V8Speed
ABT RSQ8-S
BETTER THAN AUDI...
Są momenty w życiu, które wymagają czegoś więcej. Więcej ekspresji. Więcej osobowości. Więcej odwagi czy więcej KM. W końcu więcej tego, co sprawia, że serce bije szybciej. Te rzeczy wymagają odwagi, ale także samej idei, która zostanie przerodzona z pomysłu w działanie, a następnie w realizację. Stąd też ABT Sportline wzięło na warsztat modele: RS Q8 oraz RS Q8 performance i stworzyło coś naprawdę wyjątkowego. Poprzez dwa pakiety mocy mamy aż cztery dostępne warianty mocy samochodu o nazwie ABT RS Q8-S. Pierwsza opcja to 600 KM (441 kW) i 800 Nm, które zamieniają się w imponujące 740 KM (544 kW) i 920 Nm. Mocniejsza wersja performance o mocy 640 KM (471 kW) i 850 Nm może liczyć na coś, co naprawdę wielkiego, bo aż 760 KM (559 kW) i 980 Nm. Wszystko z 4.0 V8 Biturbo. Abt RS Q8-S występuje w czterech wariantach mocy: dwa dla pakietu ABT Power S i dwa dla ABT Power R. Przedni splitter z matowego, włókna węglowego nadaje dominujący wygląd samochodu. Błyszczące czarne otwory wentylacyjne nadkoli na przedniej osi z plakietką RSQ8-S podkreślają osobowość tego potężnego SUV’a. Z tyłu spojler z matowego włókna węglowego efektownie dopina agresywną sylwetkę. System tłumików ABT ze stali nierdzewnej z czterema matowymi czarnymi końcówkami rur wydechowych (Ø 102 mm) wprost krzyczy, że ten samochód zarówno pod względem wizualnym, jak i akustycznym nie należy do samochodów sprzyjających nurtowi ekologii. Elektroniczny system obniżania zawieszenia ABT Level Control nie tylko odpowiada za obniżenie zawieszenie w trybie sportowym, lecz również ułatwia codzienne funkcjonowanie z sportowym SUV. ABT dorzuca zoptymalizowane pod względem masy felgi sportowe ABT HIGH PERFORMANCE IR23 w rozmiarze 23’’, w połączeniu ze sportowymi oponami w rozmiarze 295/35 R23. W wnętrzu ABT postawił na udoskonalenia, które dyskretnie, ale wyraźnie odróżniają model RSQ8-S od wersji seryjnej Audi. Należą do nich fotele z logo na zagłówkach i logo RSQ8-S, plakietka na kierownicy oraz nakładka na dźwignię zmiany biegów z matowego włókna węglowego. Minimalne zmiany, jakie wprowadza ABT związane z wnętrzem to oświetlenia progów z nazwą modelu, dywaniki z wyhaftowaną nazwa modelu czy nakładka na przełącznik start-stop ABT. Tak naprawdę ciężko jest pozmieniać coś w samochodzie, którego wnętrze jest praktycznie skończone oraz idealne pod kątem architektury. Dlatego ABT zajęło się mocą i siłą jednostki napędowej. A tam wprowadziło zamieszanie, bowiem najmocniejsza wersja Audi RS, czyli RS Q8 performance z 640 KM i 850 Nm wygląda przy najmocniejszym ABT RS Q8-S (760 KM, 980 Nm) tak, jakby Audi Sport przestało wierzyć we własne możliwości i siły. Dlatego, że 120 KM i 130 Nm więcej dla ABT czynią z niego samochód, który pod kątem elastyczności zostawi najmocniejsze RS w tyle. I ten tył może okazać się zbyt dużą przestrzenią, aby określać swój jeden z najlepszych produktów, jako najmocniejszych model RS ever made. A tak faktycznie jest z tym SUV-em. Dlatego ABT RS Q8-S jest lepsze niż Audi i sądzę, że warto zainteresować się pakietami ABT, które dają 5 lat gwarancji. A na pewno dokopią każdemu spotkanemu na drodze Cayenne Turbo…
ABT RSQ8-S 4.0 Biturbo 760 KM, 980 Nm, quattro.
Zdjęcie: ABT Sportline
Bartosz Jagodziński
12.02.2026 r.
MERCEDES-AMG GLC 53 4MATIC+
POWRÓT 6-CYLINDRÓW
A teraz ciekawostka, GLC występuje już w najgorętszej wersji AMG, czyli 63 S z dopiskiem E Performance oferując, każdemu chętnemu na ten model 1020 Nm oraz 680 KM. Jednakże model ten, pomimo faktu, że królował/króluje na szczycie oferty AMG dla modelu GLC ma jeden problem. Napędzany jest 2-litrową jednostką. Podobnie, jak C 63 S E Performance, tak samo GLC 63 S E Performance oferował znacznie przekraczające swój segment parametry, bowiem 680 KM (500 kW) oraz 1020 Nm to elementy podchodzące z kategorii zwanej klasa wyższa (nawet E 63 S nie miał takiej mocy!), ale tam już królują jednostki 4 litrowe. Z informacji, które można znaleźć w sieci odczytuje się, że C 63 S E Performance nie był modelem, aż tak rozchwytywanym, jak BMW M3 Competition. A przyczyną tego były 2-litry pojemności. Zatem wynika z tego prosta rzecz: nie tylko KM i Nm, ale istotna też jest pojemność silnika w sportowym samochodzie. Podobnie z GLC 63 S E Performance, również utrapieniem był 2-litory silnik AMG. Stąd Mercedes-AMG wziął kurs w dobrym kierunku, czyli ponownego zastosowania większej pojemności skokowej silnika i tak wprowadzono do oferty GLC 53 4Matic+. A ten ma, co prawda tylko (w porównaniu z 63 S) 449 KM i 640 Nm (z overboost), ale pod maską ma 3-litrowa rzędowa szóstkę. To paradoks naszych czasów, bowiem za mniejsze pieniądze otrzymujemy większy silnik (pojemnościowo), ale z mniejszą mocą i siłą. W efekcie wygląda to tak, że zmodyfikowany sześciocylindrowy silnik uzupełnia skrzynia AMG SPEEDSHIFT TCT 9G oraz napęd AMG Performance 4MATIC+. Dodatkowo wyposażony jest w elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu tylnej osi, dostępny po raz pierwszy w SUV-ie AMG. Mercedes oferuje tego SUV od razu w wersji…SUV oraz Coupe. Modernizacje silnika obejmują nową głowicę cylindrów z ulepszonymi kanałami dolotowymi i wydechowymi oraz nowy wałek rozrządu. Dodatkowo wprowadzono nowy system dolotowy o większej objętości oraz nowy intercooler. Te modyfikacje przekładają się na lepsze dostarczanie momentu obrotowego i jeszcze bardziej responsywne zachowanie. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 4,2 s. ale z pakietem RACE START w pakiecie AMG DYNAMIC PLUS. Elektronicznie ograniczoną prędkość maksymalną do 250 km/h można zwiększyć o 20 km/h za pomocą opcjonalnego pakietu AMG Driver's Package. Pięć programów jazdy AMG DYNAMIC SELECT: "Slippery", "Comfort", "Sport", "Sport+" i "Individual" pozwala na dostosowanie charakteru pojazdu za pomocą jednego przycisku. Dodatkowo, program jazdy "RACE" jest dostępny w pakiecie AMG DYNAMIC PLUS. Standardowa tylna oś skrętna działa z maksymalnym kątem skrętu 2,5 stopnia. Przy prędkościach do 100 km/h tylne koła kierują się w przeciwnym kierunku niż przednie. Przy prędkościach powyżej 100 km/h tylne koła skręcają razem z przednimi maksymalnie do 0,7 stopnia. W sumie to najważniejsze elementy wersji 53. Z jednej strony można odnieść wrażenie, że Mercedes-AMG przegiął z wersją dwóch litrów w oznaczeniu 63 i teraz bijąc się w pierś naprawia błąd. Ale z drugiej strony lata 20. XXI wieku są w mojej ocenie okresem eksperymentów motoryzacyjnych, w dużej mierze narzucone przez regulacje unijne. Stąd można wybaczyć i takie dwu-litrowe akcje w najmocniejszych wersjach AMG.
Mercedes-AMG GLC 53 4Matic+ 3.0 R6, 449 KM, 640 Nm (overboost), 4,2 s, 4Matic+
Zdjęcie: Mercedes-AMG
Bartosz Jagodziński
10.02.2026 r.
McLaren Artura Spider MCL39 Championship Edition
OGNISTA POMARAŃCZA
McLaren Automotive świętuje dziesiąte zwycięstwo zespołu McLaren Racing w Mistrzostwach Świata Konstruktorów Formuły 1. Z tej dość istotnej dla producenta okazji postanowiono stworzyć limitowaną edycję modelu Artura Spider. Całość ma dość długą nazwę: McLaren Artura Spider MCL39 Championship Edition i, ta koncepcja limitowanego sportowego auta jest oczywiście ograniczona do 10 egzemplarzy. Championship Edition została przygotowana przez McLaren Special Operations (MSO) nie tylko po to, by uczcić całą historię zwycięstw McLarena w Formule 1, jako konstruktora, ale także po to, by oddać hołd kultowemu samochodowi wyścigowemu McLarena z 2025 r. - McLaren MCL39. A samochodem tym McLaren Racing wywalczył tytuł Mistrza Świata Konstruktorów. Kilka ciekawostek o MCL39: ręczne malowanie (kolory MSO Bespoke Myan Orange i Onyx Black) nawiązujące do podwozi aut, które w 2025 r. zdobyły tytuł Mistrza Świata Konstruktorów i Kierowców. Wśród detali znajdują się motywy upamiętniające zdobycie przez McLarena 10. tytułu Mistrza Świata Konstruktorów. Dla entuzjastów McLarena oraz tego sportu (F1) to na pewno cudowna informacja. Ja biorę to niestety na chłodno i skupiam się tylko na tym, że McLaren zdecydował się na wypuszczenie specjalnej edycji modelu Artura. Niezbyt mocno utożsamiam się z samą marką i też nie potrafię pojąć emocji związanych z F1. Ale może nie na wszystkim się porządnie znam w motoryzacji...No cóż. Ale wracając do MCL39 to specyfikacja zewnętrzna została wzbogacona o pakiet Black Pack i 10-ramienne, superlekkie, kute felgi aluminiowe Dynamo w kolorze Gloss Black, do tego wjeżdżają zaciski hamulcowe McLaren Myan Orange z czarnymi logo McLaren, pakiet Stealth Badge Pack oraz sportowy układ wydechowy z końcówką Stealth Exhaust. Detale wnętrza MSO Bespoke obejmują unikatowy haft „10” na zagłówkach w kolorze McLaren Orange oraz znacznik kierownicy na godzinie 12 w kolorze Myan Orange z cyfrą „10”. Każdy samochód otrzyma również niestandardową tabliczkę znamionową na konsoli środkowej (z liczbowym oznaczeniem ilości sztuk w edycji). Wnętrze wykończone alcantarą w kolorze Performance Carbon Black i skórą Nappa w kolorze Jet Black z lamówką w kolorze McLaren Vision Orange. Co ciekawe, to listwy progowe zostały ręcznie podpisane przez kierowców McLarena: Lando Norrisa i Oscara Piastriego. Każdy egzemplarz Artura Spider MCL39 Championship Edition będzie również wyposażony w spersonalizowaną tabliczkę z rekordami toru w bagażniku, wymieniającą zwycięstwa, pole position i najszybsze okrążenia uzyskane przez McLarena w sezonie 2025. Nie ulega wątpliwości, że modele Artura i Artura Spider to wyjątkowe i wybitne samochody ...sorry supersamochody hybrydowe tego producenta. Dlatego też edycja specjalna i limitowana dla Artury jest także wyróżnieniem dla tego modelu spośród pełnego portfolio producenta. Motoryzacja premium sport żyje właśnie dzięki takim edycją specjalnym sportowych modeli, bowiem one rozpalają serca i umysły fanów oraz klientów poszczególnych marek. A przez sam fakt ograniczenia ilości sztuk (tutaj tylko 10 na cały świat) pobudzają do szybkiego działania i rezerwacji samochodu. Nie od dziś wiadomo, że takie wersje specjalnie są lepsze – bo lepiej wyposażone, wykończone i czasami z większą mocą, a nawet jeśli nie to są mocniej dopracowane w nowsze materiały lub elementy nawiązujące do jakiś rocznic ważnych dla producenta, co czyni jest zdecydowanie atrakcyjniejszymi.
McLaren Arutra Spider MCL39 Championship Edition 3.0 TwinTurbo V6 + elektryczny (plug-in hybrid) systemowo 700 KM, 720 Nm, RWD, 3.0 s.
Zdjęcie: McLaren Automotive
Bartosz Jagodziński
04.02.2026 r.
MERCEDES S
REWOLUCJA CZY EWOLUCJA?
29 stycznia, dokładnie w 140 rocznicę opatentowania samochodu przez C. Benza odbyła się światowa premiera klasy S. Aby okiełznać wszystkie nowinki techniczne i technologiczne oraz systemy IT, bowiem to jest sfera innowacji każdego Mercedes S, musiałem przetrwać oficjalną lekturę ponad 28 stron, którą przygotował Mercedes. A lektura ta zbyt wciągająca nie była to. Bowiem samo zachwyt w niemieckich tekstach po przetłumaczeniu jeden do jednego na język polski jest nie do przetrawienia przez osobę, która ukończyła choćby szkołę średnią. A i tak posłużę się w tym materiale informacjami, które dział marketingu Mercedesa przygotował w związku z odnowioną S-ką. Dla mnie zawsze, odkąd pamiętam Mercedes S był samochodem bardziej innowacyjnym niż luksusowym. Lata 80. lata 90. lata 2000 – i tam się według mojej opinii innowacyjność zakończyła, to zawsze był taki wzór do naśladowania przez inne marki premium. BMW i Audi jednak odrobiły zaległość i w okresie 2010-2022 (tak, plus minus 2, 3 lata) pokazały Mercedesowi nie tyle środkowy palec, ale w mojej ocenie znaczenie szerszy wachlarz innowacji, technologii oraz dizajnu. Ale wczoraj na świecie, a dziś w V8 Speed poświęcamy czas tylko dla Mercedesa. Zatem odnowiona klasa S reprezentuje najbardziej kompleksową modernizację w ramach jednej generacji modelu – bowiem ponad 50% samochodu (2700 komponentów) to nowo opracowane, zaktualizowane lub udoskonalone istniejące elementy. A to oznacza najbardziej głęboki face lifting w historii marki. Oczywiście jest, ale opcjonalnie podświetlana gwiazda Mercedes-Benz na masce, o 20% większy podświetlana osłona chłodnicy, którą zaakcentowano przeprojektowanymi, trójwymiarowymi chromowanymi gwiazdami. Na deser reflektory DIGITAL LIGHT nowej generacji z podwójną gwiazdą, wyposażone w innowacyjną technikę mikrodiod LED. I szybki komentarz – ten przód przypomina klasyczne numery Mercedesa z lat 80. czy bardziej 90. I te nawiązanie do historii mi się podoba. A co z tego, że jest podświetlane, dziś prawie wszystko świeci i to się przyjmuje i fajnie wygląda nocą na ulicach. Nowo zaprojektowane tylne lampy z trzema charakterystycznymi gwiazdami w chromowanej oprawie podkreślają tożsamość Mercedesa. Kolejny efektowny akcent to zintegrowane projektory świetlne w listwie progowej z wyświetlanym napisem „Mercedes-Benz” (ale to nie nowość). Wracając do moich ulubionych elementów w współczesnych samochodach, czyli przednich reflektorów, to technika mikrodiod LED i nowy układ rozszerzają pole oświetlenia o wysokiej rozdzielczości o około 40%, zapewniając jaśniejsze światła drogowe przy zmniejszeniu zużycia energii. Dynamiczne światła drogowe ULTRA RANGE o zasięgu do 600 metrów (uwaga, kiedyś rozwijana [już] tylko przez Mercedesa technologia laserowa świateł dawała taki sam zasięg, to było stosowane też w BMW i Audi, ale przepadło na korzyść cyfrowych rozwiązań) teraz są skrętne, zapewniając optymalne doświetlenie, a funkcja częściowych świateł drogowych poprawia wykrywanie słabo oświetlonych uczestników ruchu drogowego bez oślepiania innych. W połączeniu z danymi z kamery i map, światła doświetlające zakręty precyzyjniej dostosowują się do przebiegu trasy przejazdu. System operacyjny Mercedes-Benz (MB.OS) to superkomputer napędzający każdą domenę i łączący wszystkie systemy w jeden inteligentny ekosystem. Połączony z inteligentną chmurą Mercedes-Benz Intelligent Cloud, umożliwia on bezprzewodowe aktualizacje wielu funkcji, dzięki czemu S-ka jest zawsze upgrejdowana. A to istotne z dwóch powodów – klienci tego modelu zawsze będą mieć najnowszy software i aplikacje, nawet jeśli na rynek wjedzie nowszy model Mercedesa (młodszy z najnowszą technologią), a dwa samochód będzie bezpieczny pod kątem IT (bezpieczeństwo informatyczne). System operacyjny Mercedes-Benz (MB.OS) (dla przypomnienia faktów, to BMW wyjechało trochę wcześniej z takim rozwiązaniem zwanym Art of Joy w Neue Klasse) stanowi podstawę dla obszaru wsparcia MB.DRIVE oraz systemu multimedialnego MBUX. Rozbudowana technologia czujników i nowa architektura komputerowa tworzą podstawę dla nowej generacji wspomagania kierowcy. MB.DRIVE ASSIST PRO obsługuje nawet harmonijną jazdę z punktu A do punktu B w gęstym ruchu miejskim (na razie dostępny w Chinach, później w USA, a na kolejnych rynkach zostanie wprowadzony, gdy otrzyma homologację oraz ramy prawne dadzą zielone światło). Klasa S otrzymuje w standardzie MBUX Superscreen i najnowszą generację systemu inforozrywki MBUX, które wprowadzają ten model do wirtualnego, opartego na sztucznej inteligencji asystenta „Hej Mercedes” z możliwością naturalnego dialogu, udoskonaloną warstwą zerową oraz nawigacją MBUX Surround opartą na Mapach Google. Dzięki MB.OS do klasy S trafia czwarta generacja systemu multimedialnego MBUX, który jest teraz wyposażony w sztuczną inteligencję ChatGPT-4o i Microsoft Bing, a także Google Gemini i łączy on wielu agentów AI w jednym systemie. I uwaga, to rozwiązanie niekoniecznie przyjmie się wśród kierowców z roczników, którzy już cieszą się emeryturą. Z drugiej strony portfolio klientów S-ki się odmłodziło. Jednakże przez to, że S-kę kupują raczej dojrzalsi niż młodsi to Superscreen może być jej przekleństwem. Jednakże z pewnością Mercedes nie zastosował by tego rozwiązania, gdyby nie miał twardych danych z baz i opinii klientów. Pamiętajmy, że samochód w XXI wieku ma być coraz bardziej uniwersalny. Stąd klasa S może być mobilną salą konferencyjną, dlatego że pakiet First Class składający się z dwóch 13,1’’ wyświetlaczy, dwóch odłączanych pilotów MBUX oraz funkcji wideokonferencji, przekształcają tylny rząd w kompleksowo skomunikowane miejsce pracy lub też odpoczynku po odbytym teamsie. A Ci co prowadzą szkolenia lub rozmowy doskonale wiedzą ile energii to pochłania. Nowego Mercedesa można wybierać między bardziej dynamiczną sylwetką, a odmianą z długim rozstawem osi (L). Pełnowymiarowa tylna konsola środkowa pozwala utrzymać wszystko w zasięgu dłoni: ukryte schowki, ładowarka indukcyjna oraz porty USB-C, a także chłodzony schowek i uchwyty na kubki z regulacją temperatury. Składane stoliki pozwalają na pracę na laptopie, podpisywanie dokumentów lub zjedzenie hamburgera. Dwa nowe, odłączane piloty MBUX (z tyłu) zapewniają łatwą obsługę funkcji samochodu, takich jak klimatyzacja i rolety, a także 13,1’’ wyświetlaczy systemu rozrywki MBUX High-End Rear Seat Entertainment. Ekrany te są wyposażone w zintegrowane kamery HD, dzięki czemu nadają się do wideokonferencji biznesowych z wykorzystaniem Microsoft Teams, Zoom lub Webex. W opcjach są dwa systemu dźwięku przestrzennego Burmester®: Burmester® 3D surround sound system oraz Burmester® high-end 4D surround sound system z Dolby Atmos®. Przetestuję te opcje na przykładzie utworu „Anya” zespołu Deep Purple kiedy będzie możliwość odbycia pierwszych jazd. W chwili debiutu Mercedes oferuje 7 jednostek silnikowych, dwa Diesle 450d i 350d, trzy benzynowe jednostki S 450, S 500, S 580 oraz dwie hybrydy S 450e with EQ Hybrid Technology oraz S 580e with EQ. Zero modelu BEV. Od tego jest jeszcze oferowany EQS. To dość szeroka gama nowych i udoskonalonych zelektryfikowanych układów napędowych od V8 oraz 6-cylindrowych silników benzynowych i wysokoprężnych po hybrydę plug-in.
Program MANUFAKTUR startuje z ofertą ponad 150 kolorów nadwozia, więcej niż 400 odcieni wnętrza i indywidualnymi konsultacjami z ekspertami pozwoli chętnym na bardzo kreatywne podejście do kreacji wnętrz eS-ek. Statystyki nie kłamią, i Mercedes S jest najlepiej sprzedającą się limuzyną na świecie. Stąd mnogość możliwości programu MANUFAKTUR po prostu musi odpowiadać na dzisiejsze zapotrzebowania nowych klientów. A sam program oczywiście, że zawiera ekskluzywne lakiery, luksusowe pakiety wykończenia skórą i wykwintne, ręcznie wykonane detale. Dodatkowo do opcji wyposażenia należą podświetlane listwy progowe z firmowymi oznaczeniami, dodatkowe warianty kierownicy oraz pakiety emblematów.
Ilość czujników w rożnych wariantach wyposażenia i silnika klasy S to: 10 kamer zewnętrznych, 5 czujników radarowych i 12 ultradźwiękowych. Czujniki te współpracują z wydajną jednostką sterującą opartą na systemie operacyjnym MB.OS. Wyposażenie standardowe obejmuje pakiet MB.DRIVE ASSIST z funkcjami takimi, jak: asystent kontroli odległości DISTRONIC z asystentami kierowania i zmiany pasa ruchu, funkcja omijania przeszkody Plus autonomicznie omija obiekty lub inne pojazdy. Następnie proaktywny asystent zmiany pasa ruchu oferuje zautomatyzowaną zmianę pasa ruchu. Dodatkowy pakiet MB.DRIVE ASSIST PRO obejmuje kolejne funkcje wspomagające, takie jak: automatyczne hamowanie przed znakiem stop czy sygnalizacją świetlną. Standardowy superekran MBUX Supersceen łączy 14,4’’ wyświetlacz centralny i 12,3’’ wyświetlacz dla pasażera pod jednolitą szklaną powierzchnią. Podczas gdy kierowca korzysta z przejrzystych i precyzyjnych informacji, pasażer z przodu może cieszyć się spersonalizowaną rozrywką, taką jak streaming, gry lub aplikacje nawet podczas jazdy (zgodnie z przepisami obowiązującymi w danym kraju). Oparta na kamerze funkcja prywatności subtelnie dostosowuje wyświetlacz dla pasażera, minimalizując rozpraszanie uwagi kierowcy. 12,3’’ cyfrowy zestaw wskaźników, opcjonalnie dostępny w wersji 3D. Koncepcję uzupełnia wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością, który prezentuje kluczowe wskazówki, takie jak strzałki, zalecenia dotyczące pasa ruchu czy punkty użyteczności publicznej, w rzeczywistym otoczeniu. Co do architektury wnętrza to muszę zobaczyć go na żywo, aby coś więcej się wypowiedzieć, ale zdjęcia i filmy promocyjne ukazują, że S klasa otrzymała nową wielofunkcyjną kierownicę. Jej design nie podoba mi się, szczególnie te małe panele dotykowe (pojemnościowe). Ale podobno Mercedes odświeżył koncepcję sterowania, która obejmuje teraz kołyskowe przełączniki dla ogranicznika prędkości oraz systemu DISTRONIC, a także pokrętło do regulacji głośności. Zobaczy się w realnym użytkowaniu. Podgrzewane pasy bezpieczeństwa, jako element wyposażenia w pierwszym na świecie samochodzie. Nowa funkcja, aktywowana za pomocą przycisku podgrzewania foteli, ogrzewa do 44°C korpus kierowcy i pasażera. Jednocześnie nie wymusza na kierującym ustawienia klimatyzacji na wysoką temperaturę grzania, przez co, ogranicza zużycie energii (a także zasięgu w wersjach hybrydowych). Nowy jest także system cyfrowego sterowania nawiewami oraz zaawansowanego elektrycznego filtra powietrza. Opcjonalnie podświetlane nawiewy automatycznie dostosowują się do wybranego scenariusza wentylacji, a nowy elektryczny filtr jonizuje i usuwa bardzo drobne cząsteczki.
