wychodzenia z łuków. Tylko tego wszystkiego tak naprawdę nie musisz robić. Możesz wrzucić tryb komfort i przejechać pół kraju bez większego zwracania na siebie uwagi. To jak w Porsche 911 Turbo S, wiesz, że wszystko co jedzie przed Tobą możesz w ułamku czasu mieć za sobą, ale tak naprawdę nie musisz. Sama świadomość jest wystarczająca. Jednakże im więcej siedzisz za kierownicą RS-szóstki, tym więcej chcesz wycisnąć z tego samochodu. Jest naprawdę cudownie podróżować z donośnym krzykiem V8-ki, która obezwładnia wszystkich podróżujących. Czy to się może znudzić? Absolutnie nie! Nie wyobrażam sobie nudy w takim samochodzie. Trzeba być chyba totalnym ignorantem, aby nie docenić postępu techniki, rozwiązań IT, wrzuconej technologii w ten samochód. Na przełomie lat 80/90 XX wieku, jeśli jakiś samochód miał 600 KM to był to hypercar, który jednocześnie jeden cel – uśmiercić w czasie krótszym niż osiągnięcie setki swojego kierowcę. Dziś w XXI wieku 600 KM nie robi większego wrażenia, a możliwość okiełzania tej mocy jest dostępna praktycznie dla każdego zainteresowanego. Ten przykład uwidacznia jak wiele się zmieniło w motoryzacji. Dlatego łatwość prowadzenia RS6 przypomina jazdę hatchbackiem. Jednak z jednym, ale z tyłu głowy trzeba pamiętać, że pod maską drzemie bestia, która źle traktowana wyrwie Ci mimo wszystko kręgosłup wraz z rdzeniem kręgowym. Natomiast jeśli nawiążecie współpracę, RS6 otworzy przed Tobą zupełnie nowy świat oraz wymiar przyspieszeń i przeciążeń. Zagwarantuje ogromną satysfakcję z jazdy i wręcz z kwantową dokładnością pozwoli przekroczyć kolejne granice podczas jazdy, które sobie sam stawiasz. Twoja ogólna pewność siebie wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości przejechanych kilometrów.  Fenomenalny pojazd!

 

Radość z jazdy: 6/5

Gang silnika: 6/5

Reakcje skrzyni: 5/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 6/5

Silnik (moc i siła): 5/5

Wciśnięcie w fotel: 5/5

Wykonanie wnętrza: 6/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant:

3996 cm3,V8 TFSI, 800 Nm, 600 KM, 3,6 s do 100 km/h

 

Czerwiec 2022 r.

Bartosz Jagodziński

 

Serdeczne podziękowania dla:

AUDI POLSKA w ramach eventu AUDI DRIVING DAY

 