Nowy model S 680 GUARD 4MATIC łączy wewnętrznie opracowany zintegrowany system ochrony iSS oraz specjalną klatkę ochronną GUARD z dyskretną aluminiową karoserią. VR10 to najwyższy poziom ochrony cywilnej. Limuzyna GUARD z napędem 4MATIC i 6.0 silnikiem V12 Biturbo umożliwia jazdę do 210 km/h. Wnętrze to w pełni konfigurowalny tylny przedział oraz system rozrywki dla pasażerów MBUX High-End Rear Seat Entertainment System, wyposażony w funkcje zwiększające produktywność takie jak wideokonferencje. Specyficzne i standardowe systemy GUARD w pancernej odmianie S-ki to systemy: gaśnicze i dopływu świeżego powietrza, system alarmujący o zagrożeniu, komunikacja zewnętrzna oraz drzwi z serwomechanizmem. Jednocześnie szeroka gama opcji oraz rozwiązań dostosowanych do indywidualnych potrzeb pozwala na precyzyjną konfigurację S GUARD pod kątem wysoce specjalistycznych działań prowadzonych przez państwowe służby ochrony najważniejszych osób w kraju lub też prywatnych klientów.
W zakresie jednostek napędowych to w najwyższej wersji (pomijając S GUARD i AMG) jest 8 cylindrowy silnik (M 177 Evo) montowany w oznaczeniu S 580 4MATIC generujący 537 KM (395 kW) i 750 Nm. Natomiast 6-cylindrowe (M256 Evo) w S 450 4MATIC L oraz S 500 4MATIC L ma 640 Nm przy użyciu funkcji overtorque (krótkotrwały przyrost momentu). Opcja hybrydy plug-in o zasięgu około 100 km w trybie elektrycznym (WLTP) łączy udoskonalony 6-cylindrowy silnik M256 Evo z mocnym motorem elektrycznym w wariantach z technologią EQ Hybrid S 580 e 4MATIC L oraz S 450 e. Natomiast S 350 d 4MATIC L oraz S 450 d 4MATIC L są zasilane nowym 6-cylindrowym silnikiem OM 656 Evo, gdzie po raz pierwszy w produkcji seryjnej wykorzystany jest elektrycznie podgrzewany katalizator. Wszystkie silniki zarówno benzynowe, jak i wysokoprężne wyposażone zostały w alternator zintegrowany z rozrusznikiem (ISG) o mocy 23 KM, który zapewnia on inteligentne wsparcie w niskim zakresie obrotów. Układ obejmuje 48-woltową instalację elektryczną, która umożliwia korzystanie z funkcji takich jak żeglowanie, boost czy rekuperacja.
Zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC lub opcjonalne podwozie E-ACTIVE BODY CONTROL oferują inteligentne tłumienie, czyli zaawansowane rozwiązanie zwiększające komfort poprzez elektryczną regulację tłumienia tuż przed długimi progami zwalniającymi. Ta inteligentna regulacja tłumienia działa zarówno w połączeniu z zawieszeniem AIRMATIC, jak i E-ACTIVE BODY CONTROL, wykorzystując informacje Car-to-X od innych pojazdów Mercedes-Benz przekazywane za pośrednictwem inteligentnej chmury. Jest to opracowana i opatentowana funkcja przez Mercedesa. Skrętna tylna oś teraz standardowo z kątem skrętu do 4,5° i opcjonalnie do 10° (dla wersji Long). Mercedes S chroni podróżujących i innych uczestników ruchu drogowego poprzez udoskonalony system adaptacyjnego bezpieczeństwa obejmujący napinacze pasów PRE-SAFE® Impulse, dwustopniowe ograniczniki obciążenia, zaawansowane nadmuchiwanie poduszek powietrznych oraz aktywny otwór wentylacyjny w poduszce powietrznej pasażera. Poduszka kolanowa pasażera i opcjonalne tylne czołowe poduszki powietrzne (łącznie do nawet 15 airbagów, inteligentnie aktywowanych przez jednostkę sterującą, która oblicza najkorzystniejszą reakcję w każdej sytuacji). Czynią system ochrony pasażerów jeszcze mocniejszym. Pasażerowie z tyłu korzystają z innowacyjnych poduszek powietrznych w pasach bezpieczeństwa beltbag (to już BMW rozwijało w serii 7 w 1997-1999 r. i były to wyłącznie prototypowe rozwiązania, niewdrożone do seryjnej produkcji, ale zademonstrowane seryjnie w BMW serii 7 E38 i E38 LCI), które napełniają się podczas silnych zderzeń czołowych, zmniejszając obciążenie klatki piersiowej. Tylne czołowe poduszki powietrzne mogą zostać napełnione, aby zmniejszyć obciążenie głowy i szyi. Przed uderzeniem bocznym w pierwszym rzędzie aktywuje się system PRE-SAFE® Impulse Side, optymalizując pozycję podróżujących, a samochody wyposażone w podwozie E-ACTIVE BODY CONTROL mogą unieść nadwozie, aby skuteczniej rozprowadzić siły zderzenia (zmniejszenie deformacji poprzez przekierowanie siły uderzenia na sztywną dolną część nadwozia). I chwila – takie unoszenie nadwozia w razie kolizji bocznej od 2017 r. oferowane jest w Audi A8 z aktywnym, predyktywnym zawieszeniem.
Krótki komentarz, bowiem jak już dotrwaliście do końca to przybijam piątkę. S-ka gruntowo odświeżona ukazuje wiele elementów – wyposażenia, komfortu, techniki czy technologii odświeżonych czy upgradowanych. Co oczywiście jest na plus i stanowi naturalną konsekwencję w dobie dostępności technicznych rozwiązań czy ulepszeń. Ale wczytując się szczegółowo w nowości w klasie S znalazłem tylko jedną – która jest czymś zupełnie nowym na skalę światową – podgrzewane pasy bezpieczeństwa, bo opatentowane rozwianie Car-to-X to rozwiązanie seryjnie wdrożone w 2016 r. w klasie E (W213). Reszta to odświeżenie istniejących rozwiązań. Podgrzewane podłokietniki oprócz podgrzewania foteli, kierownicy, a teraz pasów – to rewolucja, czy raczej ewolucja? Innowacji takich kamieni milowych w klasie S już nie ma. Wszystko gdzieś u kogoś już było. Jakoś nie chce mi się wierzyć w brak kreatywności inżynierów Mercedesa. Może naprawdę coś rewolucyjnego będzie przewidziane dla nowej generacji S-ki? Jak dla mnie samochód prezentuje wysoki poziom zaawansowania technologicznego, ale nie można mówić o nadzwyczajnym skoku technologii. Digital Light z matrycowymi światłami to także już znane rozwiązanie od kilku lat, z tym, że teraz jeszcze bardziej dopracowane i udoskonalone. AI oraz asystenci czy HUD z rozszerzoną rzeczywistością także znamy. Pozostaje pytanie: czy jest coś jeszcze w motoryzacji, co oczekuje na wymyślenie i będzie na tyle mądre, sensowne, że naprawdę dokona się rewolucja na miarę francuskiej? Tutaj należy sięgnąć do przestrzeni kreatywności i racjonalności. Ale, jak widać na przykładzie odświeżonej klasy S, ten obszar nie został jeszcze dostatecznie wykorzystany.
Materiał powstał w oparciu o oficjalne informacje z Mercedes-Benz.
Zdjęcia: Mercedes-Benz
Bartosz Jagodziński
30.01.2026 r.
BENTLEY CONTINENTAL GT S
SPORTING PERFORMANCE
Dziś Bentley wprowadza nowe modele Continental GT S i GTC S, inspirowane limitowaną edycją Supersports. Łącząc design z hybrydowym układem napędowym oraz technologią podwozia z Continental GT Speed, modele S są skierowane bezpośrednio do dynamicznego kierującego. To tak, jak każdy inny Bentley nie był? Ale niech im będzie. To już 4 generacja z literką S i jest jednocześnie najszybsza i najpotężniejsza. Bo wywodzi się z tego samego schematu i idei, czyli skoncentrowanego wyłącznie na kierowcy o dynamicznym podejściu, modelu Supersports.
To nic nadzwyczajnego, że przy mocy 680 KM i 930 Nm, układ napędowy High Performance Hybrid jest mocniejszy (o 130 KM) i silniejszy (o 160 Nm) niż w poprzedniej generacji GT S. Nowy GT S i Covnertible GTC S mają pod maską 4.0 Biturbo generujące 680 KM i 930 Nm (!), co pozwala zrobić sprint do setki w czasie 3,5 s. i osiągając maksymalną prędkość 306 km/h. Uzupełnieniem tego zaawansowanego układu napędowego - High Performance Hybrid jest podwozie, które wcześniej było dostępne tylko w modelach GT Speed i GT Mulliner, wyposażone w podwozie BPA (Bentley Performance Active). Obejmuje one aktywny napęd na wszystkie koła, podwójne amortyzatory z podwójnymi zaworami, wektorowanie momentu obrotowego (od przodu do tyłu i pomiędzy osiami), aktywny system antyprzechylenia 48V Bentley Dynamic Ride, nową generację oprogramowania sterującego ESC oraz po raz pierwszy w Continental GT S elektroniczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu ioraz układ czterech kół skrętnych. I podobno jest to najbardziej zaawansowane i skoncentrowane na wymagającego kierowcy podwozie AWD Bentleya. Zaprojektowane tak, by zapewnić maksymalny sportowy atak ale też i pewien komfort. Sportowy charakter nowych modeli S widoczny jest już po specyfikacji Blackline obejmujący z przodu ciemny spoiler z błyszczącymi czarnymi elementami atrapami chłodnicy, do tego logo - czarne skrzydła Bentley i napisy BENTLEY.. Uzupełnieniem są czarne lusterka Beluga, progi oraz dyfuzor. Ciemne przyciemniane, reflektory LED matrycowe z detalami designowymi Bentleya to element przejęty z modelu GT Speed. Z tyłu specyfikacja S obejmuje ciemne światła tylne oraz wykończenia wydechu sportowego. 22’’ felgi z dziesięcioma szprychami są standardowo w srebrnym kolorze, ale w modelach Continental GT S dostępne są dziesięcioramienne felgi w błyszczącej czerni z jaskrawymi obróbkami oraz całkowicie pełną błyszczącą czarną wersją. Tak naprawdę od Azure nastawionego na wellness po najwyższe osiągi w GT Speed, grand touring Bentley ma wiele odmian i różnorodności – każda dostosowana pod indywidualne potrzeby. W sumie modele GT S stanowią niszę między GT, a GT Speed czy szalonym GT Supersports. Taki mixt czasami dobrze wychodzi, patrząc na Porsche 911 GTS. Teraz unikalny pakiet designu zewnętrznego, wyposażenia wnętrza i dynamicznego podwozia nadaje GT S ich własną, charakterystyczną tożsamość w gamie. Dzięki sportowej estetyce i naciskowi na samą przyjemność z jazdy, modele S poszerzają szeroki wybór oferowany Bentleya w modelu Continental. Dla mnie, jako fana marki i modelu, to kolejny plus na korzyść producenta. Zgrabnie i ładnie to wygląda w porównaniu do modelu GT Speed, który jest sportowym królem, ale jednak z dość sporą nadwagą, podczas gdy GT S to smukły sportowiec o sylwetce cut, a GT Supersports to atletycznej budowy...spartanin (zawodnik startujący w Spartan Race). Ot tak to można zgrabnie podsumować.
Bentley Continental GT S 4.0 V8 Biturbo 680 KM, 930 Nm, AWD
Zdjęcia: Bentley
Bartosz Jagodziński
29.01.2026 r.
PAGANI HUAYRA 70 TRIONFO
70 YEARS OLD...
Siedemdziesiąte urodziny raczej powinny wymagać specyficznej oprawy oraz odpowiedniego blasku. Natomiast jeśli twórca hiper samochodów kończy taką mocną rocznicę, to wymaga to oczywiście jakiegoś wyjątkowego prezentu. A cóż innego mogłoby to być, jak nie sportowy samochód. Ale nie byle jaki, bowiem jest to niecodzienna interpretacja samochodu, który został wycofany z produkcji lata temu. Modelu na, którego miejsce wjechała Utopia. Chodzi o przełomowy model Huayra, który w porównaniu ze standardowym modelem, zachowano jedynie drzwi i ramy okien. Reszta nadwozia jest zupełnie nowa, w tym dwupunktowe reflektory, które nawiązują do innej specjalnej wersji Huayra, a mianowicie Condalungi. Zielono-pomarańczowa kolorystyka z włókna węglowego Huayra 70 Trionfo po prostu rozkłada na łopatki. Pagani poinformował, że planuje stworzyć tylko trzy egzemplarze. Można trochę domniemywać, że model 70 Trionfo bazuje na modelu Huayra Roadster BC przez swoje agresywne nadwozie oraz opływowe kształty. Roadster BC był wyposażony w silnik V12 Biturbo o pojemności 6 litrów Mercedesa-AMG o mocy 800 KM i 1050 Nm, 7-biegowa, zautomatyzowana skrzynia biegów przekazywała moc na tylne koła, a wszystko to w hipersamochodzie ważącym zaledwie 1250 kg. Stosunek mocy do masy wynosił ~1,56 kg/1 KM. Monocoque: cabron-titanium, karoseria: włókno węglowe (różne sploty i wykończenia), hamulce: karbonowo-cermaiczne Brembo przód 410 mm (6-tłoczkowe), tył 390 mm (4-tłoczkowe). Podobno, ale w takie plotki warto wierzyć, 70 Trionfo ma podkręcony silnik względem BC do 834 KM, co więcej, moc jest przekazywana przez 7-biegową manualną skrzynię biegów zamiast zautomatyzowanej skrzyni biegów z Huayry Roadster BC. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy Huayra przeszła na całkowicie manualną skrzynię biegów. Tył Huayra 70 Trionfo jest manifestacją surowej mechaniki. Wygląda oszałamiająco. To takie dzieło sztuki, które można używać, ale tylko w bardzo dogodnych warunkach atmosferycznych, aby przypadkiem nie uszkodzić cudownego nadwozia. Najlepiej zamknąć szczelnie w garażu i cieszyć się nim każdego dnia. Całkowicie przeprojektowany tylny zderzak wraz z dyfuzorem podkreślają inżynieryjną duszę samochodu, bowiem żaden element w żadnym Pagani nie został stworzony i zamontowany jako ozdoba czy element designu. Każdy z nich jest przyporządkowany aerodynamice. Natomiast ręcznie wykonane anodowane aluminium łączy się z rzeźbionymi powierzchniami, zaś kokpit to najlepsze skóry i faktury. Wykonanie Grandi Complicazioni. Cudowny pomysł na uczczenie okrągłej rocznicy. Świat motoryzacji otrzymuje wspaniały prezent. Huayra 70 Trionfo to zjawiskowy samochód, który z pewnością będzie stawiany w tej samej lidze, co Zonda Tricolore, R/ R Evo czy Revolición lub HP Barchetta. Dla mnie absolutny top!
Zdjęcia: Pagani Automobili
Bartosz Jagodziński
28.01.2026 r.
BUGATTI F.K.P. HOMMAGE THE VEYRON
BACK TO THE PAST...
Veyron. Lata 90. XX wieku. Hiper samochód z mocą 1001 KM. Geniusz dr. F.K. Piëch, który był de facto pomysłodawcą oraz ojcem chrzestnym tego projektu, był w tamtych czasach nie tylko niezrozumiały dla reszty motoryzacji, ale momentami lekko i zgryźliwie krytykowany atakowany. Bowiem jak to, VW ma mieć hiper auto z mocą 1000 KM?! Tym, co się to w głowie nie mieściło, nagle musieli z tą informacją przejść do porządku dziennego. Bowiem nie tylko Veyron, ale także Phaeton czy Touareg z silnikami V10 TDI wjechały na rynek. Mało tego, bowiem Phaeton miał także wersję 6.0 W12….To były naprawdę złote czasy Grupy VW, gdzie księgowi zostali zwolnieni, a działy rozwoju otrzymały nieograniczony dostęp do setek milionów Euro. Die Gläserne Manufactur w Dreźnie był punktem rozwoju oraz odbiciem technologicznym tamtych lat. Szczęśliwie udało mi się zwiedzić ten obiekt z dwa razy, bowiem teraz to już raczej zamknięte dla ludzi z zewnątrz i ograniczone centrum rozwojowe niż fabryka. Ale wracając do Veyrona. Dr Piëch, jako prezes Grupy Volkswagen Piëch wykazał się kolejny raz swoim geniuszem inżynieryjnym, opracowując unikalną architekturę silnika VR Volkswagena – od kompaktowego VR6, który zmienił model Golf, poprzez silniki W8 i W12, które napędzały modele Passat i Bentley, aż po ostateczną wersję – właśnie silnik W16 z czterema turbosprężarkami. Dzięki rozmieszczeniu cylindrów w konfiguracji krótkiej i szerokiej, inżynierowie skompresowali silnik, który zazwyczaj miałby metr długości, do zaledwie 645 milimetrów umożliwiając tym samym niezwykle kompaktowy rozstaw osi Veyrona wynoszący 2700 mm. Ta genialna konstrukcja, w połączeniu z napędem na wszystkie koła i niemal idealnym rozkładem masy, stworzyła hiper samochód, który był równie cywilizowany, co niszczycielski. To było 27 lat temu. A teraz? A teraz Bugatti w programie Solitaire stworzyło model, który przypomina tamte szalone i czasami niedorzeczne czasy w motoryzacji. Gdzie niemożliwe było tylko wyzwaniem, a nie ścianą. Dla przypomnienia o jakiej potędze mowa to Bugatti Veyron miał 8.0 W16, co dawało 1001 KM i 1250 Nm, napęd AWD. To była oczywiście wersja podstawowa Veyrona. Bowiem, pod koniec produkcji zrobiono jeszcze inne cudeńka, jak Super Sport z 8.0 W12 1200 KM, 1500 Nm, AWD, 7-biegowa DSG, prędkość 431 km/h, 2,5 s. do setki. W 2026 r. Bugatti postanowiło przypomnieć tamte czasy i zbudować rocznicowy model. Model F.K.P. Hommage stanowi hołd dla tego bezkompromisowego dążenia do doskonałości, łącząc ponadczasowe proporcje oryginalnego Veyrona z dwoma dekadami ewolucji inżynieryjnej. Zbudowany w oparciu o najwyższą ewolucję platformy W16 Bugatti, F.K.P. Hommage jest wyposażony w silnik o mocy 1600 KM z czterema turbosprężarkami, wprowadzony po raz pierwszy w modelu Chiron Super Sport – samochodzie, który spełnił ambicje Piëcha dotyczące prędkości, przekraczając 483 km/h (lub inaczej 300 mil/h). Stanowi to szczyt rozwoju silnika W16, czyli większe turbosprężarki, ulepszone chłodnice międzystopniowe, ulepszone układy chłodzenia i wzmocniona skrzynia biegów zdolna do obsługi zwiększonego momentu obrotowego. W ciągu 20 lat od wprowadzenia modelu Veyron na rynek nastąpił niesamowity postęp w dziedzinie technologii lakierniczej, a model F.K.P. Hommage znajduje się w czołówce tych zmian. Charakterystyczne czerwone wykończenie nadwozia zostało uzyskane dzięki zastosowaniu zaawansowanych technik nakładania warstw: srebrnej powłoki na bazie aluminium pod czerwoną powłoką bezbarwną, co nadaje mu głębię i trójwymiarowość. Czarne, odsłonięte włókno węglowe – w przeciwieństwie do standardowej czarnej farby – zapewnia kontrast dzięki 10% zawartości czarnego pigmentu w lakierze bezbarwnym. Wygląd zewnętrzny charakteryzuje się subtelną, ale znaczącą ewolucją. Trójwymiarowa kratka w kształcie podkowy, wycięta z litego bloku aluminium, teraz płynnie przechodzi w otaczające nadwozie, zamiast pierwotnego, bardziej dwuwymiarowego podejścia. Ta nowa przejrzystość rozciąga się na podział kolorów, który dokładnie pokrywa się z zaktualizowanym układem paneli. Większe wloty powietrza z przodu zasilają mocniejszy silnik, a charakterystyczne kanały powietrzne pozostały tuż za głowami pasażerów. Zaktualizowane rozmiary kół – 20’’z przodu, 21’’ z tyłu – wykorzystują najnowszą technologię opon Michelin, poprawiając osiągi. Wnętrze modelu F.K.P. Hommage stanowi niemal całkowitą rewolucję w porównaniu z innymi najnowszymi modelami W16, w tym Chiron i Mistral. Unikalna kierownica – okrągła i utrzymana w stylu Bauhaus, podobnie jak w oryginalnym modelu Veyron – łączy się z całkowicie spersonalizowaną konsolą środkową i osłoną tunelu, wykonanymi z litego bloku aluminium. Tkaniny Custom Car Couture, tkane wyłącznie w Paryżu, stanowią najnowsze osiągnięcie Bugatti w zakresie personalizacji wnętrz, wprowadzone wraz z modelem Tourbillon – ewolucją wnętrz Veyrona, które były dotychczas wykonane wyłącznie ze skóry. F.K.P. Hommage dołącza do Brouillard jako drugie dzieło Programme Solitaire, ekskluzywnej inicjatywy Bugatti, w ramach której co roku powstają maksymalnie dwa arcydzieła wykonane na zamówienie. Podobnie jak wszystkie projekty Solitaire, całkowicie zmienia on wygląd nadwozia i detale wnętrza, zapewniając najwyższy poziom personalizacji, który oddaje hołd bogatej historii marki Bugatti. Bugatti F.K.P. Hommage zostanie oficjalnie zaprezentowany w Ultimate Supercar Garage w ramach Rétromobile Paris od 29.01 do 01.02.2026 r. Czy mi się podoba? Bez zbędnej zwłoki odpowiem, że mega! To jest niesamowity pomysł, aby przypomnieć pamięć o tak szalonym modelem jak Veyron. Cena kolekcjonerska będzie z pewnością zabójczą granicą, ale przecież osoba nabywająca taki samochód, ma już w swoich zbiorach kilka modeli Bugatti. I sądzę, że znajdują się tam, wszystkie generacje nowożytnych Bugatti, właśnie startując od Veyrona, przez Chriona, ale nie kończąc na Tourbillon, bowiem jak ci dwaj poprzednicy, tak samo najnowszy na miliard procent będzie miał wersje specjalne! F.K.P. Hommage to fantastyczny przykład pomysłowości marki, na udoskonalenia dzieła z przeszłości oraz niezły sposób na wyciągnięcie dużej kasy w jednorazowym strzale.
Zdjęcia: Bugatti
Bartosz Jagodziński
22.01.2026 r.
AUDI R26
Zespół będzie startował pod nazwą Audi Revolut F1. Za sterami zespołu stoi szef Jonathan Wheatley, a Nico Hülkenberg i Gabriel Bortoleto powrócą w roli kierowców. Ostateczne malowanie Audi wygląda niemal identycznie jak pierwotny projekt jeszcze konceptu o tej samej nazwie R26, który został zaprezentowany pod koniec 2025 r. Bolid charakteryzuje się połączeniem tytanu, czarnego węgla i nowego koloru Audi Red, teraz wykończonego pełnym malowaniem Revolut. W nadwoziu dominuje kolor srebrny, z czerwonymi i czarnymi akcentami z tyłu. Logo Audi z czterema pierścieniami jest wyraźnie widoczne po bokach wlotu powietrza i na tylnym błotniku. I jest wykończone w tym samym wyrazistym kolorze czerwonym. Audi opracowało nowy, turbodoładowany silnik V6 o pojemności 1,6 litra na sezon 2026, połączony z wydajnym hybrydowym systemem odzyskiwania energii i specjalną skrzynią biegów. R26 miało wczoraj swój oficjalny debiut w Berlinie, a po raz pierwszy wyjedzie na tor w Bahrajnie podczas testów przedsezonowych w lutym. Sezon Formuły 1 2026 oficjalnie rozpocznie się w marcu podczas Grand Prix Australii w Melbourne. Na zdjęciach bolidu widać doskonale jakich sponsorów pozyskało Audi, aby wstąpić w szeregi Formuły 1. Oprócz Revolut - sponsora tytularnego, są to jeszcze: Adidas, Castrol, BP, Nexo, World of Hyatt, Piquadro, Braun, Gillette, Gillette Venus, NinjaOne, Paulaner Brauerei, Perk, Visit Qatar. Dlaczego o tym wspominam? Bowiem pozyskanie tak wielu znanych marek świadczy o tym, że cały projekt Audi w F1 to nie tylko widzimisię i wysokie aspiracje zarządu Audi AG, ale pomysł, który ma wystarczająco silne podstawy technologiczne (konstrukcyjne), ekonomiczne, prestiżowe, wizerunkowe z jednoczesną szansą na wygraną, tak że sponsorzy chcą mieć udział w tym (działaniu). Naprawdę nie jest łatwo pozyskać sponsorów, a szczególnie tak dużych graczy z różnych branż. Najpierw należy ich przekonać, że cala idea, cały pomysł się zrealizuje. Bowiem oprócz suchych prezentacji w PowerPoint określanych hasłami sukcesu należy również przedstawić twarde dowody na to, że wchodząc w zupełnie obcy dla siebie obszar wiemy, co robimy. Praca nad pozyskaniem sponsorów, podpisanie z nimi umów z odpowiednimi klauzulami, wzajemnie świadczenia, a do tego w przypadku sponsora tytularnego uzyskanie zgody, aby inni mogli też być częścią tej opowieści nazwanej Audi Revolut F1, wymaga czasu, determinacji i sił prawie porównywanych z budową (całą technologią) bolidu F1. Sam się tym zajmowałem organizując przez kilka biegi OCR dla najważniejszych znanych graczy w Polsce. I wspominam o tym, bowiem bez tego procesu oraz funduszy sponsorów, nawet tak bardzo ambitne plany zarządu marki z Ingolstadt, aby wejść w świat F1, spełzłyby na niezrealizowanych marzeniach. Formuła 1 wymaga wielki kosztów. Kosztów na wejście w ten świat i utrzymanie się. W przypadku wygranego sezonu wiadomo, jaki zaszczyt i splendor to niesie dla zespołu oraz kierowców. Fanem F1 nie jestem. Ale może się to zmieni właśnie za sprawą zespołu Audi Revolut F1. Kto wie? Niemniej, nie patrząc na ten fakt, życzę zespołowi najwyższych wyników!
Zdjęcie: Audi F1
Bartosz Jagodziński
21.01.2026 r.
FROD MUSTANG DARK HORSE SC
TUNED FOR THE TRACK AND THE STREES TOO.
Ford zaprezentowało kolejne ciekawe auto. Może nie aż tak zaawansowane jak model GTD, ale równie mocno ekscytujące. Nazywa się Mustang® Dark Horse SC i plasuje się tuż za modelem GTD, który generuje 815 KM i tuż przed 500 KM Dark Horse. Zatem Ford Mustang® Dark Horse SC jest standardowo wyposażony w amortyzatory MagneRide z najnowszym oprogramowaniem. Posiada również zmodyfikowane sprężyny o większej twardości, nowe stabilizatory, udoskonalone przednie i tylne zwrotnice oraz zmodyfikowane przednie wahacze. Pod maską Dark Horse SC mas zamontowaną lekką, magnezową rozpórkę. A jaki silnik? Oczywiście 5.2 V8 Kompresor generujący…no właśnie, ile? Tego Ford jak na razie nie podaje…Silnik z kategorii czy rodziny Predator, czyli ten który napędzał Shelby GT500 (2020-2022). 7-biegowa dwusprzęgłowa skrzynia Termec DCT. Napęd RWD z dyferencjałem Torsen i karbonowym wałem napędowym. Standardowo montowane są sześciotłoczkowe zaciski hamulcowe Brembo z przodu i czterotłoczkowe z tyłu. Dark Horse SC ma opony Pirelli P Zero R na 20’’ aluminiowych felgach. Producent poprawił przepływ powietrza i chłodzenie hamulców w modelu SC w porównaniu ze standardowym Dark Horse, dzięki nowemu zderzakowi z większymi otworami powietrza (o 65% większy niż w podstawowym Dark Horse) natomiast boczne wloty powietrza są dwukrotnie większe. Jest też nowa aluminiowa maska oraz nowy dyfuzor. Dostępny jest również pakiet Track, który zapewnia amortyzatorom MagneRide kalibrację specyficzną na tor, a wraz z nim 20’’ felgi z włókna węglowego. Ford współpracował z firmą Michelin, aby opracować niestandardowe opony Pilot Sport Cup 2 R do modelu SC, z karbonowo-ceramicznymi hamulcami z modelu GTD, o średnicy 16,5’’ z przodu i 14,5’’ z tyłu. Pakiet Track Pack zastępuje również standardową klapę bagażnika modelu SC klapą typu ducktail, która współpracuje z ulepszonym spojlerem z włókna węglowego. Razem te dwa elementy aerodynamiczne generują lekko ponad 280 kg docisku przy prędkości 299 km/h. Pakiet Dark Horse SC Tack Pack zawiera również system zmiennej kontroli trakcji z GTD, który oferuje pięć poziomów wspomagania, w tym całkowicie wyłączony ESC. Wnętrze Dark Horse SC wyróżnia się ściętą u dołu kierownicą, obszytą skórą (z GTD), Alcantarą i akcentami z włókna węglowego. Standardowe skórzane fotele Recaro z Track Pack i sportowe fotele Dinamica z wersji standardowej SC są opcjonalne. W wielkim skrócie, nowości w Dark Horse SC to:
- nowa generacja MagneRide z ulepszonym hardwarem i softwarem;
- sztywniejsze sprężyny, nowe stabilizatory (przód/tył) zmodernizowane zwrotnice (kunckles) oraz zmodyfikowane wahacze przednie;
- kuty aluminiowy układ zawieszenia zamiast stalowego;
- hamulce Brembo 6-tłoczkowe z przodu i 4 tłoczkowe z tyłu, a w pakiecie Tracka Pack to już karbonowo-ceramiczne też Brembo z modelu GTD (16,5’’) oraz wspomniane wyżej karbonowe felgi (-68 kg) i regulowany tylny spoiler Ducktail;
- poszerzone wloty i nowa maska z dużym otworem do odprowadzania ciepła z kompresora;
- rozszerzony dyfuzor oraz przeprojektowany przód dla poprawy docisku.
Natomiast w wersji Track Pack mogą być usunięte tylne siedzenia, na wzór GT 500 czy GTD. Ford zaoferuje również pakiet Teal Accent Package dla pakietu Dark Horse SC Track, dodając turkusowy kolor do zacisków hamulcowych, hamulców, emblematów i pasów bezpieczeństwa. Klienci będą mogli również wybrać pakiet Carbon Exterior Package, który dodaje karbonowe akcenty do przedniego pasa i lusterek. Ta naprawdę ten model należy umiejscowić pomiędzy Mustangiem® Dark Horse, a ekstremalnym Mustangiem® GTD. Nie będę ukrywać, iż nie jestem fanem Mustangów, ale wersje GTD oraz Dark Horse SC mi się podobają i to na tyle, że warto było coś więcej o nich poczytać, aby zamieścić artykuły w serwisie V8 Speed.
Ford Mustang® Dark Horse SC 5.2 V8 Kompresor
Zdjęcia: Ford
Bartosz Jagodziński
16.01.2026 r.
FORD MUSTANG GTD
MASTER'S IN PHYSICS
O tym samochodzie mówi się w siódmych kręgach piekieł. To naprawdę maszyna, która chyba jako pierwszy samochód made in USA pokonała północną pętlę Nürburgringu w czasie 6:52:072 s. Z drugiej strony, to bodajże najbardziej zaawansowany aerodynamicznie samochód marki Ford, jaki kiedykolwiek powstał i został dopuszczony do ruchu ulicznego. Tak, z pewnością jest objęty limitem produkcyjnym, ale ta informacja o ilości jest zastrzeżona. Jego cena w przeliczeniu na PLN, jest szokująca, jak na tą markę. 1.999.999,00 zł. A mowa o modelu Mustang® GTD. Jest to zawodnik stworzony, do tego, aby dokopać wszystkim producentom i produktom, którzy chwalą się wynikami osiągniętymi na Nordschleife. Jego technologia i zamysł pokonania najlepszych w tym sporcie pokazały, że Ford poszedł na całość i zbudował tego Mustanga prawie od podstaw w oparciu o elementy pochodzące z samochodów wyścigowych, nie dopuszczonych do ruchu ulicznego. Zaawansowana geometria tylnej osi i adaptacyjne amortyzatory, możliwość obniżenia zawieszenia o 40 mm na potrzeby jazdy na torze. Tak naprawdę każdy element został zaprojektowany z myślą o lekkości nadwozia. Standardowe panele z włókna węglowego i osłony wału napędowego zmniejszają masę pojazdu, co przekłada się na lepsze osiągi. Rozkład masy bliski 50/50. A to stan praktycznie idealny, bowiem kiedy masa jest odpowiednio rozłożona, samochód świetnie trzyma się drogi na zakrętach. Moc jest przekazywana przez wał napędowy z włókna węglowego do automatycznej 8-biegowej skrzyni biegów. Silnik to oczywiście V8 5.2 z doładowaniem o wyścigowym rodowodzie, która generuje 815 KM oraz 900 Nm. Unikalne przednie zawieszenie z krótkimi i długimi wahaczami zapewnia bardzo dobrą przyczepność przy dużych przeciążeniach. System smarowania z suchą miską olejową zwiększa pojemność oleju i zmniejsza ryzyko jego niedoboru przy dużych przeciążeniach. Nie bez powodu Ford wrzucił ten model w dział Preformance Vehicles obok takich modeli jak Explorer® ST, Bronco® Raport®, F-150® Raport®, Ranger® Raport®, Mustang® Dark HorseTM R (not street legal), Mustang® GT3, Mustang® GT4 oraz GT mark IV (również te trzy – z dopiskiem not street legal). A to dlatego, że m.in. pewne elementy budowy GTD są zaczerpnięte z modeli, które mają prawny zakaz wjazdu na ulice. Na przykład: przednie otwory wentylacyjne zaczerpnięte z modelu Mustang® GT3 odprowadzają ciśnienie z nadkoli, zmniejszając siłę nośną i opór powietrza. Jednak w modelu Mustang® GTD są one jeszcze większe, ponieważ poza torem obowiązują inne przepisy. Z przodu zamontowano sześciotłoczkowe hamulce Brembo™ z kutej ceramiki węglowej, które zapewniają doskonałą skuteczność hamowania. Całość dopełniają opony Michelin Pilot Sport Cup 2R o rozmiarze 325 mm z przodu i 345 mm z tyłu. Standardowy spoiler zamontowany na słupku C zapewnia ogromną siłę docisku. Zapewnia ono responsywne sterowanie podczas jazdy z dużą prędkością na zakrętach. Dostępna jest również aktywna aerodynamika. Lekki, tytanowy układ wydechowy Akrapovič klasy wyścigowej nadaje charakterystyczny ryk silnikowi Predator V8. Grafika monitorów inspirowana grami, oparta na silniku Unreal®. 12,4’’ wyświetlacz LCD i 13,2’’ podwójny wyświetlacz centralny charakteryzują się żywymi kolorami i możliwością dostosowania wyglądu i prezentacji danych, zapewniając pełną kontrolę podczas pogoni za coraz lepszymi czasami okrążeń. Ford tym modelem uderza bezpośrednio (w mojej opinii) w Porsche. W model 911 GT3 RS. Bowiem wręcz fanatyczne nastawienie na najlepsze czasy okrążeń czy myślenie w kategoriach – będę zawsze pierwszy na mecie, jest doskonale znane z produktów z Zuffenhausen w szczególności z pakietami Weissach. Samochód na pewno wyjątkowy i bardzo mocno uderzający w rewiry, które były może nie zastrzeżone, ale należały do Porsche. Odważna decyzja o stworzeniu modelu GTD pokazuje, że Ford rywalizację z Porsche ma wpisaną w swoją sportową gałąź pod nazwą Performance Vehicles. Modelem Mustang® GTD, Ford bezceremonialnie udowadnia, można wywalczyć bardzo ciekawe wyniki na północnej nitce toru w Niemczech. A to przecież nie tyle, że to bezpośredni policzek w stronę Porsche (dla którego Nürburgring jest mekką), ale również to, iż producent z USA doskonale przemyślał swoje działanie i wykorzystał najlepszą wyścigową technologię (cześć jej można oglądać wewnątrz pojazdu poprzez odkryte elementy zawieszenia), którą udało mu się dopuścić do ruchu ulicznego. Mi się on podoba, ale ta cena nie do końca odzwierciedla tego, czego można się spodziewać po samochodzie za niecałe dwa miliony złotych. Szczególnie wnętrza, które jest praktycznie Ctrl+C z innych Mustangów….
Ford Mustang® GTD 5.2 V8 Kompresor, 815 KM, 900 Nm, RWD
Zdjęcia: Ford USA
Bartosz Jagodziński
16.01.2026 r.
BENTLEY BATUR CONVERTIBLE
#4
Nie ma co ukrywać faktu, że od dekad jestem fanem marki Bentley. A w szczególności modelu Continental. Czytelnicy serwisu doskonale o tym wiedzą. Na przestrzeni 6 czy 7 lat opisywałem różne modele Bentleya. Najlepsze są takie, które przez swoją ilość są bardzo limitowane i praktycznie niedostępne dla większości. Te kolekcjonerskie perełki trafiają w ręce osób, które uwielbiają brytyjską szkołę projektowania luksusowych, sportowych samochodów i bardziej cenią rzemiosło brytyjskie niż włoskie. Bowiem właśnie o tym rzemiośle mowa niż o technologii. Model Batur Convertible jest samochodem już znanym. Zaprezentowany jakiś czas temu, nadal budzi ogromne emocje, bowiem pod maską ma ostatnie 6.0 W12 Biturbo o mocy 740 KM i momencie 1000 Nm. Jednak każdy z zaplanowanych 18 sztuk i 16 w wersji bez dachu mógł i przeważnie był bardzo mocno indywidualnie wykończony. Nie tylko z zewnątrz, ale równie w środku. Bardzo ścisłą i mocna współpraca przyszłych właścicieli tych wyjątkowych Bentleyów zaowocowała prawdziwymi dziełami sztuki. I takie dzieło zostało pewnie za zgodą właścicielki zaprezentowane światu 15 stycznia. Batur Convertible #4 dołączył do bogatej kolekcji samochodów, w której znajdują się modele Blower Continuation Series, Speed Six Continuation Series oraz Bacalar. Pomimo wyjątkowo indywidualnego charakteru, Batur Convertible zachowuje najmocniejszą wersję kultowego silnika W12 Bentleya. Ostateczna specyfikacja Batur Cabrio #4 to majstersztyk współpracy właściciela oraz Mulliner’a i wkrótce dołączy do pozostałych modeli tego samego właściciela. Stworzenie luksusowego projektu to nie tylko sztuka, ale także umiejętność włączenia indywidualnych, nowych aspektów, prawdziwie osobistych dla klienta, co świadczy o możliwościach i kunszcie oferowanym przez Mulliner. Więcej komentarza jest zbędne. Pozostawię tylko zdjęcia, aby nacieszyć się tą specyfikacją. I naprawdę można powiedzieć, że te konkretny model nie został ani przesadzony, ani jego indywidualne elementy wykończenia nie poszły w ciemną stronę mocy. Gratulacje dla właścicielki!
Bentley Batur
Zdjęcia: Bentley
15.01.2026 r.
Bartosz Jagodziński
ALFA ROMEO GIULIA QUADRIFOGLIO LUNA ROSSO
LUNA ROSSO
10 sztuk. I już wszystkie sprzedane, zanim świat motoryzacji dowiedział się o tej limitowanej wersji Giulia Quadrifoglio. Współpraca z Alfy Romeo z zespołem Luna Rossa (a to jeden z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych włoskich ekip żeglarskich) zaowocowało stworzeniem rzadkiego samochodu. Giulia Quadrifoglio Luna Rossa ma kilka wyróżników, które decydują o jej wyjątkowości, ale też odpowiadają za tą indywidualność. To już wcześniej wspomniane 10 sztuk na cały świat, nowy pakiet aerodynamiczny z włókna węglowego obejmujący elementy na przednim zderzaku, dwa profile pod podwoziem, specjalne progi boczne oraz spoiler dający 140 kg docisku przy 300 km/h, do tego lakier nawiązujący do kadłuba jachtu Luna Rossa, logo Alfa Romeo w kolorze rossa, fotele Sparco i wiele motywów związanych z żeglarstwem wewnątrz auta. Pod maską znane 2.9 TwinTurbo V6 generujące 520 KM i 600 Nm, RWD, a to połączone z mechanicznym samoblokującym się mechanizmem różnicowym. Przód samochodu wyposażono w boczne owiewki, które zwiększają docisk na przednią oś, wykorzystując przyspieszony przepływ powietrza na krawędziach zderzaka. Dodatkowo para specjalnie uformowanych profili zamontowanych w podwoziu generuje silny efekt zasysania z wyraźnym dociskiem z przodu, możliwym dzięki maksymalnemu wykorzystaniu efektu przypowierzchniowego (tzw. „ground effect”). Wzdłuż linii bocznej progi wykonane z włókna węglowego uszczelniają przepływ powietrza pod samochodem, poprawiając ogólną wydajność aerodynamiczną. Kluczową rolę odgrywa spoiler. Inspiracją dla jego podwójnego profilu, wspartego na dwóch centralnych wspornikach, były hydroskrzydła jachtu Luna Rossa AC75 – hydrodynamiczne elementy unoszące łódź na wodzie. Specjalna konstrukcja podwójnego profilu zapewnia wzrost docisku przy bardzo wysokich wskaźnikach wydajności aerodynamicznej, dzięki czemu model Giulia Quadrifoglio Luna Rossa osiąga prędkość maksymalną wynoszącą 300 km/h. Koła 19’’ polakierowano na czerwony odcień nawiązujący do kolorystyki wnętrza, natomiast dach, charakterystyczny grill „Scudetto” oraz obudowy lusterek wykonano z włókna węglowego. W kabinie wyróżniają się nowe fotele Sparco pokryte ekskluzywną tapicerką, inspirowaną materiałami i grafiką kamizelek ratunkowych używanych przez załogę jachtu. Całość dopełniają wykończenia z włókna węglowego, obejmujące m.in. tunel środkowy oraz skorupy foteli, ozdobione logo Luna Rossa. Widać, że całe auto przeszło dość znaczące modyfikacje mające na celu przede wszystkim poprawę wydajności aerodynamicznej oraz ponowne zainteresowania świata motoryzacji Alfą Romeo oraz już będącym kilka lat na rynku modelem Giulia Quadrifoglio. Aha, układ wydechowy też dopieszczony bowiem to Akrapovič. Całościowo wygląda naprawdę dobrze i cieszy oko. Na pewno włoska robota jest bardziej sensualna niż twarda niemiecka technologia. A patrząc na bezpośredniego rywala, czyli M3 Competition, można popaść w nieuzasadniony romans z włoszką. I w zasadzie nie będzie to nic złego czy nietrafionego bowiem Quadrifoglio od dawna jest ucieleśnieniem włoskiego szaleństwa motoryzacyjnego. Pamiętam moje pierwsze spotkanie z V6 Alfy Romeo w modelu 156 (2.5 V6 Busso) jeszcze na pierwszy roku studiów, gdzie właściciel wynajmowanego mieszkania wypożyczał nam ten model w niedzielne popołudnia. 2.5 V6 generujące 192 KM miało 222 Nm, FWD. Do tej pory pamiętam wchodzący na obroty silnik V6, to jak tykanie zegara i nagły atak przy zmianie biegu. Rozkosz. Stąd mam wielkie zamiłowanie i darzę uśmiechem Alfa Romeo. Quadrifoglio Luna Rossa znowu powoduje szybsze bicie serca. Luna Rossa to faktycznie edycja limitowana, ale nie zmienia to faktu, że sama Giulia Quadrifoglio jest samochodem cudownym.
Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio Luna Rossa 2.9 TwinTurbo V6, 520 KM, 600 Nm, RWD.
Zdjęcia: Alfa Romeo
Bartosz Jagodziński
09.01.2026 r.
BMW ALPINA
1 stycznia 2026 r. nastąpiło przekazanie praw do znaku towarowego Alpina do BMW Group. Co oznacza, że w tym samym dniu rozpoczęła działalność BMW Alpina, jako osobna marka, ale wchodząca w skład całej grupy. Zgodnie z komunikatem prasowym, początkowo nacisk zostanie położony na aktywację marki. Nowa BMW ALPINA charakteryzuje się równowagą pomiędzy maksymalnymi osiągami, a najwyższym komfortem jazdy. W sumie ciężko jest porównać ten twór do Mercedes-Maybach, bowiem Maybach skupia się wyłącznie na maksymalnym luksusie, a najwyższe osiągi mają samochody Mercedesa z oznaczeniem AMG. Jednakże idea jest delikatnie podobna. BMW Alpina będzie korzystać z ekskluzywnego portfolio indywidualnych opcji oraz materiałów dostępnych na zamówienie, a także tworzyć indywidualne detale. Na początek światło dzienne ujrzał nowy logotyp marki, który będzie umieszczony centralnie z tyłu pojazdu. Ma za zadanie podkreślić samodzielny charakter nowej marki oraz jej niezależność w ramach BMW Group. Intencjonalnie nawiązuje do asymetrycznego logotypu marki z lat 70. XX wieku. Elegancki, jednocześnie nowoczesny design łączy w sobie historię, doświadczenie oraz nachodzącą przyszłość. Warto przypomnieć, że samochody BMW Alpina, a wcześniej Alpina były i będą produkowane zgodnie z rygorystycznymi standardami doboru materiałów i rzemiosła. Spełniają najwyższe wymagania pod względem wyglądu, akustyki oraz wrażeń z jazdy. Co więcej, klienci mogą wybierać spośród imponującego portfolio indywidualnych opcji długości 5 kilometrów. I to właśnie dzięki temu wszystkie BMW ALPINA mają swój własny, niepowtarzalny charakter. Każdy pojazd staje się ekskluzywnym obiektem dla koneserów poszukujących wyjątkowości, bez kompromisów w zakresie osiągów, komfortu i indywidualności. I jeszcze kilka faktów Alpina vs BMW M. BMW M tworzy auta skupione na najwyższej wydajności torowej (drogowej) z mocą oraz osiągami na granicy możliwości techniki. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę możliwości kierującego. Natomiast Alpina łączyła luksus, komfort i dynamiczne osiągi, dostarczając wyjątkowe doświadczenia, ale nie koniecznie równoważne z wrażeniami z toru. Te modele są nastawione na serwowanie przeżyć czy wrażeń dynamiczno-komfortowych taki autobahnowych, ale nie z domieszką emocji pochodzących z toru. I mimo iż Alpiny miały z zasady i założenia mniej KM od BMW M (nawet czasami o 1 KM), to nadrabiały momentem obrotowym, co dawało im przewagę w elastyczności i komforcie jazdy na autostradzie (Alpina B8 GT 634 KM i 800 Nm, BMW M5 CS 635 KM i 750 Nm). Krótka informacja, ale dość istotna dla rynku premium i premium sport. Oficjalnym adresem nowej sub-marki jest www.bmwalpina.com. Nowości w Grupie BMW to oprócz nowej marki, także cały projekt Neue Klasse i te działania z pewnością przyciągną nowych klientów. BMW doskonale trzyma się czterema kołami na rynku i nie błądzi tak, jak na przykład Audi. Co za chwilę zaowocuje nowymi modelami oraz większym zainteresowanie oraz końcowo większą sprzedażą. A nowości, zawsze przyciągają uwagę i są bardziej pożądane niż obecny już na rynku produkt.