SHOW SOME RESPECT

AUDI RS 6 AVANT

Ktoś mógłby zapytać, jaki ma sens trzeci raz test modelu RS 6? Ktoś mógłby domniemywać, że treści prezentowane na V8 Speed stają się monotematyczne i przeważa jedna marka. Jednakże to nie prawda. To, że na V8 Speed pojawił się trzeci test z opisem modelu, który jest moim numer one, świadczy nie o mono tematyce, ale właśnie dorosłości w podejściu do tematu oraz ukazaniu różnic względem tego, co było opisane w dwóch wcześniejszych testach, względem aktualnej sytuacji na rynku, ale także przemyśleń odnośnie samego RS 6. Jeśli wraca się do jakiegoś produktu, który staje się tak naprawdę odniesieniem dla innych,  kilka razy, to zdobywa się dodatkowe punkty za ocenę rzeczy które nie zostały ocenione wcześniej. Zatem zainteresowanych zapraszam do lektury. Audi RS 6 Avant doczekało się pod koniec 2022 r. swojej najostrzejszej wersji (jak na razie jedyna) pod nazwą performance. Model performance od standardowego RS 6 ma dodatkowe 30 KM oraz 50 Nm, wyciśnięte z tego samego silnika 4.0 V8 TSFI. Dodatkowo jest mniej wyciszony. Wracając do wersji bazowej, to trzeba odpowiedzieć na pytanie do kogo jest ten samochód kierowany i jaką ma konkurencję? Zatem kierowany jest do każdego miłośnika sportowej motoryzacji, który jednocześnie nie znosi kompromisów, a zatem chce użytkować swój samochód każdego dnia, w każdych warunkach, i nie tylko na torze. A to nie jest tak oczywiste jakby mogło się wydawać. Audi Sport właśnie takie są – uniwersalne. To jedna z cech modeli RS, które są rozwijane od lat. Odniosę się tutaj na chwilę do głównego konkurenta, czyli BMW (niektórzy znowu będą stękać, że przecież to oczywiste), ale w chwili obecnej nie ma nic na rynku, co byłoby wstanie zagrodzić RS 6 Avant pod względem cech, którymi się charakteryzuje. A chodzi przede wszystkim o design, silnik, jego dźwięk, wyposażenie i wykończenie. Design jest tak doskonały w zakresie zauważalności, osobowość, charakteru, temperamentu, indywidualności, że nie ma sensu szukać czegoś innego, bo i tak się nie znajdzie. I mimo że M5 Competition (ustawienia Sport Plus) jest szybszy w zakresie elastyczności, to Audi zupełnie nic sobie z tego nie robi, bowiem posiadając fenomenalny czy wręcz oszałamiający design oraz uniwersalność codziennego użytkowania uderza w inną grupę klientów. To nie jest zatem przyznanie większej liczby punktów jednemu czy drugiemu, dlatego że są to praktycznie doskonałe produkty i tylko indywidualne sympatie decydują o wyborze. To bardziej odniesienie tego, co prezentuje BMW od tego, co oferuje Audi. Zatem jeśli pozbyliśmy się jakiegokolwiek króla, to wróćmy do testu. Audi RS 6 Avant wpada mi w ręce po raz trzeci. Przyznam się, że po prostu nie mogłem odmówić sobie przyjemności jazdy tym modelem. Jest naprawdę mało produktów w motoryzacji, które tak jak te Audi potrafią uszczęśliwić podczas kładzenia prawej stopy w podłogę. Uderzenie siły V8-ki nie jest dramatem (jak na przykład we wspomnianym M5 Competition lub RS e-tron GT), ale odbywa się bardzo rozsądnie, z jednoczesnym fenomenalnym akustycznym obezwładnieniem zmysłu słuchu. Elastyczność, czyli rzecz, która jest dla mnie ważniejsza niż prędkość maksymalna mieści się na odpowiednim poziomie. Samochód dobrze skrojony w konfiguratorze będzie bardzo drogi (patrz wersja też performance), ale jednocześnie zapewni maksymalne wykorzystanie wszystkich cech produktu. To tak naprawdę wszystko, czego potrzebujesz, aby cieszyć się światowym poziomem motoryzacji premium sport z jednoczesną możliwością użytkowania jej każdego dnia. Ważne jest, że RS 6 nie udaje sprintera, który liczy dziesiątki sekundy, ani napakowanego gościa sterydami, który zlicza z kalkulatorem KM i Nm. Model ten jest konsekwencją rozwijania projektu RS6 z lat poprzednich. Pierwsze musiało zatrząsnąć segmentem, drugie zdruzgotało silnikiem (V10), trzecie doskonałością i efektywnością designu, a czwarte łączy pokolenia, jednak manifestuje niesamowitą siłę przyciągania wzroku oraz dominację nad wszystkim, co obecnie jeździ. Tego nikt nie zakwestionuje, że RS 6 Avant dizajnersko to światowa liga w projektowaniu sportowych samochodów z segmentu premium sport. I nad tym trzeba się pochylić bardziej.  To, że RS 6 zjadł model RS 4 to klasyczny kanibalizm wewnątrz firmy, i mimo że dotyczy modelu z innego segmentu. RS 6 również obezwładnia i zawstydza praktycznie każdy model RS. Samochód identyfikuje się z najlepszymi elementami, jakie można znaleźć w chwili obecnej w motoryzacji. Jeśli zależy Ci na satysfakcji z posiadania samochodu sportowego w zakresie designu, silnika, mocy, Nm, codziennej użyteczności, to właśnie posiadanie tego modelu powinieneś przemyśleć.  