Zdjęcie: logotyp BMW Alpina
Bartosz Jagodziński
08.01.2026 r.
AUDI RS 6 AVAT GT
NIEDOSYT
A więc jest, zapowiadana przynajmniej od I kwartału 2023 r. specjalna wersja modelu RS 6 bazująca w dużej części na wersji performance. Audi wielokrotnie udowadniało, że potrafi tworzyć bardzo kompetentne sportowe lub luksusowe samochody. Limitowana do 660 sztuk na cały świat (na konsoli środkowej widnieje indywidualny numer seryjny danego egzemplarza), specjalna edycja wyróżnia się wieloma detalami, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Ogromnych rozmiarów spojler dachowy o otwartej formie, przeprojektowany dyfuzor i 22’’ obręcze w nowym wzornictwie. Wnętrze to między innymi wysokiej jakości kubełkowe fotele, połączenie kontrastowych kolorów oraz duża ilość Alcantary, skóry i tkaniny Dinamica. Warto dodać, że RS 6 GT oprócz wizualnych zmian względem RS 6 performance, to przede wszystkim kolosalne zmiany, których nie dostrzeżemy, bowiem są ukryte pod podwoziem, a w zasadzie w nim. Zatem mamy tutaj regulowane gwintowane zawieszenie o lekkiej konstrukcji, zmodernizowany sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi. 4-litrowe widlaste V8 z podwójnym turbodoładowaniem rozwija moc 630 KM (463 kW) oraz 850 Nm w zakresie od 2300 do 4500 obr./min. Są to takie same wartości, jak w wersji RS 6 performance. Jednakże GT jest szybsze w sprincie do setki o 0,1 s. (3,3 s. względem 3,4 s. dla performance). Dostawy nowego GT rozpoczną się w drugim kwartale 2024 r., a jego cena startuje od 219 355 Euro. Warto chwilę poświęcić nad samą ideą, pomysłem na ten model. No bo, tak naprawdę wcale nie musiał on nigdy się pojawić. To taki ukłon w stronę starej szkoły samochodów ICE, przed wprowadzeniem wyłącznie wersji elektrycznych. Idea RS 6 GT nawiązuje do projektu RS 6 GTO concept z 2020 r. Jednakże główną inspirację stanowił legendarny samochód wyścigowy Audi 90 quattro IMSA GTO z 1989 r. A to już bardzo odległe czasy. Nie sposób nie zauważyć, że RS 6 Avant GT zdecydowanie wyróżnia się na tle innych wersji, to jest bazowego RS 6 oraz performance, za sprawą jeszcze bardziej bojowego, imponującego, majestatycznego wyglądu przodu. Osłona Singleframe i wloty powietrza są w całości wykończone w kolorze czarnym o wysokim połysku. Nowy, wyostrzony design podkreślają pionowe listwy w przednim zderzaku, zupełnie nowy jest też wkład wlotu powietrza oraz splitter. Po raz pierwszy Audi Sport GmbH zastosowało całkowicie wykonaną z włókna węglowego przednią maskę oraz błotniki. Karbonowe wykończenia podkreślają sportowej przynależności do segmentu premium sport. Zintegrowane wyloty powietrza za 22’’ obręczami o 6 ramionach (opony to Continental Sport Contact 7 285/30 R22, dzięki którym droga hamowania ze 100 km/h jest o 2 metry krótsza) zmniejszają ciśnienie powietrza w nadkolach i poprawiają chłodzenie hamulców. Profil GT definiują wstawki w osłonach progów, obudowy lusterek zewnętrznych z błyszczącego włókna węglowego. Natomiast z tyłu pojawił się czarny napis RS 6 GT oraz duży dyfuzor. Całość wieńczy charakterystyczne podwójny spoiler, wskazujący, że ten samochód przynależy także do świata motosportu. Aby uzyskać jeszcze bardziej spłaszczoną, sportową sylwetkę usunięto relingi dachowe. Potencjalni klienci (660 osób) mogą wybrać oklejenia w dwóch kolorach. Pierwszy, w połączeniu z białym lakierem Arkona, łączy tradycyjne kolory Audi Sport: czerń, szarość i czerwień. W tej samej kolorystyce utrzymano oznaczenia modelu z przodu i z tyłu. Felgi mają (w tym przypadku) białe wykończenie o wysokim połysku. Alternatywnie, dla lakierów szary Nardo lub czarny Mythos, oklejenie jest dostępne w odcieniach czerni i szarości. Dla tej konfiguracji Audi oferuje obręcze w kolorze czarnym, z wykończeniem o wysokim połysku lub matowym. Także cztery pierścienie na osłonie Singelframe oraz pokrywie bagażnika, wraz z oznaczeniem modelu są czarne. Dla nowego wariantu dostępne są następujące lakiery: biały (Arkona), szary (Nardo), szary (Chronos metalik), brązowy (Madeira metalik) oraz czarny (Mythos metalik). Producent wskazuje, że RS 6 Avant GT będzie zjeżdżać z linii produkcyjnej już w standardzie z pakietem stylistycznym RS plus. Czerń we wnętrzu przełamują liczne akcenty w kombinacji czerwieni i miedz. Takie przeszycia odnajdziemy na kierownicy, bocznych panelach konsoli środkowej, podłokietniku oraz podłokietnikach na panelach drzwi. Nowe fotele kubełkowe RS, pokryte są skórą i tkaniną Dinamica. Takie smaczki tylko pobudzają wyobraźnię oraz czynią samochód niesamowicie atrakcyjnym. Podłokietniki, deskę rozdzielczą, konsolę środkową wraz z bocznymi panelami oraz uchwyty na panelach drzwi pokrywa czarna mikrofibra, a dekoracyjne wstawki zdobi ten sam materiał w kolorze czerni. Na życzenie zamawiającego dekoracyjne wstawki mogą być wykonane z włókna węglowego. Pasy bezpieczeństwa mają czerwony odcień. Wnętrze jest wyjątkowo dobrze skrojone i wykonane. Jedne z najlepszych materiałów w motoryzacji zostały perfekcyjnie ulokowane w odpowiednich elementach deski rozdzielczej oraz całego wnętrza. Nic nie przesadzone, ale za to z wyjątkową i wykwintną fantazją wyłożone we wnętrzu nowego GT. Standardowo maksymalnie pojedzie 305 km/h, a za zatrzymanie odpowiada seryjna ceramika RS. Moment obrotowy jest przekazywany do napędu quattro za pośrednictwem standardowej 8-biegowej przekładni Tiptronic o zoptymalizowanych czasach zmiany przełożeń. Podobnie jak RS 6 performance, nowe GT wykorzystuje najnowszą wersję centralnego mechanizmu różnicowego z blokadą. Rozdziela on moment obrotowy silnika pomiędzy przednią i tylną oś w stosunku 40:60. W przypadku poślizgu większa siła napędowa jest automatycznie przekazywana na oś o lepszej przyczepności. Na przód trafia do 70%, a na tył – do 85%. Jednakże GT ma coś ekstra względem innych wersji Audi RS 6, otrzymało specjalnie skonfigurowany sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi. Nowe parametry skupiają się na zapewnieniu dodatkowej zwinności i zwiększeniu ilości momentu obrotowego kierowanej do tylnej osi w trybie jazdy dynamic. Dodatkowo po raz pierwszy i tylko w GT standardem jest regulowane gwintowane zawieszenie, które w porównaniu do bazowego RS 6 obniża prześwit o 10 mm. Zwiększona sztywność sprężyn, trzystopniowo regulowane amortyzatory oraz sztywniejsze stabilizatory (o 30% z przodu i o 80% z tyłu) ograniczają przechyły nadwozia. Na pokładzie znajdują się również niezbędne narzędzia i instrukcje dotyczące możliwości dokonywania indywidualnych ustawień – ręcznie za pomocą specjalnego zestawu nazwijmy to kluczy. Oczywiście należy wleźć pod samochód, aby dokonać zmian w ustawieniach. Alternatywnie można zamówić zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS. Nowe Audi wyróżnia coś jeszcze, bowiem w przeciwieństwie do RS 6, wariant GT nie jest w całości montowany na linii produkcyjnej w Neckarsulm. Po finalizacji prac konstrukcyjnych związanych z nadwoziem i polakierowaniu, każdy z 660 egzemplarzy trafi do Böllinger Höfe (to tam, gdzie odbywa się jeszcze nisko seryjna produkcja R8 oraz modeli e-tron GT quattro i RS e-tron GT). Montowane ręcznie dotyczy pokrywy silnika, błotników, osłony progów, spoilera, zderzaków oraz regulowanego gwintowanego zawieszenia.
I teraz dla większości może to być niezrozumiałe, szczególnie dlatego że model RS 6 performance jest tym samochodem, o którym się marzy i do którego się dąży w motoryzacji. Otóż tytuł materiału mówi o pewnego rodzaju niedosycie. I faktycznie, mam takie wrażenie, że model o nazwie GT powinien na wykresie mocy być wyżej niż wersja performance. 630 KM i 850 Nm to doskonałe parametry i dla 98% użytkowników samochodów są albo poza zakresem możliwości albo stanowią abstrakcję mierzoną skalą mechaniki kwantowej. Jednakże Ci, który znają moje zafascynowanie modelem RS 6 oraz markami i modelami premium, wiedzą też, że jako niezależny obserwator, specjalista tego segmentu oraz osoba, która zajmuje się tą tematyką grubo ponad 30 lat, należę do osób wymagających przede wszystkim względem siebie, ale także innych. Stąd mój ogromny niedosyt względem modelu GT. Tak to prawda, w swoich wcześniejszych analizach zakładałem, że wersja GT lub może odświeżone (patrz face-lifting, którego de facto jeszcze nie było) RS 6 performance będzie miało, co najmniej 650 KM oraz około 900 Nm. Oczywiście bazą była obecna wersja performance (630 i 850). Tak, myliłem się, ale oczekując hucznej premiery RS 6 GT (po raz pierwszy w historii tego modelu pojawia się takie oznaczenie, nie mylić z GTO) to dawka mocy w określana w KM oraz siły wskazywana przez Nm winna być większa niż te parametry, którymi charakteryzuje się już znana wersja performance. Utrzymanie tych samych parametrów, z niższą masą powoduje pewien dysonans, bowiem w GT aż się prosi, aby podkręcić silnik o dodatkowe 20 KM, które byłoby taką wisienką na wielkim lukrowanym torcie. RS 6 GT winno dzierżyć wszelkie prawa do pierwszeństwa względem innych wersji RS 6. Naprawdę sądziłem, że wersja GT podbije stawkę w zakresie KM oraz Nm. To powinien być monarcha absolutny. Jedyny i najlepszy, we wszystkim. Dlatego też kiedyś BMW zrobiło model M5 CS, zupełnie niepotrzebny, a jednak szalenie zaskakujący i podbiło stawkę wobec swojej bazy, czyli modelu Competition o 10 KM. Dlatego uważam, że gdyby RS 6 GT miało 650 KM i 850 Nm to wskoczyłoby na podium z numerem jeden. W tej sytuacji jest tam, ale razem z wersją performance. Nie sposób nie zauważyć też tego, że w GT w standard wrzucili gwintowane zawieszenie, zwiększoną sztywność sprężyn, trzystopniowe regulowane amortyzatory oraz sztywniejsze stabilizatory, jednakże są to rzeczy, które oprócz karbonowej maski i innych elementów wykonanych z tego materiału oraz trzech stopni regulacji amortyzatorów, o ile dobrze się orientuję stanowią opcję w RS 6 performance. Oczywiście w wersji GT jest to bardziej rozbudowane, a może i też bardziej skomplikowane oraz techniczne lepiej zaawansowane niż w wersji performance. Idea nazwy „GT”, przynajmniej jak dla mnie, została lekko spłaszczona. Oczywiście nadal jest to wspaniały produkt, zaliczany już do segmentu performance cars, czyli przekroczony został poziom premium sport, ale przez fakt, iż nie można go nazwać ultimate RS 6, nie czuję takiej żądzy wobec RS 6 GT, jak do RS 6 performance. Obiektywnie stwierdzić mogę, że w GT trochę rozczarowało mnie właśnie to – pozostawienie parametrów na poziomie performance. Szkoda, że w Audi nie odważyli się na jeszcze jeden krok, nawet niewielki, ale stanowiący o wielkiej potędze RS 6 GT. Ktoś może powiedzieć, że 630 KM to dużo i wystarczająco. Oczywiście. Z tym, że w M5 CS uznali że taki wyróżnik jest jednak niezbędny, aby M5 CS uznać za ultimate M5. Nowe Audi można już zamawiać poprzez kontakt z Audi, ale sądzę że trzeba się bardzo spieszyć, bowiem te 660 sztuk, w tym 191 dla rynku niemieckiego, sprawi że prędzej zobaczy się go w muzeum producenta w Ingolstadt, niż spotkamy na ulicy. Pokuszę się o jeszcze jeden komentarz, o cenę. RS 6 GT jest droższe niż RS 6 performance o cenę, za jaką się płaci za Audi S6. To 82.355 Euro. Względem bazowego RS 6 różnica wynosi już prawie 90 tys. Euro. Podana cena przez producenta od 219.355 Euro w tej klasie samochodów jest zupełnie i naturalnie akceptowana. Przy obecnym kursie Euro to lekko ponad 952 tys. zł. Jednakże jest to cena ze znacznikiem „od”. Z pewnością jest to najdroższe RS 6, jakie kiedykolwiek sprzedawano jako seryjne Audi, bez modyfikacji MTM lub ABT. A może ten samochód należy traktować właśnie, jako model bardziej kolekcjonerski – 660 sztuk, a tak naprawdę ostateczna wersja RS szóstego to wersja performance? Może do codziennego użytkowania właśnie performance będzie znośniejsze nie GT? Aby się o tym przekonać trzeba się nim po prostu przejechać. Jedno jest z pewnością pewne: nowy GT jest po prostu cudowny i zrobi wielkie wow, wszędzie, gdzie się pojawi! Jego zauważalność względem innych RS-szóstych jest najwyższa.
Grafika: Bartosz Jagodziński
Zdjęcie: Audi AG
Materiał powstał o oficjalne informacje z Audi Media Center
Bartosz Jagodziński
06.02.2024 r.
AUDI RS 6 AVANT LEGACY
GORACA SAMBA Z RS 6 LEGACY
RS 6 Avant Legacy kolejna, już szósta wariacja na temat modelu RS 6. Dla przypomnienia i uporządkowania wiedzy – RS 6 (nielimitowane, 4.0 V8 TFSI, 600 KM, 800 Nm, quattro), RS 6 performance (nielimitowane, 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro), RS 6 GT (limitowane do 660 sztuk, 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro), następnie pojawiły się edycje specjalne w oparciu o modele RS 6 i RS 6 performance, takie jak: RS Tribute edition (RS 6 dla rynku Ameryki Północnej, 25 sztuk), Bronze edition (RS 6 performance dla rynku USA tylko 75 sztuk) oraz najnowsza RS 6 Legacy (RS 6 performance dla rynku brazylijskiego tylko 15 sztuk). Wkraczamy zatem do świata brazylijskiej samby z RS 6 Avant Legacy. Ta limitowana edycja została stworzona specjalnie na tamtejszy rynek i zyskała więcej wyjątkowego wyposażenia, niż jego bazowa wersja. Jak już wiemy, RS 6 Legacy opiera się na założeniach modelu performance. Obie wersje mają te same parametry mechaniczne. Różnice w wersji Legacy w stosunku do performance znajdują się w wykończeniu, które zapewnia dość elitarną personalizację. RS6 Legacy ma matowy pakiet karbonowy, 22’’ felgi w kolorze brązowym, kute, z czarnymi zaciskami hamulcowymi i oponami Continental Sport Contact 7. Legacy otrzymuje również matowy lakier Audi Exclusive Ascari Blue. Dodatkowo na tylnej szybie znajduje się indywidualna numeracja od 1 do 15 sztuk. Wewnątrz kabina wyróżnia się ekskluzywnym wnętrzem Audi Exclusive, które oferuje fotele i boki drzwi w kolorze czarnym i szarym, a także kontrastowe szwy na kierownicy i górnej części panelu w kolorze brązowym. Model ten posiada również szare pasy bezpieczeństwa, wyhaftowane w kolorze brązu logo RS oraz niestandardowe dywaniki RS z kontrastującymi brązowymi szwami. Ponadto jest możliwość, aby na tylnej szybie wygrawerowano oznaczenie "Audi 30 years". RS 6 Avant Legacy jest owocem współpracy z zespołem Audi Sport z okazji 30-lecia Audi w Brazylii. To właśnie w 2024 r. Audi świętuje 3 dekady obecności w tym kraju. Pierwszy brazylijski akcent miał miejsce w 1992 r. na salonie samochodowym w São Paulo wraz z modelem Audi 100. W 1993 r. Ayrton Senna został oficjalnym przedstawicielem marki na terenie kraju, z Senna Import. Audi do Brasil jest również jednym z pionierów w promowaniu elektro-mobilności i zainwestowało prawie 90 milionów reali brazylijskich w infrastrukturę ładowarek elektrycznych w całym kraju, a także oferuje infrastrukturę ładowania w ponad 40 salonach dealerskich na terytorium kraju. Obecnie Audi ugruntowało swoją pozycję w Ameryce Południowej jako pożądanego producenta samochodów premium z siedzibą w São Paulo, terminalem logistycznym w Vinhedo oraz fabryką samochodów w São José dos Pinhais, gdzie produkowane są modele Q3 i Q3 Sportback.
Jako że bazą jest dla RS 6 Legacy jest wersja performance, to wersja ta może się poszczycić 630 KM (6000 a 6250 obr./min), 850 Nm (2050 do 4500 obr./min). Zmiany pociągnęły też turbosprężarki – te z RS6 performance są większe niż w RS 6, dzięki czemu zostało zwiększone ciśnienie maksymalne, które wzrosło do 2,6 bara. Moc przepływa przez ośmiostopniową skrzynię tiptronic do stałego napędu quattro, który pozwala na wybór spośród czterech trybów jazdy za pomocą Audi drive select – Comfort, Auto, Dynamic i Individual. Centralny mechanizm różnicowy, rozdziela siłę napędową w stosunku 40:60 na przednią i tylną oś. Jednakże w razie potrzeby w 70% może płynąć na przednie koła, a do 85% na tylne. Na wyposażeniu jest także tylna oś skrętna, która umożliwia obracanie tylnych kół do 5 stopni. Przy niskiej prędkości skręcają w kierunku przeciwnym do przednich kół, zmniejszając średnicę skrętu. Przy dużych prędkościach skręcają w tym samym kierunku co przednia oś, wzmacniając stabilność podczas zmiany pasa ruchu. Wspomnieć można jeszcze o dobrze znanym rozwiązaniu jak Audi Virtual Cockpit z układem RS i nowymi kolorowymi paskami. Panel wyświetla liczne dane o pojeździe, od temperatury i ciśnienia w oponach, momentu obrotowego, mocy i temperatury oleju silnikowego, po czasy okrążeń, pomiary przyspieszenia i siły "G". W trybie ręcznym lampka kontrolna (w postaci czerwonych pionowych równoległych linii) sygnalizuje kierowcy, że czas na zmianę biegów. Natomiast head-up dispaly wyświetla główne informacje, która są niezbędne podczas dynamicznej jazdy. Jak na gorącą sambę, RS 6 Legacy wypada bardzo odważnie i dynamicznie.
Zdjęcie: Audi Club North America (Audi do Brazil)
Bartosz Jagodziński
26.03.2024 r.
AUDI RS 6 AVANT GT
DOGMANTY SĄ DLA WARIATÓW
Nie ma sensu być dogmatycznym, bowiem dzisiejszy świat zamienia się w szybszych cyklach niż kiedykolwiek wcześniej. Stąd mimo zapowiedzi przedstawicieli marki Audi, o tym, że każdy nowy model będzie elektryczny, widać wyraźne rozluźnienie w tej kwestii. I mimo tego, że ta marka jest gotowa na całkowite przejście na elektryczność wśród całego portfolio, to jednak, jeśli pojawi się zainteresowanie na jakimś światowym rynku silnikami ICE, to nadal będą je rozwijać. Okazało się, że bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zostawienie sobie furtki dla różnych opcji (w różnej skali intensywności), niż całościowe przejście na projekt aut elektrycznych. Stąd wprowadzane do sprzedaży odnowione modele Q8 i Q7 przy jednoczesnym procesie sprzedaży Q8/SQ8 e-tron lub Q8 i Q7 TFSI e quattro. Z resztą oferowanie zrównoważonej oferty poprzez dywersyfikację ryzyka skupienia się tylko na jednej drodze, jest słusznym i mądrym krokiem. BMW będzie oferować aż trzy rozwiązania – standardowe ICE, elektryczne modele oraz takie, które będą lub są napędzane wodorem. Mercedes ma gamę EQ oraz ICE. Porsche okazuje się, że również będzie miało osobny slot dla aut wyłącznie elektrycznych – Taycan, nowy Boxster, Macan, hybryd – nowa Panamera lub też Cayenne oraz przyszłe 911, jak i wyłącznie ICE – jak na razie 911, Cayman, czy też niektóre wersje Cayenne. Ale wracając do Audi, skoro on nim mowa, to warto powrócić do modelu, który z elektrycznością ma tyle wspólnego, co stopione plastikowe butelki z ekologią. Mowa o najwyższym rozwinięciu modelu RS 6 Avant, czyli wersji GT. Zaprezentowany w lutym 2024 r. jeszcze nie zdążył wpaść z ręce specjalistów od motoryzacji, który mogliby napisać o nim kilka zdań w drukowanej prasie w Europie. Ta wyczynowa wersja RS 6 Avant, zbudowana na bazie modelu performance ma pod maską sączące mocą 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM (463 kW) oraz 850 Nm, do tego napęd quattro i 3.3 s. do setki. Limitowany do 660 sztuk, z czego na rynek Niemiecki trafiło 191 egzemplarzy. Jest on tak wyjątkowy jak R8 GT. Sportowe kombi z określonym poziomem wyposażenia (zupełnie innym lub inaczej – wprost dedykowanym pod ten projekt) stanowi zwieńczenie najlepszych cech Audi Sport w jednym modelu, który spełnia rolę samochodu rodzinnego, przestronnego oraz sportowego. Jednocześnie ten uniwersalny produkt w chwili premiery trochę mnie zawiódł, tylko przez to, że parametry silnika zostały na poziomie znanym już z wersji RS 6 performance. Jak na samochód z oznaczeniem GT mógłby mieć 650 KM, co stanowiłoby wprost o istocie tego modelu jako króla królów RS 6. I przez ten fakt trochę idea RS 6 GT uległa jak dla mnie obniżeniu. A przecież to ranga o doniosłości GT. Mimo wszystko jakiś niedosyt powstał. Minęło trochę czasu i w ramach odwiedzin w Ingolstadt, próbowałem szukać tego modelu najpierw w Audi Muzeum, a później w Audi Forum Ingolstadt, dlatego że obowiązkiem fana marki jest zapoznanie się z tym samochodem, choćby tylko poprzez zrobienie sesji zdjęciowej w postaci 660 fotografii. Niestety nie udało się. Ale zaszczyt ten spotkał innego fana Audi (@Audipix), który obcykał RS 6 GT w kolorze czerwonym bez fabrycznych dedykowanych obklejeń karoserii. Za jego uprzejmością i zgodą umieszczam zdjęcie do tego artykułu. Audi RS 6 Avant GT to samochód wyjątkowy, nie tylko poprzez fakt ilości puszczonej na świat, ale przede wszystkim dlatego, że stanowi najwyższą formę rozwoju modelu RS 6. To nie tylko zmiany wizualne, ale przede wszystkim te, których nie dostrzeżemy, a dotyczą zawieszenia, hamulców, układu kierowniczego itd. (zainteresowanych odsyłam do materiału z 06.02.2024 r. gdzie szczegółowo rozbieram ten model na części pierwsze). Pozmieniane elementy pozwalają na osiągnięcie jeszcze większego, intensywnego doznania podczas prowadzenia. Ten poziom musi być wyższy niż prezentowany przez wersję RS 6 performance, bowiem inaczej model GT nie miałby sensu. Nie potrafię tego potwierdzić, bowiem nie jeździłem GT, ale performance odjeżdża standardowej wersji w zakresie doznań oraz emocji. Podobna historia była z M5 CS i M5 Competition, tam BMW zdecydowało się jednak (Audi słuchaj i wyciągnij wnioski) na wyróżnienie wersji Competition Sport i dodało mu 10 KM więcej, względem M5 Competition. Łącznie 635 KM, 750 Nm. Taki wyróżnik oraz pozmieniane elementy wyposażenia oraz zawieszenia i wizualne sprawiły, że o M5 CS wypowiadano się w superlatywach. Teraz mamy oferowaną najwyższą wersję modelu RS 6 Avant, a ja mam niedosyt i nie czuję spełnienia w zakresie satysfakcji z działania Audi Sport. Może przez to, że mam dużą wiedzę o segmencie premium sport i dlatego uważam, że można byłby bez problemu zrobić więcej. Mimo tego mojego marudzenia, muszę stwierdzić, że uwielbiam ten limitowany model. Może nie jest to maksymalny poziom uwielbienia (właśnie poprzez utrzymanie mocy i siły silnika na poziomie z performance), ale stwierdzam, że to wybitny samochód. A Audi Sport wykazało się niezwykłym kunsztem oraz know-how tworząc wersję GT. I to w chwili, gdy cała machina Audi nastawiona jest na elektryfikację. To jednak mimo tego znaleźli przestrzeń dla tak odważnego projektu. Tak poprawić, udoskonalić, aby samochód był wydajniejszy, a jednocześnie nie stał się karykaturą samego siebie. Ten zabieg wyszedł perfekcyjnie. RS 6 Avant GT prezentuje umiejętność, zręczność, talent pracowników marki do tworzenia wybitnych dzieł. A takim bez wątpienia jest model GT. Samochód bardzo wciągający oraz inspirujący. I mimo że limitowany, to jednak bardzo mocno kształtujący odbiór sportowych samochodów marki Audi. Czy to oznacza, że w jakiś sposób ten mój niedosyt, który pojawił się 6 lutego został uzupełniony? Nie. Ale przetrawiłem informacje płynące z rynku premium sport i uważam, że większa liczba KM niż 650 w samochodzie osobowym nie ma sensu. Ważniejsze są zmiany dotyczące aerodynamiki, podwozia, hamulców, skrzyni biegów, silnika niż tylko samo zwiększanie mocy. Bowiem różnica w elastyczności jest w zasadzie nieodczuwalna dla prowadzącego. Jednakże mowa jest tu o silnikach Biturbo lub TwinTurbo, a nie o sportowych hybrydach łączących spalinowe silniki z prądem. Samo RS 6 GT to genialne pożegnanie z tym modelem, który od sierpnia 2019 r. zagościł na stale w motoryzacji. Jeszcze mam w pamięci te mocje, które towarzyszyły mi podczas jego oficjalnej premiery na IAA we Frankfurcie nad Menem we wrześniu 2019 r. Po pięciu latach RS 6 doczekał się dwóch osobnych (performance i właśnie GT) odmian i kilku specjalnych edycji zaprezentowanych na poszczególnych rynkach światowych. I produkt ten jest tak dobry i dizajnersko trafiony, że nie wymaga zmiany określanej, jako facelifting. Natomiast RS 6 GT zachwyca oraz zmusza do jeszcze bardziej intensywnego odbioru idei zwanej RS 6. W tym samym czasie co zachwyca, budzi również grozę, bo jego design jest wręcz nierealnie absorbujący i zajmujący. To po prostu czyste szaleństwo ukryte w fenomenalnej bryle nadwozia. RS 6 GT tak mocno odjeżdża istniejącej i tak naprawdę hipotetycznej konkurencji, iż czyni go modelem, który nie potrzebuje ani jednego punktu, do którego miałby się odnosić względem modeli z Monachium czy Stuttgartu. Mógłbym napisać, że jest praktycznie idealny, ale niestety nie mogę. Ale tak naprawdę do tej idealności brakuje mu dosłownie niewiele. Jednocześnie głośno się zastanawiam, czy aby na pewno samo RS 6 GT potrzebuje być samochodem uważanym za ten jedyny i idealny? Coś mi się wydaje, że nie. I przez to jest tak wspaniałe oraz uniwersalne. Nawet w wersji GT.
Zdjęcie: @Audipix
Bartosz Jagodziński
07.05.2024 r.
AUDI RS 6 AVANT GT
85 FOR US MARKET
Po wakacjach spędzonych w lipcu na West Coast, model RS 6 Avant GT wraca ponownie do USA, jednakże teraz na stałe. Na tamtejszy rynek trafia bowiem 85 sztuk tego bezkonkurencyjnego RS 6. Reszta z puli 660, czyli 575 już trafiło na rynki globalne, w tym w większości do Europy. Samochody, które zostały przygotowane na rynek US są wyłącznie w specyfikacji obejmującej tradycyjne malowanie na bazie Audi 90 quattro IMSA GTO. Zatem każdy RS 6 Avant GT będzie wykończony w białym lakierze Arkona w czerwono-szaro-czarne barwy wyścigowe oraz emblematy RS. Ponadto wszystkie modele otrzymują ekskluzywne 22’’ 6-ramienne felgi Avus pomalowane na kolor Ibis White, elegancki przelotowy spojler na krawędzi dachu, przeprojektowany pas przedni i splitter, progi boczne oraz dyfuzor, unikalne przednie błotniki i maskę z włókna węglowego. RS 6 Avant GT ma w standardzie hamulce węglowo-ceramiczne i znacznie zwiększoną dynamikę jazdy dzięki regulowanemu zawieszeniu gwintowanemu i zoptymalizowanemu sportowemu mechanizmowi różnicowemu quattro. Wnętrze, to trochę klasyczne RS 6 Avant, ale też dorzucono szczyptę indywidualności (w końcu to tylko 660 egzemplarzy). Elementy unikalne dla wersji GT obejmują sportowe fotele RS obszyte skórą Valcona z logo RS 6 GT z podwójnymi szwami w kolorze czerwonym i miedzianym oraz uzupełnione pasami bezpieczeństwa w kolorze Crimson Red, dywaniki podłogowe z napisem RS 6 GT, Dinamica®, którą została wyłożona deska rozdzielcza, boki konsoli środkowej i górne panele drzwi, dodatkowo są podwójne szwy w kolorze czerwonym i miedzianym na kierownicy z Alcantary, bokach konsoli środkowej, podłokietniku środkowym i podłokietnikach drzwi. Grill Singleframe i wloty powietrza w RS 6 Avant GT są wykończone w całości w kolorze czarnym o wysokim połysku, co sprawia, że samochód wydaje się jeszcze niższy i szerszy. Pionowe listwy w pasie przednim, nowa kratka wlotu powietrza i mocny splitter zintegrowany ze zderzakiem podkreślają wyostrzony wygląd. Po raz pierwszy Audi Sport GmbH nie tylko korzysta z całkowicie przeprojektowanej maski, ale także produkuje ją z włókna węglowego. Podobnie jak wspomniana maska, także błotniki po raz pierwszy są wykonane w całości z włókna węglowego, integrując wyloty powietrza za oszałamiającymi 22’’ kołami, aby zmniejszyć ciśnienie powietrza w nadkolu i poprawić chłodzenie hamulców. Regulowane zawieszenie gwintowane jest standardem w wersji GT, gdzie w wersji performance oraz bazowym RS 6 można je także mieć, ale za dopłatą. Warto dodać, że w standardowym ustawieniu obniża prześwit o 10 mm w porównaniu z RS 6 Avant i oferuje atrakcyjne połączenie dynamicznej zwinności i komfortu. Ja bym nazwał to wprost: więcej dynamiki i sportu, mniej komfortu. I taka bowiem jest idea tego zawieszenia. Zapewnia ono wyższą sztywność sprężyn, ma potrójnie regulowane amortyzatory i sztywniejsze stabilizatory (o 30% sztywniejsze z przodu i 80% z tyłu) zapewniające mniejsze przechyły nadwozia, co po raz kolejny znacznie zwiększa osiągi. Przy dynamicznym starcie przód samochodu nie nurkuje, tylko od razu ciągnie przed siebie. W zestawie znajdują się również niezbędne narzędzia i instrukcje dotyczące dokonywania indywidualnych regulacji zawieszenia. DCR (Dynamic Chassic Control) to zaawansowany system, pozwalający na regulację wysokości oraz twardości zawieszenia, dzięki któremu kierujący może dostosować ustawienia zawieszenia do różnych warunków drogowych i stylu jazdy. Tylko dla przypomnienia, pod maską RS 6 GT jest 4.0 V8 Biturbo generujące 630 KM (463 kW) oraz 850 Nm. Dzięki czemu sprint do setki, jest najszybszy względem pozostałych wersji RS 6 i trwa 3,3 s. Doskonale pamiętam, jak czułem ogromny niedosyt w lutym, gdy zaprezentowano ten model. Niedosyt spowodowany pozostawieniem parametrów silnika na takim samym poziomie, co w RS 6 Avant performance, biorąc pod uwagę przekaz koncernu, że jest to najbardziej zaawansowane eReS sześć ever made. Aby być królem trzeba dzierżyć koronę i buławę. Wydaje się, że GT ani korony ani buławy nie ma, ale ma inne rozwiązania, stawiające je przed szereg względem pozostałych wersji RS 6. Czy zatem jest tym najlepszym ze wszystkich? To można stwierdzić tylko siadając za kółkiem. Bo może wtedy nagle oberwę w głowę tą buławą i zmienię zdanie...
Zdjęcie: Audi USA, jednak przestawia jeszcze specyfikację europejską.
Bartosz Jagodziński
22.10.2024 r.
AUDI RS 6 AVANT GT
TANGO RED
To już lekko ponad rok, jak Audi oficjalnie zaprezentowało model RS 6 Avant GT. Przyznam się, że w pierwszej chwili byłem zachwycony, jednak sekundę później sprawdziłem, co zostało włożone pod maskę, a właściwie chodziło o jeden parametr kreślony w KM. Czy ma ich więcej niż wersja performance? Okazało się, że w Audi Sport zdecydowali się nie zwiększać nawet o 1 KM mocy silnika, ale pozmieniali inne elementy, tworząc limitowany samochód do 660 sztuk na świat. Przez ten fakt braku zwiększania mocy silnika, czułem niedosyt. Bo przecież to miał być ten jedyny ultimate RS 6. A tak…hm… i może właśnie potrzebowałem więcej czasu, aby zrozumieć ten pojazd. Szczególnie teraz, gdy coraz więcej dziennikarzy i youtuberów otrzymuje go do testu. A to oznacza, że samochód znowu staje na fali zwanej zainteresowanie i dzięki szybkiemu internetowi takie treści docierają do dużej liczy osób, która w generalnie nie potrafi odróżnić, a tym bardziej zrozumieć, dlaczego jakieś Audi kosztuje (w zasadzie kosztowało) 220 k. Euro. Zatem podsumowując, to co wydarzyło się przez ten czas, to przede wszystkim dość dziwne zachowanie uruchomionych konfiguratorów on-line. W Polsce konfigurator przewidywał tylko dwa kolory nadwozia, dwa rodzaje felg i w zasadzie to wszystko. Brak informacji, jakie dodatkowe wyposażenie można było zamówić. Na innych rynkach, model ten również był oficjalnie oferowany w dwóch czy trzech kolorach, ale zasoby internetu pokazywały RS 6 GT na przykład w czerwieni (a tak naprawdę to kolor tango red) czy nawet dachem panoramicznym. Samochód od początku był przewidziany jako limitowany, z szeroko posuniętymi zmianami w konstrukcji względem RS 6 performance. Tak więc, warto przypomnieć sobie, dlaczego był on aż tak wyjątkowy. O jego wspaniałości nie decydowała liczba sztuk – 660, ale to co ma wewnątrz, pod karoserią.
Audi RS 6 Avant ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 600 KM (441 kW) i 800 Nm [w przedziale 2050-4500 obr./min], sprint w 3,6 s. waga bazowa 2100 kg, norma emocji Euro 6e, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym, rodzaj mechanizmu różnicowego tylnej osi: standard. Ceramika jako opcja, tarcze 420 mm przód, 370 mm tył. Opony standard: 21’’ Prędkość maksymalna 250 km/h. Nielimitowany. Zawieszenie sportowe RS plus.
Audi RS 6 Avant performance ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM (441 kW) i 850 Nm [w przedziale 2300-4500 obr./min], sprint w 3,4 s. waga bazowa 2090 kg, norma emocji Euro 6e, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym, rodzaj mechanizmu różnicowego tylnej osi: standard. Ceramika w standardzie, ale z pakietem RS Dynamic Plus (ekstra płatnym), tarcze 420 mm przód, 370 mm tył. Opony standard: 21’’. Prędkość maksymalna 280 km/h, opcjonalnie 305 km/h z pakietem RS Dynamic Plus. Możliwość zamówienia zawieszenia gwintowanego Dynamic Ride Control (DRC) w miejsce sportowego RS plus. Nielimitowany.
Audi RS 6 Avnat GT ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM (441 kW) i 850 Nm [w przedziale 2050-4500 obr./min], sprint w 3,3 s. waga bazowa 2075 kg, norma emocji Euro 6d-ISC-FCM, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym, rodzaj mechanizmu różnicowego tylnej osi: quattro sport. Ceramika w standardzie z tarczami 440 mm przód, 370 mm tył. Opony standard: 22’’. Prędkość maksymalna 305 km/h. Zawieszenie gwintowane RS sport suspension pro (obniża nadwozie o 10 mm, zwiększona sztywność sprężyn, 3-stopniowo regulowane amortyzatory oraz sztywniejsze stabilizatory o 30% przód i 80% tył ograniczają przechyły nadwozia). Jednakże alternatywnie oferowane były zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) lub adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS. System hamulcowy zmieniony względem modelu performance. Limitowany: 660 sztuk.
RS 6 Avant GT ma zmieniony przód. Osłona Singleframe i wloty powietrza są niższe i szersze, dodatkowo pionowe listwy w przednim zderzaku, nowy układ wlotu powietrza oraz jeszcze bardziej wyrazisty splitter zintegrowany ze zderzakiem tworzą nowość w gamie RS 6. Dodatkowo przeprojektowana maska, jaki błotniki z włókna węglowego to zupełnie nowe zjawisko dla RS 6. Tak samo, jak zintegrowane wloty powietrza za 22’’ obręczami zmniejszają ciśnienie powietrza w nadkolach oraz znacznie poprawiają chłodzenie hamulców. Brak relingów dachowych, podwójny spoiler inspirowany światem sportu motorowego, tylna klapa z wizualnie obniżoną krawędzią załadunku, sprawia, że GT wydaje się szerszy. Do tego dyfuzor z pionowo umieszczonym odblaskiem. RS 6 GT zjeżdżał z linii produkcyjnej (z Böllinger Höfe) z pakietem stylistycznym RS plus jako standard. A to oznacza, że czerń wnętrza była uzupełniona elementami czerwieni i miedzi (przeszycia na sportowej kierownicy, bokach konsoli środkowej, podłokietniku oraz podłokietnikach na drzwiach i na dywanikach letnich z napisem „RS 6 GT”, fotele kubełkowe RS pokryte skórą i tkaniną Dinamica również z oznaczeniem modelu, przeszycia o strukturze plastra miodu na środkowych panelach siedzeń wykonane w czerwonym kolorze Express, a nić kontrastująca z brzegów foteli ma kolor miedzi, podłokietniki, deska rozdzielcza, konsola środkowa i jej boczne panele i uchwyty w drzwiach pokrywa czarna mikrofibra Dinamica, a wstawki dekoracyjne wykonane są w kolorze czarnym, ale na życzenie można było je zastąpić włóknem węglowym o diagonalnej strukturze oraz otwartych porach, kolor pasów bezpieczeństwa to czerwień). Wszystkie elementy charakterystyczne dla RS 6 GT są montowane ręcznie, czyli pokrywa silnika, błotniki, osłony progów, podwójny spoiler, zderzaki oraz regulowane gwintowane zawieszenie. Konfigurując ten model u nas (rynek polski) można było wybrać kilka opcji (tak, które nie przewidywał konfigurator), a zatem wśród dostępnych opcjonalnie elementów, znajdowały się lakiery: Nardo grey, Arkona white, Tango red, Chronos grey, Madeira brown, Mythos black, Heritage wrapping, Ghost wrapping black, Ghost wrapping grey. Następnie obręcze kół: czarne jasne frezowane (22’’), czarne matowe (22’’), białe (całkowicie pomalowane, 22’’) oraz fotele: sportowe fotele kubełkowe w kolorze Dinamica soul z akcentami w głębokiej czerni (regulowane tylko ręcznie, bez podparcia lędźwiowego) lub sportowe RS o strukturze plastra miodu Valcona z czerwoną wstawką i czerwonym wyszytym logo „#RS 6 GT”. Znakiem rozpoznawczym, tym który widać dla modelu GT są: maska i błotniki wykonane z włókna węglowego oraz 22’’ obręcze o bardzo wyrazistym wzornictwie (szczególnie białe), w tym historyczne oklejenie nawiązujące do Audi 90 quattro IMSA GTO, tym którego nie widać to regulowane gwintowane zawieszenie, zoptymalizowany sportowy mechanizm różnicowy quattro, tym który podbija ego i samopoczucie to gwarancja ekskluzywności – 660 sztuk.
I jeszcze kwestia wyboru oklejenia samochodu – pierwsza możliwość to połączenie z białym lakierem Arkona łączy kolory Audi Sport: czerń, szarość, czerwień i w tej kolorystyce utrzymano nazwę oznaczenie nazwy modelu, a felgi mają tylko odcień biały o wysokim połysku. Ale alternatywnie dla lakierów Nardo (szary) czy Mythos (czarny) oklejenie dostępne jest w odcieniach szarości lub czerni i felgi mają kolor czarny z wykończeniem na wysokim połysk lub mat. Dodatkowo oznaczenie modelu i logo Audi na Singleframe oraz pokrywie bagażnika są czarne. Tak urządzony pojazd, gotowy do jazdy wygląda zjawiskowo, szczególnie w bieli z oklejeniem odwołującym się do IMSA GTO. Jednocześnie dla spokoju ducha, pozbycia się wszechobecnych paparazzi, rozsądnym rozwiązaniem będzie głęboka czerń lub czerwień, jako kolor główny. Jednocześnie, jeśli zależy Ci na indywidualności i traktujesz te auto, jako inwestycję ze sporą stopą zwrotu w przyszłości, to oklejenie nawiązujące do ISMA GTO na białej karoserii będzie tym jedynym.
Audi RS 6 Avant GT, 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro
P.S.
Jeśli się zastanawiasz jak do cholery wygląda odcień czerwonego o nazwie tango red, to popatrz na kolor czcionki. To jest właśnie ten.
Zdjęcie: Autogespot
Bartosz Jagodziński
10.02.2025 r.
SO HOT! SO COOL!
Na początek statystyka. Długość: 5096 mm, szerokość: 1970 mm, wysokość: 1516 mm, rozstaw osi: 3006 mm, masa: 2475 kg - to jest tak krytyczna wartość w tym samochodzie, ale lecimy dalej, hybrydowy napęd, M xDrive, moc systemowa: 727 KM (535 kW), maksymalny systemowy moment obrotowy: 1000 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h: 3,4 s., prędkość maksymalna: 250 km/h (ograniczona elektronicznie). To nie koniec, silnik benzynowy: V8, 4.4 l. M TwinPower Turbo, moc: 585 KM (430 kW), maksymalny moment obrotowy: 750 Nm, silnik elektryczny: moc 197 KM (145 kW), maksymalny moment obrotowy: 280 Nm. Bateria litowo-jonowa, pojemność: 22,1 kWh (brutto), 18,6 kWh (netto), maksymalna moc ładowania: 11 kW (AC), 205 kW (DC), czas ładowania (AC): 2 godziny 15 minut (0-100%), czas ładowania (DC): 30 minut (10-80%). Zasięg elektryczny między 61 a 67 km. Nadwozie kombi, a w zasadzie Touring. Doskonale wiadomo, że powyższe przedstawiają model M5 Touring, który w najnowszej generacji jest NAJ w każdym zakresie, względem swoich poprzedników, a także konkurencji. Systemowa moc 727 KM i 1000 Nm to skala, w którą nie sięgają bezpośredni konkurenci. Aczkolwiek takie parametry nie muszą wcale decydować o tym, że model ten będzie najszybszy, najlepszy i będzie mógł pokonać konkurencję. Doskonale to zostało zademonstrowane przez CARWOW, gdzie do porównania właśnie wzięto M5 Touring, RS 6 Avant performance oraz najstarszego w grupie Mercedesa-AMG E 63 S w wersji T. Wynik w sprincie, powtórny kilkakrotnie, polegający na szybkim starcie z Lunch Control i jak najszybszym osiągnięciu linii mety ukazał swojego rodzaju dramat nowego M5 Touring, który sromotnie przegrał z kilkuletnim Audi RS 6 Avant performance. Co ciekawe, podobne zestawienie, ale z udziałem M5 sedna i tego samego Avanta pokazało, że BMW jest szybsze. Mimo iż to proste i bezpośrednie porównanie, to jednak ukazuje prawdę, że niekoniecznie KM i Nm są tym kluczowym czynnikiem, który ma zawsze zapewnić zwycięstwo. Technologia ukryta pod maską, ale również pod całą karoserią to czynnik, który w ostatecznym rozrachunku dosłownie miażdży konkurujące ze sobą jednostki. Można powiedzieć, że Audi waży o 325 kg mniej niż BMW i to daje mu przewagę. Ale z drugiej strony to BMW jest mocniejsze od Audi o 97 KM i silniejsze o 150 Nm! To także jest argument, za tym, że Audi Sport tworząc model RS 6 GT nie mieszali w jego silniku. Bowiem doskonale wiedzieli, że 630 KM i 850 Nm jest całkowicie wystarczające (w GT jest pewien dodatkowy szkopuł: zawieszenie sportowe RS plus z Dynami Ride Control - DRC). M5 i M5 Touring to hybrydy plug-in, czyli wysokoobrotowe 4.4 V8 TwinTurbo M Power z zastrzykiem elektryczności. Coś na kształt formuły E-PERFORMANCE w niektórych modelach Mercedesa-AMG. W teorii, ale przede wszystkim w praktyce takie rozwiązanie jest znacznie wyżej pozycjonowane niż tradycyjne V8 Bi czy TwinTurbo. Mercedesy AMG zdecydowanie żwawiej reagują na dodanie gazu, już od dołu skali obrotomierza. W BMW M5 jeszcze tego nie wiem, jak to wygląda w realu. Mimo wszystko stara szkoła, znów pokazała swoją potęgę i dokopała nowej. Audi RS 6 Avant performance w teście CARWOW zmiażdżyło i upokorzyło M5 Touring. Dla mnie, jako fana Audi i modelu RS 6 to znakomity rezultat. Zatem, wrzucić należy też trochę statystyk, tym razem dotyczących Audi: długość: 4995 mm, szerokość: 1951 mm, wysokość: 1460 mm, rozstaw osi: 2934 mm, masa własna: 2150 kg, typ napędu: quattro, silnik 4.0 V8 Biturbo TFSI, moc: 630 KM (463 kW), maksymalny moment obrotowy: 850 Nm, przyspieszenie 0-100 km/h: 3,4 s., prędkość maksymalna: 250 km/h (ograniczona elektronicznie ale opcjonalnie z pakietem RS Dynamik Plus do 305 km/h), skrzynia 8-biegowa automatyczna Tiptronic, dynamiczny układ czterech kół skrętnych, sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi, koła: standardowo 21’’, opcjonalnie 22’’ kute felgi. Doskonale wiadomo, że BMW i Audi to odwieczni rywale w segmencie premium, na każdej jego płaszczyźnie i praktycznie w każdym nadwoziu. BMW M i Audi RS, a do tego Mercedes-AMG (ostatnimi czasy trochę zaniemógł, redefiniując swoją strategię) to samochody, które od zawsze miały bardzo wysoki poziom wykonania, właściwości jezdnych oraz pokładane były w nich wysokie nadzieje, związane ze sportową, dynamiczną jazdą. Każdy z nich w inny sposób interpretował i przedstawiał to co, ma najlepsze w sporcie. I nie ma tu jednego najlepszego rozwiązania. Każde smakuje w inny sposób i daje sporo satysfakcji. Ja mogę przychylać się w stronę Audi Sport, ale znam osoby, które tylko poważnie traktują BMW M. Są też takie, które bez gwiazdy ze sportowymi literkami, twierdzą, że nie ma jazdy. Wracając do wyniku testu, to, mimo że jedno zestawienie wygrało BMW, drugie Audi nie oznacza dekompozycji dna RS czy M na czynniki pierwsze i próby udowodnienia, że wygrało Ingolstadt lub Monachium. Tak naprawdę to i to leży w Bawarii. Niemniej, to co królewskie należy oddać królowi, czyli mowa o designie...tutaj bezapelacyjnie BMW i Mercedes, muszą uznać zwycięstwo Audi. Sportowe geny są wpisane w każdą z tych trzech marek, tak samo mocno, jak nastawienie na prestiż i luksus. BMW mimo iż jego najnowsze wcielenie M5 jest hybrydą i to dość ciężką, musi w nadwoziu kombi uznać wyższość RS 6 Avant performance. Audi natomiast musi uznać wyższość M5 w wersji bez bagażnika. I w sumie wyszło to dość ciekawie, bo koncepcja kilkuletniego już sportowego kombi od Audi obroniła się przed najnowszym modelem Touring od M. Warto odnotować fakt, że Audi ma dwa fajne tryby jazdy zwane performance RS1 i RS2 (tak, BMW ma M1 i M2), które w modelach RS opierają się na kilku zaawansowanych technologiach, mających na celu maksymalizację osiągów i dynamiki jazdy, co faktycznie zostało udowodnione w starciu z M5. Oto kluczowe elementy:
1. Silnik: Modele performance są wyposażone w czterolitrowy silnik V8 Biturbo TFSI, który dzięki większym turbosprężarkom i wzrostowi ciśnienia doładowania osiąga moc 630 KM (463 kW), a czasem nawet 640 KM (470 kW) i maksymalny moment obrotowy 850 Nm.