RS 6 Avant to nie cud świata, który jest najlepszy i stawiany jest jako wzór do naśladowania. To tak naprawdę samochód, którego zadaniem oprócz wyglądania super, jest zwykła jazda. Czy zatem design może być uciążliwy w codziennym użytkowaniu? Na pewno nie będziesz niezauważony. To niemożliwe. Na pewno będziesz hejtowany przez swoje otoczenia za posiadanie tego samochodu, bowiem jedną z negatywnych cech Polaków jest zazdrość. Może i nawet go porysują. Na pewno trochę odchorujesz posiadanie takiej fury, ale warto. Zawsze możesz zmienić otoczenie i trafić do osób, które będą nie tylko doceniać to, że kupiłeś taki samochód, ale szczerz Ci gratulować podjętej decyzji. Następnie zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę zrealizowałeś swoje marzenie motoryzacyjne, a dwa będziesz z każdym dniem szczęśliwszy z posiadania takiego samochodu. Wracając do meritum, czyli do świadomości posiadania tego modelu, to już na etapie konfiguracji doskonale wiedziałeś co i jak razem połączyć, aby ten model był naprawdę wyjątkowy i spełniał Twoje wyrafinowane oczekiwania. RS 6 Avant podkreśla w każdym centymetrze nadwozia, że należy do grupy samochodów, które w nadzwyczajny sposób gwarantują samo szczęście z posiadania, radość i emocje z oglądania oraz wpływają pozytywnie na świadomość właściciela w zakresie możliwości fabrycznych samochodu, czyli jazdy. Dodatkowo opcjonalne zawieszenie DRC, które można zamówić do RS 6 oznaczać będzie, że auto spędzi większość czasu na zamkniętych torach. Te sportowe zawieszenie RS plus z systemem dynamicznej kontroli jazdy Dynamic Ride Control (DRC) zawiera jedno-rurowe amortyzatory z zmienną charakterystyką, którą kierowca może ustawić w trzech stopniach. Przewody olejowe oraz zawór centralny łączą po dwa amortyzatory rozmieszczone naprzeciwlegle po przekątnej. Podczas szybkiego pokonywania zakrętów, zawory regulują przepływ oleju w amortyzatorze osadzonego dodatkowo na sprężynie koła przedniego toczącego się po zewnętrznym łuku. Technika ta wzmacnia amortyzację koła i redukuje wszelkie wychylenia pojazdu na boki w tym tzw. nurkowanie. Sportowy samochód wyposażony w takie rozwiązanie nabiera innego znaczenia. W codziennym użytkowaniu takie rozwiązanie jednak ujemnie wpływa na komfort jazdy.  Jednakże decydując się na RS 6 warto na chwilę się zastanowić nad tą opcją, nawet jeśli nie planujesz spędzać każdej wolnej chwili na torze. Struktura samochodu, czyli tego co oferuje, jak wygląda, jak jest wyposażone, jaki ma silnik oraz jaki produkuje dźwięk, wprowadza Cię w uczucie wyjątkowości. To nie tylko prestiż i nie tylko wyjątkowość, ale zwykła radość są gwarancją zadowolenia z posiadania produktu. Już od dawna pisze się o różnych produktach w motoryzacji, że to samochody skończone, że już tak naprawdę każde więcej jest zbędne. W przypadku RS 6 tak właśnie jest. Jednakże oprócz jednego: mocy. Możliwości samochodu są ogromne i to już w wersji bazowej. Silnik mógłby mieć ok. 700 KM i 950 Nm, a skrzynia i tak by to udźwignęła. Pakiety ABT dla RS 6 przewidują zdecydowany wzrost mocy, poprzez zmianę oprogramowania silnika, bez utraty gwarancji. Zatem są możliwości. Pytanie czy Ty jako kierowca, będziesz mógł je wykorzystać? Nie tylko haratać proste i zakręty na torze, ale w codziennym użytkowaniu, na drogach publicznych. 3,6 s do setki to łakomy kąsek i prosta droga do utraty prawa jazdy. Rozsądek podpowie zatem – po co Ci taki samochód, jak i tak nie wyciśniesz z niego nawet 50% możliwości? Ale serce powiem – bo jest oszałamiająco piękny i gwarantuje duże możliwości. Mniejsza o to, czy się je wykorzysta. RS 6 przynajmniej na mnie wpływa bardzo pozytywnie. To nie tylko najlepiej wyglądające obecnie auto sportowe, ale także najładniejsze kombi na rynku. Dostojność oraz harmonijność o spójność każdego elementu karoserii dodaje powagi projektowi. Zaawansowanie konstrukcji jest dopełnieniem całości. Czy jego zauważalność może być wadą? Tak, oczywiście, dla tych którzy wolą nie mieć mocne auto premium, ale wolą się z tym nie obnosić. Ich wybór padnie na bardzo stonowanego Mercedesa-AMG E 63 w najlepszej wersji S. Jeśli akurat uda się im go zamówić na stronie AMG. Jak dla mnie, to idealny samochód i już tak pozostanie.