2. Mechanizm różnicowy: Standardowy mechanizm różnicowy rozdziela moc silnika w stosunku 40:60 z przewagą tylnej osi. W przypadku poślizgu wyższy moment obrotowy jest automatycznie przekazywany na oś z lepszą przyczepnością.
3. Audi drive select: System oferuje sześć różnych profili jazdy: efficiency, comfort, auto, dynamic oraz RS1 i RS2, które kierowca może skonfigurować samodzielnie.
4. Launch Control: Funkcja ta pozwala na optymalne wykorzystanie potencjału silnika podczas ruszania, sygnalizując najlepszy moment przyspieszenia.
5. Pakiet RS Dynamic: Zawiera dynamiczny układ czterech kół skrętnych oraz sportowy mechanizm różnicowy quattro na tylnej osi, podnosząc prędkość maksymalną do 280 km/h.
6. Ceramiczny układ hamulcowy RS: Opcjonalny pakiet RS Dynamic plus zawiera ceramiczny układ hamulcowy, który pozwala na osiągnięcie prędkości maksymalnej 305 km/h.
Puenta, niech będzie fakt, że zarówno Audi, jak i BMW są mimo odrębnych koncepcji, praktycznie doskonałymi sportowcami. Wybór między jednym, a drugim samochodem będzie tak naprawdę podyktowany tylko osobistymi preferencjami w zakresie przywiązania do konkretnej marki. Cenowo są zbliżone, a ich doposażenie w opcjonalne wyposażenie, ten naprawdę must be, winduje ceny w okolicach 1 mln zł. Ja stawiam oczywiście na RS, bo mi się bardziej podoba i mam większą miłość do czterech pierścieni, niż do biało-niebieskiej szachownicy BMW. I to są właśnie indywidualne podejścia do określonych produktów, które są na bardzo zbliżonym poziomie zaawansowania technologicznego. Przez jednych uwielbiane, przez innych niezrozumiałe, a dla większości bezsensowne sportowe kombi. Niemniej w motoryzacji premium sport nie kierujemy się większością, a bardzo indywidualnym i osobistym natężeniem emocji oraz pozytywnej energii. A jednemu i drugiemu trzeba to przyznać, że generują jej w potężnych ilościach.
Audi RS 6 Avant performance 4.0 V8 TFSI, 630 KM, 850 Nm, quattro
BMW M5 Touring 4.4 V8 M TwinPower Turbo, plug-in, 727 KM, 1000 Nm, M xDrive
Zdjęcie: Autor
15.04.2025 r.
TESTY AUDI RS 6, RS 6 PERFORMANCE
FABRYKA POZYTYWNYCH EMOCJI
AUDI RS 6 AVANT
Pozytywne emocje są to reakcje psychofizjologiczne zarówno naszego ciała, jak i naszego umysłu, które pojawiają się w pewnym momencie. Emocje niosą za wpływają na naszą fizjologię, myśli oraz zachowanie.
Krótka rozmowa po teście:
-Krzysiek: Jak tam jazda?
- Ja: Orgazm!
-Krzysiek: Ładne czerwone auto.
- Ja: Ładne taaa. Obłędnie ładne. Muszę coś mądrego napisać o tym teście, ten gang silnika obezwładnia!
I jak tu być obiektywnym, skoro ten model to jedne z tych samochodów, które są na liście marzeń? Obok dwóch innych Audi oraz Porsche, jednego BMW oraz jednego AMG. Jak znaleźć jakieś minusy? Skoro całość jest Ci od 2019 r. doskonale znana. A uczestniczenie w światowej premierze na IAA we Frankfurcie nad Menem, tylko wzmocniło pożądanie. Jak w takim razie odnieść się w sposób neutralny do tego samochodu, skoro jego obecność na parkingu obezwładnia każdego przechodnia, a reszta motoryzacji jakoś usuwa się w cień i to sama z siebie? No raczej nie można, ale warto spróbować. Zatem dość oryginalna relacja z testu jednego z najlepszych modeli RS. W teście Audi RS6 Avant generacji C8.
Co oznacza symbolika C8 przy tym modelu – po prostu nową generację, poprzednia C7 w nadwoziu RS6 Avant skończyła oficjalnie (nie wliczamy tutaj pracy inżynierów z Abt lub MTM, bo to zupełnie inna historia) na nazwie performance, co skutkowało takim oto szokującym ciągiem liczb: 4.0 V8 TFSI, 605 KM, 750 Nm (overboost)…doskonale pamiętam poprzednią generację i jej możliwości. Były szokujące! I to pamiętać należy, że były to także czasy, gdzie nie było pewnych limitów, które teraz mamy, jak choćby na przykład tzw. przegazówki na postoju do utraty skali obrotomierza. Teraz to po prostu nie ekologiczne oraz nielegalne 😊 dlatego na parkingu nową C8 nie pokręcisz do czerwonej skali i także wydech (tak, ten sportowy, prawdziwy a nie Atrapowicz, jak na przykład w S6) nie odda skali dramaturgii sportowej inżynierii. Aby ukazać, jak wiele się zmieniło wobec generacji C7, należy oprzeć się na parametrach najnowszej eRS-szóstki. Zatem pod maską mamy dalej potężne 4 litrowe, podwójnie doładowane V8, które produkuje równiutkie 600 KM oraz pozbawiające przytomności 800 Nm! Zatem 4.0 V8 TFSI 600 KM i 800 Nm. Taki zestaw to automatyczne wejście do wysokiego sektora samochodów premium sport. Konkurencja jest dość mocna i zaciekle walczy od dekad z Audi o prym wielkości liczb. Mercedes AMG E 63 S lub GT4 63 S mają odpowiednio po 612 KM, 850 Nm (4.0 V8 T) i 639 KM, 900 Nm (4.0 V8 T), co daje im 3,4 s i 3,2 s do pierwszej setki. Mercedes-AMG ma jeszcze hybrydowy model GT4 63 S E Performance, który systemową moc ma na poziomie 843 KM (639 KM+ 204 KM), co daje mu 1400 Nm (!!!!) oraz 2,9 s do setki, jednak to nielegalne połączenie elektroniki oraz silnika spalinowego. Natomiast BMW ma troszkę inną historię, bowiem model M5 ma obecnie, aż trzy wcielenia, które nazywają się po prostu M5 z 600 KM oraz 750 Nm, 4.4 V8, co daje mu skok do pierwszej setki w 3,4 s. Następnie M5 Competition z mocą 625 KM, reszta bez zmian, jednak pierwszą setkę ma w już w 3,3 s. I najwyższa wersja M piątki to Competition Sport, czyli CS, z mocą 635 KM, reszta bez zmian, ale setkę ma po okrągłych 3 sekundach! Zatem nowe RS6 Avant mające w tym zestawieniu podstawowe 600 KM i 800 Nm i oficjalnych podawanych przez producenta 3,6 s do setki (choć niezależne, ale również nieoficjalne pomiary wskazują na 3.0 s) wpisuje się na końcu stawki. Jednak jest pewne ale..
Dane na papierze to jedno. Rzeczywistość pokazuje na zupełnie odmienny stan rzeczy. Tak naprawdę, RS6 Avant to samochód, który skrada Ci serce, odcina dopływ logiki do mózgu, rujnuje Twoje poczucie panowania nad życiem oraz pokazuje, już samą postawą na parkingu, że całą konkurencję po prostu pieprzy! Nie ma żadnego znaczenia, że są mocniejsi czy silniejsi. Bowiem 900 Nm Mercedesa rozpływa się w zasadzie nie wiadomo, gdzie, a reakcje na wciśniecie gazu, nawet w najostrzejszym trybie AMG w modelu GT4 63 S, są jakby zabetonowane w porównaniu do tych z Audi. Jednego nie można odmówić AMG i ich silnikom – wspaniałego gangu silnika. To klasa światowa! Zatem do wspaniałej konkurencji więcej nie wracamy.
Audi RS6 Avant ma różne oblicza. Za sprawą ustawień masz albo bolid łamiący kark, albo dość wygodne rodzinne kombi ze sporym zapasem mocy. jeśli decydujesz się na ten model, to pamiętaj, aby nie kierować się opinią księgowego i naprawdę iść na całość instalując na pokładzie pakiet RS Dynamic Plus. Ale to nie wszystko. W RS6 Avant nie powinno zabraknąć: asystenta jazdy nocnej, dachu panoramicznego, sportowego wydechu RS, head-up, wentylowanych forteli RS, ceramicznych hamulców, świateł HD Matrix Led ze światłami laserowymi, pasów bezpieczeństwa w kolorze czerwieni, pełnego pakietu systemów wspomagających, ogrzewania postojowego, ogrzewanych 4 siedzeń, 22’’ felg, 3-ramiennej kierownicy wielofunkcyjnej plus, pakietu skór Audi Exclusive i Bang & Olufsen 3D. To oczywiście winduje cenę w okolice 850 tys. PLN, ale podnosi poziom emocji na wyższy. Tak doskonale wyposażony samochód to idealny partner w podróży na dekady. Wracają do samego modelu RS6 Avant, to po prostu niezwykle szybkie i wybitne kombi. Zatem ogrom miejsca masz w standardzie. Wyprawa wakacyjna to żadne problem. Samochód przewiezie zawsze i wszędzie z prędkościami nigdzie poza Niemcami w Europie niedozwolonymi Twoją rodzinę z pełnym bagażem. Oczywiście ktoś złośliwy powie, że każde auto to potrafi. Zgadza się. Ale nie każde zrobi to w takim stylu, z taką pewnością siebie i prędkością, jak właśnie ten model. Długo zastanawiałem się jakich określeń użyć, aby określić odczucia z przyspieszenia tego samochodu. Dramat, utrata świadomości czy histeria porównywana z szokiem nie oddadzą nawet ułamka tego, co odczuwa się przy wyprzedzaniu podczas jazdy. Może i nie jestem obiektywny, a mam do tego prawo, ale ten samochód broni się bez słów. Wystarczy na niego popatrzeć. Konkurencja nigdy nie stworzyła, aż tak porażającego projektu. Ten samochód kipi energią już podczas postoju. Energia, która definiuje ten model przekształca się z masy (design) i możliwości silnika. A to wszystko opisać można za pomocą najważniejszego wzoru w nauce, czyli E= mc2. Te Audi obezwładnia, uzależnia, prowokuje, zaczepia, jednocześnie prężąc potężną muskulaturę oraz zarzucając okolicę w jakiej się znajduje potężną falą dźwięku podwójnie doładowanej Vósemki. Szczyt sportowej motoryzacji? Nie! Mamy przecież 911 Turbo S…Ale to Audi niesamowicie zbliża się do tego Porsche. Zbliża się charakterem. RS6 daje ogromne poczucie szczęścia. Jeśli w Twoich żyłach płynie wysoko oktanowa benzyna i kochasz się w wolnossących, naturalnie oddychających V8-ch, to zrozumiesz o czym mowa. Mimo, że jest to podwójnie doładowane V8, wcale Ci to nie przeszkadza, bowiem za każdym muśnięciem gazu odpływa krew z logicznej części mózgu i zalewa część odpowiedzialną za emocje, szczęście. Jednocześnie dopamina, endorfiny wlewają się litrami w Twoje ciało całkowicie bez kontroli. A to wszystko przy jednoczesnym, szalenie uzależniającym gangu silnika, który atakuje Twój ośrodek zmysłów tak skutecznie, że masz wrażenie, że jesteś na haju. Takie rzeczy tylko w Audi. Tak naprawdę będąc obezwładniony tym samochodem, jego silnikiem, napędem, dźwiękiem każda podróż, nawet do nienawidzonej galerii handlowej będzie wielkim wydarzeniem. To naprawdę wyjątkowe doświadczenie, gdzie trzymając w rękach kierownicę wyłożoną alcantarą i dosłownie delikatnie muskając gaz, czujesz coś się z Tobą dzieje. Coś dziwnego i jednocześnie przerażającego. Ten potwór dysponujący 800 Nm każdorazowo odciska swoje piętno w Twoim mózgu. Trzeba stwierdzić, że to nie jest samochód dla każdego, a na pewno nie dla pozerów czy osób, które chcą podnieść wyłącznie swoje ego. Brak doświadczenia i świadomości tego co jest pod maską, może skutkować nie tylko że dożywotnią utratą prawa jazdy, ale w najgorzej wersji katastrofą drogową. Stając się właścicielem takiego samochodu musisz, a w zasadzie powinieneś rozumieć co nabywasz. Dramaturgia jaka następuje przy zmianie biegów (skrzynia w ustawieniach S), jest chyba porównywalna tylko ze startem rakiety w przestrzeń kosmiczną. Potężne uderzenie głowy w zagłówek, Twoje źrenice rozszerzają się z podziwu nad przyspieszeniem, następnie mocne wbicie ciała w fotel, automatycznie rozszerzające się do wielkiego uśmiechu usta i jedyny dźwięk wychodzący z nich…kurwa, jak cudownie, przy jednoczesnym wrzasku V8-ki oraz akompaniamencie sportowego wydechu, powodują całkowicie odmienny stan świadomości. Ja nawet nie wiem, czy to można w jakiś sposób opisać. Jesteś dosłownie zalany tak pozytywną energią, takim stanem endorfin, dopaminy, że Twoje ciało wpada w stan euforii. Troski i zmartwienia zostały gdzieś daleko z tyłu, kilometry za wami. Audi RS6 pozwala na przeniesienie się w inny świat, a to nie tylko inny wymiar świata sportowej części motoryzacji, ale także świadomości. Jakie to jest wspaniałe i wyjątkowe! W zasadzie na każdej drodze i wszędzie będziesz pierwszy, ale czy to jest w tym najważniejsze? Na pewno nie! Już samo poczucie, że pod maską pracuje dla Ciebie 800 Nm i 600 KM jest obezwładniające. Reszta nie ma żadnego znaczenia. Jednoczesne, codzienne użytkowanie tego samochodu w zasadzie tylko w mieście będzie wymagało lekkiej gimnastyki i zręczności. Bowiem to prawie 5 m samochodu. Sądzę, że ten samochód wspaniale się sprawdzi w sytuacji dojazdów do pracy do miasta, przy jednoczesnym mieszkaniu, gdzie na jakimś wygwizdowie. To taki europejski standard, dojazd ekspresową lub autostradą do pracy. I w sumie im dalej masz swoją bazę, tym lepiej, bowiem dłuższy czas spędzisz za kierownicą. A jazda Audi to wyjątkowa przyjemność. Każdy zakręt, każdy kilometr, każde hamowanie i wgryzanie się ceramiki w koła oraz strzały w wydechu sprawiają, że nie tyle, że czujesz się wyjątkowo, ale faktycznie jesteś w innym świecie. W świecie pełnym pozytywnej energii, szczęścia i możliwości. Czy zatem, to taka zabawka dla dorosłych? Nie w żadnym wypadku zabawka, to naprawdę w 100% sportowe auto, gotowe dokopać nie tylko konkurencji, ale także o wiele mocniejszym modelom. Użytkowe 600 KM i 800 Nm są całkowicie wykorzystane do jazdy. Nie są dane na pokaz, aby zamaskować niedoskonałości samochodu. RS6 wykorzystuje każdy Nm i każdy KM, aby w szybki sposób przewieść Cię tam, gdzie tylko sobie tego zażyczysz, ale w całkowicie odmienny sposób, niż reszta istniejących samochodów. To tak naprawdę jeden wielki koncert rockowy, trwający cały czas. Nie impreza w stylu disco bandżo jak u innych.
Czy zatem Audi RS6 Avant to samochód bez wad? Oczywiście, że nie. Jednak one nie mają zupełnie znaczenia, gdy aktywujesz tryb RS Dynamic Plus. Zapominasz zupełnie, że to rodzinne kombi, ale nie takie na sterydach, które przypakowało na siłowni, ale zbudowany zupełnie od postaw samochód sportowy. To nie steryd, a raczej atleta, który trenując od lat ma zbudowaną muskulaturę o naturalne procesy. Każdy skok w przód jest dramatycznym i szczęśliwym przeżyciem. To naprawdę jest tak, że czekasz na możliwość wyprzedzenia kogokolwiek. Lewy pas jest po wsze czasy Twój. Jednak z drugiej strony zupełnie nie musisz tego robić. Sama świadomość możliwości jest wystarczająca. Te 800 Nm naprawdę jest stworzone do zaginania czasoprzestrzeni. Audi tworząc kolejną generację RS6 określiło jeden cel: wcale nie dokopać konkurencji, ale mocniej niż kiedykolwiek oddziaływać na zmysły. Nie tylko samymi parametrami, ale także stylistyką. W sposób fenomenalny i drobiazgowy widać, że każdy element karoserii został przystosowany pod założony cel. Nic nie jest z przesadą, niczego też nie ma za mało. Zachowano status quo proporcji, możliwości oraz designu. Doskonale pamiętam moment prezentacji w sierpniu 2019 r. leżąc na chorwackiej plaży, popijając wieczorem drinka za drinkiem oglądałem pierwsze oficjalne przedstawienie modelu. I już same zdjęcia mnie rzuciły na kolana. Miesiąc później, ściskałem ze szczęścia wieniec kierownicy tego samochodu we Frankfurcie nad Menem. Od tego momentu minęły 3 lata, a mi dalej dosłownie uginają się kolana za każdym razem jak wsiadam do tego samochodu. To nie przypadek, ale Audi specjalnie poszło w tak odważny i jednocześnie piorunująco piękny design, bowiem to ostatnia wersja z silnikiem zasilanym paliwami kopalnymi. Ale też popis możliwości pięknej, użytkowej sztuki inżynieryjnej.
Audi RS6 Avant to idealny samochód. W nadchodzącej w niedalekiej przyszłości wersji C8.5, czyli po liftingu, jak otrzyma Matrix Digital Lights to stanie się samochodem skończonym. Idealnym. Jednocześnie dlatego też, że kolejna generacja RS6 zapowiada się w pełni elektryczna niczym e-Tron GT RS. Niestety, ale bez emocji.
Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 (C8) 4.0 TFSI quattro:
3993 cm3, V8 Biturbo, 800 Nm, 600 KM, 3,6 s do 100 km/h
Kwiecień 2022 r.
Bartosz Jagodziński
Serdeczne podziękowania dla Audi Wrocław za udostępnienie samochodu.
ul. Brucknera 38, 51-411 Wrocław
JEŚLI CHCESZ OSIĄGNĄĆ COŚ WIELKIEGO, PRZESTAŃ PYTAĆ O ZGODĘ
AUDI RS 6 AVANT
W życiu czasami zdarzają się okazje, których zbytnio nie oczekiwałeś. No po prostu, czy to zbieg okoliczności, czy Twoje działania wkładają Ci w ręce kluczyki do samochodu, który nie dość, że jest jednym z tych, o którym marzysz, to zestawiając go w przeciągu 24h z innym samochodem marzeń z tego samego segmentu, możesz wyostrzyć sobie opinię na temat ich dwóch. Paradoksalnie, to właśnie dzięki lub wręcz przez BMW M5 Competition ponownie miałem okazję przetestować Audi RS6 Avant. Czas jaki dzielił dwa testy był na tyle krótki, że wrażenia z jazdy jednym w ogóle nie uległy zatarciu, a już kręciłem tyłem w drugim. Zatem ponownie w teście RS6. Bowiem ten samochód jest cudowny.
Nie jest problemem pisać o wymarzonym samochodzie w superlatywach. Nie jest zbytnio żadną przeszkodą wychwalać jego zalety na kolejnych arkuszach A4, bowiem będzie to nudne, nikt nie będzie tego czytać, a publikacja zacznie przypominać materiał promocyjny od producenta, wprost przetłumaczony z języka niemieckiego na polski. Kto czytał, ten wie, że to jedna z większych tortur umysłowych.
RS6 Avant jest na rynku od 2019 r., dokładnie od sierpnia. Pamiętam moment premiery, bowiem leżałem wieczorem na plaży we wiosce Šimuni, na wyspie Pag. Przeglądając pierwsze zdjęcia w komórce oraz oficjalne filmy z jazdy, byłem zainteresowany jaki on jest w realu, bowiem zdjęcia przedstawiały naprawdę wiele. Dlatego miesiąc później stałem obok tego modelu na IAA we Frankfurcie nad Menem. Obraz na żywo jest zdecydowanie lepszy niż na ekranie monitorów. Model ten, w jedynie właściwym kolorze – czerwonym prezentował się na targach obłędnie. W 2020 r. kolejne spotkanie twarzą w twarz w salonie we Wrocławiu. Następnie należało przejechać się, aby osobiście sprawdzić wszystko, co najlepsze w tym samochodzie. Ale to nie wszystko. Najlepiej mieć możliwość testu także modeli spośród konkurencji. A jest nią M5 lub M5 Competition oraz AMG E 63 S lub GT-4 63 S. No więc trochę działań należało uruchomić. Koniec wyszedł taki, że wciskając prawą stopą gaz na obwodnicy autostradowej Wrocławia w M5 Competition, ale najpierw w GT-4 63 S, doskonale wiedziałem, który i jak gra w tej orkiestrze furii.
Design RS6 jest szokujący na tle, którego konkrecja wypada po prostu blado. Wygląda jak 10 milionów euro skąpane w toskańskim Słońcu. Prawdopodobnie w Audi użyli miecza świetlnego tworząc model RS6, bowiem przedni pas świateł i maska zostały wprost odcięte z modelu RS7 Sportback. Tak właśnie, mamy dwa modele Audi, które wyglądają z przodu dokładnie tak samo. Ten zabieg stylistyczny, wyszedł pozytywnie. Ktoś w firmie podjął właściwa decyzję, dlatego że słowo fenomenalny przy opisywaniu designu RS6 to zwykłe lanie wody. Porywający, efektowny, oszałamiający, zdumiewający, zachwycający to odpowiednie synonimy, które pasują do RS6. Naprawdę konkurencja nie potrafi tworzyć, aż tak wyrazistych i rzucających się w oczy produktów. O ile design Mercedesa-AMG jest szalenie zachowawczy i bardzo chłodny, a BMW został stonowany tak że obdarli go z ekscytacji, to w Audi bije pełną energią oraz emocjami. Jednocześnie tylko Audi prezentuje poziom wykonania wnętrza, który wręcz z kwantową jakością i szaleństwem dbania o detale, może równać się tylko z innym RS. Ta cecha jest od 2010 r. cechą przypisaną do marki Audi. A przez ostatnie 12 lat została rozwinięta do granic szaleństwa. Można to porównać do znanej definicji sukcesu, w której sukces to suma włożonego wysiłku, powtarzanego z dnia na dzień. A efekt w postaci gotowego produktu jest bardzo odpowiedni. Audi wprowadzając na rynek RS6 w jedynej słusznej odmianie – Avant, postanowiło pokazać, że ten model to nie tylko maszyna do zaginania czasoprzestrzeni, ale przede wszystkim to rodzinne kombi, które potrafi w bardzo szybkich warunkach przewieść Twoją rodzinę w dowolne miejsce. To nie jest M5, które ze względu na brak wersji Touring będzie bardziej biznesowym modelem, czy GT-4 63 S, które jest praktycznie ciasne w tylnej części nadwozia. AMG E-T 63, co prawda to kombi, ale ze względu na zachowawczy design, w ogóle nie wchodzi w emocje, takie jakie są tworzone przez czekające na parkingu RS6 Avant. Zatem jest segment 600+, czyli 600 KM, w którym znajdziemy i Audi i BMW i Mercedesa, ale każdy z nich jest produktem o zupełnie innym przeznaczeniu. Pojawia się pytanie, czy sens mają samochody, w których montuje się sześćset lub więcej KM? Ten, kto nigdy nie jeździł takimi (a fora w necie są pełne takich ekspertów za dychę) będzie dowodził, że to bezsens. Że nie ma w Polsce odpowiednich dróg, że nie wykorzysta się potencjału takich samochodów, że cena paliwa wysoka, itd. Ja natomiast będę jak niepodległości bronił takich rozwiązań, bowiem dzięki nim motoryzacja premium sport jest wspaniała, ma duszę, charakter, emocje, daje radość i szczęście. Bez nich, po drogach toczyłyby się samochody pokroju segmentu A i B z małymi silniczkami od kosiarek, a ich wykonane wnętrza ze stopionego plastiku z mazutem raziłyby oczy i mózgi, zupełnie jak błyskawice Imperatora z Star Wars. Mechanika kwantowa dowodzi, że to co małe i nieuchwytne ludzkim okiem istnieje, dlatego pewnych niuansów nie rozumie się, bez zatopienia prawej stopy na gazie w takim samochodzie. Materiały prasowe to jedno, ale realna możliwość jazdy w 3,6 s do pierwszej stówki czy ocean fal dźwiękowych zalewających kabinę to drugie. Tak się stymuluje emocje oraz pozytywne wrażenia. A RS6 Avant potrafi je szybko wzniecić i utrzymać na bardzo wysokim poziomie. Linia rysunku tego modelu jest niezwykle spójna, logiczna i bez zbędnych udziwnień, typu 6000 lotek czy wlotów powietrza przecinających karoserię, także dyfuzor jest słusznych rozmiarów i przy sportowym (prawdziwym) wydechu wygląda odpowiednio i majestatycznie. Zatem zadanie domowe przy projektowaniu: nic na pokaz, wszystko to co potrzebne – zostało odrobione na piątkę. RS6 jest bardzo logiczne zaprojektowane, jednolite, konsekwentne, ale jednocześnie dostojne oraz bardzo sportowe. Linia rysunku jest nietrywialna, od razu zdradza potencjał samochodu, jego możliwości oraz fakt, że pod maską musi być dużo upchane. A naprawdę jest, bowiem TFSI ma 4.0 l, V8 Biturbo i wytwarza 600 KM oraz 800 Nm, do tego stały napęd quattro, sportowej skrzyni tiptronic, 3,6 s do pierwszej setki. Maksymalna prędkość to aż 305 km/h (oczywiście to opcja z pakietem RS Dynamic Plus). Standardowo mamy dwie i pół stówy. Potencjał silnika, nadwozia, układu hamulcowego, skrzyni biegów wskazuje, że można by wsadzić pod maskę nawet z 750 KM. Jazda takim samochodem to naprawdę przyjemność. Siadając za kierownicą sportowego samochodu z segmentu premium sport warto od razu przejść do najbardziej sportowych ustawień całego auta. Dlatego, ja zawsze wciskam Dynamic Plus. Wtedy okazuje się, że z tego kombi robi się prawdziwa bestia. Ale nie taka która chce Ci odgryźć głowę na każdym zakręcie, ale taka, która spaja się z Tobą w jedność. Nie na darmo slogan „przewaga dzięki technice” jest od dekad hasłem Audi. RS6 Avant sprawdza się w każdej sytuacji, nie ma znaczenia czy pada, czy jest sucho, czy alternatywnie akurat leży śnieg, lub czy udajesz się na spotkanie biznesowe, bądź w sobotę na tor, albo też jedziesz na wakacje. Model ten łączy wysokie osiągi, w tym, o czym wcześniej wspomniałem, naprawdę bezkompromisowy design oraz bardzo wysoką funkcjonalność i użyteczność. Poszerzone nadwozie, względem modelu A6 czy S6, i muskularne nadkola, szeroka pozbawiona ramy osłona chłodnicy Singlegrame, zderzaki RS oraz wręcz gigantyczne boczne wloty powietrza to elementy zaczerpnięte z wyczynowego modelu R8. RS6 ma adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne RS z kontrolą stopnia tłumienia, które automatycznie (jednakże w odróżnieniu od aktywnego predytkywnego w S8, które powoduje, że RS6 zostaje w tyle, w trybie 0-100 km/h za S8, jednak później nadrabia straty w sposób histeryczny) reguluje prześwit w zależności od prędkości z jaką jedziesz. W przypadku długiej podróży zapewnia komfort, ale przy większych prędkościach daje wydajność oraz stabilność. Opcjonalnie dla RS6 Avant jest możliwość zastosowania zawieszenia sportowego RS plus z systemem Dynami Ride Control (DRC), które dostosowując działanie amortyzatorów, skuteczniej zapobiega zjawisku pochylenia czołowego oraz przechyłu bocznego nadwozia. Wszystko po to, aby szybka jazda była bezpieczniejsza i dawała więcej przyjemności. Układ hamulcowy w tym modelu jest jeden słuszny – ceramiczny. W przypadku S8 czy RSQ8 ceramika jest nieobowiązkowa, to w RS6 winna być zakreślona na liście opcji zaraz przed head-up display czy panoramicznym dachem. To dość istotne, aby tego potwora odpowiednio wcześniej wyhamować lub też jeżdżąc dynamicznie opóźnić efekt hamowania do ostatniej możliwie bezpiecznej sekundy bez zmianą kierunku jazdy. Skrzynia biegów tiptronic w trybie S i ustawieniach Dynamic Plus w RS6 Avant jest bardzo szybka, ale nie reaguje, tak szybko i spontanicznie na wciśnięcie gazu, jak skrzynia w M5 Competition w ustawieniach Sport Plus. Nie bez przyczyny wskazuję na ustawienia trybów jazdy w tych dwóch modelach. I to właśnie pierwsza zasadnicza różnica technologiczna między tymi samochodami. W M5 Competition w Sport Plus skrzynia reaguje na każde muśniecie gazu w skalach Plancka. Brakowało mi takiej szybkiej reakcji na wciśnięcie gazu w podłogę podczas wyjeżdżania z łuku w Audi. W BMW odbywa się to w sposób przypominający rozerwanie łańcucha reakcji termojądrowej. Natomiast skrzynia w RS6 potrzebowała o ok. 0,5-1 sekundy więcej czasu na właściwą rekreację. I tą różnice mózg przestawiony na tryb sport potrafi wyczuć. Stąd różnice w sprincie do setki, w BMW 3,3 s. i w Audi 3,6 s, Naprawdę niewiele, ale przekłada się to na właśnie takie opinie jak moja. Niemniej, nie jest to w żadnym razie jakiś zarzut w stronę Audi. Nie chcę też powiedzieć, że w RS6 nie ma ognia podczas jazdy. Jest! I to w takich ilościach, że trudno wszystko okiełznać za jednym razem. Bowiem rzeczywistość naprawdę zostaje gdzieś zupełnie z boku Ciebie, a Ty skupiasz się tylko na tym co przed Tobą i zerkasz na wyświetlane dane z head-up display. RS6 urzeka liniowym przyspieszeniem, dystrybucją niutonometrów w sposób, który nie skręca karku i nie powodując wygięcia twarzy w sposób przypominający wylew. Rzeka Nm płynnie rozlewa się na cztery koła, dając solidne podstawy do wrażenia, że zerwać w nim przyczepność jest po prostu niemożliwe. Jest możliwe w każdym samochodzie. Jeśli się jeździ z wyłączonym mózgiem. W Audi, dosłownie, jeśli wyczujesz samochód, to możesz pozwolić sobie na opóźnione hamowanie zarówno w zakrętach, jak i jadąc za innymi samochodami. Także dozwolone jest (delikatne) zamiatanie tyłkiem podczas wychodzenia z łuków. Tylko tego wszystkiego tak naprawdę nie musisz robić. Możesz wrzucić tryb komfort i przejechać pół kraju bez większego zwracania na siebie uwagi. To jak w Porsche 911 Turbo S, wiesz, że wszystko co jedzie przed Tobą możesz w ułamku czasu mieć za sobą, ale tak naprawdę nie musisz. Sama świadomość jest wystarczająca. Jednakże im więcej siedzisz za kierownicą RS-szóstki, tym więcej chcesz wycisnąć z tego samochodu. Jest naprawdę cudownie podróżować z donośnym krzykiem V8-ki, która obezwładnia wszystkich podróżujących. Czy to się może znudzić? Absolutnie nie! Nie wyobrażam sobie nudy w takim samochodzie. Trzeba być chyba totalnym ignorantem, aby nie docenić postępu techniki, rozwiązań IT, wrzuconej technologii w ten samochód. Na przełomie lat 80/90 XX wieku, jeśli jakiś samochód miał 600 KM to był to hypercar, który jednocześnie jeden cel – uśmiercić w czasie krótszym niż osiągnięcie setki swojego kierowcę. Dziś w XXI wieku 600 KM nie robi większego wrażenia, a możliwość okiełzania tej mocy jest dostępna praktycznie dla każdego zainteresowanego. Ten przykład uwidacznia jak wiele się zmieniło w motoryzacji. Dlatego łatwość prowadzenia RS6 przypomina jazdę hatchbackiem. Jednak z jednym, ale z tyłu głowy trzeba pamiętać, że pod maską drzemie bestia, która źle traktowana wyrwie Ci mimo wszystko kręgosłup wraz z rdzeniem kręgowym. Natomiast jeśli nawiążecie współpracę, RS6 otworzy przed Tobą zupełnie nowy świat oraz wymiar przyspieszeń i przeciążeń. Zagwarantuje ogromną satysfakcję z jazdy i wręcz z kwantową dokładnością pozwoli przekroczyć kolejne granice podczas jazdy, które sobie sam stawiasz. Twoja ogólna pewność siebie wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości przejechanych kilometrów. Fenomenalny pojazd!
Radość z jazdy: 6/5
Gang silnika: 6/5
Reakcje skrzyni: 5/5
Układ hamulcowy: 5/5
Design: 6/5
Silnik (moc i siła): 5/5
Wciśnięcie w fotel: 5/5
Wykonanie wnętrza: 6/5
Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant:
3996 cm3,V8 TFSI, 800 Nm, 600 KM, 3,6 s do 100 km/h
Czerwiec 2022 r.
Bartosz Jagodziński
Serdeczne podziękowania dla:
AUDI POLSKA w ramach eventu AUDI DRIVING DAY
SHOW SOME RESPECT
AUDI RS 6 AVANT
Ktoś mógłby zapytać, jaki ma sens trzeci raz test modelu RS 6? Ktoś mógłby domniemywać, że treści prezentowane na V8 Speed stają się monotematyczne i przeważa jedna marka. Jednakże to nie prawda. To, że na V8 Speed pojawił się trzeci test z opisem modelu, który jest moim numer one, świadczy nie o mono tematyce, ale właśnie dorosłości w podejściu do tematu oraz ukazaniu różnic względem tego, co było opisane w dwóch wcześniejszych testach, względem aktualnej sytuacji na rynku, ale także przemyśleń odnośnie samego RS 6. Jeśli wraca się do jakiegoś produktu, który staje się tak naprawdę odniesieniem dla innych, kilka razy, to zdobywa się dodatkowe punkty za ocenę rzeczy które nie zostały ocenione wcześniej. Zatem zainteresowanych zapraszam do lektury. Audi RS 6 Avant doczekało się pod koniec 2022 r. swojej najostrzejszej wersji (jak na razie jedyna) pod nazwą performance. Model performance od standardowego RS 6 ma dodatkowe 30 KM oraz 50 Nm, wyciśnięte z tego samego silnika 4.0 V8 TSFI. Dodatkowo jest mniej wyciszony. Wracając do wersji bazowej, to trzeba odpowiedzieć na pytanie do kogo jest ten samochód kierowany i jaką ma konkurencję? Zatem kierowany jest do każdego miłośnika sportowej motoryzacji, który jednocześnie nie znosi kompromisów, a zatem chce użytkować swój samochód każdego dnia, w każdych warunkach, i nie tylko na torze. A to nie jest tak oczywiste jakby mogło się wydawać. Audi Sport właśnie takie są – uniwersalne. To jedna z cech modeli RS, które są rozwijane od lat. Odniosę się tutaj na chwilę do głównego konkurenta, czyli BMW (niektórzy znowu będą stękać, że przecież to oczywiste), ale w chwili obecnej nie ma nic na rynku, co byłoby wstanie zagrodzić RS 6 Avant pod względem cech, którymi się charakteryzuje. A chodzi przede wszystkim o design, silnik, jego dźwięk, wyposażenie i wykończenie. Design jest tak doskonały w zakresie zauważalności, osobowość, charakteru, temperamentu, indywidualności, że nie ma sensu szukać czegoś innego, bo i tak się nie znajdzie. I mimo że M5 Competition (ustawienia Sport Plus) jest szybszy w zakresie elastyczności, to Audi zupełnie nic sobie z tego nie robi, bowiem posiadając fenomenalny czy wręcz oszałamiający design oraz uniwersalność codziennego użytkowania uderza w inną grupę klientów. To nie jest zatem przyznanie większej liczby punktów jednemu czy drugiemu, dlatego że są to praktycznie doskonałe produkty i tylko indywidualne sympatie decydują o wyborze. To bardziej odniesienie tego, co prezentuje BMW od tego, co oferuje Audi. Zatem jeśli pozbyliśmy się jakiegokolwiek króla, to wróćmy do testu. Audi RS 6 Avant wpada mi w ręce po raz trzeci. Przyznam się, że po prostu nie mogłem odmówić sobie przyjemności jazdy tym modelem. Jest naprawdę mało produktów w motoryzacji, które tak jak te Audi potrafią uszczęśliwić podczas kładzenia prawej stopy w podłogę. Uderzenie siły V8-ki nie jest dramatem (jak na przykład we wspomnianym M5 Competition lub RS e-tron GT), ale odbywa się bardzo rozsądnie, z jednoczesnym fenomenalnym akustycznym obezwładnieniem zmysłu słuchu. Elastyczność, czyli rzecz, która jest dla mnie ważniejsza niż prędkość maksymalna mieści się na odpowiednim poziomie. Samochód dobrze skrojony w konfiguratorze będzie bardzo drogi (patrz wersja też performance), ale jednocześnie zapewni maksymalne wykorzystanie wszystkich cech produktu. To tak naprawdę wszystko, czego potrzebujesz, aby cieszyć się światowym poziomem motoryzacji premium sport z jednoczesną możliwością użytkowania jej każdego dnia. Ważne jest, że RS 6 nie udaje sprintera, który liczy dziesiątki sekundy, ani napakowanego gościa sterydami, który zlicza z kalkulatorem KM i Nm. Model ten jest konsekwencją rozwijania projektu RS6 z lat poprzednich. Pierwsze musiało zatrząsnąć segmentem, drugie zdruzgotało silnikiem (V10), trzecie doskonałością i efektywnością designu, a czwarte łączy pokolenia, jednak manifestuje niesamowitą siłę przyciągania wzroku oraz dominację nad wszystkim, co obecnie jeździ. Tego nikt nie zakwestionuje, że RS 6 Avant dizajnersko to światowa liga w projektowaniu sportowych samochodów z segmentu premium sport. I nad tym trzeba się pochylić bardziej. To, że RS 6 zjadł model RS 4 to klasyczny kanibalizm wewnątrz firmy, i mimo że dotyczy modelu z innego segmentu. RS 6 również obezwładnia i zawstydza praktycznie każdy model RS. Samochód identyfikuje się z najlepszymi elementami, jakie można znaleźć w chwili obecnej w motoryzacji. Jeśli zależy Ci na satysfakcji z posiadania samochodu sportowego w zakresie designu, silnika, mocy, Nm, codziennej użyteczności, to właśnie posiadanie tego modelu powinieneś przemyśleć. RS 6 Avant to nie cud świata, który jest najlepszy i stawiany jest jako wzór do naśladowania. To tak naprawdę samochód, którego zadaniem oprócz wyglądania super, jest zwykła jazda. Czy zatem design może być uciążliwy w codziennym użytkowaniu? Na pewno nie będziesz niezauważony. To niemożliwe. Na pewno będziesz hejtowany przez swoje otoczenia za posiadanie tego samochodu, bowiem jedną z negatywnych cech Polaków jest zazdrość. Może i nawet go porysują. Na pewno trochę odchorujesz posiadanie takiej fury, ale warto. Zawsze możesz zmienić otoczenie i trafić do osób, które będą nie tylko doceniać to, że kupiłeś taki samochód, ale szczerz Ci gratulować podjętej decyzji. Następnie zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę zrealizowałeś swoje marzenie motoryzacyjne, a dwa będziesz z każdym dniem szczęśliwszy z posiadania takiego samochodu. Wracając do meritum, czyli do świadomości posiadania tego modelu, to już na etapie konfiguracji doskonale wiedziałeś co i jak razem połączyć, aby ten model był naprawdę wyjątkowy i spełniał Twoje wyrafinowane oczekiwania. RS 6 Avant podkreśla w każdym centymetrze nadwozia, że należy do grupy samochodów, które w nadzwyczajny sposób gwarantują samo szczęście z posiadania, radość i emocje z oglądania oraz wpływają pozytywnie na świadomość właściciela w zakresie możliwości fabrycznych samochodu, czyli jazdy. Dodatkowo opcjonalne zawieszenie DRC, które można zamówić do RS 6 oznaczać będzie, że auto spędzi większość czasu na zamkniętych torach. Te sportowe zawieszenie RS plus z systemem dynamicznej kontroli jazdy Dynamic Ride Control (DRC) zawiera jedno-rurowe amortyzatory z zmienną charakterystyką, którą kierowca może ustawić w trzech stopniach. Przewody olejowe oraz zawór centralny łączą po dwa amortyzatory rozmieszczone naprzeciwlegle po przekątnej. Podczas szybkiego pokonywania zakrętów, zawory regulują przepływ oleju w amortyzatorze osadzonego dodatkowo na sprężynie koła przedniego toczącego się po zewnętrznym łuku. Technika ta wzmacnia amortyzację koła i redukuje wszelkie wychylenia pojazdu na boki w tym tzw. nurkowanie. Sportowy samochód wyposażony w takie rozwiązanie nabiera innego znaczenia. W codziennym użytkowaniu takie rozwiązanie jednak ujemnie wpływa na komfort jazdy. Jednakże decydując się na RS 6 warto na chwilę się zastanowić nad tą opcją, nawet jeśli nie planujesz spędzać każdej wolnej chwili na torze. Struktura samochodu, czyli tego co oferuje, jak wygląda, jak jest wyposażone, jaki ma silnik oraz jaki produkuje dźwięk, wprowadza Cię w uczucie wyjątkowości. To nie tylko prestiż i nie tylko wyjątkowość, ale zwykła radość są gwarancją zadowolenia z posiadania produktu. Już od dawna pisze się o różnych produktach w motoryzacji, że to samochody skończone, że już tak naprawdę każde więcej jest zbędne. W przypadku RS 6 tak właśnie jest. Jednakże oprócz jednego: mocy. Możliwości samochodu są ogromne i to już w wersji bazowej. Silnik mógłby mieć ok. 700 KM i 950 Nm, a skrzynia i tak by to udźwignęła. Pakiety ABT dla RS 6 przewidują zdecydowany wzrost mocy, poprzez zmianę oprogramowania silnika, bez utraty gwarancji. Zatem są możliwości. Pytanie czy Ty jako kierowca, będziesz mógł je wykorzystać? Nie tylko haratać proste i zakręty na torze, ale w codziennym użytkowaniu, na drogach publicznych. 3,6 s do setki to łakomy kąsek i prosta droga do utraty prawa jazdy. Rozsądek podpowie zatem – po co Ci taki samochód, jak i tak nie wyciśniesz z niego nawet 50% możliwości? Ale serce powiem – bo jest oszałamiająco piękny i gwarantuje duże możliwości. Mniejsza o to, czy się je wykorzysta. RS 6 przynajmniej na mnie wpływa bardzo pozytywnie. To nie tylko najlepiej wyglądające obecnie auto sportowe, ale także najładniejsze kombi na rynku. Dostojność oraz harmonijność o spójność każdego elementu karoserii dodaje powagi projektowi. Zaawansowanie konstrukcji jest dopełnieniem całości. Czy jego zauważalność może być wadą? Tak, oczywiście, dla tych którzy wolą nie mieć mocne auto premium, ale wolą się z tym nie obnosić. Ich wybór padnie na bardzo stonowanego Mercedesa-AMG E 63 w najlepszej wersji S. Jeśli akurat uda się im go zamówić na stronie AMG. Jak dla mnie, to idealny samochód i już tak pozostanie.
Radość z jazdy: 6/5
Gang silnika: 6/5
Reakcje skrzyni: 5/5
Układ hamulcowy: 5/5
Design: 6/5
Silnik (moc i siła): 5/5
Wciśnięcie w fotel: 5/5
Wykonanie wnętrza: 6/5
Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant:
3996 cm3, V8 TFSI, 800 Nm, 600 KM, 3,6 s do 100 km/h
Serdeczne podziękowania dla Audi Wrocław za udostępnienie samochodu.
ul. Brucknera 38, 51-411 Wrocław
Czerwiec 2023 r.