 

Radość z jazdy: 6/5

Gang silnika: 6/5

Reakcje skrzyni: 5/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 6/5

Silnik (moc i siła): 5/5

Wciśnięcie w fotel: 5/5

Wykonanie wnętrza: 6/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant:

3996 cm3, V8 TFSI, 800 Nm, 600 KM, 3,6 s do 100 km/h

 

 

 

Serdeczne podziękowania dla Audi Wrocław za udostępnienie samochodu.  

 

Audi Wrocław

ul. Brucknera 38, 51-411 Wrocław



Czerwiec 2023 r.

Bartosz Jagodziński

 

FORCE AWAKEN

AUDI RS 6 AVANT PERFORMANCE

Na możliwość przejażdżki tym modelem czekałem od pierwszej sekundy po jego oficjalnej prezentacji. Już teraz wiem, że to nie jest ostateczna wersja mojego ulubionego modelu Audi. W 2024 r. pojawi się ostateczna wersja RS 6 Avant możliwe, że nazwana zostanie GT lub Plus i będzie w standardzie miała 630 KM + i 850 Nm +. W tej chwili to bez znaczenia, bowiem mam w ręku kluczyki do modelu RS 6 performance. Audi RS 6 Avant w bazowej wersji testowałem już trzy razy, w różnych warunkach i konfiguracjach samochodu. I szalenie byłem ciekaw, jak bardzo różni się wersja performance od swojego pierwowzoru. Jednakże pojawił się poważny problem, bowiem po jeździe RS 6 performance, wsiadłem do modelu R8 V10 performance i spędziłem kilka godzin na torze Silesia Ring. A ten model totalnie mną zawładnął poprzez swój silnik V1o. Dlatego doszedłem do wniosku, że wszystko w motoryzacji przestaje się liczyć, oprócz V10… Na szczęście pozbierałem się po kilku dniach, dalej będąc pod wpływem endorfin, dopaminy, serotoniny, oksytocyny i mimo, że nadal R8 V10 jest numerem jeden w Audi w zakresie sportowego samochodu, a o wymarzonym S8 od razu zapomniałem, to nadal model RS 6 jest tym najbardziej użytecznym oraz właściwym. RS 6 performance różni się od bazowej wersji mocą o 30 KM, siłą o 50 Nm oraz mniejszą ilością wygłuszenia komory silnika. Wszystko po to, aby performance był ostrzejszy oraz dzikszy podczas prowadzenia. Zatem, czy te 630 KM oraz 850 Nm jest lepsze niż standard, czyli 600 KM i 800 Nm? Wszystko z tego samego silnika 4.0 Biturbo V8. Zanim ustalę odpowiedź, przejdę do designu. Model ten jest ciężko odróżnić od bazowej wersji, z jednej strony to plus (dla właścicieli podstawowej wersji), bo samochód nadal prezentuje się perfekcyjnie. Bardzo mocnym wyróżnikiem wersji performance są kute 22’’ felgi, wymagające dopłaty, ale wyglądają po prostu fenomenalnie, wręcz fascynująco. Wnętrze bez zmian, bowiem ciężko jest zmienić to, co jest posłuszne. Oczywiście konfiguracja wnętrza to dowolna i bardzo indywidualna sprawa, ale testowany egzemplarz był wręcz zalany Alcantarą. I nawet nieźle to wyglądało, ale nie wiem czy bym się zdecydował na jej położenie na desce rozdzielczej zamiast włókna węglowego.  To kwestia gustu. Samochód ten kipi energią. To tak naprawdę przebudzenie mocy, względem bazowej wersji, z tym, że RS 7 performance, jest dziksze w zakresie tego co się dzieje, kiedy prostujesz prawą stopę na gazie. Potężny krzyk i samochód sekundę później wystrzeliwuje w horyzont. W przypadku RS 6 performance z uwagi na jego większe gabaryty (no i masę) brak tej dzikości, przekształca się w bardzo szybką reakcję i wystrzał w przód. Jednakże nie jest to, aż tak eksplodujące jak w przypadku siódemki. Z drugiej strony czy czegoś takiego oczekujesz od rodzinnego kombi? Audi doskonale potrafi grać na emocjach i perfekcyjnie zna się na pozycjonowaniu swoich produktów. Tak więc, RS 6 performance na chwilę obecną jest najlepszym RS 6, jakie kiedykolwiek powstało. Bez dwóch zdań, przebiło swojego poprzednika, którym jeździłem w 2016 r.  RS 6 performance budzi bardzo wielkie emocje, już nawet podczas postoju. To wręcz niewyobrażalne, jak ten samochód przyciąga wzrok, jak bawi się Tobą i Twoimi emocjami. A im słabszy masz charakter, tym szybciej Cię uwiedzie. Mój romans z tym modelem trwa od pierwszej generacji, czyli od 2002 r. a to już ponad dwie dekady. Dlatego za każdym razem, jak podchodzę to tego samochodu odpowiadam na pytanie: co tym razem mnie zaskoczy? Jak bardzo odjedzie konkurencji? Jak dystrybuuje mocą za pomocą napędu quattro? Itd. Okazuje się, że wersja performance prowadzi się oraz brzmi tylko nieznacznie lepiej, niż jej bazowy odpowiednik. Co nie oznacza od razu zawodu czy rozczarowania. On kipi energią, ale uwalnianą w zupełnie inny sposób niż przy erupcji wulkanu. Prawdziwe będzie stwierdzenie, że bardziej czuć różnicę w modelu RS 5 competition względem bazowej RS-piątki. Tutaj Audi poszło w trochę inną stroną, mam wrażenie, że za bardzo nie chcieli zniszczyć jeżdżącego już ideału i tylko nieznacznie zmodyfikowali to, co jest tym „wow” między RS 6, a performance. Moja gotowa konfiguracja dla tego modelu zatrzymała licznik ceny na wskazaniu 1.011.850 PLN brutto, wliczając w to sportowe zawieszenie RS Dynamic Plus z Dynamic Ride Control. Słynne DRC, które dedykowane jest na tor, w tym modelu sprawdzi się wyśmienicie. Oczywiście nie pozbawi komfortu w codziennym użytkowaniu, ale też nie utuli i rozpieści jak sportowe aktywne predyktywne zawieszenie w S8. Trzeba dokonać wcześniej wyboru czy zawieszenie sportowe „uniwersalne” czy specjalistyczne DRC. Model ten, jest najbardziej seksownym samochodem, jaki Audi ma w swoim portfolio. Bez zbędnego komentarza, RS 6 Avant to mistrz atencji. Godzinami można podziwiać jego design. To najszybsze i jednocześnie najpiękniejsze kombi na rynku. A dobrze wyposażone – patrz informacja o mojej konfiguracji (opcje za 343.850 zł) powoduje, że samochód staje się idealny, na zawsze. To prawda, że Audi nie miało nigdy na celu robienia tanich produktów, które są pozbawione technologii. Dlatego każdy model RS jest zalany wręcz know-how najnowszą techniką, jaka jest dostępna w magazynach tego producenta. Za jakość wykonania, design, prestiż, luksus, sport trzeba ponieść cenę. Ale jest ona warta poniesienia, bowiem otrzymuje się gotowy produkt, który przekracza wszystkie oczekiwania oraz spełnia marzenia o sportowym samochodzie.