Bartosz Jagodziński
FORCE AWAKEN
AUDI RS 6 AVANT PERFORMANCE
Na możliwość przejażdżki tym modelem czekałem od pierwszej sekundy po jego oficjalnej prezentacji. Już teraz wiem, że to nie jest ostateczna wersja mojego ulubionego modelu Audi. W 2024 r. pojawi się ostateczna wersja RS 6 Avant możliwe, że nazwana zostanie GT lub Plus i będzie w standardzie miała 630 KM + i 850 Nm +. W tej chwili to bez znaczenia, bowiem mam w ręku kluczyki do modelu RS 6 performance. Audi RS 6 Avant w bazowej wersji testowałem już trzy razy, w różnych warunkach i konfiguracjach samochodu. I szalenie byłem ciekaw, jak bardzo różni się wersja performance od swojego pierwowzoru. Jednakże pojawił się poważny problem, bowiem po jeździe RS 6 performance, wsiadłem do modelu R8 V10 performance i spędziłem kilka godzin na torze Silesia Ring. A ten model totalnie mną zawładnął poprzez swój silnik V1o. Dlatego doszedłem do wniosku, że wszystko w motoryzacji przestaje się liczyć, oprócz V10… Na szczęście pozbierałem się po kilku dniach, dalej będąc pod wpływem endorfin, dopaminy, serotoniny, oksytocyny i mimo, że nadal R8 V10 jest numerem jeden w Audi w zakresie sportowego samochodu, a o wymarzonym S8 od razu zapomniałem, to nadal model RS 6 jest tym najbardziej użytecznym oraz właściwym. RS 6 performance różni się od bazowej wersji mocą o 30 KM, siłą o 50 Nm oraz mniejszą ilością wygłuszenia komory silnika. Wszystko po to, aby performance był ostrzejszy oraz dzikszy podczas prowadzenia. Zatem, czy te 630 KM oraz 850 Nm jest lepsze niż standard, czyli 600 KM i 800 Nm? Wszystko z tego samego silnika 4.0 Biturbo V8. Zanim ustalę odpowiedź, przejdę do designu. Model ten jest ciężko odróżnić od bazowej wersji, z jednej strony to plus (dla właścicieli podstawowej wersji), bo samochód nadal prezentuje się perfekcyjnie. Bardzo mocnym wyróżnikiem wersji performance są kute 22’’ felgi, wymagające dopłaty, ale wyglądają po prostu fenomenalnie, wręcz fascynująco. Wnętrze bez zmian, bowiem ciężko jest zmienić to, co jest posłuszne. Oczywiście konfiguracja wnętrza to dowolna i bardzo indywidualna sprawa, ale testowany egzemplarz był wręcz zalany Alcantarą. I nawet nieźle to wyglądało, ale nie wiem czy bym się zdecydował na jej położenie na desce rozdzielczej zamiast włókna węglowego. To kwestia gustu. Samochód ten kipi energią. To tak naprawdę przebudzenie mocy, względem bazowej wersji, z tym, że RS 7 performance, jest dziksze w zakresie tego co się dzieje, kiedy prostujesz prawą stopę na gazie. Potężny krzyk i samochód sekundę później wystrzeliwuje w horyzont. W przypadku RS 6 performance z uwagi na jego większe gabaryty (no i masę) brak tej dzikości, przekształca się w bardzo szybką reakcję i wystrzał w przód. Jednakże nie jest to, aż tak eksplodujące jak w przypadku siódemki. Z drugiej strony czy czegoś takiego oczekujesz od rodzinnego kombi? Audi doskonale potrafi grać na emocjach i perfekcyjnie zna się na pozycjonowaniu swoich produktów. Tak więc, RS 6 performance na chwilę obecną jest najlepszym RS 6, jakie kiedykolwiek powstało. Bez dwóch zdań, przebiło swojego poprzednika, którym jeździłem w 2016 r. RS 6 performance budzi bardzo wielkie emocje, już nawet podczas postoju. To wręcz niewyobrażalne, jak ten samochód przyciąga wzrok, jak bawi się Tobą i Twoimi emocjami. A im słabszy masz charakter, tym szybciej Cię uwiedzie. Mój romans z tym modelem trwa od pierwszej generacji, czyli od 2002 r. a to już ponad dwie dekady. Dlatego za każdym razem, jak podchodzę to tego samochodu odpowiadam na pytanie: co tym razem mnie zaskoczy? Jak bardzo odjedzie konkurencji? Jak dystrybuuje mocą za pomocą napędu quattro? Itd. Okazuje się, że wersja performance prowadzi się oraz brzmi tylko nieznacznie lepiej, niż jej bazowy odpowiednik. Co nie oznacza od razu zawodu czy rozczarowania. On kipi energią, ale uwalnianą w zupełnie inny sposób niż przy erupcji wulkanu. Prawdziwe będzie stwierdzenie, że bardziej czuć różnicę w modelu RS 5 competition względem bazowej RS-piątki. Tutaj Audi poszło w trochę inną stroną, mam wrażenie, że za bardzo nie chcieli zniszczyć jeżdżącego już ideału i tylko nieznacznie zmodyfikowali to, co jest tym „wow” między RS 6, a performance. Moja gotowa konfiguracja dla tego modelu zatrzymała licznik ceny na wskazaniu 1.011.850 PLN brutto, wliczając w to sportowe zawieszenie RS Dynamic Plus z Dynamic Ride Control. Słynne DRC, które dedykowane jest na tor, w tym modelu sprawdzi się wyśmienicie. Oczywiście nie pozbawi komfortu w codziennym użytkowaniu, ale też nie utuli i rozpieści jak sportowe aktywne predyktywne zawieszenie w S8. Trzeba dokonać wcześniej wyboru czy zawieszenie sportowe „uniwersalne” czy specjalistyczne DRC. Model ten, jest najbardziej seksownym samochodem, jaki Audi ma w swoim portfolio. Bez zbędnego komentarza, RS 6 Avant to mistrz atencji. Godzinami można podziwiać jego design. To najszybsze i jednocześnie najpiękniejsze kombi na rynku. A dobrze wyposażone – patrz informacja o mojej konfiguracji (opcje za 343.850 zł) powoduje, że samochód staje się idealny, na zawsze. To prawda, że Audi nie miało nigdy na celu robienia tanich produktów, które są pozbawione technologii. Dlatego każdy model RS jest zalany wręcz know-how najnowszą techniką, jaka jest dostępna w magazynach tego producenta. Za jakość wykonania, design, prestiż, luksus, sport trzeba ponieść cenę. Ale jest ona warta poniesienia, bowiem otrzymuje się gotowy produkt, który przekracza wszystkie oczekiwania oraz spełnia marzenia o sportowym samochodzie.
Może za duże miałem oczekiwana względem 30 KM+ i 50 Nm+, może za bardzo się nastawiłem na to, że wersja performance będzie aż tak różna od bazowej. A może to wszystko przez V10 i R8? Ale nie, bowiem różnicę jaką daję RS 7 względem RS 6 wyczułem na pierwszym odcinku prostej drogi w okolicach góry św. Anny. RS 6 performance jest jak przebudzenie mocy, jednak nie zaskakuje tak mocno, jak RS 7 w zakresie dzikości reakcji na redukcję biegu i pełne wciśnięcie gazu (ustawienia RS1). Oczywiście potężnie wciska w fotel, ale w kombi jest to robione z rozwagą lub z majestatem. A ta dostojność ma logikę, bowiem ten Avant to bardzo dorosły projekt, który rozwijany jest przez dwie dekady. W swojej historii miał pod maską nawet V10! Obecnie 4-litrowe Biturbo V8 oferuje 630 KM i 850 Nm, co przekłada się na 3,4 s. na pierwszą setkę. I z doświadczenia wiem, że nie ma co ufać oficjalnym papierowym danym, jakie przedstawia Audi. Bowiem RS e-tron GT oficjalnie ma 3,3 s. na osiągnięcie setki. Ja zrobiłem nim stówkę w 3,1 s., mój znajomy w 2,9 s. Wynik powtarzalny! RS 6 performance to numer jeden w zakresie logicznego sportowego uniwersalnego samochodu, który gotowy jest do codziennego użytku. To jest właśnie uniwersalność projektu RS. I to jest w nich fenomenalne. R8 średnio się nadaje do wyjazdu na urlop. RS 6 performance wymaga głębszego zrozumienia projektu. Oczywiście warto dopłacić 33.200 zł więcej, aby zostać właścicielem wersji performance przy podjętej decyzji o wyborze RS 6 Avant. Ale nie oczekuj tego, że samochód będzie przez to większym dzikusem, niż wersja tańsza o 33 tys. zł. Na pewno będzie bardziej dopieszczona oraz bliższa ideałowi. A jak pamiętacie, taki pojawi się w 2024 r. jako ostateczna wersja RS 6 ery ICE. Czy zatem warto skupić się na performance czy pozostać przy bazowej? OCZYWIŚCIE, należy zapomnieć o bazie i iść w performance. To jedyny słuszny wybór. I jest on cudowny, jednakże nie ujął mnie tak mocno, jakbym się tego spodziewał. Ten Avant to oprócz nastawienia na sport, luksus, prestiż jest także gotowym produktem do wyjazdu na wakacje czy dłuższy weekend. I ta cecha ma ogromne plusy. A jeśli najdzie Cię ochota wyskoczenia na tor, to również udowodni, że należy do i pochodzi z ultra sportowej rodziny. I za taką uniwersalność uwielbiam ten projekt. Wszechstronność to fantastyczna cecha modeli RS. A sama świadomość, że jeździsz najmocniejszym spalinowym Audi jest bezcenna. Jeśli tak, samo jak ja, cenisz sobie uniwersalność, to ten samochód będzie wspaniałym wyborem. A jeszcze jedno jest również jak R8, bez konkurencji w dosłownym znaczeniu tego słowa. Fenomenalny, fantastyczny, genialny i cudowny samochód. A to oznacza, że nic tak naprawdę więcej nie potrzebujesz od motoryzacji. Brawo RS 6 performance.
Radość z jazdy: 6/5
Gang silnika: 6/5
Reakcje skrzyni: 5/5
Układ hamulcowy: 5/5
Design: 6/5
Silnik (moc i siła): 5,5/5
Wciśnięcie w fotel: 6/5
Wykonanie wnętrza: 6/5
Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant performance:
3996 cm3, V8 TFSI, 850 Nm, 630 KM, 3,4 s do 100 km/h, quattro
Bartosz Jagodziński
Serdeczne uściski i podziękowania dla:
AUDI POLSKA
w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE SPORTCARS
Sierpień 2023 r.
TEGO SIĘ OBAWIAŁEM...
AUDI RS 6 AVANT PERFORMANCE
Jeżdżąc wieloma sportowymi samochodami z segmentu premium sport po jakimś czasie można popaść w jakąś formę marazmu. No, bo znów ponad 600 KM, przyspieszenie w okolicach 3 sekund do setki, wytrawne materiały w środku...a jednak to wygląda trochę inaczej. Wielu może się nie zgodzić ze mną, jednakże mam solidne podstawy do tego, aby napisać poniższą opinię. Tak, to był drugi test mojego archetypu samochodu sportowo-rodzinnego. Tak, drugi test jednego z trzech samochodów marzeń. Drugi test Audi RS 6 Avant performance. Dla średnio orientujących się w temacie to, testowane Audi ma pod maską 4.0 V8 TFSI generujące 630 KM i 850 Nm, napęd quattro i wiele innych rozwiązań z dziedziny performance. Ktoś mógłby powiedzieć, że znów to samo i jestem monotematyczny. Jednakże był to specjalny zabieg, bowiem ten test był pierwszym testem, po teście Audi RS e-tron GT, a to zmienia postać rzeczy. Dlaczego? A dlatego że RS e-tron GT przyspiesza, w tak nieprawdopodobny sposób, że jest to ciężko ubrać w słowa, które są znane w motoryzacji. Takiej kategorii samochody należy opisywać korzystając już z wiedzy i pojęć mechaniki kwantowej. Pamiętam, że wydałem wtedy opinię, która brzmiała mniej więcej tak: to jest ponad, ponad wszystko, co do tej pory jeździłem. Nadal tą opinię podtrzymuję. Przy takich skokach w nadświetlną naprawdę nie jest potrzebne V8 pod maską. I co istotne to zapada w pamięć na zawsze. Także pamięć mięśniową. I też, dlatego z całkowitą premedytacją wsiadłem ponownie do samochodu marzeń, zmieniłem ustawienia na Dynamic i RS performance i wcisnąłem gazu. Mięśnie i całe ciało było gotowe na wstrząs. Oczywiście auto po chwili stało się takie, jak zapamiętałem. Jednakże bez takiej dramaturgii w przyspieszaniu, jaką doświadczyłem z RS e-tron GT. I właśnie tego się obawiałem, że każde następne auto z segmentu premium sport nie będzie już w takim stopniu intensywne, jak ten RS e-tron GT. Nie sądziłem, że RS 6 Avant performance będzie, tym które pierwsze stanie się nie tyle przegranym, ale podda pod rozwagę fakt tego, że spalinowe sportowe samochody nigdy nie dotrzymają kroku sportowym elektrykom. I piszę te słowa, jako osoba, która uwielbia silniki V8, wystrzały w wydechu, całą tą mechaniczną magię, gdy auto tworzy swój maksymalny moment obrotowy. 850 Nm to przecież potęga, a jednak, jeśli zestawi się go z elektrycznym sportowcem to naprawdę uderzające będzie to, jak bardzo motoryzacja ICE jest w tyle za EV (BEV) w obszarze ilości sekund, jakie są potrzebne do poruszania się 100 km na godzinę. Nigdy też nie napiszę, że RS 6 performance w jakimś stopniu zawodzi czy jest słabe, bowiem wskazywałoby to na pojawienie się jakiś znamion choroby umysłowej, jednakże oczekiwania rosną z każdym nowym sportowym samochodem i jak się już otrzymało poziom zaginający lokalnie czasoprzestrzeń to ciężko z niego zejść. Audi RS 6 performance dostało odświeżony interfejs z nowszą grafiką Virtual Cocpit. Nawiasem mówiąc, taką jaką ma wersja RS 6 Avant GT. Niby nic takiego, ale białe elementy obrotomierza wyróżniają się i wyglądają zdecydowanie lepiej niż czerwone. RS 6 performance to niesamowity samochód. Rodzinne kombi z możliwościami 911 Turbo S. Jeśli poświęcisz trochę czasu na konfigurację to będzie wyjątkowy samochód. Mi akurat w testowanym modelu zabrakowało masażu w fotelach. Mimo 6 stopniu na plusie na zewnątrz, poziom emocji podczas prowadzenia był wysokoenergetyczny, co wymusiło konieczność wentylacji sportowego fotelu. Tak działa ten model na osobę, która doskonale zna jego możliwości. Tak działa ten model na osobę, która jest fanem takich rozwiązań. Testowane RS 6 nie miało opcjonalnego pakietu carbon black, który zmieniłby zewnętrze oblicze samochodu na bardziej agresywne oraz ekskluzywne. Warto odnotować fakt, że jego drugie oblicze, pomijając siłę i moc, czyli uniwersalność (w końcu to kombi), jest bezwzględnym atutem. To samochód, który spełnia wymagania dość specyficznego grona klientów, którzy szukają odpowiednich wrażeń podczas prowadzenia samochodu, ale w tym samym momencie cenią wielkość, uniwersalność oraz jakość wykonania samochodu oraz to, że nie muszą wyrzekać się efektu sportowej jazdy prowadząc kombi. To dlatego, że w przypadku tego właśnie modelu nie musimy wybierać między sportem, a spakowaniem rodziny, bagażu i wyjazdem na weekend/wakacje. Uniwersalność to realna cecha modeli RS. RS 6 performance urzeka, prowokuje, zachęca, ale też daje gwarancje bezpieczeństwa podczas prężnej jazdy. Ten samochód jest tak napompowany seksapilem, mięśniami, pozytywną energią, że nawet w tak paskudny dzień, jak na przykład listopadowe środowe popołudnie w Warszawie będziesz cieszyć się z faktu, że jesteś tym szczęściarzem, który dokonał właściwego wyboru decydując się na model z szerokiego portfolio Audi Sport. RS 6 performance zna wszystkie sztuczki związane z dynamicznym prowadzeniem, prestiżem, luksusem, wyjątkowością oraz posiada 100% DNA Audi Sport, które po prostu dają szczęście i radość. Każdy kto chociaż raz zażył tego doświadczenia, to rozumie w czym rzecz. Jednakże pomimo całkowitej wspaniałości i wybitności modelu ma on jeden niuans. Taki niewinny pstryczek w ramię, jaki czasami widać na siłowni od większego od siebie kumpla. Ten pstryczek ma też nazwę. A określona jest ona dwoma literami – „GT”. Naprawdę ciężko sobie wyobrazić, aby RS 6 performance mogło być jeszcze lepsze. Ale udowodniono, że to możliwe i wykonalne. Wystarczy wymienić zawieszenie pneumatyczne na sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) wstawić fantazyjne siedzenia kubełkowe RS wymienić felgi na jeszcze mocniej wpływające na psychikę (ale uwaga w RS 6 performance są dostępne 22’’ kute 5 ramienne czarne felgi, i ja przy tym wzorze się po prostu rozpływam), zmienić front samochodu dorzucić nowy dyfuzor oraz sporych rozmiarów spoiler, dodać maskę z carbonu oraz umieścić kanały wentylacyjne w nadkolach z przodu. Przy jednoczesnym obniżeniu wagi i utrzymaniu (niestety) tej samej mocy i siły silnika V8. Takie coś nazwano RS 6 Avant GT i powstało w tylko 660 sztukach. Ja miałem okazję podziwiać jak na razie sztukę nr 555. I powiem tylko tyle: oniemiałem z wrażenia. Ale wróćmy jeszcze do wersji performance. Przy wersji GT jest ona skromna w zakresie zwracania uwagi na siebie. RS 6 performance jest mimo wszystko najlepszą i najbardziej uniwersalną wersją wśród wszystkich RS 6. Jej mniej skomplikowany charakter sprawia, że rozkochujesz się w możliwościach tego samochodu praktycznie od pierwszej chwili, gdy przestawisz sportową skrzynię w pozycję D/S+. Wkręcające się na obroty 4.0 V8 w ustawieniach RS performance jest fantastyczno-histeryczne i gwarantuje tony radości oraz hektary pozytywnej energii. Tak bez problemu mogę napisać, że to idealny samochód. Idealny pod każdym względem, idealny pod każdą cechą rozumianą jako definicja sportowego, luksusowego kombi. Jednakże pamiętam pierwszą jazdę performance w ubraniu 6-ki oraz praktycznie za chwilę modelem RS 7 performance. Okazało się, że zalewie o ułamek sekundy na skali radości RS 7 jest bardziej narowiste niż RS 6. Może i to praktycznie niewiele, ale dla takich osobników jak ja, jest to do wyczucia. RS 6 Avant performance to genialny samochód. Ale ten geniusz nie będzie doceniony przez każdego. Dla mnie nadal maksymalna ocena, ale wiem, że w tym samym koncernie potrafią robić jeszcze większe uniwersalne dzieła...
Radość z jazdy: 6/5
Gang silnika: 6/5
Reakcje skrzyni: 5/5
Układ hamulcowy: 5/5
Design: 6/5
Silnik (moc i siła): 5,5/5
Wciśnięcie w fotel: 5,5/5 (to przez pamięć względem RS e-tron GT)
Wykonanie wnętrza: 6/5
Wycinek najważniejszych danych opisujących model RS6 Avant performance:
3996 cm3, V8 TFSI, 850 Nm, 630 KM, 3,4 s do 100 km/h, quattro
Serdeczne podziękowania dla:
AUDI City Warszawa
w ramach eventu AUDI DRIVING EXPERIENCE
Bartosz Jagodziński
Marzec 2025 r.
AUDI RS 6 AVANT GT
To nie tylko samochód, który łączy najlepsze elementy Audi Sport w jednym modelu, ale także samochód, który w swojej innowacyjności, wyjątkowości oraz potencjale jest jednocześnie najbardziej emocjonującą jednostką, jaką Audi wprowadziło do sprzedaży do czasów modelu R8 GT. Wobec tego modelu, ograniczonego tylko do 660 sztuk na światowe rynki ciężko przejść obojętnie. Szczególnie jeśli wiesz, w czym rzecz Audi RS 6 Avant GT to samochód, który przekracza poziom wersji RS 6 performance, ale nie siłą i mocą, lecz rozwiązaniami technologicznymi, w tym sportowym zawieszeniem RS plus z Dynami Ride Control. Zmieniony przód i tył względem modelu RS 6 performance, zmieniona maska (karbonowa), inny wzór felg (22’’), tylny spoiler, wloty powietrze w przednich nadkolach. Widowisko, jakie tworzy GT jest poza granicami, tego co do tej pory i kiedykolwiek Audi Sport wypuściło na rynek. Poziom pochłonięcia przez ten model sięga wspomnianego R8 GT (też było limitowane). W kolorze Mythos black wygląda jak stojący milion Euro. Sadziłem, że w tango red będzie lepsze w odbiorze, ale Mythos black wygrał, bowiem środek przedniego zderzaka okalający Single Frame jest zawsze w kolorze czarnym i w czerwieni wygląda mniej atrakcyjniej niż w całkowitej czerni. Chociaż musiałbym go zobaczyć w realnych warunkach w czerwonym odcieniu, to może znowu zmieniłbym zdanie. RS 6 Avant GT, mimo że kosztuje tyle, ile dobrze wyposażone 911 Turbo S, jest samochodem zdecydowanie bardziej użytecznym oraz bardziej wpływającym na emocje. Jego wygląd manifestuje z jednej strony spokój i opanowanie, ale także niesamowitą energię, adrenalinę, prestiż, moc, odwagę, dynamikę, żywiołowość, siłę. I ani jeden z tych elementów nie są na pokaz, czy w jakiś sposób przerysowane. Naprawdę bardzo dawno nie widziałem takiego emocjonującego samochodu. Nie można mieć złego humoru patrząc na te Audi. Prezentowany na zdjęciach model to 555 sztuka z 660. Wnętrze to najlepsze rozwiązania Audi Sport, kubełkowe fotele z manualną regulacją z grzaniem, Alcantara, ciemna podsufitka, czerwone pasy bezpieczeństwa i reszta znana z dobrze wyposażonych RS 6 performance. Tak, zarówno w samym aucie, jak i jego wnętrzu można, a wręcz należy się zakochać. Jeśli jesteś fanem modelu RS 6 to doskonale zrozumiesz każde słowo tego materiału. Ten model, choć zrównany mocą i siłą do RS 6 performance, jest zdecydowanie tym, samochodem, o którym można powiedzieć ultimate RS 6. I pomimo, tego, że czułem naprawdę niedosyt podczas jego prezentacji w lutym 2024 r. (właśnie z powodu pozostawienia KM i Nm na niezmienionym poziomie), to jednak w pierwszym kontakcie auto mnie znokautowało, swoim dostojeństwem. Jego minusem jest to, że nie możesz mieć takiego różnorodnego wyposażenia, jakie jest (nawet opcjonalnie) dostępna dla RS 6 czy RS 6 performance, ale tutaj dbamy o wagę samochodu i jego właściwości zwane performance. Napiszę to tak: samochód rozwala system. Podobnie jak kilka lat temu BMW M5 CS, z tym, że te Audi robi to w jeszcze mocniejszy sposób. I właśnie dla takich wyjątkowych samochodów warto zajmować się motoryzacją! Ten cukiereczek to prawdziwe dzieło sztuki użytkowej, które w każdym z 660 wcieleń będzie dawać ten sam poziom szczęścia, zadowolenia, radości. Wyjątkowość tego samochodu nie podyktowana jest mocą, jak w przypadku M5 CS, ale rozwiązaniami technologicznymi oraz zmienionym zawieszeniem. To tak, jakby ktoś zebrał ogromne doświadczenie życiowe i wykorzystał je (ale tylko najlepsze i sprawdzone rozwiązania) do stworzenia nowej, lepszej wersji siebie. I właśnie takie jest te GT, jest lepszą wersją RS 6 performance i najlepszym RS 6 ever made. Koniec.
Serdeczne podziękowania dla Audi City Warszawa za szczegółową i profesjonalną prezentację modelu.
Audi City Warszawa
pl. Trzech Krzyży 10/14
00-499 Warszawa
Bartosz Jagodziński
Marzec 2025 r.








































































