Może za duże miałem oczekiwana względem 30 KM+ i 50 Nm+, może za bardzo się nastawiłem na to, że wersja performance będzie aż tak różna od bazowej. A może to wszystko przez V10 i R8? Ale nie, bowiem różnicę jaką daję RS 7 względem RS 6 wyczułem na pierwszym odcinku prostej drogi w okolicach góry św. Anny. RS 6 performance jest jak przebudzenie mocy, jednak nie zaskakuje tak mocno, jak RS 7 w zakresie dzikości reakcji na redukcję biegu i pełne wciśnięcie gazu (ustawienia RS1). Oczywiście potężnie wciska w fotel, ale w kombi jest to robione z rozwagą lub z majestatem. A ta dostojność ma logikę, bowiem ten Avant to bardzo dorosły projekt, który rozwijany jest przez dwie dekady. W swojej historii miał pod maską nawet V10! Obecnie 4-litrowe Biturbo V8 oferuje 630 KM i 850 Nm, co przekłada się na 3,4 s. na pierwszą setkę. I z doświadczenia wiem, że nie ma co ufać oficjalnym papierowym danym, jakie przedstawia Audi. Bowiem RS e-tron GT oficjalnie ma 3,3 s. na osiągnięcie setki. Ja zrobiłem nim stówkę w 3,1 s., mój znajomy w 2,9 s. Wynik powtarzalny! RS 6 performance to numer jeden w zakresie logicznego sportowego uniwersalnego samochodu, który gotowy jest do codziennego użytku. To jest właśnie uniwersalność projektu RS. I to jest w nich fenomenalne. R8 średnio się nadaje do wyjazdu na urlop. RS 6 performance wymaga głębszego zrozumienia projektu. Oczywiście warto dopłacić 33.200 zł więcej, aby zostać właścicielem wersji performance przy podjętej decyzji o wyborze RS 6 Avant. Ale nie oczekuj tego, że samochód będzie przez to większym dzikusem, niż wersja tańsza o 33 tys. zł. Na pewno będzie bardziej dopieszczona oraz bliższa ideałowi. A jak pamiętacie, taki pojawi się w 2024 r. jako ostateczna wersja RS 6 ery ICE. Czy zatem warto skupić się na performance czy pozostać przy bazowej? OCZYWIŚCIE, należy zapomnieć o bazie i iść w performance. To jedyny słuszny wybór. I jest on cudowny, jednakże nie ujął mnie tak mocno, jakbym się tego spodziewał. Ten Avant to oprócz nastawienia na sport, luksus, prestiż jest także gotowym produktem do wyjazdu na wakacje czy dłuższy weekend. I ta cecha ma ogromne plusy. A jeśli najdzie Cię ochota wyskoczenia na tor, to również udowodni, że należy do i pochodzi z ultra sportowej rodziny. I za taką uniwersalność uwielbiam ten projekt. Wszechstronność to fantastyczna cecha modeli RS. A sama świadomość, że jeździsz najmocniejszym spalinowym Audi jest bezcenna. Jeśli tak, samo jak ja, cenisz sobie uniwersalność, to ten samochód będzie wspaniałym wyborem. A jeszcze jedno jest również jak R8, bez konkurencji w dosłownym znaczeniu tego słowa. Fenomenalny, fantastyczny, genialny i cudowny samochód. A to oznacza, że nic tak naprawdę więcej nie potrzebujesz od motoryzacji. Brawo RS 6 performance.

 

Radość z jazdy: 6/5

Gang silnika: 6/5

Reakcje skrzyni: 5/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 6/5

Silnik (moc i siła): 5,5/5

Wciśnięcie w fotel: 6/5

Wykonanie wnętrza: 6/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant performance:

3996 cm3, V8 TFSI, 850 Nm, 630 KM, 3,4 s do 100 km/h, quattro

 

Bartosz Jagodziński

 

Serdeczne uściski i podziękowania dla:

AUDI POLSKA 

w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE SPORTCARS  

 

Sierpień 2023 r. 

 

TEGO SIĘ OBAWIAŁEM...

AUDI RS 6 AVANT PERFORMANCE

Jeżdżąc wieloma sportowymi samochodami z segmentu premium sport po jakimś czasie można popaść w jakąś formę marazmu. No, bo znów ponad 600 KM, przyspieszenie w okolicach 3 sekund do setki, wytrawne materiały w środku...a jednak to wygląda trochę inaczej. Wielu może się nie zgodzić ze mną, jednakże mam solidne podstawy do tego, aby napisać poniższą opinię. Tak, to był drugi test mojego archetypu samochodu sportowo-rodzinnego. Tak, drugi test jednego z trzech samochodów marzeń. Drugi test Audi RS 6 Avant performance. Dla średnio orientujących się w temacie to, testowane Audi ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM i 850 Nm, napęd quattro i wiele innych rozwiązań z dziedziny performance. Ktoś mógłby powiedzieć, że znów to samo i jestem monotematyczny. Jednakże był to specjalny zabieg, bowiem ten test był pierwszym testem, po teście Audi RS e-tron GT, a to zmienia postać rzeczy. Dlaczego? A dlatego że RS e-tron GT przyspiesza, w tak nieprawdopodobny sposób, że jest to ciężko ubrać w słowa, które są znane w motoryzacji. Takiej kategorii samochody należy opisywać korzystając już z wiedzy i pojęć mechaniki kwantowej. Pamiętam, że wydałem wtedy opinię, która brzmiała mniej więcej tak: to jest ponad, ponad wszystko, co do tej pory jeździłem. Nadal tą opinię podtrzymuję. Przy takich skokach w nadświetlną naprawdę nie jest potrzebne V8 pod maską. I co istotne to zapada w pamięć na zawsze. Także pamięć mięśniową. I też, dlatego z całkowitą premedytacją wsiadłem ponownie do samochodu marzeń, zmieniłem ustawienia na Dynamic i RS performance i wcisnąłem gazu. Mięśnie i całe ciało było gotowe na wstrząs. Oczywiście auto po chwili stało się takie, jak zapamiętałem. Jednakże bez takiej dramaturgii w przyspieszaniu, jaką doświadczyłem z RS e-tron GT. I właśnie tego się obawiałem, że każde następne auto z segmentu premium sport nie będzie już w takim stopniu intensywne, jak ten RS e-tron GT. Nie sądziłem, że RS 6 Avant performance będzie, tym które pierwsze stanie się nie tyle przegranym, ale podda pod rozwagę fakt tego, że spalinowe sportowe samochody nigdy nie dotrzymają kroku sportowym elektrykom. I piszę te słowa, jako osoba, która uwielbia silniki V8, wystrzały w wydechu, całą tą mechaniczną magię, gdy auto tworzy swój maksymalny moment obrotowy. 850 Nm to przecież potęga, a jednak, jeśli zestawi się go z elektrycznym sportowcem to naprawdę uderzające będzie to, jak bardzo motoryzacja ICE jest w tyle za EV (BEV) w obszarze ilości sekund, jakie są potrzebne do poruszania się 100 km na godzinę. Nigdy też nie napiszę, że RS 6 performance w jakimś stopniu zawodzi czy jest słabe, bowiem wskazywałoby to na pojawienie się jakiś znamion choroby umysłowej, jednakże oczekiwania rosną z każdym nowym sportowym samochodem i jak się już otrzymało poziom zaginający lokalnie czasoprzestrzeń to ciężko z niego zejść. Audi RS 6 performance dostało odświeżony interfejs z nowszą grafiką Virtual Cocpit. Nawiasem mówiąc, taką jaką ma wersja RS 6 Avant GT. Niby nic takiego, ale białe elementy obrotomierza wyróżniają się i wyglądają zdecydowanie lepiej niż czerwone. RS 6 performance to niesamowity samochód. Rodzinne kombi z możliwościami 911 Turbo S. Jeśli poświęcisz trochę czasu na konfigurację to będzie wyjątkowy samochód. Mi akurat w testowanym modelu zabrakowało masażu w fotelach. Mimo 6 stopniu na plusie na zewnątrz, poziom emocji podczas prowadzenia był wysokoenergetyczny, co wymusiło konieczność wentylacji sportowego fotelu. Tak działa ten model na osobę, która doskonale zna jego możliwości. Tak działa ten model na osobę, która jest fanem takich rozwiązań. Testowane RS 6 nie miało opcjonalnego pakietu carbon black, który zmieniłby zewnętrze oblicze samochodu na bardziej agresywne oraz ekskluzywne. Warto odnotować fakt, że jego drugie oblicze, pomijając siłę i moc, czyli uniwersalność (w końcu to kombi), jest bezwzględnym atutem. To samochód, który spełnia wymagania dość specyficznego grona klientów, którzy szukają odpowiednich wrażeń podczas prowadzenia samochodu, ale w tym samym momencie cenią wielkość, uniwersalność oraz jakość wykonania samochodu oraz to, że nie muszą wyrzekać się efektu sportowej jazdy prowadząc kombi. To dlatego, że w przypadku tego właśnie modelu nie musimy wybierać między sportem, a spakowaniem rodziny, bagażu i wyjazdem na weekend/wakacje. Uniwersalność to realna cecha modeli RS. RS 6 performance urzeka, prowokuje, zachęca, ale też daje gwarancje bezpieczeństwa podczas prężnej jazdy. Ten samochód jest tak napompowany seksapilem, mięśniami, pozytywną energią, że nawet w tak paskudny dzień, jak na przykład listopadowe środowe popołudnie w Warszawie będziesz cieszyć się z faktu, że jesteś tym szczęściarzem, który dokonał właściwego wyboru decydując się na model z szerokiego portfolio Audi Sport. RS 6 performance zna wszystkie sztuczki związane z dynamicznym prowadzeniem, prestiżem, luksusem, wyjątkowością oraz posiada 100% DNA Audi Sport, które po prostu dają szczęście i radość. Każdy kto chociaż raz zażył tego doświadczenia, to rozumie w czym rzecz. Jednakże pomimo całkowitej wspaniałości i wybitności modelu ma on jeden niuans. Taki niewinny pstryczek w ramię, jaki czasami widać na siłowni od większego od siebie kumpla. Ten pstryczek ma też nazwę. A określona jest ona dwoma literami – „GT”. Naprawdę ciężko sobie wyobrazić, aby RS 6 performance mogło być jeszcze lepsze. Ale udowodniono, że to możliwe i wykonalne. Wystarczy wymienić zawieszenie pneumatyczne na sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) wstawić fantazyjne siedzenia kubełkowe RS wymienić felgi na jeszcze mocniej wpływające na psychikę (ale uwaga w RS 6 performance są dostępne 22’’ kute 5 ramienne czarne felgi, i ja przy tym wzorze się po prostu rozpływam), zmienić front samochodu dorzucić nowy dyfuzor oraz sporych rozmiarów spoiler, dodać maskę z carbonu oraz umieścić kanały wentylacyjne w nadkolach z przodu. Przy jednoczesnym obniżeniu wagi i utrzymaniu (niestety) tej samej mocy i siły silnika V8. Takie coś nazwano RS 6 Avant GT i powstało w tylko 660 sztukach. Ja miałem okazję podziwiać jak na razie sztukę nr 555. I powiem tylko tyle: oniemiałem z wrażenia. Ale wróćmy jeszcze do wersji performance. Przy wersji GT jest ona skromna w zakresie zwracania uwagi na siebie. RS 6 performance jest mimo wszystko najlepszą i najbardziej uniwersalną wersją wśród wszystkich RS 6. Jej mniej skomplikowany charakter sprawia, że rozkochujesz się w możliwościach tego samochodu praktycznie od pierwszej chwili, gdy przestawisz sportową skrzynię w pozycję D/S+. Wkręcające się na obroty 4.0 V8 w ustawieniach RS performance jest fantastyczno-histeryczne i gwarantuje tony radości oraz hektary pozytywnej energii. Tak bez problemu mogę napisać, że to idealny samochód. Idealny pod każdym względem, idealny pod każdą cechą rozumianą jako definicja sportowego, luksusowego kombi. Jednakże pamiętam pierwszą jazdę performance w ubraniu 6-ki oraz praktycznie za chwilę modelem RS 7 performance. Okazało się, że zalewie o ułamek sekundy na skali radości RS 7 jest bardziej narowiste niż RS 6. Może i to praktycznie niewiele, ale dla takich osobników jak ja, jest to do wyczucia. RS 6 Avant performance to genialny samochód. Ale ten geniusz nie będzie doceniony przez każdego. Dla mnie nadal maksymalna ocena, ale wiem, że w tym samym koncernie potrafią robić jeszcze większe uniwersalne dzieła...

 

Radość z jazdy: 6/5

Gang silnika: 6/5

Reakcje skrzyni: 5/5

Układ hamulcowy: 5/5

Design: 6/5

Silnik (moc i siła): 5,5/5

Wciśnięcie w fotel: 5,5/5 (to przez pamięć względem RS e-tron GT)

Wykonanie wnętrza: 6/5

 

Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant performance:

3996 cm3, V8 TFSI, 850 Nm, 630 KM, 3,4 s do 100 km/h, quattro

 

 

Serdeczne podziękowania dla:

AUDI City Warszawa

w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE

 

Bartosz Jagodziński

 

Marzec 2025 r. 

 

AUDI RS 6 AVANT GT

To nie tylko samochód, który łączy najlepsze elementy Audi Sport w jednym modelu, ale także samochód, który w swojej innowacyjności, wyjątkowości oraz potencjale jest jednocześnie najbardziej emocjonującą jednostką, jaką Audi wprowadziło do sprzedaży do czasów modelu R8 GT. Wobec tego modelu, ograniczonego tylko do 660 sztuk na światowe rynki ciężko przejść obojętnie. Szczególnie jeśli wiesz, w czym rzecz Audi RS 6 Avant GT to samochód, który przekracza poziom wersji RS 6 performance, ale nie siłą i mocą, lecz rozwiązaniami technologicznymi, w tym sportowym zawieszeniem RS plus z Dynami Ride Control. Zmieniony przód i tył względem modelu RS 6 performance, zmieniona maska (karbonowa), inny wzór felg (22’’), tylny spoiler, wloty powietrze w przednich nadkolach. Widowisko, jakie tworzy GT jest poza granicami, tego co do tej pory i kiedykolwiek Audi Sport wypuściło na rynek. Poziom pochłonięcia przez ten model sięga wspomnianego R8 GT (też było limitowane). W kolorze Mythos black wygląda jak stojący milion Euro. Sadziłem, że w tango red będzie lepsze w odbiorze, ale Mythos black wygrał, bowiem środek przedniego zderzaka okalający Single Frame jest zawsze w kolorze czarnym i w czerwieni wygląda mniej atrakcyjniej niż w całkowitej czerni. Chociaż musiałbym go zobaczyć w realnych warunkach w czerwonym odcieniu, to może znowu zmieniłbym zdanie. RS 6 Avant GT, mimo że kosztuje tyle, ile dobrze wyposażone 911 Turbo S, jest samochodem zdecydowanie bardziej użytecznym oraz bardziej wpływającym na emocje. Jego wygląd manifestuje z jednej strony spokój i opanowanie, ale także niesamowitą energię, adrenalinę, prestiż, moc, odwagę, dynamikę, żywiołowość, siłę. I ani jeden z tych elementów nie są na pokaz, czy w jakiś sposób przerysowane. Naprawdę bardzo dawno nie widziałem takiego emocjonującego samochodu. Nie można mieć złego humoru patrząc na te Audi. Prezentowany na zdjęciach  model to 555 sztuka z 660. Wnętrze to najlepsze rozwiązania Audi Sport, kubełkowe fotele z manualną regulacją z grzaniem, Alcantara, ciemna podsufitka, czerwone pasy bezpieczeństwa i reszta znana z dobrze wyposażonych RS 6 performance. Tak, zarówno w samym aucie, jak i jego wnętrzu można, a wręcz należy się zakochać. Jeśli jesteś fanem modelu RS 6 to doskonale zrozumiesz każde słowo tego materiału. Ten model, choć zrównany mocą i siłą do RS 6 performance, jest zdecydowanie tym, samochodem, o którym można powiedzieć ultimate RS 6. I pomimo, tego, że czułem naprawdę niedosyt podczas jego prezentacji w lutym 2024 r. (właśnie z powodu pozostawienia KM i Nm na niezmienionym poziomie), to jednak w pierwszym kontakcie auto mnie znokautowało, swoim dostojeństwem. Jego minusem jest to, że nie możesz mieć takiego różnorodnego wyposażenia, jakie jest (nawet opcjonalnie) dostępna dla RS 6 czy RS 6 performance, ale tutaj dbamy o wagę samochodu i jego właściwości zwane performance. Napiszę to tak: samochód rozwala system. Podobnie jak kilka lat temu BMW M5 CS, z tym, że te Audi robi to w jeszcze mocniejszy sposób. I właśnie dla takich wyjątkowych samochodów warto zajmować się motoryzacją! Ten cukiereczek to prawdziwe dzieło sztuki użytkowej, które w każdym z 660 wcieleń będzie dawać ten sam poziom szczęścia, zadowolenia, radości. Wyjątkowość tego samochodu nie podyktowana jest mocą, jak w przypadku M5 CS, ale rozwiązaniami technologicznymi oraz zmienionym zawieszeniem. To tak, jakby ktoś zebrał ogromne doświadczenie życiowe i wykorzystał je (ale tylko najlepsze i sprawdzone rozwiązania) do stworzenia nowej, lepszej wersji siebie. I właśnie takie jest te GT, jest lepszą wersją RS 6 performance i najlepszym RS 6 ever made. Koniec.

 

Serdeczne podziękowania dla Audi City Warszawa za szczegółową i profesjonalną prezentację modelu.

 

Audi City Warszawa

pl. Trzech Krzyży 10/14

00-499 Warszawa

 

Bartosz Jagodziński

 

Marzec 2025 r.

V8Speed

kontakt

tel. +48 693 396 623

v8_speed@wp.pl

@V8S1Speed

facebook.com/V8S1Speed